Wojciech Jagielski : Archiwa IPN

Posted: 26 marca 2012 in 729, ageci, ligaswiata, lustracja, polska, sb, tw, wojciechdydymski, worldleague

Wojciech Jagielski
Imię i Nazwisko:Wojciech Jagielski

Data urodzenia: 12 września 1960

Narodowość: Polska


Sygnatura teczki: IPN BU 002086/1237


Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego (1984). W latach 1986–1991 pracował w Polskiej Agencji Prasowej. Obecnie jest redaktorem Gazety Wyborczej, współpracuje też z BBC i Le Monde. Wydał do tej pory 4 książki dotyczące Afganistanu, Czeczenii i Kaukazu, a także Afryki.

Zajmuje się problematyką Afryki, Azji Środkowej, Kaukazu i Zakaukazia. Wieloletni obserwator konfliktów zbrojnych w Afganistanie, Tadżykistanie i Czeczenii.


{źródło: wikipedia}










PUBLIKUJEMY TECZKI CZOŁOWEGO DZIENNIKARZA GAZETY WYBORCZEJ WOJCIECHA JAGIELSKIEGO

DLACZEGO ???! „GAZETA WYBORCZA” UKRYWA TAJNEGO WSPÓŁPRACOWNIKA ZBRODNICZEJ SŁUŻBY BEZPIECZEŃSTWA



DEKLARACJA

Ja, Wojciech Jagielski, s. Józefa, ur. 12 IX 1960 w Goworowie dobrowolnie zobowiązuje się do opracowywania zleconych mi przez funkcjonariuszy SB-MSW informacji dotyczących komentarzy środowiska dziennikarskiego o istotnych wydarzeniach (nieczytelne) w kraju i za granicą jak również dotyczących Komitetu do Spraw Radio i Telewizji (nieczytelne) opracowanie dotyczące indywidualnych ocen personalnych).

Przekazywane mi zadania zobowiązuję się wykonywać wnikliwie i sumiennie.

Jednocześnie zobowiązuję się dochować w ścisłej tajemnicy fakt mojej współpracy z SB-MSW, poznane metody pracy i osoby, którymi te organy interesują się. Zostałem uprzedzony, że naruszenie wyżej przyjętego zobowiązania do odpowiedzialności karno – sądowej jak za rozgłaszanie tajemnicy państwowej.

Dla zachowania tajności współpracy wszystkie pisane przeze mnie informacje podpisywać będę „Janusz”.

Warszawa, dn. 16 IX 1985

Wojciech Jagielski


CZĘŚĆ III

REZULTAT POZYSKANIA

W dniu 7 czerwca 1983 w gmachu MSW w Warszawie przeprowadziłem rozmowę werbunkową w wyniku której:

1. Potwierdziłem cel pozyskania do współpracy wy. wymieniany pozytywnie i ze zrozumieniem odniósł się do współpracy z naszą służbą mając na uwadze zabezpieczenie pobytu dziennikarzy zagranicznych, którzy przybędą do Polski dla obsługi pobytu Jana Pawła II, wyrażają jednocześnie pewne obawy co do kontynuowania współpracy po zakończeniu wizyty.

2. Uzyskałem w czasie rozmowy następujące informacje: Potwierdził znajomość kilku języków zachodnio europejskich w tym hiszpańskiego i niemieckiego, których znajomość określił jako słabą i angielskiego stwierdzając, że zna go biegle w mowie i piśmie. Stwierdził, że z wynikiem dobrym ukończył kurs dla pilotów dziennikarzy zagranicznych. Dodał, iż jest studentem ostatniego roku studiów Nauk Politycznych i Dziennikarstwa U. Warszawskiego.

3. Forma zaangażowania do współpracy (zobowiązanie, pseudonim) pozyskany do współpracy na zasadzie dobrowolności, podpisał zobowiązanie obierając pseudonim „KAJTEK”.

4. Omówiono z tajnym współpracownikiem sposób nagłego nawiązania kontaktu, który jest następujący: z uwagi na brak innych możliwości ustalono kontakt jednostronny telefoniczny na telefon 28-58-02.

5. Krótko opisać omówione z tajnym współpracownikiem warunki współpracy: uzgodniono, iż będzie okazjonalnie wynagradzany z okazji imienin.

