Archive for the ‘archiwa’ Category

ZAMACHU STANU W POLSCE  W 1968 R.

Warszawa, dnia 8 VI 1968 r.
Do Prokuratury Wojewódzkiej
dla m. st. Warszawy
Centralne więzienie w Warszawie zawiadamia, że tymczasowo aresztowany Korwin-Mikke Janusz s. Ryszarda ur. 27.10.1942 r. przebywający do Waszej dyspozycji w spr. II 2 Ds. 14/68 w dniu 24.5.68 r. odmówił przyjmowanie posiłków, jako przyczynę podał, że niewinnie przebywa w więzieniu i władze więzienne niewłaściwie postępują z nim. Natomiast w dniu 30.5.68 r. głodówkę przerwał.
Naczelnik Centralnego Więzienia
w Warszawie
Źródło: IPN BU 473/32 s. 1-18

Janusz KORWIN-MIKKE
Naczelnik Centralnego Więzienia
Oświadczenia
Niniejszego uroczyście oświadczam, że wobec złamania względem mnie regulaminu dla tymczasowo aresztowanych – przez umieszczenie mnie w kabarynie bez wysłuchania moich wyjaśnień i pomimo, iż o fakcie tym (nieczytelne) zakazu wspomniałem wyraźnie (§ 82 p. 2) – nie czuję się od tej chwili związany jakimikolwiek postanowieniami regulaminu. Sytuację oceniam następująco: albo załoga więzienia daje mi do zrozumienia, że regulaminu nie należy przestrzegać, albo łamie praworządność, albo jest bandą kretynów. Z tych możliwości wybrałem pierwszą – jak sądzę dla Pana i Pańskich ludzi najpochlebniejszą i wykorzystam fakt nie wiązania mnie regulaminem w sposób i w czasie uznanym przeze mnie za najkorzystniejszy. Zwracam uwagę na fakt, iż zabieranie z kabaryny jedynego taboretu (również na odzież) jest w świetle regulaminu bezprawne („kara wymieniona w pkt. 5 polega na pozbawieniu pościeli,… itd.) bez wzmianki o taborecie, który gwarantuje każdemu (nieczytelne) „Warunki bytowe”.
Nadto skandalicznym jest fakt, że od tej pory (19 V po śniadaniu) nie jestem przez nikogo powiadomiony o sposobie i wymiarze kary – z wypowiedzi oddziałowego i podsłuchanych rozmów zza drzwi kabaryny wnioskuję, że karę miałem (nieczytelne) i trzymają mnie „na wszelki wypadek” (nie protestuję, bo osobiście wolę być sam!). Mimo próśb nie dostarczono mi również w dniu wczorajszym nawet „Trybuny Ludu”.
Tyle uchybień. Z poniższego upoważnienia i załączonego zażalenia zorientuje się Pan, co do mojej lini postępowania. Życzę rozsądku!

 

Upoważnienie
Upoważniam niniejszym P.T. Naczelnika Centralnego Więzienia w Warszawie do przetrzymania załączonego zażalenia, skierowanego do Dep. Więziennictwa przy Min. Sprawiedliwości pod warunkiem, że w ciągu trzech dni uzyska ode mnie pisemne potwierdzenie, iż udzielił mi pełnej satysfakcji z powodu złamania wobec mnie Regulaminu dla Tymczasowo Aresztowanych
Janusz Korwin-Mikke
 

