Archive for the ‘akta’ Category

UWAGA byli pracownicy Instytutu Badań Jądrowych w Świerku


Warszawa 1986-11-06
TAJNE SPEC. ZNACZENIA
Egz. pojedynczy
CHARAKTERYSTYKA
TW ps. „JACEK” nr ewid. 36812
– Sławomir ROTTER
s. Zbigniewa i Barbary zd. Oszczepalińska
ur. 25.09.2954 r. w Warszawie
zam. Warszawa
narodowość i obywatelstwo polskie
Tajny Współpracownik ps. „JACEK” został pozyskany doraźnie do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa przez kpt. M. PATELSKIEGO w dniu 18.10.1982 r. na podstawie dobrowolności. Przewidziany był do uzyskania informacji ze środowiska byłych aktywnych działaczy NSZZ „Solidarność” w Instytucie Badań Jądrowych oraz informowania o przejawach wrogiej działalności w obiekcie. Z TW „JACEK” odbyto jedenaście spotkań i pięć rozmów telefonicznych.
Na pierwsze spotkanie TW przybył punktualnie nie przekazując jednak żadnych informacji interesujących Służbę Bezpieczeństwa. Tłumaczył to faktem silnej depresji psychiczno-nerwowej i załamaniem moralnym wynikającym z posiadania zobowiązania o współpracy. Dwa razy nie stawił się na umówione wcześniej spotkania a próby podejmowane przez oficera operacyjnego, aby nawiązać z nim kontakt spotkały się z niechęcią z jego strony.
Niemożność uczestniczenia w spotkaniach TW tłumaczył nawarstwiającymi się problemami natury rodzinnej oraz złym stanem zdrowia.
Na przełomie lutego i marca 1983 r. TW „JACEK” podjął starania zmierzające do zmiany miejsca pracy. Zabiegi czynione w kierunku podjęcia pracy w charakterze elektronika w Zespole Artystycznym WOP zakończyły się fiaskiem z przyczyn mu nieznanych. W czasie odbywanych z nim spotkań /ostatnie w dniu 23.11.1984 r./ TW przekazywał ustne informacje natury ogólnej, które nie miały operacyjnej wartości. Spotkania miały miejsce w godzinach popołudniowych w samochodzie oficera operacyjnego /dwa spotkania odbyły się w kawiarni/.

 

 

TW nie przekazywał w swoich słownych relacjach nazwisk konkretnych osób. Jak to sam twierdził podczas spotkania „…musi się kontrolować aby nie powiedzieć czegoś o jakiejś osobie czym mógłby ją skrzywdzić”. W czasie spotkań sugerował swoją nieprzydatność do współpracy z powodu braku odpowiednich predyspozycji. Przekazywane informacje były (nieczytelne) ale wiele konkretnych faktów zataił przed oficerem operacyjnym – konkretne informacje należało „z niego wyciągnąć”. TW „JACEK” nie był kontrolowany przy wykorzystaniu techniki operacyjnej. Nie był szkolony i nie odbyto spotkania (nieczytelne) z udziałem przełożonego. Nie był również wynagradzany – przekazywane informacje nie były przydatne w prowadzonych sprawach operacyjnych. Z dniem 15.01.1985 r. zwolnił się z pracy na własną prośbę, gdyż zamierzał podjąć pracę prawdopodobnie w sektorze (nieczytelne).
Kier. Sekcji
Por. W. (nieczytelne)
Źródło: IPN BU 001134/2480, s. 4-5

LIST OTWARTY DO NIEMIECKIEGO ŻYDA DONALDA TUSKA I AGENTA ROSJI BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO
W związku z podejmowanymi przez Pana i pana rząd, oraz posłów Platformy Obywatelskiej działań na niekorzyść Rzeczpospolitej oraz jej obywateli, miedzy innymi brak udzielania przez Sejm i rząd RP zgody na ratyfikacje Traktatu Reformującego z udziałem społeczeństwa Polski wyrażonego w drodze referendum, nadto szkalowaniem Polaków (twierdzenie, jakoby ci nie wiedzieli co zawierają zapisy Traktatu.), próba zwrotu mienia lub wypłaty rekompensaty osobom, które w czasie II wojny światowej kolaborowały z okupantem hitlerowskim (zaznaczam, iż podnosi Pan, ze projektowana ustawa miała by dotyczyć wszystkie te osoby, które do 1939 roku, posiadały obywatelstwo polskie, a więc i osoby narodowości żydowskiej lub niemieckiej, które chcąc uniknąć odpowiedzialności za zbrodnie hitlerowskie porzuciły na terenie RP swoją własność i nigdy do 1972 roku nie podnosiły w tym zakresie roszczeń), następnie uchwalonej w jeden dzień w oczywistej sprzeczności z Konstytucja RP, w sposób wyczerpujący znamiona niedopełnienia przy stanowieniu prawa obowiązków służbowych, ustawy Karta Polaka, co po zestawieniu wszystkich tych argumentów wskazuje na wyczerpanie znamion czynu zabronionego – zbrodni zdrady stanu, spenalizowanej w art. 127 kodeksu karnego, przejawiającego się próbą scedowania znacznej części suwerenności RP – w sposób arbitralny, przez wąski krąg osób narodowości żydowskiej – którym pan, Donald Tusk,Bronisław Komorowski, oraz Marek Borowski, przewodzicie w sposób zorganizowany, działając wspólnie i porozumieniu z osobami z poza granic RP, na rzecz obcego, obecne projektowanego państwa – jakim miała by być zreformowana UE, zwracam się do Pana w formie listu otwartego z następującymi pytaniami: Jakiej narodowości było każde z Pana czworga dziadków?
Proszę podać pochodzenie etniczne, a nie jedynie to formalne wynikające z przynależności państwowej. Z dostępnych mi dokumentów wynika, iż wszystkie te osoby były narodowości żydowskiej, w tym Anna Liebke, matka Ewy Tusk z domu Dawidowska. Jakiego wyznania były w.w osoby? Jakiego wyznania jest Pan? Tu może Pan odpowiedzieć ale nie musi, zaznaczam jednak, iż awizował się Pan w czasie ubiegania o urząd prezydenta, iż zawarł Pan ślub kościelny, nadto uważam, iż społeczeństwo RP ma prawo wiedzieć, jakiego wyznania jest premier Rzeczpospolitej. Nie jest wystarczy twierdzenie, iż jest się chrześcijaninem bowiem jak Panu wiadomo, kościół Ewangelicko- Augsburski, w szczególności ten reformowany na ziemiach polskich to skupiska konwertowanych Żydów. Vide zbiór archiwalny w WBC – Bracia Czescy Czy Pana dziadkowie, zarówno ci ze strony matki Ewy Tusk z domu Dawidowska oraz Jozefa Tuska, podpisały tzw. Volkslistę i tym przyjęły od III Rzeszy niemiecką przynależność państwową ? Jeżeli tak, to z jaka datą? Ile osób, zarówno ze strony ojca i matki korzysta dziś z prawa do obywatelstwa nadanego na mocy konstytucji RFN, która takie osoby jak Pan traktuje jako Volksdeustchy. Zaznaczam, iż to pytanie jest jedynie formalności bowiem zarówno Tuskowie jak i Dawidowscy Volkslistę przyjęli Czy ktokolwiek z w.w osób zmieniał na wniosek brzmienie nazwiska, w szczególności rodzina Dawidowskich i Lalowskich? Czy może Pan wyrazić dla ogółu społeczeństwa RP zgodę na przeglądnie w zakresie w.w prawa zasobów Bundesarchiv w Berlinie oraz WASt (Wermacht Auskunftstele)?
Czy taką zgodę może Pan wyrazić w zakresie przeglądania zasób metrykalnych oraz USC, datowanych po 1908 roku? Jaki status miał w obozie koncentracyjnym Stuthoffu a następnie w Neuengame Jozef Tusk?
Z jaką datą i za jakimi powodami został przeniesiony z pierwszego do drugiego obozu Pana dziadek? Czy dysponuje pan jakąkolwiek korespondencją z tych obozów potwierdzającą, iż Jozef Tusk był jednie i tylko więźniem. W jakim trybie i w jakiej dacie każde z czworga dziadków przechodziło rehabilitacje w związku z odstąpieniem od narodowości Polskiej? Czy była to rehabilitacja, powiązana z podpisaniem deklaracji wierności, bo nie wszyscy mogli być polskiej przynależności państwowej lub narodowości polskiej, czy też było to nadania obywatelstwa Polskiego w drodze ustawy?
Czy szczególnie w przypadku Jozefa Tuska albo Franciszka Dawidowskiego ówczesne władze wszczynały jakakolwiek procedura karna, np. z przynależność do Wehrmachtu lub inna działalność na rzecz okupanta hitlerowskiego. Czy inne osoby z bliskiej rodziny, wujków, ciotek, podpisywały Volkslistę, zmieniały nazwiska na niemieckie? Na przykład Leon Lalowski! Takie samo pytanie dotyczy dziadków Pana małżonków. Ilu osób narodowości żydowskiej lub pochodzenia żydowskiego znajduje się w kierowanym przez Pana rządzie oraz klubie parlamentarnym ? Czy przy układaniu list wyborczych do Sejmu, Senatu, tworzeniu rządu, kierował się Pan kryterium etnicznym, to jest preferował Pan osoby pochodzenia żydowskiego, w tym w szczególności zaś tych, które mają prawo do obywatelstwa RFN lub Izraela? Takie samo pytanie dotyczy członków PO lub osób rekomendowanych do samorządu? Szczególnie rzuca się na pierwszy plan przypadek Gdańska, Warszawy, Łodzi oraz Wrocławia. Czy jest Pana znana wiedza, która mówi, ile osób z kierownictwa PO oraz innych liderów ma przodków, mających prawo do obywatelstwa RFN wynikającego z Volkslisty, lub dziadkowie albo rodzice czynnie współpracowali z okupantem hitlerowskim ?
W jakim czasie zostanie wprowadzony do porządku obrad Sejmu punkt związany ze zmianą ustawy Ordynacja Wyborcza do Sejmu, a mianowicie projekt zawierający opcją zmiany ordynacji wyborczej na mieszaną, tj. wprowadzenia prawa wyboru co najmniej polowy posłów w trybie większościowym? Czy jest Pan osobiście za tym, aby osoby publiczne, szczególnie parlamentarzyści oraz członkowie rządu mieli obowiązek ujawniania swojej narodowości, wyznania, posiadanego obywatelstwa i prawa do obywatelstwa krajów trzecich, również daty uzyskania polskiej przynależności państwowej przez przodków lub nich samych ? Kim się pan bardziej czuje – Niemcem, Żydem (osobą pochodzenia żydowskiego) czy też Polakiem? Czy kiedykolwiek publicznie wypowiadał się pan w sposób noszący znamiona antypolonizmu? Syndrom Kurta Waldheima… Dziadek Tuska, dziadek Klicha, Palkot, Sikorskiego i ojciec Wałęsy. Czy naszych polityków można szantażować? Nikt nie odpowiada za przodków! Można się jednak ich wstydzić. Obawiać się jak Kurt Waldheim? Syndrom Kurta Waldheima… kim byli dziadkowie?
WYKAZ KONFIDENTÓW GESTAPO W ŁÓDZI VOLKSDEUTSCHE -GDAŃSK TUSKi w Getto Łódz Gunter WALTZ, zbrodniarz hitlerowski. Jest śledztwo w sprawie Listy Dankowskiego. Dnia 12.12.2008 roku IPN wszczał śledztwo syg. S 61/06/ZK, o to, że funkcjonariusze SB, działając wbrew dyspozycjom par. 27 pkt. 3 Instrukcji o pracy opracyjnej SB resortu spraw wewnetrznych, kierowali wykonywaniem i podejmowali czynności wykonawcze, zlecone pismem Podsekretarza Stanu MSW z dnia 26.06 1989 r. Nr SVD- 001427/89, polegające na usunięciu z ewidencji operacyjnej informacji o osobach wybranych wówczas do Sejmu X kadencji i Senatu RP, zarejestrowanych jako TW i osobami nierejestrowanymi jako TW, ale z którymi utrzymywano kontakty operacyjne oraz prowadzenia poza ewidencją resortu kontaktów operacyjnych z opisanymi wyżej osobami, co stanowilo poświadczenie nieprawdy w ewidencji operacyjnej MSW co do okoliczności mających znaczenie prawne, na szkode intersu publicznego i prywatnego. W roku 1901 na wielkim wiecu Żydów poznańskich, znany działacz polityczny, Jaffe, powiedział do zebranych: „Zwracam uwagę na stanowisko, jakie my, Żydzi zajmujemy na pruskim wschodzie. Przed prawie tysiącem lat przodkowie nasi przed grozą prześladowań przywędrowali z Zachodu do Polski. Nigdy nie wyparli się sprawy niemieckiej, po niemiecku mówili, mówili niemczyzną swej francuskiej i szwabskiej ojczyzny, kiedy ojcowie niejednego, co nas odsądza od niemczyzny, głęboko jeszcze tkwili w słowiańszczyźnie. A kiedy ten tu kraj przyłączono do Prus, wtedy to ojcowie nasi przejęli na swoje barki wielką część kulturalnego dzieła. Jeżeli miasta poznańskie stały się głównie warowniami niemszczyzny, to właśnie ojcowie nasi spełnili w tym kierunku dobrą, a może najlepszą część pracy.
Tysiącami polonizowali się chrześcijańscy Niemcy, lecz żaden Żyd tego nie zrobił i nie zerwał związku swego z niemiecką ideą. Nie tylko więc stoimy na naszym prawie, ale stoimy też na szmacie ziemi, którą pomogliśmy zniemczyć, a na to dziś głównie kładziemy nacisk.” Dziadek Tuska, dziadek, Litwaka-żyda Sikorskiego,żyda-Litwaka Palikota,Myszkiewicza-Nussbaum-Niesiołowskiego, ojciec Wałęsy-Leiba Kohne,ojciec żyda Tadeusza Mazowieckiego ur.w PŁocku – Bronisława Mazowieckiego -wykładowcy szkółki rabinackiej i członka KPP i matki T.Mazowieckiego żydówki – Jadwiga Szempliński . Czy naszych polityków można szantażować? Nikt nie odpowiada za przodków! Można się jednak ich wstydzić. Wstydzić o to bardzo! Palikot to wie i selektywnie wykorzystuje. Fakty, mity, wątpliwości. Czy służby specjalne państw trzecich, np. Ameryka ,Niemcy,Rosja,Wielka Brytania lub Izrael wykorzystują przeciw polskim politykom poniemieckie dokumenty tzw BDC (Berlin Captured Dokuments) lub bezposrednio w zasobach CIA TUSK Dziadek Tuska nie został siłą wcielony do Wehrmachtu. Poszedł dobrowolnie bo był podobnie jak Franciszek Dawidowski, drugi dziadek byli „filcowanym Niemcami” zwykłymi folksdojczami Rdzennych Polaków, bez tzw. udziału krwi niemieckiej, nie przyjmowano na VL, co najwyżej byli kategoria – „LeistungsPole” i nie wcielano nigdy do wojska niemieckiego. Życiorysy przodków Tuska są o tyle przykre, że byli oni etnicznymi Żydami, zresztą drugi dziadek też był z narodu wybranego.
Tuskowie to nie żadni Kaszubi, to ród Żydów z okolic Bełchatowa, środkowej Polski Na przełomie XIX i XX wieku w tych okolicach żyło około 1000 osób o tym nazwisku. W getto Łódź około 50 osób narodowości żydowskiej o tym nazwisku zostało zamordowanych. Dziś wg portalu moikrewni.pl nie ma ani jednej osoby w tym regionie, zaś około 700 można wyszukać na północy Polski. W archiwum IPN znajduje się wiele akt paszportowych, które wskazują, ze Tuskowie masowo wyjeżdżali z Polski na pobyt stały do Niemiec. Jechali jaki folksdojcze. To nie są zarzuty! Może VL i Wehrmacht jest żadnym zarzutem, jednak otwartą kwestią pozostaje życiorys Josefa z lat 1939- 1944. Był rzekomo więźniem obozu koncentracyjnego w Stutthofie, następnie w Neuengame pod Hamburgiem. Komendantem tych obozów był folksdojcz Max Pauly. Ktoś powie Niemiec! W Polsce żyje obecnie 46 osób o takim nazwisku Bynajmniej nie na Pomorzu. W Tarnowskich Górach! . W 1942 ten Polak został przeniesiony do Hamburga. O dziwo, w tym samym czasie został też przeniesiony do tego obozu dziadek Tuska. Jako kto? Dlaczego wypuszczono i a zarazem przyjęto do Wehrmachtu?
Tu nasuwa kawał o dziadku w obozie… mój dziadek też był w obozie… ale na wieżyczce. Profesor Aleksander Lasik napisał niedawno w książce „Sztafety ochronne w systemie niemeckich obozów koncentracyjnych” że w załogach obozów służyło co najmniej 220 folksdojczy z Gdańska. Jak było z dziadkiem Tuska? Na prawdzie nie polega też twierdzenie, że dziadek z marszu zjawił się na progu domu. Albo kłamie premier, albo jego rodzina. Żeby moc przyjechać do Polski, trzeba było w takim przypadku złożyć deklaracje wierności bądź to w Konsulacie PRL lub jakieś Misji Wojskowej. Otwarta pozostaje kwestia powojennego życiorysu Tuska – dziadka. Jeżeli był w Wehrmachcie, to musiała zostać wdrożona jakaś procedura karna. Tego nie póki co nie wiemy, a Tusk – premier, z wykształcenia historyk, zamiłowany badacz historii Gdańska udaje, ze nic nie wie w tym temacie. A może mu wszystko darowano bo był Żydem. Nie można zapomnieć, iż przed sądami nie stanęło nigdy około 1800 osób z załogi obozów Stutthof i jego podobozów. Dlaczego? Byli zwykłymi Niemcami, czy tez zniemczonymi Żydami? Przeszłość Józefa przy poświeceniu mu odrobiny czasu wyjdzie jak szydło z worka. Myślę tez, ze nie premiera nie dotyczy syndrom Kurta Waldheima.. Jednak jak widzę, co jak platforma uchwaliła 9 marca br, ustawę o zwrocie obywatelstwa hitlerowcom, to nie byłby taki pewny. FRANEK DAVIDOWSKI Z jednej strony folksdojcz, z drugiej przymusowy robotnik w Gierłoży. Uległ wypadkowi, a leczony był w szpitalu Wehrmachtu, gdzie do zdrowia przywracał go głaskaniem sam Adolf Hitler. Jak mówimy o dziadku Kaczyńskim z KPP, to zapytajmy! Kiedy i w jakim trybie Matka Tuska i babcia po kądzieli otrzymali jako Niemcy w Polsce obywatelstwo!
Osobna kwestia jest to, ze Steinbach twierdzi, ze wypędziliśmy z Polski Niemców. Informacje, że Davidowski był folksdojczem podała Marta Tusk w rozmowie z „Wysokimi Obcasami” w kwietniu 2008 roku. BOLEK WAŁĘSA – LEIBA KOHNE-ojciec Lecha Wałęsy link do www I w tym przypadku jest masa wątpliwości. Ważniejszych wątpliwości…i nie z kategorii ojcostwa czy kapowania do SB. Ex prezydent twierdzi na forach w necie, że ojca w czerwcu 1945 roku zabili mu Niemcy. Z rożnych dokumentów wynika, ze miał jednak zejść z ziemskiego padołu w łóżku. Umarł w wieku lat 39. Umarł czy go zabito? Prezydent na to nie chce odpowiedzieć. Ojciec Bolek urodził się w 1907 roku w miejscowości Michałkowo koło Dobrzynia nad Wisłą. Kim był etnicznie? Kim była Matka Feliksa Kamińska, i babcia po kądzieli urodzona w 1916 roku, druga żona Leopolda Kamińskiego, nieznana z pochodzenia i dokumentów – Franciszka Glonek. Nieznanego pochodzenia bo wiemy tle, ze urodziła urodziła córkę Felixe w Ludwikowie. Zapewne w tym na wschód od Płocka. Genealodzy milczą w tej sprawie i podają – brak danych. Zatem nie wiemy nic na temat przodków Wałęsy od strony babci po kądzieli. Wschodnie okolice Płocka były siedzibą zboru ewangelickiego, dużą osada zniemczonych Żydów. (Maszewo) Czym było Michałkowo na początku XX wieku wieś w której na świat przyszedł Bolek? Było osadą kolonistów niemieckich. I nie chodzi tu bynajmniej o Niemców nawiezionych przez Himmlera oraz „polaka” Bach-Żelewskiego w ramach wzmacniania niemieckości i germanizacji Polski przez Einwandererzentrale Lietzmannstadt. Zarówno Dobrzyń nad Wisła i jego okolice, podobnie jak Wyszogród były ziemią obiecaną „niemieckich kolonizatorów… również zniemczonych Żydów. Ostatnio w archiwach „odnaleziono” metry archiwaliów dotyczących ziemi lipnowsko – dobrzyńskiej, które prawdopodobnie pokażą kim byli przodkowie Wałęsy.
Tych archiwaliów nie można było odszukać jeszcze dwa lata tamu. Do tego trzeba dodać, iż archiwalia dotyczące okresu międzywojnia wytworzone przez starostwa powiatowe dla tej części Kujaw prawie się nie zachowały. Służba w SS i obozach… była tego powodem? Konwersje Żydów? Są bogate obszerne zespoły prorosyjskie, ale tych polskich po 1919 brak. ZAGINEŁY!? Podobnie jest na Podlasiu! Zbór, w którym Piłsudski wziął ślub ewangelicki liczył 1500 takich Niemco-Zydów. Z lektury książki prof. Lasika wynika, że największy procent SSmanów do obozów koncentracyjny dostarczyli… kujawscy folksdojcze. Wałęsa chwali się drzewem genealogicznym po mieczu, specyfikuje przodków aż do 1800 roku, ale jakoś się nie kwapi do pokazania przodków Feliksy Kamińskiej. Ktoś jednak zrobił mu drzewko. Już jego pobieżna analiza i konfrontacja z bazą JEWISHGEN.org pokazuje, że Kamińscy po matkach byli Żydami. A kim była babcia Wałęsy… Franciszka Glonek?
W okolicy Włocławka żyje obecnie ponad 100 osób z takim nazwiskiem. Z bazy moikrewni.pl widać, iż największa ilość Glonków mieszka we… Włocławku. Inne miasta to takie typowo niemieckie: Tomaszów Mazowiecki, Piotrków Trybunalski, Sosnowiec. Można kpić z określenia tych miast jako niemieckie, ale uwaga! W Piotrkowie mieszkało 2 tys VD, w polskim Sosnowcu – 7 tyś, a jeszcze więcej w Będzinie i jego okolicach, prawdziwym zagłębiu zniemczonych Żydów. Co zatem w czasie II wojny robił Bolek Wałęsa, co robiła jego rodzina, jakie było prawdziwe nazwisko Wałęsów w XIX wieku? Dlaczego go zabito? Skąd filosemityzm Wałęsy i pokłady zaufania Rady Mędrców Europejskiego Syjonu? Zaufanie Sarkozego? Są rożne domniemania. Ja ich powtarzać póki co nie będę. To trzeba materialnie sprawdzić, wykluczyć albo potwierdzić. Czy byli na tej „niemieckiej ziemi” też niemieckim kręgiem kulturowym? To z tego powodu miłość Donka, niemieckiego Żyda? Jedno jest bardzo pewne. Wszyscy przodkowie Wałęsy po matce Kamińskiej byli halahicznymi Żydami. To Stąd milczenie Wałęsy na temat matki i jej przodków. Podobnie jest zaufaniem żydowskiej części SB z Gdańska w latach 1970 i 1980. Nie można zapomnieć, iż w archiwum IPN w Gdańsku są archiwalia wskazujące na to, że Wydarzenia Gdańskie, to w zasadzie zamach stanu na rząd Gomułki, to skuteczna próba zdekapitowania „Prawicowego Odchylenia” , to w końcu odwet za próbę rozliczeń, zbrodniarzy hitlerowskich, stalinowskich i zwykłych aferzystów żydowskiego pochodzenia. Zrodniarzy nigdy nie ściganych, rozliczeń zapowiedzainych na Zjazd w listopadzie 1968 r. W tym okresie Archiwim Państwowe dla m. Warszawy zniszczyło wszystkie sygnatury dotyczące warszawskich folksdeuczy – w zespole archiwalnym Starostwo Powiatowe Warszawskie z siedzibą w Aninie (1945 -50) Kto mógł go zrobić? Jaki jest udział Wałęsy w wywołaniu tych wydarzeń? (Tym się zajmijmy!!!!!) Jak to się stało, że ten na ówczas młody czowiek znalazł sie w samym centrum gdańskich wydarzeń? Tak blisko Gierka?
Proces za 1970 rok to nie wszystko! Ważne są intencj, kto i po co to wywołał? Wałęsa to nie zwykły kapuś, to pierwsza linia nacjonalistow w żydowskiej diasporze w Polsce. Wg mnie od dość dawna! PAUL SARKOZY Babcia była z domu Thomas, Toht. Była protestantką. To ewidentnie wskazuje na to, że mogła i powinna być, i raczej była ona węgierskim folksdojczem. Prawdopodobnie ona sama lub jej cała rodzina została przesiedlona do Polski w ramach jej germanizacji. Baza ODESSA3.org pokazuje, pokaźną liczbę węgierskich Niemców o tym nazwisku przerzuconych z Polski w czasie II wojny swiatowej. Zapewne z tego powodu ojciec obecnego prezydenta Francji, węgierski emigrant, nie mógł bezpośrednio – nawet jako Żyd zamieszkać zaraz po wojnie we Francji. Musiał za to wstąpić do Legii Cudzoziemskiej. Nie jest to dziwne i nie budzi wątpliwości?
Żyd pozbawiony ojczyzny, tzw. DPs, nie może zostać wpuszczony do Francji?! Baza nazwisk moikrewni.pl pokazuje w Polsce: 750 nazwisk Thomas, zamieszkałych okolice Złotowa, oraz 90 osób o nazwisku Toth – zamieszkałych glównie w Świdnicy. W Polsce mieszka też 135 osób o nazwisku Nagy. Kim są te osoby. Są rodziną Sarkozych? Byli folksdojczami? Wg Steinbach wypędzeniu… a tu proszę! Tylu „Niemców”. Czy z powodu takich Niemców marzy się francuskiemu prezentowi wspólna Europa? W granicach II RP mieszkało milion Niemców. Ze spisu mozna wyczytać, ilu Żydów podawało się z Niemców Inne osoby. Centralny Rejestr Osób Poszukiwanych za zbrodnie hitlerowskie pokazuje, ze Niemcami w Bydgoszczy byli też… Sikorscy, jeden z nich był zbrodniarzem wojennym, inna baza pokazuje, że niejaki Gunter Waltz z Warszawy dostał w RFN wyrok 13 lat za zbrodnie na Podlasiu, za mordowanie Polaków, jeszcze inna wskazuje na prawie 15 tyś procesów sądowych w Warszawie prowadzonych przeciwko osobom działającym na rzecz okupanta hitlerowskiego, ostatnio na wielu poszukiwaniach odnalazła się 10 mb. decyzji o pozbawieniu obywatelstwa łodzian. Dotyczy i to jedynie dla Łodzi – Śródmieścia., VD w Łodzi byli Polańscy, Gąsiorowscy, Bartoszewscy, Bautzitp. W Warszawie na współpracę z Hitlerem poszli Bartoszewscy -rodzona siostra pseudo profesora (zwolniony przez Niemców z obozu w Oświęcimiu!) bez legalnej matury wyszła za mąż w czasie okupacji za oficera Wermachtu!!!.