6. Wymienić L.K., w którym będą odbywane spotkania

7. Biorąc pod uwagę powyższe proszę o zatwierdzenie ww. jako tajnego współpracownika i zarejestrowanie go w ewidencji.

kpt. Włodzimierz Masłowski

CZEŚĆ IV

POSTANOWIENIE

O OKRESOWYM

ZAWIESZENIU LUB ROZWIĄZANIU WSPÓŁPRACY

T.w. ps. „KAJTEK” Nr ewidencji 80078

1. Powód zawieszenia: wymieniony został pozyskany jako kandydat na pilota dziennikarzy zachodnich, którzy przybyli do PRL dla obsługi wizyty papieża Jana Pawła II w czerwcu 83. W trakcie rozmowy pozyskaniowej ze zrozumieniem odniósł się do współpracy z naszą służbą, podpisał zobowiązanie na zasadzie dobrowolności i wybrał sobie pseudonim „KAJTEK”. W trakcie pierwszego już kontaktu telefonicznego wymieniony oświadczył mi że nie został zakwalifikowany na pilota dziennikarzy zagranicznych, a pozostawiono go w tzw. grupie rezerwowej. Jednocześnie zważając na fakt braku możliwości wykorzystania go do kontroli zagadnień, którymi zajmuje się wydział, gdyż w chwili obecnej jest jeszcze studentem Studium Nauk Politycznych i Dziennikarstwa w Uniwersytecie Warszawskim, wnioskuję o zawieszenie współpracy z jednoczesnym przekazaniem materiałów do archiwum.

2. W związku z powyższym postanowiono zawiesić współpracę z wymienionym i przekazać materiały do archiwum.

3. W związku z brakiem materiałów teczkę pracy zniszczono.

kpt. Włodzimierz Masłowski


Warszawa, dna 8 czerwca 1983 r.

TAJNE SPEC. ZNACZENIA

Egz. poj.

Z-CA NACZELNIKA

WYDZIAŁU XIV

DEPARTAMENTU II MSW

Ppłk mgr A. TOMCZYK

RAPORT

z pozyskania ob. JAGIELSKI WOJCIECH

W dniu 7 bm. przeprowadziłem rozmowę pozyskaniową z JAGIELSKI WOJCIECH.

Rozmowa odbyła się w gmachu ministerstwa w gabinecie naczelnika jednego z Wydziałów Dep. II MSW.

Podstawą do rozmowy były dokumenty składające się na opracowanie w/wym. Wymieniony na rozmowę zgłosił się punktualnie na godz. 11.00. We wstępnej fazie rozmowy dało się zaobserwować u niego wyraźne napięcie psychiczne wyrażające się drżeniem rąk i głosu. W tej części rozmowa dotyczyła potwierdzenia i poszerzenia zebranych w dokumentacji danych na temat sytuacji osobistej kandydata. Wyjaśnił on, że zna kilka języków zachodnio – europejskich w tym język angielski biegle w mowie i piśmie, a niemiecki i hiszpański słabo. Jest studentem ostatniego roku Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zgodnie ze swoimi zainteresowaniami zamierza kontynuować naukę na Podyplomowym studium Geografii UW, a pracę dziennikarską podjąć w redakcji „Perspektyw” po uprzednim odbyciu praktyk w tejże redakcji.

Wymieniony pozytywnie i ze zrozumieniem odniósł się do zaproponowanej mu współpracy z naszą służbą przy zabezpieczaniu pobytu dziennikarzy zagranicznych przybywających do Polski dla obsługi wizyty papieża, wyrażając jednocześnie pewne obawy co do kontynuowania tej współpracy po zakończeniu imprezy.

Wyjaśniłem mu zasady współpracy i konspiracji kontaktów po czym wymieniony podpisał zobowiązanie do współpracy i zachowania w tajemnicy faktu i treści prowadzonych z przedstawicielami naszej służby rozmów wybierając sobie pseudonim „Kajtek”.

Następny kontakt ustalono na dzień 13 bm.

UWAGI

1. Mając na względzie perspektywiczne możliwości t.w. „Kajtek” po ukończeniu nauki, w trakcie następnych spotkań spokojnie i stopniowo wdrażać go do współpracy z naszą służbą.

2. W trakcie najbliższego spotkania przeprowadzić z nim szczegółowy instruktaż dot. sposobu przekazywania informacji z pobytu papieża w PRL.