Warszawa, dnia 4 VI 1968 r.
WYJAŚNIENIE
W sprawie skargi tymczasowo aresztowanego Korwin-Mikke Janusza ur. 27.10.1942 r. w Warszawie, osk. z art. 164 § 2 KK przebywającego do dyspozycji Prokuratury Wojewódzkiej dla m.st. Warszawy. Wydział Śledztw i Dochodzeń sygn. akt. II 2 Ds. 14/68.
W okresie pobytu w tut. zakładzie tj. od dnia 25.3.68 r. dał się poznać jako osobnik niezdyscyplinowany, krnąbrny i arogancki jak gdyby chciał i tutaj kontynuować działalność podobną do działalności wśród studentów. Od początku komentuje przepisy jakoby nie wszystko było unormowane, brak zarządzeń wykonawczych do regulaminu itp.
Już w dniu 5.4.br popełnił przekroczenie nie wstając z łóżka na apel poranny. W dniu 6.4.br. prowadził on głośne rozmowy w celi prawdopodobnie w tym celu, aby był słyszany w sąsiednich celach. Na uwagi oddziałowego nie reagował i w dalszym ciągu zakłócał spokój. Za te obydwa przekroczenia łącznie został ukarany pozbawienia paczki.
W dniu 13.5.br w celu porozumienia z innymi tymczasowo aresztowanymi wywoławczo wygwizdał melodię hymnu akademickiego. Za to przekroczenie otrzymał karę 5 dni twardego łoża.
W dniu 20.5.br otrzymał karę nagany za określone funkcjonariuszy SW „bandą kretynów”. Kara stosunkowo łagodna z uwagi na brak wyboru innej kary, która nie byłaby przedłużeniem poprzednio wymierzonej kary /trwały kary: pozbawienia paczki i twarde łoże/.
Nie było przypadku nie wzywania tymczasowo aresztowanych na rozmowę przed wymierzeniem kary dyscyplinarnej. Trudno mi uwierzyć w jakąś pomyłkę. Wydaje mi się, że skarga ww. jest jego wymysłem, ponieważ jeszcze przed wymierzeniem kary zapowiedział w celi „rozróbę”.
Po wymierzeniu mu kary 5 dni twardego łoża zapowiadał, że „rozróba” już się wszczyna.
Tryb wykonania kary twardego łoża nie wymaga wyjaśnień.
O butności ww. świadczą zakończenia zażaleń do różnych władz do: Prokuratury Wojewódzkiej, Ministerstwa Sprawiedliwości i N-ka C.W.

Z-ca Naczelnika Centralnego Więzienia w Warszawie

Ministerstwo Sprawiedliwości
Naczelnik Centralnego Więzienia
w Warszawie
Proszę poinformować tymczasowo aresztowanego Janusza Korwin-Mikke, iż zarzuty pod adres funkcjonariuszy Służby Więziennej zawarte w skardze z dnia 19 V 1968 r. nie potwierdziły się.
Jednocześnie proszę przekazać moje zdziwienie co do form złożonej skargi stanowiącej zaprzeczenie ogólnie przyjętej wśród ludzi kulturalnych zasady wyrażania swoich protestów.

Naczelnik Wydziału
Organizacyjno – Prawnego
Warszawa, dnia 23 lipca 1968 r.
 

Do 
P.T. Naczelnika Centralnego Więzienia
PODANIE
Niniejszym proszę, aby w związku z nieoczekiwanie przedłużającym się, ale niewątpliwie miłym! – pobytem w tym zakładzie, zechciał Pan uprzejmie zezwolić na moją korespondencję dodatkowo z:
1. K. J. Szaniawskim UW
2. M. Kempisty UW
3. J. Górniewicz UW
4. A. Trubulcem Płock PW
Z góry dziękując
pozostaję z poważaniem
(podpis nieczytelny)
15.05.68 r.
Źródło: IPN BU 473/32 s. 1-18
 
Przekroczenie rozpatrywałem w obecności wych. Lesiaka, powiadomienie było wych. Kulika. Korwin-Mikke przyznał się do kontaktowania, ale wyjaśnił tylko w celu gry w warcaby. (W reg. jest, że nie wolno kontaktować się w sprawie a z innymi nie ma zakazu). Karę przyjął lekceważąco z podziękowaniem.

Decyzja NACZELNIKA (KOMENDANTA)
Po wysłuchaniu obwinionego w obecności wychowawcy za popełnione przekroczenie:
nielegalne kontakty za pomocą wystukiwania alfabetu Morsa przez ścianę, wymierzam karę dyscyplinarną 3 dni twardego łoża. Kartkę z alfabetem załączyć do akt sprawy.

Dnia 29 VI 1968 r.

Opinia lekarza o niezdolności do odbywania kary: Zdolny do odbywania kary 8 VII 68 r.

Adnotacje o wykonaniu i zachowaniu się więźnia w czasie odbywania kary dyscyplinarnej:
Karę rozpoczął dnia 8 VII 67 r. do dnia 11 VII 68 r. Karę odbył.