Aleksander Ford
Szef komunistycznego przemysłu filmowego Aleksander Ford bezpodstawnie zadenuncjował reżysera Jerzego Gabrielskiego, który był związany z AK, jako „reakcjonistę” i „antysemitę”. Funkcjonariusze NKWD aresztowali i torturowali Gabrielskiego. W tym wypadku mieliśmy do czynienia z wykorzystaniem walki z antysemityzmem do załatwienia osobistych porachunków. Artystyczna miernota, obawiała się wybitnego konkurenta.
 Aleksander Ford ur. 24 listopada 1908 r. w Kijowie, zm. 4 kwietnia 1980 r. w Naples na Florydzie – reżyser filmowy i scenarzysta.
Urodził się w Kijowie w rodzinie żydowskiej, jako Mosze Lifszyc. Studiował historię sztuki na Uniwersytecie Warszawskim. Pierwsze filmy tworzył już w czasie studiów, były to filmy krótkometrażowe o tematyce społecznej: Nad ranem i Tętno polskiego Manchesteru (1929). Zrealizował je dla Stowarzyszenia Miłośników Filmu Artystycznego Start, którego był współzałożycielem. Pierwszy film fabularny, Mascotte, wyreżyserował w 1930.
W czasie II wojny światowej, w latach 1940–1943, kręcił filmy szkoleniowe dla Armii Czerwonej. Później był kierownikiem Czołówki Filmowej przy I Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, tworząc szereg filmów dokumentalnych, m.in. pierwszy w powojennej Polsce film dokumentalny Majdanek – cmentarzysko Europy. W 1945 został dyrektorem przedsiębiorstwa Film Polski (zrezygnował z tego stanowiska w 1947). W latach 1948–1968 był wykładowcą w łódzkiej Szkole Filmowej – jego uczniami byli m.in. Andrzej Wajda i Roman Polański. W latach 1954–1956 był dziekanem Wydziału Reżyserii tej uczelni.
W 1968 w następstwie wydarzeń marcowych, został pozbawiony prawa do pełnienia jakiejkolwiek funkcji w kinematografii. W 1969 wyemigrował z Polski: najpierw do Izraela, następnie do RFN, potem do Danii, na koniec do Stanów Zjednoczonych. Zmarł popełniając samobójstwo.
Najbardziej znanym filmem wyreżyserowanym przez Aleksandra Forda są Krzyżacy z 1960.
Aleksander Ford był dwukrotnie żonaty. Z pierwszą żoną, Olgą Mińską, miał syna Aleksandra. Z drugą żoną, Eleanor Griswold (była wcześniej drugą żoną Zygmunta Kałużyńskiego), miał córki Konstancję i Justynę oraz syna Romana.
za Wikipedia
CHARAKTERYSTYKA
nazwisko imię: Ford Aleksander
data i miejsce urodzenia 24 XI 1907 Łódź
pochodzenie społ. inteligencja pracująca
wykształcenie
zawód: reżyser
Przebieg pracy zawodowej
Ob. Ford Aleksander jest czołowym reżyserem filmowym. Działalność w filmie datuje się jeszcze z okresu przedwojennego. W okresie okupacji pracował w Wytwórni Filmowej na Białorusi. Był organizatorem i Szefem Czołówki Filmowej w Dywizji im. T. Kościuszki.
Po wyzwoleniu przyczynił się do zorganizowania podstaw kinematografii polskiej.
Ob. Ford posiada poważny dorobek pracy reżyserskiej. Filmy jego posiadają wysoką ocenę ideowo-artystyczną i cieszą się powodzeniem w kraju i za granicą. Prowadzi również szeroką działalność społeczno-pedagogiczną. Jest Przewodniczącym Sekcji Filmowej SPATiF-u i wykładowcą w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej. Ob. Ford jest aktywnym członkiem PZPR, jest odznaczony Sztandarem Pracy II kl. Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia.
Dyrektor
Centralnego Zarządu
Wytwórni Filmowej
T. Karpowski
Warszawa, dnia 25 maja 1946 r.
Ministerstwo Spraw
Zagranicznych
Departament Polityczny
Wydział
Wschodnio-Radziecki
w miejscu
Niniejszym prosimy uprzejmie o wystąpienie do Ambasady Radzieckiej z wnioskiem o udzielenie wizy wjazdowej dla Dyrektora Naczelnego Przedsiębiorstwa Państwowego „Film Polski” ppłk. Aleksandra Forda, która się udaje do Moskwy celem omówienia całokształtu stosunków filmowych polsko-radzieckich, a w szczególności dla podpisania umów eksploatacyjnych i dostawy towarowej.
Warszawa, dnia 22 VIII 1951 r.
Tajne
NACZELNIK
WYDZIAŁU VI DEP. V. MBP
Kpt. LIDERT
Ministerstwo Kultury i Sztuki deleguje do Austrii ob. Stefańską Helenę i ob. Forda Aleksandra – reżysera filmowego – w sprawach związanych z produkcją filmu „Chopin”.
Proszę o wypowiedzenie się w sprawie wyjazdu. ww.
Sprawa bardzo pilna,
NACZ. WYDZ. II BIURO PZ MBP
LEŚNIEWSKA kpt.
Do
Ministerstwa Spraw
Zagranicznych
Ze względu na trwające nadal w Pradze Czeskiej prace przy realizacji filmu „Ulica Graniczna” – prosimy uprzejmie o przedłużenie na okres półroczny paszportu płk. Aleksandra Forda – scenarzysty i reżysera tego filmu.
Dyrektor
Wydziału Zagranicznego
FILMU POLSKIEGO
J. Toeplitz
Warszawa, dnia 18 II 1954 r.
Tajne
Dyrektor Departamentu V MBP
płk Brytsyger
Nawiązując do pisma naszego z dnia 4 II za L.dz.Pas/z/III/754/54 dotyczy ob. FORD Aleksander, komunikujemy, że Centralny Urząd Kinematografii deleguje do Argentyny w miejsce ob. Karpiowski Tadeusz, ob. CZERNY-STEFAŃSKA Halina c. Stanisława, ur. 30 XII 1922 r., pianistka zam. w Krakowie.
Nadmieniamy, że CUK dodatkowo wystąpił o rozszerzenie paszportów zagranicznych na Francję dla ob. ob. FORDA Aleksandra i GÓRSKIEJ-ŚLĄSKIEJ Aleksandry, gdzie mają wziąć udział w Międzynarodowym Festiwalu Filmowym.
Z uwagi na powyższe zmiany w poprzedniej delegacji proszę o wypowiedzenie się w sprawie wyjazdu wymienionych.
DYREKTOR BIURA
PASZPORTÓW ZAGRANICZNYCH
LEŚNIEWSKA kpt.
Warszawa, dnia 30 X 1954 r.
Krzyżacy – polski film historyczny z 1960 r. oparty na powieści Henryka Sienkiewicza pod tym samym tytułem.
Oficjalna premiera filmu odbyła się 2 września 1960, mimo że jego pierwszy publiczny pokaz miał miejsce 15 lipca 1960 (w 550 rocznicę bitwy pod Grunwaldem) w łódzkiej Hali Sportowej, zaś oficjalna prapremiera odbyła się 22 lipca 1960 w Olsztynie.
Za najsłynniejszą scenę filmu uważa się bitwę pod Grunwaldem – wielki obraz batalistyczny w finale.
Pierwsze ujęcia zarejestrowano w dniu 3 sierpnia 1959. Była to scena nocnego polowania Zbyszka z Bogdańca na niedźwiedzia. Ostatnim nagranym ujęciem była scena wyginania topora podczas przyjęcia na zamku u Wielkiego Mistrza Krzyżackiego.
Obraz bitwy pod Grunwaldem przedstawiony w filmie w kilku kwestiach odbiega od faktycznego przebiegu wydarzeń historycznych:
– Zastosowanie przez Krzyżaków wilczych dołów jest mało prawdopodobne. Obie armie przybyły na pole bitwy dopiero rankiem 15 lipca 1410 i dla obu stron spotkanie z siłami przeciwnika było zaskoczeniem. Krzyżacy nie mieli po prostu dość czasu na przygotowanie tego rodzaju zasadzki.
– W składzie wojsk Unii Jagiellońskiej nie było oddziałów piechoty sformowanych jako odrębnych jednostek taktycznych i organizacyjnych.
– Wielka chorągiew Ziemi Krakowskiej upadła wprawdzie w pewnym momencie bitwy na ziemię, lecz nie ma dowodów, że, jak to przedstawiono w filmie, znalazła się na dłuższy czas w rękach Krzyżaków.
– W filmie widać kilku rycerzy noszących trzewiki (element zbroi ochraniający stopy). W rzeczywistości elementy te nie były znane w Europie na początku XV wieku.
W 2000 roku swoje zdanie wyraził także Szymon Kobyliński, stwierdził on:
– „Przy „Krzyżakach” Forda popełniono potworne błędy. Przede wszystkim to, że rycerze ubrani byli w jednakowe mundury. To nieprawda. Nie było żadnych uniformów, nie było żadnych mundurów zaprojektowanych dla całego wojska. Dotyczyło to również zbroi. Każdy rycerz wyglądał inaczej i dlatego też musieli nosić na sobie i umieszczać na swoich koniach herby, znaki. Poza tym nietypowa, rzadka zbroja była kopiowana i wykorzystana przez wielu rycerzy. To brak wyczucia. U Forda Maćko z Bogdańca wystąpił w stroju kupca weneckiego, bo akurat był ładny kostium… itd. Trzeba wiedzieć, co jest charakterystyczne, co mówi o stylu danej epoki. W tamtych „Krzyżakach” chodziło też o to, aby pokazać jak się biło Niemców. Tymczasem Zakon Krzyżacki, co zresztą bardzo podkreśla Sienkiewicz, był zakonem w dużym stopniu międzynarodowym. (…) tamci „Krzyżacy” to coś w rodzaju bajkowej Historii żółtej ciżemki”.
Film ten miał największą widownię w historii polskiej kinematografii – 32 315 695 widzów, czyli więcej niż liczba ludności Polski w 1960 roku (29 776 000).
TAJNE
DYREKTOR
DEPARTAMENTU III MBP
Płk Brytsyger
Zawiadamiam, że Centralny Urząd Kinematografii deleguje n/w ob. ob. do ZSRR na Festiwal Filmów Polskich w ZSRR.
1. Albrecht Stanisław s. Jana i Natalii, ur. 23.3.1910 r. Prezes Centralnego Urzędu Kinematografii.
2. Ford Aleksander, s. Daniela i Anny ur. 24 XI 1907 r., zatr. WFF i charakterze reżysera.
3. Kawalerowicz Jerzy, s. Edwarda i Zofii, ur. 19 I 1922 r. zatr. Centralnym Zarządzie WFF w charakterze reżysera.
4. Starski Ludwik, s. Ignacego i Heleny, ur. 1 III 1903 r. zatr. Centralnym Zarządzie WFF w charakterze scenarzysty.
5. Abramow – Newerly Igor, ur. 24.3.1903 r., literat.
6. Korsak Lidia, c. Konstantego i Marii, ur. 17 I 1934 r., aktorka
7. Winnicka Lucyna. c. Bronisława i Marii. ur. 14.7.1928 r., aktorka, Teatr Polski w Szczecinie,
8. Musiał-Janczor Tadeusz, s. Stefana i Władysławy, ur. 25.4.1926 r., aktor, Teatr Nowej Warszawy.
9. Tomaszewski Henryk, s. Mariana i Stanisławy, ur. 10.6.1914 r., zatr. Akademia Sztuk Plastycznych w charakterze profesora.
10. Sprudin Sergiusz, s. Mikołaja i Marii, ur. 2.2.1913 r., zatr. WFD w charakterze operatora.
Nadmieniamy, że z powyższą delegacją udaje się Radkiewicz Rita, żona Ministra BP oraz Barczyński Roman, prac. polit. KC PZPR.
DYREKTOR BIURA
PASZPORTÓW
ZAGRANICZNYCH
LEŚNIEWSKA mjr
 
Warszawa, 6 IV 1959 r.
MINISTERSTWO
FINANSÓW
Generalny Dyrektor
Ob. H. Kotlicki
w miejscu
W związku z obchodami Millenium kinematografia Polska została zobowiązana przez Naczelne Władze Państwa do zrealizowania i ukończenia w roku 1960 dwóch filmów fabularnych „Krzyżacy” i „Bitwa pod Grunwaldem”. Realizacją tych filmów będzie zajmował się Zespół Autorów Filmowych „Studio”, pod kierownictwem reżysera Aleksandra Forda.
Zebranie dokumentacji, rekwizytów historycznych i sama realizacja filmów wymaga wielokrotnych wyjazdów za granicę. Obecnie zachodzi konieczność pilnego wyjazdu do NRD na okres 4 dni reżysera Aleksandra Forda, szefa produkcji – Zygmunta Króla i scenografa – Romana Manna.
Wyżej wymieni posiadają ważne paszporty zagraniczne z klauzulą na wielokrotne przekraczanie granicy do NRD.
W tych warunkach proszę Obywatela Generalnego Dyrektora o wyrażenie zgody na wypłacenie ww. dewiz na okres 4 dni pobytu w NRD i pewnej ilości dewiz na zakup benzyny i opłaty związane z garażowaniem samochodu w NRD, gdyż ob. ob. A. Ford i Z. Król udają się w podróż samochodem. Nadmieniam, że powyższe wydatki znajdują pokrycie w planie dewizowym Naczelnego Zarządu Kinematografii.
Sprawa realizacji powyższych filmów, w wyznaczonym przez władze terminie, wymaga dużych wysiłków ze strony całej kinematografii, a związane z tym wyjazdy za granicę są niezmiernie pilne i wymagają natychmiastowej realizacji.
W tej sytuacji uprzejmie proszę ob. Generalnego Dyrektora o możliwie odręczne załatwienie sprawy.
 