INSPEKTOR WYDZ. XIV DEP. II MSW

kpt. W. MASŁOWSKI



TAJNE

spec. znaczenia

Nr ewidencyjny 93/82

KWESTIONARIUSZ

CZĘŚĆ I

PERSONALIA

1. Nazwisko JAGIELSKI Wojciech

Imię (imiona)   Wojciech

2. Imiona rodziców   Józef, Janina Zawadzka

3. Data urodzenia 19.09.1960

4. Miejsce urodzenia   Gaworowo

5. Narodowość   polska  

6. Obywatelstwo   polskie

7. Rysopis: wzrost   średni   oczy   ciemne   włosy   ciemne

znaki lub cechy szczególne   brak

8. Wykształcenie   wyższe

9. Zawód wyuczony   dziennikarz   wykonywany   dziennikarz

10. Wykształcenie specjalne

11. Służba wojskowa   podch. rezerwy

12. Nr dowodu osobistego i przez kogo wydany

13. Miejsce pracy, zajmowane stanowisko, tel. służbowy Komitet d/s RTV (nieczytelne) – asystent dep. Generalnego

(…)

20. Bliższa rodzina zamieszkała w kraju

żona – Jagielska Grażyna

teść – Henryk Ziętek

(…)

26. Walory i cechy ujemne   prezencja przeciętna, duża inteligencja i znajomość problemów politycznych w sferze polityki międzynarodowej ze szczególnym uwzględnieniem spraw Afryki.

27. Czy kandydat był opracowywany bądź rozpracowywany: przez Wydz. XV Dep. II w związku z wizytą papieża w Polsce.

28. Czy i kiedy współpracował z organami wywiadu lub kontrwywiadu (naszymi lub obcymi) nie współpracował

(…)

31. Ocena osobistego zetknięcia się z kandydatem do pozyskania

Podczas pierwszego zetknięcia kandydat wykazywał duże zdenerwowanie faktem rozmowy z prac. SB. Mimo upływu czasu, stan napięci, a nawet obawy nie ucichł. Podczas drugiego i ostatniego spotkania, kandydat wykazywał już więcej odwagi (…).

por. J. Szymków


Warszawa, 1985-10-01

TAJNE

Źródło: k/tw. ps. „Janusz”

Przyjął: por. J. Szymków

Dnia: 1985-09-27

INFORMACJA

„Przedwyborcza kampania propagandowa jest skierowana na osiągnięcia trzech podstawowych celów: zapoznanie społeczeństwa z nową ordynacją wyborczą i systemem wybierania władzy przedstawicielskiej, przedstawienie osób kandydujących na posłów oraz spopularyzowanie wyborów: zachęcanie do jak najliczniejszego uczestnictwa w akcie wyborczym. Wydaje się, że najważniejszym jest cel trzeci. Już sam udział w wyborach jest przedstawiony przez środki masowego przekazu jako akceptacja programu polityczno – społecznego władzy państwowej, partii politycznej i PRON- u.

Kampania propagandowa jest prowadzona na ogromna skalę. Wielką rolę w tym pełni telewizja. Programy, których tematem są wybory można podzielić na trzy grupy. Pierwsza – zajmuje się przedstawieniem społeczeństwu przepisów regulujących wybory oraz zasady systemu parlamentarnego. Programy poruszające ten temat ukazywały i ukazują się na antenie bardzo często, szczególnie we wcześniejszych miesiącach /lipiec, sierpień, połowa września/. Programy zaliczone przeze mnie do drugiej grupy przedstawiały kandydatów na posłów. Natomiast zadaniem „trzeciej grupy” było generalnie mówiąc zdobycie poparcia dla programu partii oraz wytworzenie w społeczeństwie klimatu sprzyjającego wyborom, jako aktowi porozumienia narodowego. Były to programy przypominające historię polskiego parlamentaryzmu, poruszające problemy codziennej egzystencji oraz popularyzujące program rozwiązania trudności przedstawiony przez PZPR, tłumaczące zagadnienia reformy gospodarczej oraz programy demaskujące poczynania opozycji politycznej oraz zagranicznych środków dywersji.

Kampania przedwyborcza zajmowała wiele miejsca w codziennym programie telewizyjnym. Były to oprócz dzienników telewizyjnych przede wszystkim programy publicystyczne nadawane w stałych godzinach, najbardziej sprzyjających ich odbiorowi przez jak największą grupę widzów.