(pisownia oryginalna)

Źródło dokumentów: IPN BU 473/32 s. 1-18

Reklamy

DANIEL OLBRYCHSKI W MATNI KOR-u!

IPN BU 0246/992; BU_00_945_2185
 Daniel Olbrychski dla „Wprost”:
„Jako artysta i były mieszkaniec Podlasia czuję się zobligowany do zajęcia stanowiska w sprawie Jedwabnego”.
Aktor przyznaje, ze chciałby stanąć po dwóch stronach kamery, reżyserując film oraz występując w nim.
„Trzeba kalać własne gniazdo”. Olbrychski dla „Newsweeka”
(…) Daniel Olbrychski: Bo co? Bo nie wolno kalać własnego gniazda? Otóż wolno. A nawet trzeba. O tym, co się stało w Jedwabnem, dowiedziałem się już jako bardzo dorosły człowiek.
Newsweek: Z książki Jana Tomasza Grossa?
Nie, trochę wcześniej. Choć książkę przeczytałem jednym tchem. Wie pani, czasami Polacy muszą się przestraszyć samych siebie. To pomaga.
(…) Przecież to tak, jakby Niemcy wypierali się swoich zbrodni.
Nie przesadza pan, porównując Polaków do Niemców, do hitlerowców?
Ja nie porównuję. Mówię tylko o zbrodniach. (…) Wiem, że wielki naród, za jaki się uważamy, musi być mądry i nie może zamiatać pod dywan niewygodnych faktów.
Myśli pan, że film o Jedwabnem wymiecie to, co zamiecione?
(…) Chcę zobaczyć, co z tym Jedwabnem zrobi Pasikowski. Sam bym nie dał rady. Reżyserii trzeba oddać się całkowicie. (…)