Warszawa, dnia 18 czerwca 1968 r.
TAJNE
Informacja
na temat przygotowań wyjazdu na stałe do USA reżysera Aleksandra Forda.
Z wiarygodnych źródeł operacyjnych uzyskaliśmy informację, że Aleksander Ford zamierza w najbliższym czasie wyemigrować wraz z rodziną do USA.
W przygotowanie jego wyjazdu zaangażowali są dyplomaci amerykańscy w Polsce, z którymi od szeregu lat utrzymywał on bliskie stosunki towarzyskie.
Konsul USA w Poznaniu J. Sealan pośredniczy w utrzymywaniu kontaktu między Fordem i jego żoną Elinorą /obywatelką USA/ a jej ojcem Griswoldem.
Ambasada USA otrzymała już zaproszenie Griswolda dla Fordów potrzebne dla wydania wizy amerykańskiej jeśli otrzymają paszport polski. Amerykanie nie wykluczają możliwości, że Ford może także otrzymać dokument podróży na wyjazd do Izraela.
Uważają oni, że niektórzy Żydzi wyjeżdżając z Polski do Izraela zatrzymują się w Wiedniu, gdzie przy pomocy różnych agencji żydowskich załatwiają formalności wyjazdowe do USA. Ambasada USA w Wiedniu za porozumieniem z tamtejszą filą Służby Imigracji i Naturalizacji przykłada wówczas wizy do wspomnianych dokumentów podróży.
 
Jerzy Gabryelski – ur. 1906 r. – zm. 1978 r. w Nowym Jorku; polski scenarzysta i reżyser filmowy.
Przed II wojną światową nakręcił we Francji eksperymentalny film Buty, a w Polsce obraz pt. Czarne diamenty. W czasie powstania warszawskiego realizował o nim film, towarzysząc powstańcom przez 63 dni.
Bezpośrednio po wojnie był aresztowany z tego powodu przez NKWD (zadenuncjowany przez Aleksandra Forda), bity i maltretowany. Władze komunistyczne oskarżały go o antysemityzm. Swój film o powstaniu warszawskim przekazał do USA, by uchronić przed zniszczeniem. Tam jednak został zawłaszczony przez kogoś innego. W PRL pozwolono mu tylko na nakręcenie kilku filmów dokumentalnych.
Powstały na jego temat dwie publikacje: książka Janusza Skwary pt. Zerwany film. Szkice do portretu Jerzego Gabryelskiego (Nowy Jork 1999) i praca Wiesława Stradomskiego pt. Exodus Jerzego Gabryelskiego; zaprzepaszczona szansa polskiej sztuki filmowej, która została zamieszczona w książce pt. Między Polską a światem. Kultura emigracyjna po 1939 roku (Warszawa 1992). Film Czarne diamenty to na tle polskiej kinematografii obraz wyjątkowy, ukazujący możliwości twórcze reżysera i jego założenia ideowe. Opowiada o górnikach, którzy – nie zgadzając się na to, by ich kopalnia przeszła w ręce zagranicznego kapitału – próbują przejąć ją na własność. Filmy dokumentalne Gabryelskiego świadczą o jego wybitnym talencie i wrażliwości. Gabryelski miał w planach wiele bardzo polskich filmów. Przymierzał się do realizacji dzieła o królowej Jadwidze i o św. Maksymilianie Marii Kolbem. Po tych zamierzeniach pozostały scenariusze.
Jak podumował to jego syn Jacek Gabryelski: Życie mojego ojca nie było łatwe. (…) Rzadko kiedy pojawiają się ludzie, którzy poświęcają karierę, zdrowie, życie rodzinne, tylko dlatego ażeby nie zdradzić ojczyzny nawet w najbardziej niewinny sposób. Mój ojciec nigdy nie zdradził Polski.

Władysław Bartoszewski – kontakt operacyjny ambasady Izraela!

POLSKA RZECZYPOSPOLITA

LUDOWA

MINISTERSTWO

SPRAW WEWNĘTRZNYCH

Nr ODE-080/64

Warszawa, dn. 8 I 1964 r.

Egz. nr….

NACZELNIK

WYDZIAŁU II DEP. IV

w miejscu

Posiadamy sprawdzone informacje, że Shavit Eliazer, pracownik izraelskiego MSZ będzie służbowo w ambasadzie Izraela w Warszawie, w dniu 23 XII 1963 roku wszedł w kontakt z Waszym figurantem Władysławem Bartoszewskim i jego przyjaciółką Anielą Mielec. Następnie Bartoszewski wraz z wymienionym Shavitem i II sekretarzem ambasady Baumanem odwiedził w mieszkaniu Shahama II sekretarza ambasady /zajmuje się wywiadem prasowym/, gdzie przebywał około czterech godzin.

W wypadku posiadania informacji o nieoficjalnym celu przyjazdu Shavita do Polski i charakterze spotkania z Waszym figurantem, prosimy nas poinformować.

/MJR – H. SZYSZKOWSKI/

Źródło: IPN BU 01236/592

Warszawa, dnia 17 I 1964 roku

Źródło: „Janicki”

Przyjął: kpt. St. Gocyła

L.K.: „Nysa”

Dnia: 31 I 1964 r.

INFORMACJA NUMER 58

W dniu 31 I 64 r. na odczycie Bartoszewskiego w rezydencji ambasadora Izraela było obecnych około 38 osób. Między innymi rozpoznałem:

Kotarbińskiego,

Dobrowolskiego /b. ambasadora w Kopenhadze/,

Kąkola,

Pawła Hertza,

Bobrowskiego,

Lucjana Wolanowskiego,

Parandowskiego,

Wygodzą /żona pisarza/,

Dziekana Wydziału Malarstwa w ASP i

Sternów.

Większość osób nie znałem nawet z widzenia. Pytałem Wolanowskiego, który również nikogo prawie nie znał. Odczyt trwał prawie półtorej godziny. Pytań ani dyskusji nie było. Odczyt poprzedziły cocktaile i kanapki, a po odczycie była kawa, kanapki, ciasto i pomarańcze. Członkowie Ambasady Izraela byli w komplecie z żonami z wyjątkiem Majmona, który jest w Wiedniu.

Z wypowiedzi w referacie B. pewne poruszenie na sali wywołały następujące tezy:

1/ W Izraelu coraz większy procent ludności stanowią „kolorowi” z krajów arabskich, mający z reguły rodziny wielodzietne /8-10 dzieci i więcej/.

Izrael, który dziś jest forpocztą Europy w Azji, jutro będzie najbardziej rozwiniętym krajem azjatyckim w tym rejonie o charakterze, typie i profilu azjatyckim.

2/ Wynika stąd konsekwencja, że większość mieszkańców Izraela widzi wroga jedynie w Arabach, choć na dłuższą metę trudno wyobrazić sobie inną sytuację, jak zbliżenie wspólnoty narodów semickich.

3/ Hitleryzm jest dla większości społeczeństwa /ponad 50 procent ludzi młodych, 2/3 narodu do sabry lub pochodzenia pozaeuropejskiego/ wrogiem mitycznym już nieistniejącym. Realia, to odszkodowanie NRF dla Izraela i dostawy z tego kierunku. Stąd dość obojętny stosunek do sprawy rewizjonizmu niemieckiego.

4/ Eskhol zainicjował politykę zbliżania z Arabami, na razie tylko z miejscowymi, łagodząc przepisy wobec nich.

5/ Partia „Nerut” /ultrasi/ bazuje na nieuświadomionych masach półanalfabetów i analfabetów kolorowych, którzy nienawidzą Arabów za minione prześladowania i chcą się na nich odegrać.

6/ Lewica socjalistyczna /Mapam/ stanowi elitę intelektualną i ma oparcie w masach. Komuniści nie grają praktycznie żadnej roli i nie mają bazy masowej. B. oświadczył ironicznie, że co prawda jest tylko jeden Arab – komunista w parlamencie izraelskim, ale jest to jednocześnie jedyny poseł komunistyczny Arab w świecie.

7/ Emigranci żydowscy z Polski z lat 1956 z nielicznymi wyjątkami urządzili się w Izraelu bardzo dobrze. Nie stanowią oni jednak jak też i pozostali emigranci trzymający się razem masy, lecz wnikają w środowisko zawodowe. Nieprawda, że łatwo porozumieć się po polsku w Izraelu. Jedyny wyjątek zorganizowanego środowiska według kraju pochodzenia stanowią Żydzi niemieccy mieszkający w zwartym kręgu. Tam nawet z dziećmi na ulicy można mówić po niemiecku. Jest to absolutny wyjątek w Izraelu, gdzie różnice narodowościowe zacierają się. Jest absolutnym kłamstwem, że emigranci z Polski albo tęsknią, albo nienawidzą Polski, aczkolwiek jest kilkadziesiąt, czy nawet może paręset osób, które okazały się niezdolne do aklimatyzacji.

8/ Nastroje wrogie Polsce istnieją wśród emigrantów z USA, a zawłaszcza z Niemiec w stylu „6 milionów Żydów wymordowali w Polsce hitlerowcy, Polacy i Ukraińcy”. Opinie takie mogą się krzewić dzięki całkowitemu brakowi przeciwdziałania ze strony czynników polskich. B. zbijał te opinie z łatwością i spotykał się niemal bez wyjątku z dużym zrozumieniem i zainteresowaniem.

9/ O słabości polskich wpływów świadczy, że wśród drzewek nazywanych nazwiskami ludzi, którzy pomagali Żydom w czasie wojny, znajduje się zaledwie 35 drzewek nazwanych według nazwisk Polaków. B. z łatwością zainicjował zasadzenie dalszych. B. mocno podkreślał pomoc i życzliwość izraelskich czynników społecznych wobec jego pracy. Zwłaszcza pochwalił Hausnera /były generalny prokurator/, który był w Polsce w 1963 roku. W czasie zasadzania nowego polskiego drzewka miał on oświadczyć, że lasek coraz więcej polskich drzewek powinien stać się więzią przyjaźni, nowego pokolenia polskiego i izraelskiego. B. niewyraźnie, ale implicite dał do zrozumienia /wyraził to zresztą w rozmowie po odczycie/, że nasze przedstawicielstwo w Izraelu i czynniki krajowe niewiele wychodzą na spotkanie tym inicjatywom.

10/ Prasa polska w Izraelu to 3 gazety. Jedna z nich to coś w rodzaju Expressu, druga to prasa najniższej kategorii, coś w rodzaju skrzyżowania Kulis z „WTK”, trzecia, finansowana przez „Mapam” ma ambicje stania się izraelskim „Po Prostu”, i jest redagowana przez Isserlesa oraz niedawnych emigrantów z Polski: „Bora” i Ziegelmana byłego współpracownika byłego „Po Prostu” w Polsce/. Ma pewne wpływy w lewicowych ośrodkach intelektualnych, pochodzenia polskiego i jest „jedyną wartościową gazetą w Izraelu wydawaną w języku polskim”.

11/ Emigranci pochodzenia polskiego są wdzięczni za „Wagabundę”, ale twierdzą, że woleliby strawę intelektualną wyższej jakości np.: „Przepióreczka” Żeromskiego.

12/ Jedną ze słabości komunistów w Izraelu jest niewłaściwa ocena kibuców, które w dalszym ciągu dają 50% produkcji rolnej i są źródłem ideowości, poświęcenia i entuzjazmu. Jedynie jeszcze ultrasi atakują kibuce, ale czynią to z pozycji prawicowych, gdyż twierdzą, że w rolnictwie należy rozwijać własność prywatną. Tak więc kibuce atakowane są tylko przez reakcję i komunistów izraelskich.

13/ Prelegent skrytykował opinię, że Izrael jest na garnuszku USA, aczkolwiek bogaci współwyznawcy w USA pomagają i trudno jest dopatrzyć się w tym czegoś złego, to obecny deficyt bilansu płatniczego Izraela wynosi 120 mln. dolarów, czyli 1/3 tego co było. Odczyt był przyjęty na ogół bardzo życzliwie przez audytorium. Jedynie Bobrowski dwa razy zapytał o proporcję ludności i produkcji rolniczej między Żydami, a Arabami, implikując, że prelegent pomniejsza rolę Arabów. Gdy prelegent w innym miejscu oświadczył, że pewni entuzjaści pytali go jaką prasę polską radzi zaprenumerować w Izraelu, to niestety był w wielkim kłopocie /głosy wśród audytorium: oczywiście „Słowo Powszechne”/. Radził więc gazetę „Polonia” /Polska, Poland, Polen, Pologne/, gdyż przynajmniej są tam czasami ładne obrazki.

Po odczycie rozmowy kuluarowe z B., dotyczyły zapytań o sprawy gospodarcze /Bobrowski/ oraz o różnych znajomych, cen, zarobki itp.

Źródło: IPN BU 01236/592



Warszawa, dnia 15 grudnia 1981 r.

NOTATKA

Władysław Bartoszewski

s. Władysława, ur. 19.02.1922 r.

Od kwietnia 1942 r. pracował jako sekretarz pisarki Zofii Kossak-Szczuckiej oraz redagował katolicką prasę konspiracyjną. Z ramienia konspiracyjnych organizacji katolickich działał w Ogólnopolskiej Radzie Pomocy Żydom. Od września 1943 r. pracował w komórce wywiadu więziennego AK i BIP KG AK.

Od sierpnia 1945 r. prowadził działalność wywiadowczą na rzecz Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj. Od stycznia 1946 r. podjął działalność polityczną w PSL, redagował biuletyn prasowy warszawskiej organizacji PSL. W 1949 r. aresztowany za nieudolną działalność polityczną i przynależność do WIN-u, skazany na 8 lat więzienia. W latach 1956-1957 pracował w redakcji tygodnika „Stolica”.

Ze sprawdzonych informacji wynika, że w latach 1961-67 Wł. Bartoszewski współpracował z wywiadem izraelskim, któremu przekazywał w formie ustnych relacji informacje dot. stosunków politycznych, społecznych i gospodarczych w Polsce. Z uwagi na ówczesną sytuację polityczną oraz trudności w udokumentowaniu jego przestępczej działalności, nie postawiono Wł. Bartoszewskiego w stan oskarżenia. W latach tych dostarczał materiałów natury wywiadowczej także korespondentom prasy zachodniej w Polsce.

W latach 1966-1971 przekazywał do RWE (Radio Wolan Europa – przyp. redakcji) informacje o charakterze wywiadowczym, szkalując stosunki społeczno-polityczne w PRL. Ze względu na ówczesną sytuację polityczną, prokurator zawiesił, a następnie w oparciu o przepisy kolejnej amnestii umorzył postępowanie karne w sprawie Wł. Bartoszewskiego.

W 1977 r. przebywał w Stanach Zjednoczonych na zaproszenie Departamentu Stanu. Do USA został zaproszony dzięki poparciu Zbigniewa Brzezińskiego, z którym utrzymuje kontakt od 1960 r., nawiązany podczas pobytu w USA. W rozmowie ze Zb. Brzezińskim przekazał szereg opinii i ocen na temat aktualnej sytuacji polityczno-społecznej w Polsce przed wizytą prezydenta J. Cartera w PRL w grudniu 1977 r.

Jako Sekretarz Generalny PEN był inicjatorem wysłania w styczniu 1978 r. przez Polski Klub Literacki PEN listu do Prezesa Rady Ministrów, domagającego się zmiany zasad działania GUKPPiW. List ten został opublikowany przez RWE w dniu 21 maja 1978 r.

W styczniu 1976 r. podpisał apel o powołaniu „Towarzystwa Kursów Naukowych”. W ramach „Latającego Uniwersytetu” wygłosił prelekcję na temat współczesnej historii Polski.

Źródło: IPN BU 01221/4, s. 1-2



Tajne spec. znaczenia

NOTATKA INFORMACYJNA

Egz. Nr 1

dot. Władysława Bartoszewskiego s. Władysława i Beaty Zbigniewskiej, ur. 19.02.1922 r. w Warszawie, narodowość i obywatelstwo polskie, zatrudniony w Zarządzie głównym Bibliotekarzy Polskich, współpracownik „Tygodnika Powszechnego”, wykładowca KUL-u, Sekretarz Generalny PEN.

Działalność konspiracyjną rozpoczął w maju 1940 r. W tymże roku został aresztowany i osadzony w Oświęcimiu. W kwietniu 1941 r. zwolniony z obozu, ze względu na gruźlicę.

Od kwietnia 1942 r. pracuje jako sekretarz pisarki Zofii Kossak-Szczuckiej oraz redaguje konspiracyjną prasę katolicką. Z ramienia konspiracyjnych organizacji katolickich działał o Ogólnopolskiej Radzie Pomocy Żydom. Od września 1943 r. pracuje w komórce wywiadu więziennego AK, a BIP KG AK redaguje prasę podziemną. We wrześniu 1944 r. podczas Powstania Warszawskiego mianowany zostaje podporucznikiem i odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami.

Od sierpnia 1945 r. prowadzi działalność wywiadowczą na rzecz Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj, która działała wówczas nielegalnie.

Od stycznia 1946 r. podejmuje działalność polityczną w PSL, redaguje biuletyn prasowy warszawskiej organizacji PSL.

W 1949 r. zostaje aresztowany za nielegalną działalność polityczną i przynależność do WIN-u i skazany na 8 lat więzienia.

Ze względu na zły stan zdrowia w 1954 r. zostaje zwolniony z więzienia. W latach 1956-1957 pracuje w redakcji tygodnika „Stolica”.

Z posiadanych sprawdzonych informacji wynika, że w latach 1961-67 Wł. Bartoszewski współpracował z wywiadem izraelskim, któremu to wywiadowi przekazywał w formie ustnych relacji informacje dotyczące stosunków politycznych, społecznych i gospodarczych w Polsce. Z uwagi na ówczesną sytuację polityczną oraz trudności w udokumentowaniu jego przestępczej działalności, nie postawiono Wł. Bartoszewskiego w stan oskarżenia. W latach tych dostarczał materiałów natury wywiadowczej także korespondentom prasy zachodniej w Polsce.

W latach 1966-1971 przekazywał do RWE (Radio Wolan Europa – przyp. redakcji) informacje o charakterze wywiadowczym, szkalując stosunki społeczno-polityczne w PRL.

Ze względu na ówczesną sytuację polityczną, prokurator zawiesił, a umorzył postępowanie karne w sprawie Wł. Bartoszewskiego.

W 1975 r. biorąc udział z ramienia PEN-Clubu w obchodach 40 Międzynarodowego Kongresu PEN, głosował wraz z całą polską delegacją za rezolucją zgłoszoną przez emigracyjnych pisarzy czechosłowackich, potępiającą politykę kulturalną krajów socjalistycznych.

W 1977 r. przebywał w Stanach Zjednoczonych na zaproszenie Departamentu Stanu. Do USA został zaproszony dzięki poparciu Zbigniewa Brzezińskiego, z którym utrzymuje kontakt od 1960 r., nawiązany podczas pobytu w USA. W rozmowie ze Zb. Brzezińskim przekazał szereg opinii i ocen na temat aktualnej sytuacji polityczno-społecznej w Polsce przed wizytą prezydenta J. Cartera w PRL w grudniu 1977 r.

Jako Sekretarz Generalny PEN był inicjatorem wysłania w styczniu 1978 r. przez Polski Klub Literacki PEN listu do Prezesa Rady Ministrów, domagającego się zmiany zasad działania GUKPPiW. List ten został opublikowany przez RWE w dniu 21 maja 1978 r.

W styczniu 1976 r. podpisał apel o powołaniu „Towarzystwa Kursów Naukowych”. W ramach „Latającego Uniwersytetu” wygłosił prelekcję na temat współczesnej historii Polski.

Przed XX Zjazdem ZLP odegrał organizatorską rolę w działaniach elementów socjalistycznych w środowisku literackim.

Podczas pobytu w krajach kapitalistycznych reprezentuje wrogą postawę, czego wyrazem jest fakt, że podczas wykładu wygłoszonego w dniu 25 kwietnia b.r. w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Wiedeńskiego – mówiąc o polskich Ziemiach Odzyskanych – używał niemieckiego nazewnictwa.

Członkowie rodziny:

Żona: Bartoszewska Zofia-Adela z d. Makuch primo voto Bachurzewska, deuo voto Golińska, c. Karola i Heleny z d. Łachwa, ur. 27.05.1927 r. w Warszawie, wykszt. Wyższe, magister filologii polskiej. Zatrudniona Państwowy Instytut wydawniczy w Warszawie na stanowisku z-cy redaktora naczelnego, członek PZPR.

W latach 1968-1969 przebywając dwukrotnie na urlopie w Austrii i we Włoszech, uczestniczyła w rozmowach męża – Władysława Bartoszewskiego – jakie on prowadził z dyrektorem RWE – Janem Nowakiem i redaktorką tej rozgłośni, Jadwigą Mieczkowską. W czasie tych spotkań zostały omówione zasady i główne kierunki współpracy między RWE a grupą osób z kraju, którymi kierował Wł. Bartoszewski. Bartoszewscy przekazali ponadto wysłannikowi swoje uwagi na temat audycji tej dywersyjnej rozgłośni, których celem było zwiększenie oddziaływania tych audycji na opinię publiczną w Polsce.