Wydaje się, że sukcesem zakończyła się akcja zapoznania społeczeństwa z nową ordynacja wyborczą, z zasadami działania oraz historią Sejmu. W rezultacie przeciętny obywatel jest zorientowany w jaki sposób wybiera się posłów, ich uprawnieniach oraz pracy w parlamencie lepiej niż kiedykolwiek. Jest to bardzo istotny czynnik w kształtowaniu kultury politycznej społeczeństwa polskiego. Zostało to osiągnięte może nie tylko przez jakość tych programów, lecz przez ich ilość. Poza tym była ona skierowana przede wszystkim do tzw. „przeciętnego widza” oraz młodzieży, a więc częściowo uproszczona. Mogło to razić ludzi zajmujących się polityką z racji swoich zainteresowań bądź uprawianego zawodu.

Z powodzeniem również prezentowano kandydatów na posłów. Przedstawieni zostali wszyscy kandydaci z listy krajowej oraz wielu z list terenowych. Ciekawym eksperymentem było przekazywanie relacji z festynów organizowanych we wrześniu gdzie odbywały się spotkania z kandydatami na posłów. W wielu wypadkach zrezygnowano ze stosowanych dotąd tradycyjnych schematów przedstawiania kandydatów od strony ich życia prywatnego. Dzięki temu działacze polityczni tracili dotychczasową „bezosobowość”, która zniechęca do udziału w życiu politycznym państwa. Niestety, w wielu wypadkach nie stanęli na wysokości zadania dziennikarze. Wywiady były często nieciekawe, nudne a szablonowe, nieprzemyślane pytania nie pozwalały na interesującą wypowiedź. Traciły na tym prezentowane osoby i denerwowało to telewidzów. Innym sposobem przedstawienia kandydatów na posłów był ich udział w programach telewizyjnych, których tematem były nie wybory lecz dziedziny, w których byli oni zawodowo lub też z innych względów zaangażowani. Dzięki temu osoby, które nie oglądały programów publicystyki wyborczej z racji swoich niechęci bądź obojętności do wyborów mogły poznać kandydatów.

W sumie oceniam, że w tym zdaniu kampania propagandowa osiągnęła największy sukces.

Natomiast jeśli chodzi o zachęcenie społeczeństwa do udziału w wyborach, stworzenia korzystnej atmosfery przed wyborami oraz wytworzenia nastroju „zgody narodowej” i entuzjazmu politycznego to ten cel nie został osiągnięty w stopniu jakim spodziewano się. Raził i denerwował przesądny optymizm w wypowiedziach dziennikarzy, a programy telewizyjne często przypominały tzw. „propagandę sukcesu” z lat siedemdziesiątych. Zaciemnienie i przemilczenie trudności gospodarczych, które wciąż są większe niż sukcesy irytowało i nie przekonywało społeczeństwa. Co więcej, mogło powodować nieufność, w więc skutek odwrotny do zamierzonego. Wydaje się, że w obecnej sytuacji rezultaty osiągniętoby nie przemilczając przykrych prawd. W wielu programach dominował sztuczny patos, szermowanie symbolami narodowymi i państwowymi, prymitywne upraszczanie. Starano się przekonać, że „zgoda narodowa” jest już prawie osiągnięta. Nie wierzę, że programy tak naiwne w treści i przesłaniu mogą osiągnąć jakikolwiek pozytywny skutek.

Moim zdaniem kampania programowa winna koncentrować się na dwóch pierwszych zadaniach /w których osiągnięto sukces/. Hasło, że „nieobecni nie decydują” jest słuszne. Tych, którzy są zdecydowani na bojkot wyborów ze względów politycznych z pewnością nie przekona nawet najwspanialsza propaganda. Ci, którzy nie chcą stać na boku, chcą znać ludzi, na których będą głosować oraz wiedzieć na czym będzie polegała ich praca. Natomiast i jednym i drugim potrzebny jest rzetelny obraz sytuacji w jakiej obecnie znajduje się kraj.

W sumie uważam, że przedwyborcza kampania propagandowa była potrzebna. Po retuszach i wyeliminowaniu błędów powinna stać się trwałym czynnikiem polskiego życia politycznego. Powinna jednak być doskonale przygotowana, rzeczowa, unikająca uproszczeń i schematów. Tylko wtedy będzie ona tworzyć i kształtować kulturę polityczną, która w dzisiejszym społeczeństwie polskim jest bardzo uboga”.

„Janusz”

Omówienie:

Powyższa informacja pierwszy materiał opracowany przez k/tw. ps. „Janusz”. Przedstawiony przez źródło temat przedwyborczej kampanii propagandowej uważam za interesujący i co istotne, ciekawie przekazany. Z punktu widzenia wartości opracowania, źródło należy uznać za rokujące duże nadzieje.