Kryptonim Kmicic
Daniela Olbrychskiego bezpieka podsłuchiwała nawet podczas gorącej nocy z dziewczyną.
Niedziela Palmowa 3 kwietnia 1977 roku. O 18.15 pod hotel Brda w Bydgoszczy podjeżdża oliwkowy fiat 125p. Z samochodu wysiadają aktor Daniel Olbrychski, jego przyjaciel Cezary Owerkowicz i ktoś jeszcze. „Razem z nimi przyjechała młoda kobieta w wieku około 25 lat, wzrost około 170 cm, szczupłej budowy ciała, włosy blond – długie, proste” [cytaty pochodzą z dokumentów SB – przyp. red.].
Cała trójka idzie do recepcji, ale meldują się tylko obaj mężczyźni. Olbrychski dostaje pokój numer 521, Owerkowicz – sąsiedni 522. Jadą na piąte piętro, za chwilę zjeżdżają i przez pół godziny goszczą we troje w hotelowej restauracji. „O godz. 19 Owerkowicz wyszedł do miasta, a Olbrychski z kobietą, czule się obejmując, udali się do pokoju 521, którego do dnia następnego nie opuszczali”. Olbrychski nie wie, że pokój na piątym piętrze jest na podsłuchu. Tajniacy słyszą prawie każde słowo kochanków.
– To do tego stopnia, świnie… – Daniel Olbrychski na gorąco komentuje materiały Instytutu Pamięci Narodowej, które mu przyniosłem. Rozmawiamy w garderobie warszawskiego Teatru 6. Piętro, gdzie Olbrychski występuje w spektaklu „Zagraj to jeszcze raz, Sam” na podstawie Woody’ego Allena. Do pomieszczenia co jakiś czas wpadają pozostali aktorzy z obsady: Michał Żebrowski, Kuba Wojewódzki, Anna Cieślak i Małgorzata Socha. Zagląda też wścibska kamera TVN.
Jako student i początkujący aktor Daniel Olbrychski niespecjalnie interesował się polityką. W jego życiu dużo się wtedy działo. Główna rola w „Popiołach” Wajdy (1965) daje mu Złotą Kaczkę [nagroda czytelników tygodnika „Film” – przyp. red.] i przepustkę do wielkiej kariery. W marcu 1967 r. bierze ślub z Moniką Dzienisiewicz, aktorką Teatru Ateneum. Monika jest od niego o sześć lat starsza. TW „Mathis” [TW – tajny współpracownik – przyp. red.] donosi potem SB, że Olbrychski odbił ją scenografowi Włodzimierzowi Bielickiemu. Młode aktorskie małżeństwo mieszka przy ulicy Piekarskiej w Warszawie. Lokal wynajmują od pisarki Barbary Wachowicz.
Jesienią 1967 roku Olbrychski wyjeżdża na Przegląd Filmów Polskich w Kopenhadze. Towarzyszą mu aktorka Beata Tyszkiewicz i reżyser Janusz Morgenstern. Tym ostatnim kilka miesięcy później zaczyna mocno interesować się bezpieka. Morgenstern jest podsłuchiwany. Donosi na niego kilku TW. Esbecy wpadają na pomysł, by do rozpracowania Morgensterna wykorzystać Olbrychskiego. Obaj utrzymują ponoć „liczne kontakty”, odkąd spotkali się przy realizacji filmu „Jowita”.
SB postanawia bliżej przyjrzeć się Olbrychskiemu. Informacji na jego temat dostarczają TW „Mathis” i TW „Fellini”. Ten pierwszy twierdzi, że aktor jest „pobudliwy i skrzywiony psychicznie”. Drugi zwraca uwagę, że przed wyjazdem do Danii Olbrychski dla hecy wpiął sobie do klapy znaczek zbuntowanej młodzieży angielskiej z hasłem „Wróg państwa”. Esbecy dochodzą do wniosku, że młody aktor nie będzie dobrym informatorem. „Olbrychski charakteryzowany jest przez wykorzystane źródła informacyjne jako osoba nienadająca się do wykorzystania w charakterze TW lub KO” [kontakt obywatelski – przyp. red.] – notuje porucznik Janusz Romański z Wydziału I Departamentu II MSW. Jest 3 grudnia 1968 roku.
Daniel Olbrychski: – To smutne, jak się człowiek do czegoś nie nadaje. Skreślili mnie.
Rozpracowywanie Morgensterna zostaje zawieszone. Na kilka lat SB przestaje się interesować także Olbrychskim.
W czerwcu 1976 r. wybuchają strajki w Radomiu, Ursusie i Płocku. Robotnicy buntują się przeciwko podwyżce cen. Protesty zostają brutalnie spacyfikowane przez milicję i ZOMO, używające gazu łzawiącego i armatek wodnych. Zatrzymani są przeprowadzani przez tzw. ścieżki zdrowia – każe się im przebiegać między dwoma szeregami bijących ich pałkami funkcjonariuszy. Wielu uczestników demonstracji staje później przed sądem.