W okresie ostatnich 10 lat, Zofia Bartoszewska uczestniczyła w kontaktach i wszelkich rozmowach jakie prowadził jej mąż z dyplomatami, zatrudnionymi w ambasadzie USA, RFN. W 1970 r. materiał dot. zaangażowania się Zofii Bartoszewskiej we wrogą działalność polityczną męża – Wł. Bartoszewskiego zostały przekazane do Komisji Kontroli Partyjnej Komitetu Warszawskiego PZPR.

Obecnie – jak wynika z niepotwierdzonych informacji – ma ona prowadzić odczyty w środowiskach młodzieży katolickiej.

We wrześniu b.r. wraz z mężem udaje się do Izraela. Swoje stanowisko zastępcy redaktora naczelnego PIW wykorzystuje systematycznie do popierania działalności politycznej męża, wpływała wielokrotnie na politykę wydawniczą w odniesieniu do kontrowersyjnych politycznie pozycji.

Pasierb: Bachurzewski Piotr-Karol s. Janusza, ur. 17.01.1950 r. wykształcenie wyższe – magister chemii, bezpartyjny.

W 1974 r. starał się o uzyskanie karty pływalń morskich. Z uwagi na postawę polityczną Wł. Bartoszewskiego otrzymał decyzję negatywną. Dotychczas nie stwierdzono, aby P. Bachurzewski prowadził działalność polityczną.

Syn: Bartoszewski Władysław, s. Władysława i Zofii z d. Mijal, ur. 22.10.1955 r., student Wydziału Historycznego UW w Warszawie.

W marcu 1978 r. uczestniczył w wykładach prowadzonych przez „Latające Uniwersytety”. W ramach sprawy śledczej dot. nielegalnej działalności „Latających Uniwersytetów” był przesłuchiwany przez Wydział Śledczy Komendy Stołecznej MO. W czasie przesłuchania odmówił zeznań.

Żona (z którą się rozwiódł): Bartoszewska Antonina z d. Mijal, c. Tomasza i Bronisławy, ur. 17.01.1915 r. w Warszawie, wykształcenie wyższe, lekarz medycyny.

W latach 1950 i 1960-tych była ściśle związana ze środowiskiem byłych członków AK. Obecnie nie angażuje się w działalność polityczną. Z byłym mężem nie utrzymuje kontaktów.

Źródło: IPN BU 01221/4, s. 4-7



Warszawa, dnia…. grudnia 1976 r.

NOTKA BIOGRAFICZNA

dot. Bartoszewskiego Władysława, s. Władysława i Beaty, ur. 13.02.1922 r. w Warszawie, zam. w Warszawie, od 1973 r. starszy wykładowca w Katedrze Historii Nowożytnej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

W czasie wojny pracował w pionie informacji i propagandy AK. Mimo że nie posiada wyższego wykształcenia traktowany jest na prawach samodzielnego pracownika naukowego KUL. Znany jest z negatywnej działalności prowadzonej przy współdziałaniu z hierarchią katolicką oraz prezentowania opozycyjnej postawy na forum Oddziału Warszawskiego ZLP. Jest sygnatariuszem „Listu 15″. Czyni starania zmierzające do zainteresowania historyków sylwetkami b. działaczy prawicy społecznej. Tak dobiera tematy prac magisterskich, aby można było gloryfikować AK i obóz piłsudczyków.

Na przestrzeni wielu lat utrzymywał kontakty z osobami prezentującymi postawy syjonistyczne. Jest autorem szeregu książek dotyczących martyrologii Żydów polskich w okresie okupacji. Według opinii osób ze środowiska b. członków AK – Bartoszewski w latach ubiegłych uczynił dla siebie z tematu martyrologii Żydów dogodną formę uzyskania pozycji „znawcy” w tym zakresie oraz źródła dochodów /wielokrotne wydania, tłumaczenia na obce języki/.

Źródło: IPN BU 01221/4, s. 3



Warszawa, dnia 26 czerwca 1978 r.

Tajne

Egz. Nr 2

NOTATKA

dot. Władysława Bartoszewskiego, s. Władysława, ur. 13.02.1922 r. w W-wie, nar. i obyw. polskie, dziennikarz, zam. w W-wie

Z materiałów operacyjnych w V. D.II odnośnie kontaktów W. Bartoszewskiego z ambasadą Izraela w Warszawie wynika co następuje:

W. Bartoszewski został ujawniony jako kontakt b. I sekretarza Ambasady Izraela w W-wie Avrahama Agmona w 1961 r. Odbył on z nimi kilka spotkań w Ambasadzie oraz prywatnym mieszkaniu Agmona. Po wyjeździe z Polski Agmona kontakt z Bartoszewskim podtrzymał attache Scharon, który podobnie jak Agmon zajmował się zbieraniem informacji charakteru wywiadowczego do lata 1963 r.

_____________________________

Rozmowa z dnia 14.XI.1949 r.

Światowa Polityka Żydowska

1.Żydostwo międzynarodowe stawia obecnie całkowicie na USA i Anglię.

2.Adolf Berman utracił wszelkie wpływy wśród Żydów w Polsce – przynajmniej na zewnątrz /jak twierdzi Bartoszewski/. Ustąpił także z szeregu stanowisk w żydowskich organizacjach społecznych i politycznych, które objęli mało znani działacze żydowscy – komuniści.

3.W Polsce, u władz rządowych – Izrael jest na indeksie.

4.Ostatnio odmówiono udzielenia wizy do Izraela Kazimierzowi Kozniewskiemu, który chciał tam się udać jako reporter.

5.Żydzi marksiści w porównaniu do żydostwa międzynarodowego odgrywają bardzo małą rolę.

17.XI.1949 r.

_____________________________

Rozmowa z dnia 14.XI.1949 r.

Bartoszewski twierdzi, że Truman – prezydent USA jest pochodzenia żydowskiego.

Szereg wybitnych polityków żydowskich chwali się tym, że TRUMAN jest z pochodzenia Żydem i że broni interesów żydowskich.

M.inn. cieszył się z tego faktu były prezes C.K.Ż.P. Artur Bergman.

17/XI.1949 r.

_____________________________

Rozmowa z dnia 14.XI.1949 r.

Bartoszewski, twierdzi m.inn., że:

1.Pozycja min. Wyciecha w PSL jest dość słaba i prawdopodobnie straci on jeszcze w przyszłości na wpływach po połączeniu się PSL z SL. Nie cieszy się on zaufaniem KC PZPR.

2.Niećko z PSL – wszedł do Rady Państwa. Przed 1939 r. Niećko miał dość silne nastawienie antykomunistyczne. Obecnie nie cieszy się już zupełnie zaufaniem KC PZPR.

3.Minister Kaczorowski był bardzo niepopularny w kolach PZPR i dlatego został odsunięty od Rządu, Kaczorowski przed 1939 r. pracował naukowo.

4.Korzycki /S.L./ – działacz ludowy bez większej indywidualności politycznej. Ma małe znaczenie w Str. Lud. – Janusz Korzycki – także działacz S.L. jest dość ograniczony. Janusz Korzycki jest obecnie w niełasce.

5.Prasa ludowa ma nastawienie silnie antykatolickie z tym, że atakuje również istotę wierzeń katolickich w przeciwstawieniu do prasy PZPR, która ma przedewszystkim nastawienie antywatykańskie a nie atakuje samych dogmatów.

17.XI.1949 r.



Warszawa, dn. 12.12.1949 r.

Do DYREKTORA

DEPARTAMENTU V M.B.P.

Plk. Brytygier

Raport o zezwoleniu

na aresztowanie

Bartoszewskiego Władysława

s. Władysława, ur. 19.2.1922 r.

Do aresztowania przez Gestapo we wrześniu 1940 r. w/w był członkiem konspiracyjnej organizacji K.O.O. Po wyjściu z obozu oświęcimskiego rzekomo z powodu choroby w 1941 r. wstąpił do A.K. i odtąd pracował w B.I.P.-ie. Podejrzewano go w tym czasie o kontaktowanie się z gestapo. Po wyzwoleniu na polecenie centrali szpiegowskiej WiN zorganizował własną siatkę wywiadowczą.

W latach 1945 i 1946 r. był dwukrotnie aresztowany. Po raz pierwszy pod zarzutem przynależości do A.K. i drugi raz w listopadzie 1946 r. gdy wpadł na zasadzkę w mieszkaniu Anny Bonkowskiej, zamieszanej w sprawie Gorzkowskiego. Po kilku miesiącach śledztawa został on jednak wtedy zwolniony z braku konkretnych dowodów działalności szpiegowskiej. Dopiero zeznania aresztowanych Gutowskiego Adama i Dabrowskiej Marii całkowicie wyjaśniły jego szpiegowską rolę w aparacie wywiadowczym WiN. Z zeznań tych wynika, że Bartoszewski Władysław już wiosną 1945 r. stworzył siatkę wywiadowczą o bardzo szerokim zasięgu. Przy jej pomocy rozpracował Radę Ministrów, partie polityczne, KC PPR, „Czytelnika”, prasę, oraganizacje żydowskie, różne gałęzie przemysłu, szczególną uwagę zwracał na stosunki gospodarcze z ZSRR i wymanę handlową. Brał on udział w planowaniu przez wywiad WiN różnych akcji dywersyjnych, zamachów terrorystycznych na czołowe osobistości aparatu państwowego i politycznego kraju. Wiosną 1945 r. przy jego współudziale planowano porwanie Min. Radkiewicza. Gdy plan ten się nie udał, zamierzano wysadzić gmach, w którym odbywały się sesje K.R.N. lub przez nasadzenie swoich ludzi wytruć w stołówce K.R.N. członków Rządu i wybitnych działaczy politycznych z obozu demokratycznego.

Przy pomocy Bartoszewskiego wywiad Win-u uplanował również akcje ekspriopracyjne na fabryce Wedla.

Obecnie przeprowadzone obserwacje ujawniły, że Bartoszewski nadal utrzymuje podejrzane kontakty. W dodatku agentura doniosła, że w obawie przed aresztowaniem czyni pospiesznie przygotowanie do ucieczki za granice.

Ponieważ przez obserwacje w/w nie jesteśmy w stanie uniemożliwić mu ucieczki, dlatego wnoszę o wyrażenie zgody na jego aresztowanie.

Z-ca NACZELNIK Wydziału II Dep. V M.B.P.



Warszawa, dn. 9 I 1965 r.

Notatka

dot. Władysława Bartoszewskiego s. Władysława, ur. 13.02.1922 r. w W-wie, nar. i obyw. polskie, dziennikarz, zam. w W-wie

W. Bartoszewski od 1961 r. do chwili obecnej utrzymuje kontakt z dyplomatami z Izraela w W-wie. Spotkania między nimi odbywają się w różnych okolicznościach i miejscach. Z niesprawdzonych źródeł posiadamy dane, że w czasie tych spotkań przekazał on dyplomatom szereg informacji dotyczących:

-Przygotowań ZBOWiD do uroczystości związanych z XX rocznicą Powstania w Getcie Warszawskim oraz trudnościach czynionych mu przez władze polskie po uzyskaniu paszportu na czasowy wyjazd do Izraela. W tej sprawie interweniował u ministra Rapackiego poseł na Sejm Kisielewski;

-Przebiegu 8 godzinnego spotkania między W. Gomułką a kardynałem Wyszyńskim odbytym w związku z przyjazdem do Polski kardynała Koeninga z Austrii;

-Charakterystyk politycznych niektórych aktywistów

-Rozmów między rządem a Kościołem w sprawie obsady arcybiskupstwa w Krakowie. Nawiązując do śmierci w Łodzi biskupa Golińskiego oświadczył on, że biskup zmarł z powodu nałożenia nań około 2 milionów złotych podatku oraz powołania do wojska 100 kleryków;

-Przebiegu odbywania kary więzienia przez siebie przed październikiem 1956 r. z zaznaczeniem, że władze bezpieczeństwa proponowały mu w więzieniu współpracę co definitywnie odrzucił;

-Przebiegu swoich odczytów w Poznaniu, Krakowie i w Warszawie o Izraelu.

St. Of. Wydz. V Dep. II

St. Gocyła – kpt.



Warszawa, dn. 4 I 1965 r.

Tajne

Egz. Nr 2

NOTATKA

dot. Władysława Bartoszewskiego, s. Władysława, ur. 13.02.1922 r. w W-wie, nar. i obyw. polskie, dziennikarz, zam. w W-wie

Z materiałów operacyjnych w V. D.II odnośnie kontaktów W. Bartoszewskiego z ambasadą Izraela w Warszawie wynika co następuje:

W. Bartoszewski został ujawniony jako kontakt b. I sekretarza ambasady Izraela w W-wie Avrahama Agmona w 1961 r. Odbył on z nimi kilka spotkań w ambasadzie oraz prywatnym mieszkaniu Agmona. Po wyjeździe z Polski Agmona kontakt z Bartoszewskim podtrzymał attache Scharon, który podobnie jak Agmon zajmował się zbieraniem informacji charakteru wywiadowczego do lata 1963 r.

1.Dnia 12.02.1963 r. W. Bartoszewski poinformował Schrona o przygotowaniu ZBOWiD do uroczystości związanych z XX rocznicą Powstania w Getcie Warszawskim. Zadeklarował chęć wygłoszenia prelekcji z ramienia ZBOWiD w czasie obchodów XX rocznicy Powstania w Getcie. Żalił się przed Sharonem, że władze polskie odmówiły mu paszportu na czasowy wyjazd do Izraela.

2.Dnia 23.05.1963 r. W. Bartoszewski spotkał się w W-wie z ówczesnym ambasadorem Izraela w Polsce A. Daganem. Poinformował on Dagana o pokonaniu przeszkód na drodze otrzymania paszportu do Izraela. W jego sprawie interweniował u ministra Rapackiego poseł Kisielewski. Był on wezwany do MSZ gdzie rozmowa zaczęła się od zaskakującego pytania dotyczącego pochodzenia, a następnie musiał wysłuchać wykładu ideologicznego. Na pytanie amb. Dagana, co słychać nowego w polityce, W. Bartoszewski zreferował mu przebieg 8 godzinnego spotkania między W. Gomułką, a kardynałem Wyszyńskim odbytym w związku z przyjazdem do Polski kardynała Koeninga z Autrii.

3.Dnia 9.08.1963 r. W. Bartoszewski brał udział w pożegnalnym bankiecie wydanym przez attache Scharona i Avidova w Warszawie. Podczas przyjęcia W. Bartoszewski chwalił się, że w najbliższym czasie wyjeżdża jako dziennikarz do Izraela, mimo, że przed 1965 r. był on osadzony w więzieniu za działalność w AK. Podkreślał on z pewną dozą ironii „o ciągłych zaskakujących zmianach w naszym kraju” jednak bliżej nie precyzując swoich myśli.

4.Dnia 19.08.1963 r. W. Bartoszewski w toku spotkania z A. Daganem przekazał mu odpowiednie pytania bliższe dane o życiorysach i aktualnych sylwetkach politycznych etatowych pracowników KC PZPR H. Kozłowskiej i Stasiaka, b. I sekretarza KW PZPR w Poznaniu.

5.Dnia 30.08.1963 r. W. Bartoszewski ponownie odbył spotkanie z amb. Daganem. Rozmawiając Daganem na temat stosunków między rządem, a Kościołem w Polsce poinformował Dagana o toczących się pertraktacjach w sprawie obsady arcybiskupa w Krakowie. Nawiązując do śmierci w Łodzi biskupa Golińskiego oświadczył złośliwie, że zmarł on na atak serca z powodu nałożenia nań około 2 milionów złotych podatku oraz powołania do wojska 100 kleryków. Kardynał Wyszyński miał nazwać to jako morderstwo biskupa Golińskiego. Przy końcu rozmowy W. Bartoszewski opowiedział Daganowi o swoim pobycie w więzieniu do 1956 r. zaznaczając, że władze bezpieczeństwa proponowały mu w więzieniu współpracę co definitywnie odrzucił.

6.Dnia 9.01.1964 r. W. Bartoszewski spotkał się w W-wie z Jehudą Najmonem II sekretarzem ambasady Izrael. Podczas rozmowy poinformował go o przebiegu swich odczytów o Izraelu wygłoszonych w Poznaniu i Krakowie. Stwierdził, że 30.01.1964 r. wygłosił prelekcję w W-wie o swoich wrażeniach z Izraela, a następnie będzie miał odczyty w PAN i w Klubie Dziennikarza.

Od lutego do lipca 1964 r. ujawniono jeszcze 5 dalszych kontaktów W. Bartoszewskiego z J. Maimonem, lecz przebieg spotkań nie jest nam znany.

St. Of. Oper. V. Dep. II

St. Gocyła – kpt.



Warszawa, dnia 25 luty 1964 r.

TAJNE

SPECJALNEGO ZNACZENIA

STRESZCZENIE

z przeprowadzonej rozmowy z obiektu „DELTA I”

w dniu 20.02.1964 – język polski.

Godz. 12.46

Majmon przyjmuje u siebie Bartoszewskiego. Pierwsza część rozmowy jest zupełnie niezrozumiała, gdyż zagłusza ją grające w pokoju radio.

Później gdy radio zostało ściszone rozmowa dotyczy różnych czasopism izraelskich. Bartoszewski wymienia tytuły szeregu kwartalników i miesięczników, a figurant notuje je /prawdopodobnie chodzi o to, że Bartoszewski pragnie za pośrednictwem Majmona zamówić dla siebie niektóre numery tych czasopism/. Bartoszewski mówi, że najbardziej należy mu na kwartalniku „Keset”, którego ostatni numer poświęcony był w całości Polsce i zawierał wiele przekładów literatury polskiej m.in. Słomińskiego. Nadmieniam też, że każdy numer tego kwartalnika poświęcony jest innemu krajowi, był już numer japoński, francuski, szwedzki, amerykański. Majmon wyraża gotowość natychmiastowego wyszukania niektórych egzemplarzy. Bartoszewski mówi, że w tej chwili są mu one na razie niepotrzebne. Z dalszej rozmowy wynika, że materiały te potrzebne są Bartoszewskiemu do jakiegoś odczytu, który jak mówi chciałby prawie w całości poświęcić twórczości hebrajskiej.

Następnie Majmon szuka tych czasopism i wręcza kilka numerów Bartoszewskiemu. Wymieniają jeszcze kilka nieistotnych zdań i Bartoszewski wychodzi.

UWAGA: O wizycie Bartoszewskiego poinformowano obserwację.

Kierownik Sekcji III Wydz. III Biura „T”

kpt. J. WITCZAK

Opracował:

St. Majchrzak

Warszawa, dnia 15 I 1964 r.

TAJNE

spec. znaczenie

STRESZCZENIE

rozmowy przeprowadzonej na obiekcie „Delta I” w dniu 9 I 1964 r. w języku polskim.

Godz. 12.35 – 13.00

Do Majmona przyszedł mężczyzna /jest to Bartoszewski z „Tygodnika Powszechnego”/. Zaraz po przywitaniu się Bartoszewski prosi Majmona, by powtórzy ambasadorowi, że zebranie otwarte /nie określa konkretnie jakie/ odbędzie się jutro i weźmie w nim udział Zawieyski. Zaraz po tym oświadczeniu zaczyna relacjonować Majmonowi przebieg jakichś odczytów w Poznaniu /nie można zorientować się o jakie dokładnie odczyty chodzi/. Mówi on, że pierwszy z tych odczytów odbył się w Klubie Technika w dniu 7 bm. i trwał łącznie 2 i pół godziny – 11 1/2 godziny mówił on, a pozostałą godzinę zajęło wyświetlanie przeźroczy. Na odczycie tym obecnych było dokładnie 220 osób, w tym wielu profesorów z UAM i Instytutu Zachodniego. Następny odczyt, przeznaczony dla bibliotekarzy Uniwersytetu i innych bibliotek Poznania odbył się następnego dnia, tj. 8 bm. W odczycie tym udział wzięło 55 osób.

Powracajac do sprawy jutrzejszego zebrania, Bartoszewski mówi, że odbędzie się ono przy ul. Koprenika /lecz nie w lokalu KIK-u/ o godz. 19.15. Podkreśla przy tym, że musiał bardzo się starać o zaproszenia dla członków ambasady Izraela, gdyż pierwotnie zebranie to miało być zorganizowane tylko dla członków. Dodaje, że jego wystąpienie na tym zebraniu zajmuje około godziny, a następnie Zawieskiego około 15 minut.