Przedsięwzięcia:

Z informacją zapoznać kierownictwo służbowe.

INSPEKTOR WYDZIAŁU VI DEP. III MSW

Por. Janusz SZYMKÓW

(Dopisek ręczny na powyższym dokumencie: Zgadzam się z treścią omówienia. Kandydat jest dobrym „materiałem” na wartościowe źródło. Warto nad nim popracować.

Podpisano Zastępca Naczelnika Wydziału VI Departamentu III MSW 25.10.85)



Szambo moralne jest szczególnie groźne, gdyż ze zbrodniarzy Służby Bezpieczeństwa wzięły się obecne „autorytety” lub osoby popularne, znane, jawiące się bez skazy. W tekstach Jagielskiego łatwo można znaleźć półprawdy czy zwykłe manipulacje lub przemilczenia istotnych spraw. Taka jest przecież „Gazeta Wyborcza” – upstrzona esbecką moralnością.

Leszek Bubel

Wojciech Jagielski (ur. 12 września 1960 r.) – dziennikarz, korespondent, publicysta Gazety Wyborczej, pisarz.

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego (1984). W latach 1986–1991 pracował w Polskiej Agencji Prasowej. Obecnie jest redaktorem Gazety Wyborczej, współpracuje też z BBC i Le Monde. Wydał do tej pory 4 książki dotyczące Afganistanu, Czeczenii i Kaukazu, a także Afryki.

Zajmuje się problematyką Afryki, Azji Środkowej, Kaukazu i Zakaukazia. Wieloletni obserwator konfliktów zbrojnych w Afganistanie, Tadżykistanie i Czeczenii.

Wydane książki

* Dobre miejsce do umierania (Wydawnictwo „Historia i Sztuka”, Poznań 1994, ISBN 83-85468-19-6; ze wstępem Ryszarda Kapuścińskiego)

* Modlitwa o deszcz (Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2002, ISBN 83-88221-98-1)

* Wieże z kamienia (Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2004, ISBN 83-7414-024-0)

* Nocni wędrowcy (Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2009, ISBN 978-83-7414-602-9)

źródło: wikipedia

W archiwum GW znajduje się ok. 3000 jego tekstów, więc jest to tylko niewielka część!

Swego nie oddamy, Gazeta Wyborcza Wojciech JAGIELSKI, Stepanakert; Ryc. Studio Gazeta 23-11-1993

PRZEŁOM, Gazeta Wyborcza WOJCIECH JAGIELSKI; BW 10-11-2001

PO KANDAHARZE, Gazeta Wyborcza WOJCIECH JAGIELSKI; MAK 17-11-2001

Ahmad, syn Massuda, Gazeta Wyborcza KORESPONDENCJA WOJCIECH JAGIELSKI, DUSZANBE 23-11-2001

ZIEMIA SPALONA, Gazeta Wyborcza KORESPONDENCJA WOJCIECH JAGIELSKI, KABUL 24-11-2001

Z Kunduzu do CIA, Gazeta Wyborcza KORESPONDENCJA WOJCIECH JAGIELSKI, KABUL 26-11-2001

Cele czekają, Gazeta Wyborcza KORESPONDENCJA WOJCIECH JAGIELSKI, KABUL 29-11-2001

Wybrzeże bez uzurpatora, Gazeta Wyborcza WOJCIECH JAGIELSKI 12-04-2011

Święta wojna Talibów z Pendżabu, Gazeta Wyborcza WOJCIECH JAGIELSKI 06-04-2011

Chan jak szwajcarski bank, Duży Format WOJCIECH JAGIELSKI 31-03-2011

Sudan wciąż w ogniu walk, Gazeta Wyborcza WOJCIECH JAGIELSKI 31-03-2011

Bractwo Pif-Paf, Duży Format WOJCIECH JAGIELSKI 03-02-2011

Łaska dla Billy’ego Kida, Gazeta Wyborcza WOJCIECH JAGIELSKI 18-12-2010

Rodacy przebaczyli Ogrowi z Berengo, Gazeta Wyborcza WOJCIECH JAGIELSKI 03-12-2010

Śmierć za porzucenie islamu, Gazeta Wyborcza WOJCIECH JAGIELSKI 02-12-2010

Boko haram, czyli wszystko, co zachodnie, to grzech, Gazeta Wyborcza WOJCIECH JAGIELSKI, ZARIA 26-11-2010

Kogo wybrali Afgańczycy, Gazeta Wyborcza WOJCIECH JAGIELSKI 25-11-2010

Wielkie negocjacje z kupcem, który nie był nawet Talibem, Gazeta Wyborcza WOJCIECH JAGIELSKI 24-11-2010


Wywiad z Wojciechem Jagielskim

„My jesteśmy wychowani na Sienkiewiczu i wszystko co nie przypomina jego książek nam nie odpowiada. Lubimy mieć swojego Kalego, dobrego Stasia, Nel…” – powiedział w wywiadzie dla Afryka.org, Wojciech Jagielski, dziennikarz i reporter, który pisze od wielu lat o Afryce.