Daniel Olbrychski: – Bicie, represje, aresztowania, procesy. Ucho się urwało.
Represje, zamiast zastraszyć, mobilizują środowiska opozycyjne. We wrześniu powstaje Komitet Obrony Robotników (KOR). Jego działacze szukają poparcia wśród rozmaitych autorytetów ze świata nauki i kultury. Ktoś taki jak Olbrychski byłby dla nich na wagę złota.
Jest już w tym czasie gwiazdą. Ma za sobą wspaniałe role u Wajdy – w „Weselu” (1972) i „Ziemi obiecanej” (1974). W nominowanym do Oscara „Potopie” Jerzego Hoffmana (1974) brawurowo zagrał Andrzeja Kmicica. Do tego dochodzi prestiżowy etat w Teatrze Narodowym w Warszawie, kierowanym wtedy przez Adama Hanuszkiewicza. Słowem – aktor o poważnym dorobku, znany w kraju i za granicą. W życiu osobistym Olbrychskiego zachodzą tymczasem znaczące zmiany. Małżeństwo z Moniką Dzienisiewicz jest już wtedy fikcją. Nowa miłość aktora to słynna piosenkarka Maryla Rodowicz.
Pod koniec grudnia [1976] lub na samym początku stycznia 1977 r. u Olbrychskiego i Rodowicz zjawia się aktor Andrzej Seweryn. Pokazuje dowody, że bicie robotników nie jest wymysłem, a „ścieżki zdrowia” to nie plotka. Ma ze sobą petycję „Do przedstawicieli świata kultury i nauki – posłów na Sejm PRL”.
Daniel Olbrychski: – Adresatami byli poważni ludzie z naszego środowiska, tacy jak Gustaw Holoubek czy Jarosław Iwaszkiewicz.
List jest protestem przeciwko działaniu organów porządkowych wobec uczestników wydarzeń czerwcowych w Radomiu i Ursusie. Olbrychski ma do Seweryna pełne zaufanie. Podpisuje petycję.
6 stycznia w mieszkaniu Maryli Rodowicz dochodzi do kolejnej niezapowiedzianej wizyty. Tajniaków jest dwóch – [podporucznikowi Zbigniewowi] Grabowskiemu towarzyszy porucznik Jerzy Filipowski. – Rozmowy były parszywe, żołdackie i ubeckie – wspomni po latach Olbrychski.
Na tym jednak sprawa się nie kończy. Przeciwnie. Teraz dopiero zacznie się prawdziwa inwigilacja Olbrychskiego. Jeszcze w tym samym miesiącu SB postanawia zastrzec mu wyjazdy do krajów kapitalistycznych i Jugosławii. „Istnieje uzasadnione podejrzenie, że wyjazdy zagraniczne może wykorzystać do przekazywania informacji ośrodkom dywersji ideologicznej” – pisze porucznik Filipowski.
28 stycznia 1977 roku Wydział III Komendy Stołecznej MO zakłada sprawę operacyjnego rozpracowania o kryptonimie Kmicic.
– Zdarzają się ciosy poniżej pasa. Dzwoniono na przykład do mojego ojca z informacją: „Umrzesz jutro” – wspomina Daniel Olbrychski. – Ojciec mieszkał sam, był chory na serce. Doszli do wniosku, że to słaby punkt, w który mogą uderzyć. Ojciec spotkał się ze mną. „Czuję się dosyć głupio – powiedział. – Nie bardzo wiem, co jako człowiek inteligentny mam im odpowiedzieć” – tłumaczył. Poradziłem mu, żeby na „Umrzesz jutro” odpowiedział: „A ty, chuju, myślisz, że jesteś nieśmiertelny?”. Chyba poczuł się lepiej. Za jakiś czas przestali dzwonić.
SB chce wiedzieć, kto skłonił Olbrychskiego do podpisania petycji w obronie robotników, czy aktor w dalszym ciągu angażuje się w działalność opozycyjną i jak wypowiada się o KOR. Dla bezpieki ciekawe jest również to, w jakich stosunkach jest ze swoim szefem w Teatrze Narodowym, a nawet – z jakich powodów odszedł od żony i dziecka. Być może chodzi o zebranie materiału do szantażu.
Dziś kilkadziesiąt stron esbeckich materiałów nie robi na Danielu Olbrychskim wrażenia. – Już pobieżna lektura pozwala stwierdzić, jak niepełne i kłamliwe są te materiały – mówi. – Haniebne było nie tylko to, że istniała tego typu inwigilacja za publiczne pieniądze, ale również to, jak głęboko była nieprofesjonalna. To żałosne, że społeczeństwo musiało utrzymywać takie służby.
Tekst jest fragmentem książki Filipa Gańczaka „Filmowcy w matni bezpieki”, która 24 maja ukazała [2011] się nakładem wyd. Prószyński i S-ka.
Newsweek, 22.05.2011