Następnie Bartoszewski mówi, że redakcja nie puściła ostatniego odcinka napisanego przez niego – uważa, że otrzymała telefoniczne sprawozdanie z całej uroczystości /nie wiadomo o co chodzi/. Potem Majmon mówi, że jeżeli ambasada dostanie coś /nie słychać co, gdyż mówi on bardzo cicho/, to z przyjemnością Bartoszewskiemu to da. Gość z góry dziękuje i wyraża swą wdzięczność.

Bartoszewski zapowiada, że wpadnie tu jeszcze na chwilę jutro, tylko po to, żeby przekazać ambasadorowi listę osób, które mają być zaproszone na tę imprezę, którą zamierzają tu zorganizować /Majmon przerywa mówiąc, że wie o co chodzi/. Jutro zaraz po zabraniu Bartoszewski wyjeżdża do Krakowa, skąd powróci 16-go rano.

W Krakowie wygłosi on dwa odczyty: w dniu 13 i 15 bm. Dodaje, że czeka go jeszcze cała seria odczytów w Warszawie, m.in. w Klubie Dziennikarza w dniu 6 lutego i w Instytucie Historycznym PAN w dniu 11 lutego. O godzinie 13.05 Bartoszewski żegna się i wychodzi.

Opracował:

S. Majchrzak

KIEROWNIK SEKCJI III WYDZIAŁU BIURA „T”

/KPT. J. WITCZAK/





Warszawa, dn. 8 I 1968 r.

POLSKA

RZECZPOSPOLITA LUDOWA

MINISTERSTWO

SPRAW WEWNĘTRZNYCH

Nr 0DE – 080/GM

NACZELNIK WYDZIAŁU II

DEP. IV.

w miejscu

Posiadamy sprawdzone informację, że Shavit Elizaer, pracownik izraelskiego MSZ będzie służbowo w ambasadzie Izraela w Warszawie, w dniu 23.XII.1963 roku wszedł w kontakt z Waszym figurantem Władysławem Bartoszewskim i jego przyjaciółką Anielą Mieleo. Następnie Bartoszewski wraz z wymienionym Shavitem i II sekretarzem ambasady Maumanem odwiedził w mieszkaniu Shahana II Sekretarza ambasady /zajmuje się wywaidem prasowym/, gdzie przebywał około czterech godzin.

W wypadku posiadania informacji o nieoficjalnym przyjazdu Shvita do Polski i charakterze spotkania w Warszym figurant, prosimy nas poinformować.

/MJR – H. SZYSZKOWSKI/




DANIEL OLBRYCHSKI W MATNI KOR-u!

IPN BU 0246/992; BU_00_945_2185
 Daniel Olbrychski dla „Wprost”:
„Jako artysta i były mieszkaniec Podlasia czuję się zobligowany do zajęcia stanowiska w sprawie Jedwabnego”.
Aktor przyznaje, ze chciałby stanąć po dwóch stronach kamery, reżyserując film oraz występując w nim.
„Trzeba kalać własne gniazdo”. Olbrychski dla „Newsweeka”
(…) Daniel Olbrychski: Bo co? Bo nie wolno kalać własnego gniazda? Otóż wolno. A nawet trzeba. O tym, co się stało w Jedwabnem, dowiedziałem się już jako bardzo dorosły człowiek.
Newsweek: Z książki Jana Tomasza Grossa?
Nie, trochę wcześniej. Choć książkę przeczytałem jednym tchem. Wie pani, czasami Polacy muszą się przestraszyć samych siebie. To pomaga.
(…) Przecież to tak, jakby Niemcy wypierali się swoich zbrodni.
Nie przesadza pan, porównując Polaków do Niemców, do hitlerowców?
Ja nie porównuję. Mówię tylko o zbrodniach. (…) Wiem, że wielki naród, za jaki się uważamy, musi być mądry i nie może zamiatać pod dywan niewygodnych faktów.
Myśli pan, że film o Jedwabnem wymiecie to, co zamiecione?
(…) Chcę zobaczyć, co z tym Jedwabnem zrobi Pasikowski. Sam bym nie dał rady. Reżyserii trzeba oddać się całkowicie. (…)


Kryptonim Kmicic
Daniela Olbrychskiego bezpieka podsłuchiwała nawet podczas gorącej nocy z dziewczyną.
Niedziela Palmowa 3 kwietnia 1977 roku. O 18.15 pod hotel Brda w Bydgoszczy podjeżdża oliwkowy fiat 125p. Z samochodu wysiadają aktor Daniel Olbrychski, jego przyjaciel Cezary Owerkowicz i ktoś jeszcze. „Razem z nimi przyjechała młoda kobieta w wieku około 25 lat, wzrost około 170 cm, szczupłej budowy ciała, włosy blond – długie, proste” [cytaty pochodzą z dokumentów SB – przyp. red.].
Cała trójka idzie do recepcji, ale meldują się tylko obaj mężczyźni. Olbrychski dostaje pokój numer 521, Owerkowicz – sąsiedni 522. Jadą na piąte piętro, za chwilę zjeżdżają i przez pół godziny goszczą we troje w hotelowej restauracji. „O godz. 19 Owerkowicz wyszedł do miasta, a Olbrychski z kobietą, czule się obejmując, udali się do pokoju 521, którego do dnia następnego nie opuszczali”. Olbrychski nie wie, że pokój na piątym piętrze jest na podsłuchu. Tajniacy słyszą prawie każde słowo kochanków.
– To do tego stopnia, świnie… – Daniel Olbrychski na gorąco komentuje materiały Instytutu Pamięci Narodowej, które mu przyniosłem. Rozmawiamy w garderobie warszawskiego Teatru 6. Piętro, gdzie Olbrychski występuje w spektaklu „Zagraj to jeszcze raz, Sam” na podstawie Woody’ego Allena. Do pomieszczenia co jakiś czas wpadają pozostali aktorzy z obsady: Michał Żebrowski, Kuba Wojewódzki, Anna Cieślak i Małgorzata Socha. Zagląda też wścibska kamera TVN.
Jako student i początkujący aktor Daniel Olbrychski niespecjalnie interesował się polityką. W jego życiu dużo się wtedy działo. Główna rola w „Popiołach” Wajdy (1965) daje mu Złotą Kaczkę [nagroda czytelników tygodnika „Film” – przyp. red.] i przepustkę do wielkiej kariery. W marcu 1967 r. bierze ślub z Moniką Dzienisiewicz, aktorką Teatru Ateneum. Monika jest od niego o sześć lat starsza. TW „Mathis” [TW – tajny współpracownik – przyp. red.] donosi potem SB, że Olbrychski odbił ją scenografowi Włodzimierzowi Bielickiemu. Młode aktorskie małżeństwo mieszka przy ulicy Piekarskiej w Warszawie. Lokal wynajmują od pisarki Barbary Wachowicz.
Jesienią 1967 roku Olbrychski wyjeżdża na Przegląd Filmów Polskich w Kopenhadze. Towarzyszą mu aktorka Beata Tyszkiewicz i reżyser Janusz Morgenstern. Tym ostatnim kilka miesięcy później zaczyna mocno interesować się bezpieka. Morgenstern jest podsłuchiwany. Donosi na niego kilku TW. Esbecy wpadają na pomysł, by do rozpracowania Morgensterna wykorzystać Olbrychskiego. Obaj utrzymują ponoć „liczne kontakty”, odkąd spotkali się przy realizacji filmu „Jowita”.
SB postanawia bliżej przyjrzeć się Olbrychskiemu. Informacji na jego temat dostarczają TW „Mathis” i TW „Fellini”. Ten pierwszy twierdzi, że aktor jest „pobudliwy i skrzywiony psychicznie”. Drugi zwraca uwagę, że przed wyjazdem do Danii Olbrychski dla hecy wpiął sobie do klapy znaczek zbuntowanej młodzieży angielskiej z hasłem „Wróg państwa”. Esbecy dochodzą do wniosku, że młody aktor nie będzie dobrym informatorem. „Olbrychski charakteryzowany jest przez wykorzystane źródła informacyjne jako osoba nienadająca się do wykorzystania w charakterze TW lub KO” [kontakt obywatelski – przyp. red.] – notuje porucznik Janusz Romański z Wydziału I Departamentu II MSW. Jest 3 grudnia 1968 roku.
Daniel Olbrychski: – To smutne, jak się człowiek do czegoś nie nadaje. Skreślili mnie.
Rozpracowywanie Morgensterna zostaje zawieszone. Na kilka lat SB przestaje się interesować także Olbrychskim.
W czerwcu 1976 r. wybuchają strajki w Radomiu, Ursusie i Płocku. Robotnicy buntują się przeciwko podwyżce cen. Protesty zostają brutalnie spacyfikowane przez milicję i ZOMO, używające gazu łzawiącego i armatek wodnych. Zatrzymani są przeprowadzani przez tzw. ścieżki zdrowia – każe się im przebiegać między dwoma szeregami bijących ich pałkami funkcjonariuszy. Wielu uczestników demonstracji staje później przed sądem.
Daniel Olbrychski: – Bicie, represje, aresztowania, procesy. Ucho się urwało.
Represje, zamiast zastraszyć, mobilizują środowiska opozycyjne. We wrześniu powstaje Komitet Obrony Robotników (KOR). Jego działacze szukają poparcia wśród rozmaitych autorytetów ze świata nauki i kultury. Ktoś taki jak Olbrychski byłby dla nich na wagę złota.
Jest już w tym czasie gwiazdą. Ma za sobą wspaniałe role u Wajdy – w „Weselu” (1972) i „Ziemi obiecanej” (1974). W nominowanym do Oscara „Potopie” Jerzego Hoffmana (1974) brawurowo zagrał Andrzeja Kmicica. Do tego dochodzi prestiżowy etat w Teatrze Narodowym w Warszawie, kierowanym wtedy przez Adama Hanuszkiewicza. Słowem – aktor o poważnym dorobku, znany w kraju i za granicą. W życiu osobistym Olbrychskiego zachodzą tymczasem znaczące zmiany. Małżeństwo z Moniką Dzienisiewicz jest już wtedy fikcją. Nowa miłość aktora to słynna piosenkarka Maryla Rodowicz.
Pod koniec grudnia [1976] lub na samym początku stycznia 1977 r. u Olbrychskiego i Rodowicz zjawia się aktor Andrzej Seweryn. Pokazuje dowody, że bicie robotników nie jest wymysłem, a „ścieżki zdrowia” to nie plotka. Ma ze sobą petycję „Do przedstawicieli świata kultury i nauki – posłów na Sejm PRL”.
Daniel Olbrychski: – Adresatami byli poważni ludzie z naszego środowiska, tacy jak Gustaw Holoubek czy Jarosław Iwaszkiewicz.
List jest protestem przeciwko działaniu organów porządkowych wobec uczestników wydarzeń czerwcowych w Radomiu i Ursusie. Olbrychski ma do Seweryna pełne zaufanie. Podpisuje petycję.
6 stycznia w mieszkaniu Maryli Rodowicz dochodzi do kolejnej niezapowiedzianej wizyty. Tajniaków jest dwóch – [podporucznikowi Zbigniewowi] Grabowskiemu towarzyszy porucznik Jerzy Filipowski. – Rozmowy były parszywe, żołdackie i ubeckie – wspomni po latach Olbrychski.
Na tym jednak sprawa się nie kończy. Przeciwnie. Teraz dopiero zacznie się prawdziwa inwigilacja Olbrychskiego. Jeszcze w tym samym miesiącu SB postanawia zastrzec mu wyjazdy do krajów kapitalistycznych i Jugosławii. „Istnieje uzasadnione podejrzenie, że wyjazdy zagraniczne może wykorzystać do przekazywania informacji ośrodkom dywersji ideologicznej” – pisze porucznik Filipowski.
28 stycznia 1977 roku Wydział III Komendy Stołecznej MO zakłada sprawę operacyjnego rozpracowania o kryptonimie Kmicic.
– Zdarzają się ciosy poniżej pasa. Dzwoniono na przykład do mojego ojca z informacją: „Umrzesz jutro” – wspomina Daniel Olbrychski. – Ojciec mieszkał sam, był chory na serce. Doszli do wniosku, że to słaby punkt, w który mogą uderzyć. Ojciec spotkał się ze mną. „Czuję się dosyć głupio – powiedział. – Nie bardzo wiem, co jako człowiek inteligentny mam im odpowiedzieć” – tłumaczył. Poradziłem mu, żeby na „Umrzesz jutro” odpowiedział: „A ty, chuju, myślisz, że jesteś nieśmiertelny?”. Chyba poczuł się lepiej. Za jakiś czas przestali dzwonić.
SB chce wiedzieć, kto skłonił Olbrychskiego do podpisania petycji w obronie robotników, czy aktor w dalszym ciągu angażuje się w działalność opozycyjną i jak wypowiada się o KOR. Dla bezpieki ciekawe jest również to, w jakich stosunkach jest ze swoim szefem w Teatrze Narodowym, a nawet – z jakich powodów odszedł od żony i dziecka. Być może chodzi o zebranie materiału do szantażu.
Dziś kilkadziesiąt stron esbeckich materiałów nie robi na Danielu Olbrychskim wrażenia. – Już pobieżna lektura pozwala stwierdzić, jak niepełne i kłamliwe są te materiały – mówi. – Haniebne było nie tylko to, że istniała tego typu inwigilacja za publiczne pieniądze, ale również to, jak głęboko była nieprofesjonalna. To żałosne, że społeczeństwo musiało utrzymywać takie służby.
Tekst jest fragmentem książki Filipa Gańczaka „Filmowcy w matni bezpieki”, która 24 maja ukazała [2011] się nakładem wyd. Prószyński i S-ka.
Newsweek, 22.05.2011


Warszawa, dnia 7.V.1968 r.
TAJNE
NOTATKA
Olbrychski Daniel Marcel, s. Franciszka i Klementyny z d. Sołonowicz, ur. 27.II.1945 r. w Łowiczu, narod. i obyw. polskie, żonaty, wykształcenie średnie oraz dwa lata PWST w W-wie, zawód aktor m.pr. Zjednoczone Zespoły Realizatorów Filmowych, zam. W-wa.
W/wym. zawarł związek małżeński w dniu 2.03.67 r. w Warszawie.
Rodzice:
– Franciszek Olbrychski ur. 10.X.1905 r. zam. W-wa
– Klementyna Olbrychska, ur. 16.IX.1909 r., literatka na rencie, zam. W-wa.
– Krzysztof Olbrychski, ur. 5.II.1939 r., dr fizyki w Instytucie Fizyki PAN zam. W-wa
Rodzina za granicą
– Marcel Olbrychski /stryj/ ur. 1990, od 1928 r.
– Michał Olbrychski /stryj/ od 1945 r.
Wyjazdy za granicę:
1966-ZSRR /6 dni – 15.III/
1966- Cannes /18.04 – 4 dni/
1967-ZSRR /15.I. – 10 dni/
1967- Anglia /14.VIII – 10 dni/
1967-ZSRR /21.VIII – 5 dni/
1967-Dania /23.X. – 7 dni/
1967 – Jugosławia /13.XI – 8 dni/
1968-Jugosławia /2.I. – 8 dni/
Powyższe sporządzono na podstawie akt BDO Nr SJ-6300504 i akt paszportowych Nr Ea-52691.
Olbrychska z d. Dzienisiewicz, z pop. małż. Bielicka Monika Zofia, c. Antoniengo i Marii z d. Roszyńskiej, ur. 23.IV.1939 r. w Łodzi, narod. i obyw. polskie, zamężna, wykształcenie wyższe PWST w Łodzi, zawód aktorka, m. pracy Teatr „Ateneum”, zam. W-wa. W/wym. mieszkała poprzednio w Łodzi, jej były małżonek jest kierownikiem artystyczny Zespołu „Stodoła”.
Powyższe sporządzone na podstawie akt paszportowych Nr E-247297.
Omówienie:
D. Olbrychski z J. Morgensternem w roku 1967 przebywali wspólnie na festiwalu filmowym w Kopenhadze.
Insp. Wydz. Dep. II MSW
ppor. J. Romański
Daniel Olbrychski
ur. w 1945 r. w W-wie, matka jego jest nauczycielką, poetką /Irena Dziedzic przedst. matkę Olbrychskiego telewidzom w jednym z tegorocznych „Tele-Echu”/. Ma jeszcze brata /fizyka/. W ub. roku ożenił się z aktorką teatru „Ateneum”. Mieszkał poprzednio, W-wa. Od ub. roku mieszka u redaktorki tyg. „Ekran” – Barbary Wachowicz, studiował w PWST w W-wie. W filmie zadebiutował w „Rannym Lesie” – J.Nasfetera. Następnie gra w takich filamach jak:
– „Potem nastąpi cisza” – reż. J. Morgersterna /„Syrena”/
– „Popioły” – reż. A. Wajdy
– „Małżeństwo z rozsądku” z Elżbietą Czyżewską
– „Bokser” – reż. J. Dziedziny
– „Jowita” – reż. J. Morgenstern /„Syrena”/ z B. Lass – Kwiatkowską
– „Skok” – reż. K. Kutza
oraz „Pan Wołodyjowski” – J. Hoffmana.
W 1966 roku Andrzej Wajda na życzenie dystrybutora NRT /Atlas Filmu/ robił dokrętki do filmu „Popioły” prawdopodobnie w NRF w scenach z Olbrychskim i Tyszkiewicz. W 1966 r. wyjechał na festiwal w Cannes. W Cannes podobno cieszył się b. dużą popularnością. Miał dużo pieniędzy, nie wiedząc co z nimi robić – wg relacji Grabowskiego. W Cannes w 1966 roku Polska /i NRF/ przedst. „Faraona” i „Popioły”. W delegację wyjechali m.in. Zaorski, A. Wajda, Beata Tyszkiewicz, P. Raks, Olbrychski, J. Kawalerowicz, B. Brylska, Mikołajewska, J. Zelnik, J. Stawiński, Z. Jasiński /b.dyr. FP/, Eugenia Skrywan, Wacław Grabowski, R. Nowosad /4 ostatnie wym. osoby z Filmu Polskiego/.
W 1967 r. wyjechał na Przegląd Filmów Polskich do Kopenhagi. W delegacji do Danii towarzyszyli Olbrychskiemu J. Morgenstern i B. Tyszkiewicz.
Przed wyjazdem do Danii dla hecy wpiął sobie do klapy znaczek /guzik/ zbuntowanej młodzieży angielskiej /w j. ang. „Wróg państwa”/.