Paweł Średziński: Jak zaczęło się Pańskie poznawanie Afryki? Co było na początku? Lektura książek? Ciekawość świata?

Wojciech Jagielski: Nie jestem w stanie powiedzieć dlaczego zająłem się Afryką. Może to była lektura książek Hemingwaya. To był pierwszy autor, którym naprawdę się zafascynowałem. Tam ta Afryka występowała. Ale nie była to Afryka polityczna.

A od kiedy zajmuje się Pan Afryką?

Od studiów. Najpierw studiowałem nauki polityczne, ale po wprowadzeniu stanu wojennego, kiedy był obowiązek chodzenia także na wszystkie zajęcia, sprawdzano listę obecności, ja wybrałem indywidualny tok nauki, żeby na te zajęcia nie chodzić i trafiłem na afrykanistykę. Dzięki Bogu miałem odpowiednią średnią ocen. I tak od 1981 roku zajmuję się Afryką. Udało mi się też coś, co kiedyś nie było oczywiste, a mianowicie do tej Afryki jeździć. W związku z tym zobaczyłem jak ona wygląda i zrozumiałem, że te wszystkie straszliwe kalki jakimi u nas się operuje o tej Afryce umierającej na AIDS albo z głodu, bądź wyrzynającej się, to jest nieprawdziwe. To się zdarza, ale to jest mały fragment rzeczywistości afrykańskiej. Niestety wystarczy, że dochodzi do walk w Somalii, czy nawet w jednej dzielnicy Mogadishu, żebyśmy to przenosili na całą Afrykę.

Co było po studiach?

Po studiach zacząłem pracować w telewizji, ale też czytałem o Afryce. Później trafiłem do Polskiej Agencji Prasowej i przede wszystkim chciałem zajmować się Afryką, ale Afryka była tam też zepchnięta na margines. W związku z tym jedynym miejscem, w którym mógłbym pracować okazało się południe byłego Związku Radzieckiego i Azja Środkowa. Ten rejon świata stał się wtedy moją drugą specjalizacją. Przez nią znalazłem się w „Gazecie Wyborczej”. I to tam miałem szansę zająć się Afryką. W PAPie takiej szansy nie było, bo zmienił się ustrój. Wcześniej PAP miał swój placówki w Kairze, Algierze i planował otwarcie kolejnej, w Harare. Dawano mi do zrozumienia, że myślą tam właśnie o mnie. Ale ja miałem wtedy 27 lat. Wtedy wciąż się nie myśli. Natomiast kiedy trafiłem do „Wyborczej”, w tej gazecie o Afryce w ogóle się nie pisało, z wyjątkiem doniesień z Somalii. Tak naprawdę Afrykę w „Wyborczej” otworzył Janusz Waluś* zabijając Chrisa Haniego, dziedzica Nelsona Mandeli, bo wtedy wysłano mnie do RPA i redakcja zrozumiała, że Afryka to nie tylko Waluś i Mandela, ale miliony innych ciekawych tematów. Od tego 1993 roku wyjeżdżam po kilka razy do Afryki i zawsze kiedy zgłaszam taką potrzebę, gazeta mnie tam wysyła.

źródło afryka.org (fragment)


*Od red.: Trudno nie poruszyć tragicznego losu polskiego emigranta Janusza Walusia, który 10 kwietnia 1993 r. dokonał zamachu na genseka Partii Komunistycznej RPA, terrorystycznego podżegacza Chrisa Haniego. Skazany na karę śmierci, Waluś ostatecznie otrzymał wyrok dożywocia, po dziś dzień cierpi zamknięty w więzieniu, mimo że sprawców podobnych czynów bez względu na kolor skóry objęła amnestia. Jego odwołania nie przynoszą efektu, a przecież działał w słusznym celu powstrzymania komunizmu. No ale o tym Jagielski się nawet nie zająknął.
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s