Warszawa, dnia 7.V.1968 r.
TAJNE
NOTATKA
Olbrychski Daniel Marcel, s. Franciszka i Klementyny z d. Sołonowicz, ur. 27.II.1945 r. w Łowiczu, narod. i obyw. polskie, żonaty, wykształcenie średnie oraz dwa lata PWST w W-wie, zawód aktor m.pr. Zjednoczone Zespoły Realizatorów Filmowych, zam. W-wa.
W/wym. zawarł związek małżeński w dniu 2.03.67 r. w Warszawie.
Rodzice:
– Franciszek Olbrychski ur. 10.X.1905 r. zam. W-wa
– Klementyna Olbrychska, ur. 16.IX.1909 r., literatka na rencie, zam. W-wa.
– Krzysztof Olbrychski, ur. 5.II.1939 r., dr fizyki w Instytucie Fizyki PAN zam. W-wa
Rodzina za granicą
– Marcel Olbrychski /stryj/ ur. 1990, od 1928 r.
– Michał Olbrychski /stryj/ od 1945 r.
Wyjazdy za granicę:
1966-ZSRR /6 dni – 15.III/
1966- Cannes /18.04 – 4 dni/
1967-ZSRR /15.I. – 10 dni/
1967- Anglia /14.VIII – 10 dni/
1967-ZSRR /21.VIII – 5 dni/
1967-Dania /23.X. – 7 dni/
1967 – Jugosławia /13.XI – 8 dni/
1968-Jugosławia /2.I. – 8 dni/
Powyższe sporządzono na podstawie akt BDO Nr SJ-6300504 i akt paszportowych Nr Ea-52691.
Olbrychska z d. Dzienisiewicz, z pop. małż. Bielicka Monika Zofia, c. Antoniengo i Marii z d. Roszyńskiej, ur. 23.IV.1939 r. w Łodzi, narod. i obyw. polskie, zamężna, wykształcenie wyższe PWST w Łodzi, zawód aktorka, m. pracy Teatr „Ateneum”, zam. W-wa. W/wym. mieszkała poprzednio w Łodzi, jej były małżonek jest kierownikiem artystyczny Zespołu „Stodoła”.
Powyższe sporządzone na podstawie akt paszportowych Nr E-247297.
Omówienie:
D. Olbrychski z J. Morgensternem w roku 1967 przebywali wspólnie na festiwalu filmowym w Kopenhadze.
Insp. Wydz. Dep. II MSW
ppor. J. Romański
Daniel Olbrychski
ur. w 1945 r. w W-wie, matka jego jest nauczycielką, poetką /Irena Dziedzic przedst. matkę Olbrychskiego telewidzom w jednym z tegorocznych „Tele-Echu”/. Ma jeszcze brata /fizyka/. W ub. roku ożenił się z aktorką teatru „Ateneum”. Mieszkał poprzednio, W-wa. Od ub. roku mieszka u redaktorki tyg. „Ekran” – Barbary Wachowicz, studiował w PWST w W-wie. W filmie zadebiutował w „Rannym Lesie” – J.Nasfetera. Następnie gra w takich filamach jak:
– „Potem nastąpi cisza” – reż. J. Morgersterna /„Syrena”/
– „Popioły” – reż. A. Wajdy
– „Małżeństwo z rozsądku” z Elżbietą Czyżewską
– „Bokser” – reż. J. Dziedziny
– „Jowita” – reż. J. Morgenstern /„Syrena”/ z B. Lass – Kwiatkowską
– „Skok” – reż. K. Kutza
oraz „Pan Wołodyjowski” – J. Hoffmana.
W 1966 roku Andrzej Wajda na życzenie dystrybutora NRT /Atlas Filmu/ robił dokrętki do filmu „Popioły” prawdopodobnie w NRF w scenach z Olbrychskim i Tyszkiewicz. W 1966 r. wyjechał na festiwal w Cannes. W Cannes podobno cieszył się b. dużą popularnością. Miał dużo pieniędzy, nie wiedząc co z nimi robić – wg relacji Grabowskiego. W Cannes w 1966 roku Polska /i NRF/ przedst. „Faraona” i „Popioły”. W delegację wyjechali m.in. Zaorski, A. Wajda, Beata Tyszkiewicz, P. Raks, Olbrychski, J. Kawalerowicz, B. Brylska, Mikołajewska, J. Zelnik, J. Stawiński, Z. Jasiński /b.dyr. FP/, Eugenia Skrywan, Wacław Grabowski, R. Nowosad /4 ostatnie wym. osoby z Filmu Polskiego/.
W 1967 r. wyjechał na Przegląd Filmów Polskich do Kopenhagi. W delegacji do Danii towarzyszyli Olbrychskiemu J. Morgenstern i B. Tyszkiewicz.
Przed wyjazdem do Danii dla hecy wpiął sobie do klapy znaczek /guzik/ zbuntowanej młodzieży angielskiej /w j. ang. „Wróg państwa”/.