TAJNE
Źródło „Mathis”, doniesienia z dnia 6.IV.1968 r.
Olbrychski – aktor filmowy – Polak
wysunięty przez Wajdę, pobudliwy i skrzywiony psychicznie. Odbił żonę Monikę Bielicką dekoratorowi filmowemu Bielickiemu. Ma powiązania ze światem literackim, a przez żonę z kołami partyjnymi w Łodzi. Przez Wajdę ma powiązania z ośrodkami zagranicznymi żydowskimi i NRF. Nie jest traktowany poważnie i nie uchodzi za dobrego aktora…”
„Mathis”


Warszawa, dnia 24 maja 1968 r.
TAJNE
Źródło: „Fellini”
INFORMACJA
Monika Dzieniesiewicz, żona Daniela Olbrychskiego – od 2.03.67 r. aktorka Teatru Ateneum.
Olbrychcy mieszkają u red. Barbary Wachowicz. /Ekran/ ul…
Źródło: IPN BU 00945/2185 s. 1-7


Warszawa, dnia 7.02.1977 r.
Tajne spec. znaczenia
Egz. pojedynczy
Plan czynności operacyjnych w sprawie operac. rozprac. krypt. „Kmicic” nr rej. 16656
Założenie: Wydział IV Departamentu III MSW przekazał informację, że w pierwszych dniach stycznia br. została wysłana do Sejmu PRL petycja zatytułowana: „Do przedstawicieli świata kultury i nauki – posłów na Sejm PRL”, podpisana przez 172 osoby i uwierzytelniona przez Kazimierza Brandysa. Treść petycji skierowana jest przeciwko działaniom organów porządkowanych w czasie wydarzeń w Radomiu i Ursusie w czerwcu 1976 r. Jednym spośród sygnatariuszy petycji jest aktor Teatru Narodowego – Daniel Olbrychski. W dniu 28.01.1977 r. Wydział III Komendy Stołecznej MO wszczął sprawę operacyjnego rozpracowania krypt. „Kmicic” w celu ustalenia źródła inspiracji do prowadzenia negatywnej działalności politycznej, oraz pobudek jakimi kierował się figurant podpisując petycję i jego roli w zbieraniu podpisów. W ramach prowadzonej sprawy planuje się dokonanie następujących czynności operacyjnych.
Plan czynności operacyjnych:
1. Zebrać szczegółowe dane osobowe członków rodziny Daniela Olbrychskiego, zamieszkałej w kraju i za granicą.
2. Dokonać sprawdzeń w Biurze „C” MSW.
3. Poprzez osobowe źródła informacji zebrać szczegółowe informacje na temat osobowości figuranta, jego najbliższych kontaktów, postawy politycznej, dotychczasowej działalności politycznej i społecznej.
4. Ustalić jego faktyczne miejsce zamieszkania /ostatnio po odejściu od żony mieszkał u Maryli Rodowicz, która wynajmuje mieszkanie od Antoniego Szymanowskiego/ sprawdzić czy jest pod tym adresem zameldowany/ wykorzystać do ewentualnego wniosku do KKA.
5. Ustalić powody dla których odszedł od żony i dziecka, z posiadanych informacji wynika, że żona nie chce się zgodzić na rozwód.
6. Zebrać opinie o figurancie w miejscach zamieszkania i miejscu pracy.
7. W celu ustalenia kontaktów figuranta zastosować technikę operacyjną „W” i „PT”.
8. Sprawdzić w kartotekach kontakty D. Olbrychskiego pod kątem ewentualnego wytypowania kandydata na osobowe źródło informacji.
9. Poprzez osobowe źródło informacji, tw. „Stanisław”, „Łucja”, „Zadra”, „Dukat”, „Janina”, „Fred” śledzić na bieżąco zachowanie i wypowiedzi figuranta, ze szczególnym uwzględnieniem komentarzy na temat działalności „Graczy”.
10. Poprzez tw. „Łucja” dążyć do ustalenia roli jaką odegrał w akcji zbierania podpisów i jaka jest jego ew. działalność na rzecz „Graczy”.
11. Zaplanować przeprowadzenie rozmowy z dyrektorem Teatru Narodowego – Adamem Hanuszkiewiczem, wykorzystując jako pretekst do rozmowy fakt nastrojów niezadowolenia dużej grupy aktorów z aktualnego repertuaru teatru, który powoduje niewykorzystanie ich w pracy artystycznej. W zależności od tego jak Hanuszkiewicz będzie ustosunkowany do prowadzonej rozmowy, tak nią kierować by wszystkie ewentualne inicjatywy w stosunku do figuranta wyszły od niego. W trakcie rozmowy starać się wysondować jego stosunek do Olbrychskiego.
12. W zależności od wyników wyżej zaplanowanych czynności opracowany zostanie dalszy plan czynności operacyjnych w sprawie.
13. Powyższe czynności wykona por. Filipowski w terminie do 15.04.1977 r.
St. insp. Wydz. III
por. Jerzy Filipowski


SŁOWNY OPIS ZAGROŻENIA (FAKTU)
Wydział III KSMO uzyskał informację, że figurant sprawy operacyjnego rozpracowania krypt. „Kmicić” – Daniel Olbrychski, wobec czynników oficjalnych przeprowadzających rozmowy wyjaśniające w sprawie złożenia podpisu pod petycją. Do przedstawicieli świata kultury i nauki – posłów na Sejm PRL, oświadczył, że podpis swój złożył w pełni świadomie, kierując się względami etycznymi i w obronie praworządności. Z tych samych względów wcześniej dawał datki na rzecz „Graczy”. Twierdził, że w Radomiu miały miejsce tortury w stosunku do uczestników zajść w czerwcu 1967 r. Wyraził swoje zastrzeżenia w stosunku do propagandy, która w sprawie procesów sądowych, zatrzymań i represji zadziała w sposób nieprawidłowy. Działania zbiorowe uważa za odpowiednie ze względu na humanitarną rangę sprawy. Jest dla niego sprawą drugorzędną, co sądzi i jak wykorzystuje petycje zagranica. Jego zdaniem trzeba usunąć powody, które powodują tego typu wystąpienia. Jak twierdzi w tym przypadku jest to łamanie praworządności przez organy ścigania. Ponadto oświadczył, że w grudniu 1976 r. funkcjonariusze SB przestrzegali Marylę Rodowicz, u której aktualnie mieszka, o tym, że mają się do niej zwrócić bliżej nieokreślone osoby w sprawie złożenia przez nią podpisu pod jedną z petycji i wówczas od dał gwarancję, że M. Rodowicz żadnej petycji nie podpisze. Gwarancji tej dotrzymał. Uważa, że ponieważ działał z pobudek moralnych, władze nie będą wyciągać w stosunku do niego żadnych konsekwencji. Nie jest przekonany, że sprawa petycji ma przede wszystkim polityczny charakter.
Aprobuje ustrój socjalistyczny, ale krytycznie podchodzi do niektórych działań propagandowych, jak: przemilczanie spraw trudnych i rozmijania się z odczuciami społecznymi. Wyjaśnił również, że podpisy były zbierane w różnych okolicznościach i miejscach m.in. w mieszkaniach kawiarni ZLP i telewizji. Na liście którą podpisał były tylko podpisy aktorów. Podpisywał jako ostatni. Zbiórkę podpisów poprzedzały różne działania, jak: zbiórki pieniędzy, rozmowy, relacje z procesów sądowych itp. Swoje przekonanie o łamaniu praworządności w Radomiu i Ursusie opiera na różnych źródłach, jak: komunikaty „Graczy”, relacje z przebiegu procesów sądowych również rewizyjnych, kontakty z rodzinami robotników, ogólnonarodową dyskusję na ten temat, autorytet ludzi, którzy wcześniej podpisywali w tych sprawach petycje do Sejmu oraz braku oficjalnego zaprzeczenia przez władze. (…)


SŁOWNY OPIS ZAGROŻENIA (FAKTU)
Wydział III uzyskał jednoźródłową informację od „Lotna”, że figurant sprawy operacyjnego rozpracowania krypt. „Kmicic” Daniel Olbrychski podczas swoich recitali w terenie, z udziałem Cezarego Owerkowicza /taki recital miał m.in. miejsce w połowie marca b.r. w Bielsku Białej/, dementował przed publicznością krążącą rzekomo informację, że wycofał się z działalności na rzecz „Graczy”. Stwierdził, że działalność tą podjął świadomie, oraz że nie ma nic wspólnego ze sprawą przekazywania informacji na temat działalności swojej i „Graczy” do RWE (Radio Wolna Europa – przyp. red.). Przypuszcza natomiast, że materiały na jego temat zostały przekazane do RWE przez Służbę Bezpieczeństwa, w ramach jak to określił – własnych rozgrywek personalnych.
W celu potwierdzenia powyższej informacji zwrócono się do Wydziału III KMSO w Bielsku Białej. (…)


SŁOWNY OPIS ZAGROŻENIA (FAKTU)
Wydział III KMSO uzyskał informację, że figurant sprawy operacyjnego rozpracowywania krypt. „Kmicic” Daniel Olbrychski podczas występów w Bielsko – Białej, w programie pt. „Muzyka i Poezja”, wykorzystał poezję Cypriana Kamila Norwida i muzykę Fryderyka Chopina (…). Figurant w słowie wstępnym stwierdził, „…będę myślał słowami Norwida…”. Działając na emocje widzów, dobitnie akcentował w trakcie występu te fragmenty utworów, które mówią o konieczności mówienia tego co się naprawdę myśli. Kładł nacisk na postawę obywatelską, na poczucie odpowiedzialności za kraj i za naród, na szacunek dla człowieka. W stylu wystąpienia i przekazywania, ze względu na interpretację, odbiera się wrażenie, że reprezentuje on postawę „buntowniczą, rewolucyjną”, że kreuje postać walczącą, przez co sugeruje odbiorcom, że jest człowiekiem walczącym, mocno akcentuje słowa „…w każdym z nas jest człowiek wielki a obywatel miły…”. Podkreślał również brak szacunku dla wielkich ludzi, patriotów, Polaków. Akcenty, którym należałoby przyklasnąć pomieszane były w występie z tymi na „nie”. W czasie spotkania z organizatorami, które odbyło się po jego występie i trwało ok. 20 minut, powiedział, że jego udział w działalności na rzecz „Graczy” ograniczył się jedynie do złożenia podpisu pod petycją i wpłacenia pewnej kwoty pieniężnej i że dalszej działalności w tym kierunku nie należy się spodziewać z jego strony. Na pytane, jakimi kierował się motywami włączając się do tej działalności, nie dał żadnej odpowiedzi.
Ponadto uzyskano informację, że Daniel Olbrychski wziął udział w imprezie pt. „Tydzień Kultury Chrześcijańskiej”, która odbyła się w kilku kościołach na terenie Warszawy. Wystąpił tam w charakterze recytatora utworów poetyckich o tematyce religijnej. Nie, stwierdzono, by podczas swoich wystąpień manifestował swą postawę polityczną.
Z informacji uzyskanych od tw „Łucja” wynika, że po zakończeniu obecnego sezonu artystycznego, figurant nosi się z zamiarem wyjazdu na stypendium do Francji. Inicjatywa w tej sprawie miał wyjść od jego znajomych zamieszkałych we Francji na stałe. Z wypowiedzi Olbrychskiego wynika, że swój pobyt za granicą przewiduje na rok lub dłużej.


SŁOWNY OPIS ZAGROŻENIA (FAKTU)
Wydział III KSMO uzyskał informację z Wydział III KMSO w Gdańsku, z której wynika, że figurant sprawy operacyjnego rozpracowania krypt. „Kmicic” Daniel Olbrychski zwierzał się swojemu przyjacielowi – Jerzemu Goszko, zamieszkałemu na terenie Trójmiasta, że Maryla Rodowicz jest aktywną działaczką na rzecz „Graczy”. Na ich konto miała przekazać kwotę 4000 zł. Ponadto będąc na tourne organizowanym przez „Pagart” w kk przyjmowała przekazywane jej przez członków emigracji politycznej, walory dewizowe przeznaczone na rzecz „Graczy”.
Ponieważ do chwili obecnej Wydział III KSMO nie miał żadnych informacji na temat związków Maryli Rodowicz z „Graczami”, z posiadanych informacji wynika, że dotychczasowo intymne kontakty figuranta z M. Rodowicz uległy (…), wydaje się, że D. Olbrychski celowo rozpowszechnia tendencyjne wiadomości na jej temat, chcąc jej w ten sposób zaszkodzić i zdyskredytować ją w środowisku artystycznym.


SŁOWNY OPIS ZAGROŻENIA (FAKTU)
Wydział IV Departamentu III MSW, przekazał informację że źródła „Radkowska” dotycząca środowiska aktorskiego, w której m. innymi scharakteryzowana jest postawa figuranta sprawy operacyjnego rozpracowania – Daniela Olbrychskiego a mianowicie, w środowisku dużo się mówi o postawie D. Olbrychskiego, która czynnie popiera działalność KOR m.in. uczestniczącego w płaceniu pieniędzy. Figurant jest pełen podziwu dla postawy Mikołajewskiej i ma się też za bojownika słusznej sprawy. W swoich wypowiedziach potępia innych, którzy nie dają się wciągnąć w tę zabawę. W ostatnim okresie czasu figurant wypowiadał się negatywnie o A. Hanuszkiewiczu i Z. Kucównej nazywając ich tchórzami i sprzedawczykami, ordynarnie określa A. Łapickiego. Przyczyną tego stanu rzeczy jest bierna postawa i obojętność ww. wobec akcji mających na celu popieranie działalności KOR.
Ponadto uzyskano wiarygodną informację, że D. Olbrychski zamierza w m-cu listopadzie br. wyjechać do Francji, prawdopodobnie otrzymał propozycję zaangażowania go w jednym z teatrów w Paryżu. W związku z tym figurant intensywnie uczy się języka francuskiego, a ponadto zaangażowania go przez dyr. Teatru Narodowego – A. Hanuszkiewicza w sztuce „Dziady”, gdzie miał grać Konrada. (…)


Warszawa, dnia 12.10.1976 r.
NOTATKA SŁUŻBOWA
dot. przeprowadzonej rozmowy operacyjnej
W dniu dzisiejszym w mieszkaniu przy Al. I Armii Wojska Polskiego przeprowadziłem rozmowę operacyjną z Marylą Rodowicz. Na wstępie poinformowałem ją, że posiadamy informację o pewnych osobach prowadzących antypaństwową i sprzeczną z przepisami prawa działalność, którzy mają zamiar wykorzystać jej nazwisko i pozycję do wrogich politycznie celów. Wywołało to zaskoczenie i zakłopotanie M. Rodowicz. W swej wypowiedzi zaznaczyła, że bardzo by chciała wiedzieć dlaczego ją wybrano do takich celów i w jakiej formie się to ma przejawiać. W tym momencie do mieszkania wszedł Daniel Olbrychski, którego M. Rodowicz poinformowała o celu mojej wizyty. Zapytał mnie czy może uczestniczyć w rozmowie, na co wyraziłem zgodę. Olbrychski zapytał czy czasami nie chodzi o petycję, w przeszłości proponowano jemu podpisanie petycji w sprawie zmian w Konstytucji PRL. Wśród sygnatariuszy petycji widział nazwiska znane jak i również nazwisku osób, które według niego próbują wykorzystać to dla swoich prywatnych celów. Nie zgadzał się z taką działalnością i odmówił podpisania petycji.
Następnie zapytał czy może chodzi o „komitet”. Na moje pytanie, jaki – Olbrychski się zdziwił, że ja na ten temat nic nie wiem i wyjaśnił, że „Komitet Obrony Robotników”. W tej sprawie miał pewne propozycje, lecz jakie, to woli przemilczeć, nie chce operować nazwiskami, które na pewno są mi i tak znane. Zapewnił mnie, „że w takie rzeczy to on i Rodowicz się nie bawią”, ponieważ jak zaznaczył „nie ma zamiaru wspierać tych, co robią to dla swoich prywatnych celów”. Ponadto chcą spokojnie pracować bez żadnych trudności takich, jakie mają w tej chwili Wojtek Młynarski i Jonasz Kofta i cała „Egida”. Rodowicz stwierdziła, że nawet nie wiem, kto jej by mógł proponować poparcie jakieś akcji politycznej. Odpowiedziałem, że mogą to być osoby z jej środowiska, bliscy znajomi itp. W trakcie dalszej rozmowy uprzedziłem ją by zachowała ostrożność i angażowała się do takich spraw, które mają cechy antypaństwowej działalności. Olbrychski podkreślił, że na pewno są na tyle rozważni, że wiedzą na jakie by się narazili trudności w swojej pracy zawodowej, a którą pragną kontynuować. Zapewnił mnie, że w wypadku gdyby się ktoś do nich zgłosił z taką propozycją, to na pewno spotkałby się ze zdecydowaną odmową z ich strony. Do chwili obecnej – jak wynika z wypowiedzi M. Rodowicz nikt się do niej nie zgłosił.
WNIOSKI: z przeprowadzonej rozmowy wnioskuję, ż M. Rodowicz nie poprze akcji prowadzonej przez „Komitet Obrony Robotników”, zwłaszcza, że Daniel Olbrychski /jej aktualny przyjaciel/ ma na nią duży wpływ.
M. Rodowicz w przeciwieństwie do D. Olbrychskiego posiada bardzo słabe rozeznanie w sprawach natury politycznej.
St. inspektor Wydziału III
ppor. Zbigniew Grabowski


Warszawa, dnia 14.01.1977 r.
Źródło: tw „Łucja”
Przyjął: J. Filipowski
Miejsce: kawiarnia
TAJNE
Informacja operacyjna
/ze słów/
1. Aktualna sytuacja w Teatrze Narodowym
Od 1/2 roku w teatrze Narodowym, nie było żadnej premiery. Dogrywanych jest kilka sztuk, które cieszą się bardzo małym powodzeniem. Sytuacja taka wynikła stąd, że w ostatnim czasie dyrektor Hanuszkiewicz zajęty był pracą za granicą, m.in. w Bremie, Hannowerze itd. w związku z czym zupełnie nie miał czasu zająć się macierzystym teatrem. W wyniku takiej sytuacji przez cały czas warsztaty teatralne nie mając żadnych prac dla teatru zajmowały się pracami prywatnymi /krawcy, stolarze, szewcy, malarze itp./ Pod koniec roku /w ostatnich dniach/ popłoch, do statystyki nie będzie co podać. Decyzja. Przygotować szybko dwie sztuki /w małej obsadzie, żeby było mniej pracy/. To sztuki to: „Tu Gabriela” – obsada: Eichlerówna, Łapicki oraz „Mąż i żona”/ w dwóch wersjach, na dwie sceny, małą i dużą, oraz podwójną dekorację: współczesnej i klasyczną/ obsada: Hanuszkiewicz, Kucówna i Olbrychski/. Reszta zespołu nie ma co robić, z nudów plotkują, szukają różnych chałtur, snują się po teatrze i narzekają na wszystko, a głównie na panujące porządki. W sumie piątka aktorów, o których wyżej, robi majątek, a reszta chodzi i narzeka.
2. Daniel Olbrychski
Od czasu jak został wybrany do Prezydium Z.C. ZZPKiSzt. zmienił się zupełnie i to na niekorzyść. Stał się b. ważny, dumny i wyniosły. Narzekał ostatnio publicznie na Hanuszkiewicza, że przez niego stracił przez ostatnie 1/2 roku około pół miliona złotych, a to w ten sposób, że Hanuszkiewicz obiecywał mu rolę w teatrze, w związku z czym musiał odmówić Zespołom Filmowym udziału w filmie. Tymczasem, w tetrze roli nie dostał i sprawa filmu jest już nieaktualna. Daniel Olbrychski jest w ostatnich dniach skłócony z Marylą Rodowicz. Nie nocuje u niej w domu, tylko całymi nocami przebywa w lokalach. Do swojej żony praktycznie nie ma powrotu. Kiedy chciał z nią wziąć rozwód, ona się nie zgodziła i rzekomo miała stwierdzić, że rozwodu nigdy mu nie da. Ponadto jest skłócony ze swoją matką. Ta z kolei jest skłócona z mężem, ojcem Daniela. W tym układzie Daniel Olbrychski napisał podanie do Ministra Kultury o przydział samodzielnego mieszkania i obietnicą w najbliższym czasie przydziału rzekomo otrzymał. Ponadto wiem, że Daniel Olbrychski i Adam Hanuszkiewicz budują sobie w Podkowie Leśnej dwie wille każda po ok. 1 mln. zł.
W tych dniach w Teatrze Narodowym odbyła się choinka noworoczna dla dzieci pracowników teatru. Olbrychski upierał się, aby do prowadzenia tej imprezy zaangażować Gajdę. Twierdził na zebraniu, że Gajdę niesłusznie skazano, skompromitowano u najwyższy czas, a i obowiązek teatru, aby go jak najprędzej zrehabilitować. „Jeśli Wy tego nie zrobicie, to ja będę robił wszystko, aby Gajdzie przywrócić godność” – mówił. Mimo takiego jego wystąpienia, Gajdy nie zaangażowano do pracy przy tej imprezie. Narazie w tej sprawie jest cisza.
3. Adam Hanuszkiewicz
W teatrze aktorzy odpowiadają między sobą jakie to piękne mieszkanie na ul. I Armii W.P. otrzymał Hanuszkiewicz z Kucówną. Od pracowników technicznych wiem, że mieszkanie urządził meblami antycznymi zabranymi z Teatru Narodowego.
4. dyr. adm. Czapik
Podobno były pracownik resortu Spraw Wewnętrznych. Na każdym kroku podkreśla, że wie wszystko o wszystkich pracownikach teatru. Wszyscy się go boją. Twierdzą, że we wszystkich pomieszczeniach teatru pozakładał instalacje podsłuchową a aparaturę ma w swoim gabinecie. Co prawda widziałem bliżej nie znane mi urządzenia w jego gabinecie, ale nie bardzo chce mi się wierzyć w te podsłuchy. Również niedawno otrzymał 5-cio pokojowe mieszkanie w Al. I Armii W.P. Remont tego mieszkania wykonywali pracownicy teatru /technicy/ wówczas gdy teatr był na urlopie. W zamian za to pracownicy Ci otrzymali urlop w innym terminie, a przecież nie były to prace dla teatru.
Podobno jest ostatnio typowany na dyrektora departamentu w NKiSzt.
5. Artur Maryl
Inspektor BHP w Teatrze Narodowym, kilki innych teatrach i w Filmie Polskim /podobno na 8 etatów/. Narodowości żydowskiej. Zwracał się parę dni temu do mnie z propozycją czy chcę kupić kożuch bułgarski ze 6-8 tys. zł. Okazuje się, że w tych dniach dla Zespołów Filmowych ma nadejść transport kożuchów z Bułgarii. Kożuchy te są przeznaczone dla aktorów występujących na planie. Z partii, która ma być przysłana około połowa przeznaczona jest do sprzedania. Pośredników w tej sprzedaży jest właśnie Artur Maryl. Rzeczywista cena kożucha wynosi ok. 14 tys. zł.
6. Hanna Skarżanka
Aktorka o bardo bujnej przeszłości erotycznej. Przez wiele lat pracowała w Teatrze Narodowym, później Ateneum, a obecnie w Teatrze na Woli. Z czasem jej pracy w Teatrze Narodowym znane są wszystkim aktorom jej pijaństwa z pracownikami fizycznymi i urządzane po nich orgie, podczas których oddawała się wszystkim po kolei. Posiada córkę Ewę. Dziecko to ma podobno z jakimś Niemcem, z czasów okupacji. W tym czasie przebywała w Wilnie. Podobno była w AK. Nigdy nie była zamężna. Niegdyś bardzo ładna, bardzo zdolna, obecnie zupełna degrangolada. Rozpiła córkę, ta porzuciła męża i dziecko po czym wyjechała z Warszawy do (Olsztyna?). W sprawach politycznych H. Skarżanka zawsze była oceniana pozytywnie, przez wiele lat była sekretarzem OOP w teatrze. Obecnie nie wiem czy jest członkiem Partii.
7. Piotr Fronczewski
Znam go od dziecka. Jest synem portiera z teatru „Syrena”. Zawsze wydawał mi się bardzo porządny, układny, pozytywny, zdolny, pracowity. Obecnie nic o nim bliżej nie wiem. Pracuje w Teatrze Dramatycznym. Nie ma z nim żadnego kontaktu.
„Łucja”
Omówienie: Informacja dotyczy Teatru Narodowego i aktorów i pracowników teatru, do których tw posiada bezpośrednie dotarcie. Tw w związku z istniejącą w teatrze sytuacją nosi się z zamiarem odejścia na emeryturę /3 lata temu przekroczyła wiek emerytalny/. Twierdzi, że obecnej sytuacji nie jest w stanie wytrzymać nerwowo.
Zadanie: Aktualne z poprzednich spotkań.
Przedsięwzięcia: Informacje wykorzystywać w prowadzonych sprawach.
Informacje na temat Artura Maryla przekazać do Wydz. PG. KSM.
St. insp. Wydz. III
por. Jerzy Filipowski