TAJNE
Źródło „Mathis”, doniesienia z dnia 6.IV.1968 r.
Olbrychski – aktor filmowy – Polak
wysunięty przez Wajdę, pobudliwy i skrzywiony psychicznie. Odbił żonę Monikę Bielicką dekoratorowi filmowemu Bielickiemu. Ma powiązania ze światem literackim, a przez żonę z kołami partyjnymi w Łodzi. Przez Wajdę ma powiązania z ośrodkami zagranicznymi żydowskimi i NRF. Nie jest traktowany poważnie i nie uchodzi za dobrego aktora…”
„Mathis”


Warszawa, dnia 24 maja 1968 r.
TAJNE
Źródło: „Fellini”
INFORMACJA
Monika Dzieniesiewicz, żona Daniela Olbrychskiego – od 2.03.67 r. aktorka Teatru Ateneum.
Olbrychcy mieszkają u red. Barbary Wachowicz. /Ekran/ ul…
Źródło: IPN BU 00945/2185 s. 1-7


Warszawa, dnia 7.02.1977 r.
Tajne spec. znaczenia
Egz. pojedynczy
Plan czynności operacyjnych w sprawie operac. rozprac. krypt. „Kmicic” nr rej. 16656
Założenie: Wydział IV Departamentu III MSW przekazał informację, że w pierwszych dniach stycznia br. została wysłana do Sejmu PRL petycja zatytułowana: „Do przedstawicieli świata kultury i nauki – posłów na Sejm PRL”, podpisana przez 172 osoby i uwierzytelniona przez Kazimierza Brandysa. Treść petycji skierowana jest przeciwko działaniom organów porządkowanych w czasie wydarzeń w Radomiu i Ursusie w czerwcu 1976 r. Jednym spośród sygnatariuszy petycji jest aktor Teatru Narodowego – Daniel Olbrychski. W dniu 28.01.1977 r. Wydział III Komendy Stołecznej MO wszczął sprawę operacyjnego rozpracowania krypt. „Kmicic” w celu ustalenia źródła inspiracji do prowadzenia negatywnej działalności politycznej, oraz pobudek jakimi kierował się figurant podpisując petycję i jego roli w zbieraniu podpisów. W ramach prowadzonej sprawy planuje się dokonanie następujących czynności operacyjnych.
Plan czynności operacyjnych:
1. Zebrać szczegółowe dane osobowe członków rodziny Daniela Olbrychskiego, zamieszkałej w kraju i za granicą.
2. Dokonać sprawdzeń w Biurze „C” MSW.
3. Poprzez osobowe źródła informacji zebrać szczegółowe informacje na temat osobowości figuranta, jego najbliższych kontaktów, postawy politycznej, dotychczasowej działalności politycznej i społecznej.
4. Ustalić jego faktyczne miejsce zamieszkania /ostatnio po odejściu od żony mieszkał u Maryli Rodowicz, która wynajmuje mieszkanie od Antoniego Szymanowskiego/ sprawdzić czy jest pod tym adresem zameldowany/ wykorzystać do ewentualnego wniosku do KKA.
5. Ustalić powody dla których odszedł od żony i dziecka, z posiadanych informacji wynika, że żona nie chce się zgodzić na rozwód.
6. Zebrać opinie o figurancie w miejscach zamieszkania i miejscu pracy.
7. W celu ustalenia kontaktów figuranta zastosować technikę operacyjną „W” i „PT”.
8. Sprawdzić w kartotekach kontakty D. Olbrychskiego pod kątem ewentualnego wytypowania kandydata na osobowe źródło informacji.
9. Poprzez osobowe źródło informacji, tw. „Stanisław”, „Łucja”, „Zadra”, „Dukat”, „Janina”, „Fred” śledzić na bieżąco zachowanie i wypowiedzi figuranta, ze szczególnym uwzględnieniem komentarzy na temat działalności „Graczy”.
10. Poprzez tw. „Łucja” dążyć do ustalenia roli jaką odegrał w akcji zbierania podpisów i jaka jest jego ew. działalność na rzecz „Graczy”.
11. Zaplanować przeprowadzenie rozmowy z dyrektorem Teatru Narodowego – Adamem Hanuszkiewiczem, wykorzystując jako pretekst do rozmowy fakt nastrojów niezadowolenia dużej grupy aktorów z aktualnego repertuaru teatru, który powoduje niewykorzystanie ich w pracy artystycznej. W zależności od tego jak Hanuszkiewicz będzie ustosunkowany do prowadzonej rozmowy, tak nią kierować by wszystkie ewentualne inicjatywy w stosunku do figuranta wyszły od niego. W trakcie rozmowy starać się wysondować jego stosunek do Olbrychskiego.
12. W zależności od wyników wyżej zaplanowanych czynności opracowany zostanie dalszy plan czynności operacyjnych w sprawie.
13. Powyższe czynności wykona por. Filipowski w terminie do 15.04.1977 r.
St. insp. Wydz. III
por. Jerzy Filipowski