UZASADNIENIE
Drugostronnie wymieniony włączył się aktywnie do działalności politycznie negatywnej (….) i działającej w środowiskach twórczych. Istnieje uzasadnione podejrzenie, że wyjazdy zagraniczne może wykorzystać do przekazywania informacji ośrodkom dywersji ideologicznej.
Wydział III KSMO


Warszawa, dnia 6.01.1977 r.
Tajne
Notatka służbowa
W dniu dzisiejszym wspólnie z ppor. Z. Grabowskim udaliśmy się do mieszkania Daniela Olbrychskiego aktora Teatru Narodowego, w związku z faktem podpisania przez niego listu do Sejmu PRL. Na nasze pytanie czy potwierdza fakt złożenia podpisu pod takim listem, stwierdził, że to prawda i że fakt ten miał miejsce kilka dni temu, oraz, że oprócz niego list ten podpisało wielu intelektualistów. Stwierdził przy tym żartobliwie, że przez wiele lat był harcerzem i pamięta, że w prawie harcerskim jest sformułowanie „Harcerz walczy o prawdę i sprawiedliwość społeczną” uważa też, że sformułowanie to ma w dalszym ciągu rację bytu. List, który podpisał adresowany jest do Posłów: Jarosława Iwaszkiewicza, Haliny Skibinewskiej, Gustawa Holoubka, Mariusza Dmochowskiego i in. a dotyczy, jak oświadczył nie kwestii politycznych, a jedynie moralnych. Akcja zbiórki podpisów nie ma nic wspólnego z działalnością Komitetu Obrony Robotników, a ma na celu rozwianie wątpliwości jakie nasuwają się w związku z rozbieżnością informacji podawanych przez prasę drukowaną w Polsce, stwierdził, że te same dzienniki co jakiś czas podają sprzeczne dane dotyczące spraw wewnętrznych z informacjami podawanymi przez agencje zachodnie w tym również RWE. Jego zdaniem brak jest konsekwencji w tym co podaje nasza propaganda, oraz umiejętności prowadzenia tej propagandy, co w rezultacie powoduje coraz to bardziej napiętą sytuację, budzi coraz to większe wątpliwości u ludzi uczciwych, zaangażowanych po stronie polityki Partii i Rządu. Z myślą o słuszności zwrócenia się w tej sprawie do Posłów „których przecież sami nie tak dawno wybieraliśmy” i z wiarą w to, że Sejm zajmie się bliżej sprawami propagandy list ten podpisał. Na naszą uwagę, że wśród sygnatariuszy tego listu mogą być również osoby, które poprzednio niejednokrotnie dały wyraz swoim negatywnym poglądom politycznym, a akcje przez nich prowadzone były skwapliwie wykorzystywane przez wrogie Polsce ośrodki, powiedział, że nie brano przy podpisywaniu listu pod uwagę, że może on być wykorzystany np. przez RWE, kierowano się jedynie względami moralnymi, dobrem kraju, a jeśli przy okazji ujawni się margines osób, które myślały inaczej, lub miały w tym inny cel, to potwierdzi się jeszcze raz fakt, że przy wszystkich wystąpieniach nawet najbardziej wzniosłych /np. Rewolucja Francuska, Rewolucja Październikowa/ również taki margines występował. Podkreślał kilkakrotnie, że akcja w której uczestniczył nie ma charakteru politycznego. Dotyczy m.in. co prawda wyjaśnienia przez Sejm spraw związanych z Wydarzeniami w Ursusie i w Radomiu, jednak autorzy listu kierowali się zupełnie innymi pobudkami niż K.O.R. W trakcie dalszej rozmowy, kiedy zwróciliśmy mu uwagę, że tego typu wątpliwości można przecież wyjaśniać podczas zebrań organizacyjnych w zakładach pracy, a nie wychodzić z tymi sprawami na zewnątrz, odpowiedział, że to nieprawda, gdyż sami doskonale wiemy, że żadne zebranie nawet partyjne takich wątpliwości nie rozwieje. Natomiast Związki Zawodowe uważa za organizację, która w tych sprawach nie ma nic do powiedzenia. Stwierdził, że sam podczas Kongresu Z.Z. wystąpił w sprawie kinematografii polskiej, w której ostatnio dzieje się coraz gorzej i w najbliższym czasie może się okazać, że aktorzy w ogóle nie będą chcieli grać w filmach, bo w związku z nowymi przepisami nie będzie im się to zupełnie opłacało. Na takie jego wystąpienie miał rzekomo otrzymać odpowiedź, że ponieważ jest w komisji sportowej to powinien się zająć sportem a nie kinematografią. Uważa, że jest to postawienie sprawy na głowie, sprawy sportu są mu tak samo bliskiej jak kinematografii, chociaż nawet lepiej. Podpisując list spodziewał się, że będzie z nim najbliższym czasie przeprowadzona rozmowa, jeśli nie przez nas, to przez któregoś z posłów, do których list był adresowany, a z którymi zna się osobiście i pozostaje w bardzo dobrych stosunkach. Nie wykluczał nawet, że spotka się w takiej rozmowie z uwagami krytycznymi na temat zmian w Konstytucji, odmówił, gdyż uważał, że jest to akcja o charakterze politycznym wymierzona przeciwko władzom politycznym i państwowym, do których działalności nie ma zastrzeżeń. Uważał, że autorzy tamtych petycji mieli na celu wygranie swoich celów politycznych i doprowadzenie do zmiany ekipy rządzącej. Jako jedyny obecnie sposób ustrzeżenia się przed negatywnym echem listu, który podpisał widzi fakt podania jego treści przez prasę krajową. Na zakończenie rozmowy podał, że przy fakcie podpisywania przez niego listu, obecna była jego przyjaciółka Maryla Rodowicz, która również mogła podpisać ten list jednak za jego namową nie podpisały, gdyż „w razie stosowania represji wobec sygnatariuszy, kultura polska poniosłaby zbyt duże straty”.
Wnioski: Z rozmowy z Daniel Olbrychskim nasuwają się następujące wnioski.
W sprawach politycznych jest on faktycznie osobą niezbyt zorientowaną, bardziej kieruje się uczuciem, emocjami niż rozumem.
Uważa, że jego nazwisko jest już tak wielkim, że samo to wystarczy, aby sprawy wagi państwowej były rozpatrywane w sposób jaki on sobie wyobraża, m.in. powiedział w rozmowie, że jeśli posłowie, którzy go bliżej znają, przeczytają pod listem jego nazwisko, to innej perspektywy będą oceniać ten list niż gdyby był podpisany przez osoby skompromitowane, karane lub w ogóle nie znane.
Z jego wypowiedzi odnosi się wrażeniem, że nie wchodzi tu w rachubę jego zła wola, zapędy politykierskie, ani chęć pokazania się w środowisku /co sam stwierdził/.
St. insp. Wydz. III
por. Jerzy Filipowski


NOTATKA SŁUŻBOWA
Dot. Daniela Olbrychskiego
3.04.1977 r. – godz. 19.10
Na obiekt przyszedł fig. z kobietą imieniem Małgosia. Oboje położyli się do łóżka i odbyli stosunek płciowy. Przez cały czas prowadzili rozmowę szeptem. Zrozumiałe były pojedyncze słowa, z których wynikało, iż rozmowa dotyczyła spraw erotycznych, wzajemnego podniecania się i stosunków między mężczyzną a kobietą.
O godz. 22.48 Małgosia zamówiła rozmowę telefoniczną z Gdynią nr tel. 290-626. Czekając na połączenie telefoniczne fig. oznajmił, że parę miesięcy temu w tym hotelu mieszkała Maryla i po chwili dodał: „to skurwiel ma fajną dziewczynę”.
Po otrzymaniu połączenia Małgosia rozmawiała prawdopodobnie z Markiem. Nadmieniła mu, że Daniel jest zupełnie wykończony. Dzisiaj nie przyjdą do nich, ponieważ Daniel nie mógłby prowadzić samochodu. Małgosia przyjedzie do nich jutro z Danielem. Po chwili słuchawkę przejął fig. Oznajmił, że jutro o 12.00 ma te „zakichane koncerty”. Dodał, że Małgosia jest wspaniałą dziewczyną – „gdzie ja miałem oczy w jakieś się baby wdając, dały mi te baby w kość teraz już jestem ostrożny, boję się Małgosi nawet”. Ten fragment rozmowy fig. prowadził z matką Małgosi i potem z jej siostrą.
Po zakończeniu rozmowy fig. zaproponował wypicie szampana i soku owocowego. Kobieta miała obawy, co się stanie gdy ktoś ją zobaczy u fig., kiedy ona nie jest tutaj zameldowana. Była dalej ciekawa, czy „k…” zameldowane są na pokojach w hotelach. Daniel nie bardzo się orientował, dodał że nigdy nie korzystał z ich usług.
Małgosia z kolei oznajmiła, że ma obawę, iż go starci. Daniel natomiast podkreślił, że obecnie jest on d… jako amant. Zawsze był trochę takim monogamistą. Kontynuując wypowiedź nadmienił, że np. Maryla jest zupełnie inną kobietą w łóżku. Wydawało mu się przez pierwsze tygodnie, że kocha tą Marylę, a z tą Moniką… to coś było w sensie tej roboty lepiej. Owszem było nam dobrze, żeśmy się kochali, ale z Moniką to było takie napięte, gorączkowe, jak może być czuła nie wiem za jakiś czas do mnie, tylko plus gorączkowy, tylko plus jeszcze orgazm, tylko nie taki najwyższy. Ale potem się rozwinęło, nastąpiło takie otwarcie erotyczne, że to nie istniało, że w bardzo prosty sposób żeśmy się kochali. I to, że była taką inną kobietą, to mnie zaskoczyło. Być może trochę się usprawiedliwiam, ale ty też jesteś kłębkiem nerwów”.
O godz. 23.08 Daniel wyszedł kupić szampana. Po powrocie fig. oznajmił: /mówił będąc w łazience dlatego nie wszystko było zrozumiałe/ „oczywiście powiedziałem biedny ten Jurek, Marylka go… a co ty myślisz”. Przecież wszystko było robione, żeby cała Polska to wiedziała. Największy sukces pana Jaroszewicza… Ja nie reaguję nigdy na to”. W tym momencie Małgosia powiedziała kilka wyrazów zupełnie niezrozumiałych na co Daniel odpowiedział jej: „a niech sobie wraca, jak ma ochotę, tylko mnie nie zastanie w domu. Przecież ambicja moja męska by się czuła usatysfakcjonowana”.
Dalej. fig. mówił, że w pewnych odruchach z rozpędu „ją” nadal kocha, ale miłość już odpłynęła. Z kolei dodał, że obecnie jest bardzo zmęczony, wykończony. Kiedyś jeździł po całej Polsce, z koncertu na koncert, z pijaństwa na pijaństwo, teraz jednak przeliczył się z siłami. Rozważali następnie możliwość, czy pojadą rano, czy nie. Daniel chciałby jechać ze względu na matkę. Małgosia dalej stwierdziła, że jest debilem na co Olbrychski stwierdził, że nie może tak siebie nazywać, gdyż debilem jest pan Jaroszewicz, „to jest autentyczny debil, prosty, wyraźny słowiański debil, tak że użyje innego słowa”.
W dalszej części fig. usprawiedliwiał się wobec kobiety z braku sił fizycznych. Bardzo ją pożąda i pragnie. Jest śliczną i piękną, ale nie może jej zaspokoić. Psychicznie wraca już do zdrowia, ale brak mu sił fizycznych.
Następnie Daniel oceniał Monikę i powody, dla których rozszedł się z nią. Jego zdaniem stało się to na podłożu psychicznym. Odczuwał wtedy potrzebę, aby był przy nim ktoś łagodny. Wtedy kiedy potrzebował, aby ktoś nim się zaopiekował pod względem zdrowotnym, to ona piła wtedy szampany w pokoju Jaroszewicza. Gdyby nie Maniek to nie wiadomo by było, jakby się to wszystko skończyło. Fig. był wtedy w pokoju zalany krwią i pianą, stłukł głowę o podłogę, a Maniek go trzymał.
Natomiast „ona” piła szampany, mimo że wiedziała, że przy każdym napięciu nerwowym może się taka sytuacja powtórzyć. Podobny atak miał fig. – jak mówi kiedy był na kolacji u Osieckiej, chorobę tę określa jako padaczkę alkoholową. Zwalił się wtedy w kotłowni, gdzie znaleziono go leżącego między rurami.
Nie wiem jak to się dzieje, że jeszcze chodzi i działa, ale choroba pozostawiła na pewno jakieś ślady. Najbardziej go wykończyły te dwie p… Pierwsza robiła pranie mózgu. Mówił Monice nawet, aby dała mu spokój, aby się puściła, po to tylko, aby mieć spokój. Natomiast druga „pani”, cudowna słodycz, niebiańskie szczęście, ale przecież 1/3 czasu była poza domem”. Szukali się telefonicznie po całym świecie, rachunki telefoniczne płacili po 7 tys. zł. miesięcznie. No i wreszcie ta siekiera na końcu. Jak dowie się o tym moja matka to się przekręci. Takie stresy to publicznie miałem, jak mówił, raz w teatrze, a poza tym to było albo przy jednym, albo przy dwóch świadkach. Tylko, że człowiek szuka wtedy rachunku, biegnie do kogoś. Czy to wynika z potrzeby śmierci, czy czegoś? Ja nie wiem na ile to było teraz mechanicznie i z mózgu się biorące, tak jak to było po „Bokserze”, na ile napięcie nerwowe spowodowało, że to co było kiedyś zalecone, właściwie z nerwów zostało wywołane. Ja ma siłę koncentracji, ja Cię mogę wręcz zahipnotyzować, ja mogę też kogoś wprowadzić w trans.
O godz. 23.55 przyszedł kelner z szampanem. Małgosia ukryła się w tym czasie w łazience. Po kilku minutach ponownie wyszła i fig. nawiązał rozmowę na temat kręcenia filmu „Bokser”. Przez 3 dni wtedy, po 12 godzinach dziennie boksował, zmieniając stale partnerów.
Następnie mówił o scenach zazdrości, jakie żona urządzała mu (nieczytelne). Był tak zdenerwowany, że chciał wyskakiwać z 4 piętra przez okno. Kiedy jednak dobiegł do okna, stracił przytomność. Ocknął się (nieczytelne) z płaczącą nad nim Moniką. No i to się powtórzyło jeszcze parę razy. Trwało to gdzieś około 2 lata. Zaczął się leczyć, przerwał leczenie i potem ataki powtórzyły się jeszcze dwa razy. Raz stało się to w teatrze. Potem ponownie zaczął się leczyć i znowu dostał ataku w Londynie. Był tam z Marylą i Agnieszką Osiecką. Ostatni atak miał u Osieckiej, zeszłej soboty. W dalszej części Małgosia mówiła na temat swej rodziny. Oznajmiła, że tato poznał się z jej matką w Paryżu. Kiedy matka była chora, to ojciec sprowadził dla niej (nieczytelne) z Francji. Rodzice jej w okresie przedwojennym byli właścicielami majątków koło Wrześni. Ojciec jej już wtedy był bardzo bogaty, bowiem miał samochód „Buick”. Matka była od niego biedniejsza, była taką „gąską szlachecką”. Daniel był ciekawy, jak jej matka nazywała się z domu. Ta wyjaśniła, że Jakubowska. Dalej fig. zapyta, „a z Prądzyńskimi?”. Kobieta wyjaśniła, że Prądzyńscy to była ich dalsza rodzina. Małgosia potwierdziła fakt, że Trąmpczyńscy pochodzili z arystokracji. Z kolei fig. opowiadał o romansach, jakie miał w przeszłości. Miał krótki romans z aktorką Sawieljewą, która odtwarzała rolę Nataszy w „Wojnie i pokoju”. Spotkali się po latach na festiwalu, a ona udawała, że nic nie pamięta. To fig. bardzo rozłościło. Mówiła, że jest już zamężna i ma dziecko. Miała pretensje, że wszedł do niej do pokoju, będąc pijany. Ale w końcu ją „posiadł”. Wtedy jeszcze była ona śliczna „rajfurzyli” fig. z nią, Bodnarczuk i Wajda.
Pierwszą dziewczynę jaką miał to była starsza koleżanka ze szkoły. Miał wtedy 15 lat. Później pół roku przed maturą zamieszkał z Murzynką. Były to jak sam określa „samcze wyskoki”. Natomiast jeśli chodzi o Sawieljewą, to podkochiwał się w niej trochę, natomiast bardziej mu sie podobało, że to właśnie jest Sawieljewa. Ona wtedy kręciła „Wojnę i pokój”, a fig. „Popioły”.
Zmieniając temat rozmowy Daniel oświadczył, że w „Rosji” jest bardzo popularny. Może nawet bardziej niż w Polsce, gdzie chyba trochę już się „przejadł”, gdyż Polacy nie lubią, gdy ktoś jest popularny. Natomiast tam jest znany, a ponadto dodatkowo jest lubiany jako cudzoziemiec. Do dnia dzisiejszego jedna Rosjanka pisze do fig. krwią listy. Fig. to się nie podoba, gdyż to już jest choroba, gdy pisze się krwią. Kiedyś podczas pobytu w Moskwie otrzymał taki list z kwiatami i pogróżkami, że o ile nie wyjdzie na spotkanie, wtedy ta osoba nie odpowiada za siebie. Daniel oddał ten list organizatorom, ale na szczęście nic się nie stało.
Mówili dalej na temat wychowania ich przez rodziców. Fig. nadmienił, że matce ma do zawdzięczenia to, że wychowała ich mądrze. Małgosia natomiast pozostawała pod wpływem ciotek. Kiedy była w szkole to liczyła bardzo na swą cioteczną siostrę. Mieszka ona teraz w Holandii. Wyszła za mąż, za krytyka muzycznego. Mieszkają teraz w Hilversurem. Jest tam znana rozgłośnia holenderska i właśnie tam jej mąż prowadzi audycje muzyczne. Jeździ po całej Europie na rozmaite zjazdy, kongresy, spotkania. Z całego świata przyjeżdżają do niego na rozmowy i spotkania z nim. W jego programie występują muzycy z całego świata. M.in. był u niego Zimmermann i występował.
Małgosia mówiła z kolei o atmosferze panującej w ich domu. Była to atmosfera ciągłego przygnębienia. Ojciec ciągle narzekał, że coś może się stać, bardzo często wyrzucano go z pracy za to, że był właścicielem ziemskim. UB go śledziło bardzo często i miał trudności w pracy. A w ogóle to miał ciężką naturę. Matka z kolei była naiwną panienką. Słuchała Chopina, czytała Marcela Prousta. Nigdy nie rozmawiała z Małgosią o chłopcach. W domu przez cały czas panowała atmosfera szlachetczyzny. Odseparowali się od świata. Zjeżdżało się do nich zawsze dużo ciotek z Warszawy, Krakowa i Jeleniej Góry. Była również wśród nich jedna, która dożyła 100 lat i która ciągle wyjeżdżała na wczasy na Riwierę i traciła tam pieniądze. Pochodziła z hrabiowskiej rodziny. Daniel przerywając jej dodał, że Monika zna te wszystkie historie, gdyż robiła program o Jasnorzewskiej – „Czarująca czarownica”. Małgosia kontynuowała opowiadanie, jak to była w rodzinie pieszczona, całowana, jak na jej oczach ciotki się rozbierały. Boi się, że właśnie z tego okresu dzieciństwa został je uraz do pewnego rodzaju lesbijskiej miłości. Daniel był ciekaw, czy kobieta pieściła się kiedyś z dziewczyną. Ta zaprzeczyła i twierdziła, że więź psychiczna łączyła ją z pewną dziewczyną, ale nic poza tym. Miała tylko taki jeden incydent kiedy była z Baśką w Austrii. Mieszkali w takim cudownym domku koła St. Moritz. Bardzo tęskniła do Marii i bardzo „potrzebowała wtedy chłopa”. A Baśka była taka, że kto ją poznał to musiał ją posiąść, tryskała energią. W domku tym spały na 2 łożach. Pewnej nocy Basia przyszła do jej łóżka i powiedziała „Małgolku, Małgolku”. Wtedy ja się do niej przytuliłam i zaczęłam jeździć na jej nodze. Jej nogę wzięłam między moje nogi i taki orgazm robiłam sztuczny. Dotykałam jej biustu. A ona mówi: „Małgosia odczep się, no już przestań”.
Dalej opowiadała, jak z Baśką pracowała w pracowni, jak w czasie przerwy na studiach wyjeżdżali na wczasy do Zakopanego.
Daniel następnie oznajmił, że chciałby jej pomóc, tylko w tej chwili nie jest w stanie dać jej pełni szczęścia. Stwierdził, że bardzo się tym martwi i że chyba się powiesi.
W dalszej części wywiązała się dyskusja na temat Hanuszkiewicza. Małgosia była ciekawa, czy jest on pedałem. Daniel zaprzeczył stanowczo dodając, że nie jest on psem na kobiety, jest natomiast słabym człowiekiem, który lubi się kobietom podobać, kokietuje je. Nie stać go jednak na to, aby tę kokieterię poprzeć czynem. Bardzo kocha żonę. Wmówił w siebie, że jest monogamistą. Mówiąc o sobie fig. nadmienił, że ostatnio kiedy się upije lub dawno nie miał dziewczyny wtedy nie wybiera, chociaż uważa że lepiej już się onanizować.
Następnie fig. ponownie zaczął opowiadać o związkach łączących go z Marylą i Moniką. Zdaje sobie sprawę, że i on posiadał w tym co się stało winę, ale już takie są – jak stwierdza ułomności ludzkie. Jeśli chodzi o Marylę, to Daniel przytoczył jej pogląd, z którego mu się zwierzyła. Twierdziła bowiem, że lubi chłopców, którzy chodzą w obcisłych dżinsach i wtedy mogła obrzucić ich spojrzeniem w dół. Uważała bowiem, że tak jak mężczyźni patrzą na biust kobiet, tak kobiety na spodnie mężczyzn. Dodała przy tym, że ona cały czas charakteryzowała się tym, że myślała kroczem. Teraz kiedy Maryla znalazła sobie chłopaka fig. nie cierpi przez to. Na pewno by cierpiał, gdyby był to jakiś fajny facet. Ale tak nie jest. Miał już zresztą od Maryli pierwsze relacje ze spotkań erotycznych i wszystko wskazuje na to, że były nieudane. Mówiła też, że jeśli tak dalej pójdzie to przyjdzie do Daniela, aby się dobrze wykochać. Fig. powiedział proszę bardzo możesz przyjść, ale pod warunkiem, że nie będę jeszcze zakochany. Dodał, też że będzie musiała szybko wyjść, nie nad ranem, gdyż nie lubi skandali.
Oznajmił następnie, że po jednej serii pijaństw zadzwoniła do niego Jaroszewiczowa i zapytała co słychać. Fig. odpowiedział, że nie wie – no więc wrócił kompletnie pijany.
O godz. 1.20 oboje położyli się spać. Po kilku minutach usnęli.
KIEROWNIK SEKCJI I„B” WYDZ. „T”
KPT. – Z. KUSZNERUK


Warszawa, dnia 9.02.1977 r.
Źródło: ko „JK”
Przyjął: J. Filipowski
Miejsce: kawiarnia
Tajne
Informacja operacyjna
W dniach 11-13.01 br. zostały przeprowadzone rozmowy z aktorami, którzy podpisali petycję „Do przedstawicieli świata kultury i nauki – posłów na Sejm PRL. Rozmowy przeprowadzali dyrektor Wydz. Kult. u m.st. W-wy i Z-ca Kier. Wydz. Propagandy i Kultury KW PZPR”.
Z uwagi na chorobę nie przeprowadzono rozmowy z Z. Mrożewskim. Nie rozmawiano również z P. Zaborowskim, który przebywał poza Warszawą i K. Zaleskim, z którym rozmowę przeprowadzić miał Rektor PWST. Wszyscy pozostali aktorzy, w liczbie 12-u przyjęli zaproszenie i zgłosili się w umówionym czasie. Rozmowy przebiegały spokojnie i rzeczowo. Wszystkie osoby, z którymi rozmawiano potwierdziły autentyczność podpisu. Wyjaśniły, że podpisy były zbierane w różnych miejscach i okolicznościach, np. Joanna Walter-Herbst podpisała petycję w kawiarni ZLP, a Barbara Wrzesińska w przerwie nagrania telewizyjnego. Na liście, którą podpisywano były tylko podpisy aktorów. Zbiórka podpisów była przeprowadzona po różnych działaniach poprzedzających jak: rozmowy, zbiórki pieniędzy, relacje z procesów sądowych itp. Podczas rozmów, wszyscy zgodnie twierdzili, że zbiorowy charakter wystąpienia nadaje mu większą rangę i skuteczność, a motywacją ich działania były względy etyczne i obrona praworządności. Jedynie dwóch rozmówców – Maciej Rayzacher i Ryszard Peryt z pełną świadomością i politycznym cynizmem demonstrowali w rozmowie wrogą postawę wobec władzy zaznaczając przy tym, że nie są przeciwnikami ustroju. Pozostałe osoby w sposób szczery wyjaśniały przyczyny, dla których złożyły swoje podpisy i wydaje się, że ich czyn nie był manifestacją stosunku do władzy ludowej.
Marek Kondrat oświadczył nawet, że jeśli komisja sejmowa po zbadaniu sprawy uznałaby, że zasady praworządności nie były łamane, to gotów jest publicznie przeprosić wszystkich posądzonych o te metody. Przekonanie o łamaniu praworządności w Radomiu i Ursusie opierano na różnych źródłach: komunikaty KOR, relacje z rodzicami robotników, „ogólnonarodową dyskusję na ten temat”, jak to określano, autorytet uczonych, którzy podpisali list do Sejmu, brak oficjalnego zaprzeczenia przez władze. (…)


Bydgoszcz, dnia 13 kwietnia 1977 roku.
Tajne
Naczelnik Wydziału II
Biura „B” MSW
w Warszawie
Uprzejmie informuję, że w wyniku podjętych czynności operacyjnych na terenie hotelu „Brda” w Bydgoszczy w dniach 3-4.04.1977 roku za obywatelami PRL
– Olbrychski Daniel, s. Franciszka i Klementyny, ur. 27.02.1945 roku zam. Warszawa, zatrudniony Państwowy Teatr Powszechny – Warszawa
oraz
– Owerkowicz Cezary, s. Władysława i Stanisławy, ur. 20.02.1943 roku, zam. Warszawa – zatrudniony „Estrada”.
(…)
Olbrychski po dokończeniu śniadania oraz Owerkowicz wsiedli do niego i odjechali w kierunku ul. Warszawskiej. W kawiarni pozostała kobieta towarzysząca Olbrychskiemu, trzymając w ręku klucz do pokoju nr 521. Po odjeździe figurantów do jej stolika przysiadł się młody mężczyzna i prowadził z nią rozmowę. Sprawiali wrażenie dobrych znajomych. Jak ustalono był to członek zespołu „Tahiti Tropicale Cranda Banda” ob. Pietrzyk Maciej, ur. 1.08.1944 roku zam. Otwock.
O godz. 14.36 kobieta pożegnała się z Pietrzykiem i oboje wyszli z kawiarni. Kobieta udała się do pokoju nr 521, a Pietrzyk odjechał wraz z oczekującymi go w autobusie kolegami z zespołu na występy. O godz. 14.53 pod hotel podjechała wspomniana Nysa przywożąc Olbrychskiego i Owerkowicza. Olbrychski wszedł do hotelu i poprosił recepcję o wystawienie rachunku za telefony, a następnie udał się do swego pokoju. W międzyczasie Owerkowicz po wyjściu z samochodu pobiegł do Księgarni Rolniczej przy ul. Dworcowej, skąd wyszedł o godz. 15.00 niosąc 3 pakunki w tym jeden rulon, które to przyniósł do hotelu. (…)
Z poczynionych przez tut. Wydział ustaleń wynika, że kobietą która towarzyszyła Olbrychskiemu na terenie hotelu jest ob. Lutomska Małgorzata.
Informację przesyłam celem służbowego wykorzystania.
mjr mgr B. Różycki


Dnia 31.03.1977 r.
Tajne spec. znaczenia
Wyciąg z informacji operacyjnej k.o. „Lotna”
Daniel Olbrychski – odbywając imprezy z udziałem Cezarego Owerkowicza – pianisty /np. 2 tygodnie temu w Bielsku-Białej/ na spotkaniach z publicznością oświadcza, że przystąpił do Kom. Obrony Robotników świadomie i że nigdy się z tego nie wycofał i odcisnął się od tego, że materiał został przekazany Wolnej Europie – Służba Bezpieczeństwa w ramach własnych rozgrywek personalnych. Podobno miał to zasugerować w rozmowie z Premierem. Informacje te kolportuje również jego pianista Cezary Owerkowicz (…).


Gdańsk, 12 lipca 1977 r.
TAJNE
NACZELNIK
WYDZIAŁU III
KOMENDY STOŁECZNEJ MO
W WARSZAWIE
Uzyskaliśmy jednoźródłową informację, że znany aktor Daniel Olbrychski utrzymując intymne stosunki ze znaną piosenkarką Marylą Rodowicz, z chwilą gdy ta zerwała z nim zwierzył się swemu przyjacielowi Jerzemu Goszko zamieszkałem na terenie Trójmiasta, iż Rodowicz jest aktywną działaczką na rzecz KOR-u.
Na ich konto wysłała 4000 zł, a oprócz tego z wyjazdów zagranicznych na tournee organizowane przez „Pagart”, na rzecz „GRACZY” przywoziła nielegalne walory dewizowe od członków polskiej emigracji politycznej.
OLBRYCHSKI miał stwierdzić również, że Rodowicz jako piosenkarka już się kończy i celem poprawienia swojej sytuacji zerwała z nim, aby stać się kochanką Andrzeja Jaroszewicza.
Powyższe przesyła do wiadomości i ewentualnego operacyjnego wykorzystania.
mjr RYSZARD ŁUBIŃSKI


Warszawa, dnia 11.11.1977 r.
Tajne spec. znaczenia
INFORMACJA OPERACYJNA
(…)
Olbrychski zamierza spotkać się z przebywającą obecnie w Paryżu Małgorzatą Braunek. Jak stwierdził – będzie ona jego „cicerone” podczas pobytu w Paryżu.
Małgorzata Braunek – wyjeżdża często do Francji, gdzie jej mąż Andrzej Żuławski posiada własne mieszkanie w Paryżu. W kraju bywa jedynie w okresie kręcenia filmów. Ostatnim filmem w którym gra główną rolę jest serial telewizyjny „Lalka” oparty na powieści Bolesława Prusa. Zdjęcia do tego serialu niedawno zakończone – M. Braunek gra w nim rolę Izabeli Łęckiej. (…)
Inspektor Wydziału III
KSMO


Warszawa, dnia 28.01.1978 r.
Tajne spec. znaczenia
Wyciąg
z informacji operacyjnej tw. „Dukat” z dnia 20.01.1978 r.
Daniel Olbrychski – znany osobiście tw. jest zatrudniony w teatrze „Narodowym”. Aktualnie przebywa wspólnie z Wojciechem Pszoniakiem w Paryżu. „Dukat” uważa go za bardzo dobrego aktora, który narzucił pewien swoisty styl w sztuce aktorskiej. W bieżącym roku po podpisaniu jednej z petycji do Sejmu PRL, przez pewien okres czasu próbował odgrywać rolę wielkiego zwolennika KOR, po zorientowaniu się, że nikt go nie traktuje poważnie, wycofał się.
Ostatnio w środowisku aktorskim dość głośno mówi się o jego zaręczynach z Zuzanną Łapicką, niektórzy rozmówcy są przekonani, że Olbrychski po prostu chce odzyskać swoją dawną popularność, liczy przy tym bardzo na swojego przyszłego teścia – Andrzeja Łapickiego.
Nie jest lubiany w środowisku, bardzo popsuła mu opinię jego była żona Monika Dzienisiewicz. Przez okres ostatniego półrocza tw. nie miał z nim kontaktu.
Za zgodność:
St. inspektor Wydziału III KSMO
ppor. Zbigniew Grabowski


Bielsko-Biała dnia 15.04.1977 rok
Tajne
NACZELNIK
WYDZIAŁU III
KSMO W WARSZAWIE
W odpowiedzi na pismo z dnia 5.4.1977 l.dz. NF-D1439/77 uprzejmie informuję, że figurant Waszej sprawy Daniel Olbrychski przebywał na terenie Bielska-Białej w dniach 18.03-20.03. W okresie tym przebywał również w ciągu jednego dnia w Rabce. Wym. zaproszony został oficjalnie przez Kierownika Garnizonowego Klubu Oficerskiego w Bielsku-Białej. Towarzyszył mu m.in. Cezary Owerkowicz.
Po spotkaniu w Klubie odbyła się kolacja z udziałem oficerów garnizonu bielskiego. W czasie tej kolacji Olbrychski rzeczywiście wypowiedział się, iż „…wycofał się z działalności graczy…”, gdyż było to rzekomo z jego strony postępowanie nieprzemyślane. Stwierdził również, że poprze swojego przyjaciela Andrzeja Jaroszewicza /Dyrektora ZBR FSO Żerań/ usiłował dotrzeć do członków władz centralnych w celu wyjaśnienia swoich rzeczywistych intencji. (…)
NACZELNIK
WYDZIAŁU III
KWMO
W BIELSKU-BIAŁEJ
POR. RYSZRAD JANIK


Warszawa, dnia 27 września 1977 r.
TAJNE
Źródło: „Radkowska”
Przyjął: Chlebicki
dn. 27.09.1977 r.
INFORMACJA OPERACYJNA
Dotyczy środowiska aktorskiego
Wiadomą jest sprawą, że największą bojowniczką /jak ją nazywają/ jest Halina Mikołajska, która z uporem maniaka rozrabia i jest aktywnym członkiem KOR-u. Dzięki Mikołajskiej jest w teatrze „Współczesnym” największe siedlisko sprzymierzeńców KOR-u, Mikołajewska jak twierdzą jej koledzy, jest znakomitą aktorką i niemniej znakomitą osobą, która ma duży wpływ i zdolności przekonywania kolegów o słuszności sprawy, o którą walczy. Dzięki niej wiele osób zostało wciągniętych do KOR-u. Wiele sytuacji relacjonowała mi Barbara Kraftówna, z którą Mikołajewska w ubiegłym sezonie grała razem w spektaklu i z którą dzieliła garderobę. Z relacji Kraftówny wiem, że każdy spektakl był potwornie nerwowy, taką Mikołajska wprowadzała atmosferę, mimo zakazu wpuszczania obcych osób do garderoby, nie było dnia, żeby w trakcie spektaklu, czy finale, nie zjawiały się „jakieś typy” wpadające i opadające Mikołajską z wyrazami wdzięczności, demonstrując swe poglądy na sprawę. Mikołajska bez przerwy opowiada o tym, jak to jest w naszym kraju szykanowana wręcz gnębiona, opowiada o tym, jak jednego dnia ma powybijane szyby innego dnia drzwi jej obrzucane są różnymi nieczystościami, że bez przerwy w niektóre dni i noce ma telefony z pogróżkami, czy zjawiają się co raz to inni ludzie tłumacząc, że w prasie ukazała się notatka, że chce wynająć mieszkanie. Opowiada dużo i barwnie, bardzo przekonywująco a słuchacze roznoszą to i przekazują po całym niemal świecie. Oprócz Mikołajskiej niechlubne i nieprawdziwe rzeczy przekazują inni koledzy i opowiadane jest to np. w Anglii, gdzie przebywa już drugi rok młoda piosenkarka Elżbieta Lubicz, która przyjeżdżała do kraju w ciągu ostatniego roku i mówiła mi, że tam przywożone są najprzeróżniejsze rzeczy dotyczące spraw w naszym kraju, szczególnie rozrabiana jest sprawa KOR-u.
Podczas ostatniego swojego pobytu w Stanach wypowiadała się też Irena Santorowa, w tym czasie była tam moja teściowa, która była na jej koncercie i była świadkiem rozmowy swoich znajomych, którzy relacjonowali sytuację w kraju na podstawie opowieści I. Santor. W teatrze „Współczesnym” na KOR płacą, popierają go i propagują Barbara Wrzesińska, Z. Mrożewski, przychylna jest Z. Mrozowska, Barbara Sołtysik i J. Englert oraz Maciej Englert. Według relacji B. Kraftówny, zdecydowanie na „nie” opowiedział się Cz. Wełłejke. Dużo w środowisku mówi się o postawie Daniela Olbrychskiego, który płaci na KOR i jest pełen podziwu dla postawy Mikołajskiej, ma się też za bojownika słusznej sprawy i potępia innych, którzy nie dają się wciągnąć w tę zabawę. Wypowiada się negatywnie o A. Hanuszkiewiczu i Z. Kucównej, nazywając ich tchórzami, sprzedawczykami – ordynarnie określa A. Łapickiego, właśnie ze względu na ich obojętność dla KOR-u. Niebezpieczną osobą jest Jadwiga Marse, aktorka Żydówka, która prowadziła studia aktorskie w Teatrze Żydowskim, ma bardzo dużo kontaktów w środowisku i poza środowiskiem, często wyjeżdża za granicę, najczęściej do Anglii, gdzie ma wielu przyjaciół Żydów i oprócz handlowych interesów szkaluje nasz kraj np. u p. Cybulskich. On jest krytykiem filmowym, ona lekarką, a kontakt z nimi miała Elżbieta Lubicz, o której wspomniałam, która opowiadała mi co za wieściami J. Marse karmi przyjaciół londyńskich.
Antonina Garden-Górecka też jest zaprzyjaźniona z J. Marse /według jej relacji/ i reprezentuje tę samą postawę. Inną osobą jest Ewa Jastrzębowska, b. żona Lecha Zaherskiego, która szuka za wszelką cenę wrażeń, bywa w obcych ambasadach i opowiada bardzo niemiłe rzeczy o naszych stosunkach. O Jastrzębowskiej dużo mówi się w środowisku, szczególnie w „Komedii”, gdzie jest na etacie, mówi się właśnie o jej stosunkach z cudzoziemcami, przyjaźni się L. Winnicką, która prawdopodobnie umożliwia jej te kontakty. W „Komedii” i w całym środowisku mówi się bardzo dużo i często o Alinie Janowskiej, która obraźliwie i zdecydowanie wrogo wypowiada się o stosunkach w naszym kraju, nie tylko wśród swoich, a jej poglądy są „na wynos”. Po wakacjach, podczas kolacji u Janowskiej, gdzie byli cudzoziemcy z zachodu, poznani przez nią na wakacjach, długo, barwnie i obrzydliwie naświetlała im sytuację w naszym kraju, potrafi to zabarwić jeszcze humorem i zawsze ma wdzięcznych słuchaczy.
Osobą mało znaną jest Ludmiła Krawcówna-Barbaro, śpiewaczka, której nie powiodło się w WTM-ie. Śpiewa na estradzie, przed dwoma laty wyszła za mąż za Marka Barbaro, który ma przyjaciół w Austrii, RFN, tam wyjeżdżali. Krawcówna ma siostrę za granicą na placówce. Stosunek Krawcówny i jej męża jest zdecydowanie wrogi do naszego kraju, jest osobą która wiele złego wynosi o sytuacji w środowisku w kraju.
Wiem też, że ona właśnie ma dostęp do paryskiej „Kultury”, a o stosunkach w teatrze „Współczesnym” i o KOR-rze ma wiadomości z pierwszej ręki, bowiem pracuje z Damianem Damięckim.
Za zgodność
St. inspektorWydz. III
ppor. Zbigniew Grabowski
UWAGA: powyższy odpis jest informacją operacyjną przekazaną przez Wydz. IV Departamentu III MSW.