SŁOWNY OPIS ZAGROŻENIA (FAKTU)
Wydział III KSMO uzyskał informację, że figurant sprawy operacyjnego rozpracowania krypt. „Kmicić” – Daniel Olbrychski, wobec czynników oficjalnych przeprowadzających rozmowy wyjaśniające w sprawie złożenia podpisu pod petycją. Do przedstawicieli świata kultury i nauki – posłów na Sejm PRL, oświadczył, że podpis swój złożył w pełni świadomie, kierując się względami etycznymi i w obronie praworządności. Z tych samych względów wcześniej dawał datki na rzecz „Graczy”. Twierdził, że w Radomiu miały miejsce tortury w stosunku do uczestników zajść w czerwcu 1967 r. Wyraził swoje zastrzeżenia w stosunku do propagandy, która w sprawie procesów sądowych, zatrzymań i represji zadziała w sposób nieprawidłowy. Działania zbiorowe uważa za odpowiednie ze względu na humanitarną rangę sprawy. Jest dla niego sprawą drugorzędną, co sądzi i jak wykorzystuje petycje zagranica. Jego zdaniem trzeba usunąć powody, które powodują tego typu wystąpienia. Jak twierdzi w tym przypadku jest to łamanie praworządności przez organy ścigania. Ponadto oświadczył, że w grudniu 1976 r. funkcjonariusze SB przestrzegali Marylę Rodowicz, u której aktualnie mieszka, o tym, że mają się do niej zwrócić bliżej nieokreślone osoby w sprawie złożenia przez nią podpisu pod jedną z petycji i wówczas od dał gwarancję, że M. Rodowicz żadnej petycji nie podpisze. Gwarancji tej dotrzymał. Uważa, że ponieważ działał z pobudek moralnych, władze nie będą wyciągać w stosunku do niego żadnych konsekwencji. Nie jest przekonany, że sprawa petycji ma przede wszystkim polityczny charakter.
Aprobuje ustrój socjalistyczny, ale krytycznie podchodzi do niektórych działań propagandowych, jak: przemilczanie spraw trudnych i rozmijania się z odczuciami społecznymi. Wyjaśnił również, że podpisy były zbierane w różnych okolicznościach i miejscach m.in. w mieszkaniach kawiarni ZLP i telewizji. Na liście którą podpisał były tylko podpisy aktorów. Podpisywał jako ostatni. Zbiórkę podpisów poprzedzały różne działania, jak: zbiórki pieniędzy, rozmowy, relacje z procesów sądowych itp. Swoje przekonanie o łamaniu praworządności w Radomiu i Ursusie opiera na różnych źródłach, jak: komunikaty „Graczy”, relacje z przebiegu procesów sądowych również rewizyjnych, kontakty z rodzinami robotników, ogólnonarodową dyskusję na ten temat, autorytet ludzi, którzy wcześniej podpisywali w tych sprawach petycje do Sejmu oraz braku oficjalnego zaprzeczenia przez władze. (…)


SŁOWNY OPIS ZAGROŻENIA (FAKTU)
Wydział III uzyskał jednoźródłową informację od „Lotna”, że figurant sprawy operacyjnego rozpracowania krypt. „Kmicic” Daniel Olbrychski podczas swoich recitali w terenie, z udziałem Cezarego Owerkowicza /taki recital miał m.in. miejsce w połowie marca b.r. w Bielsku Białej/, dementował przed publicznością krążącą rzekomo informację, że wycofał się z działalności na rzecz „Graczy”. Stwierdził, że działalność tą podjął świadomie, oraz że nie ma nic wspólnego ze sprawą przekazywania informacji na temat działalności swojej i „Graczy” do RWE (Radio Wolna Europa – przyp. red.). Przypuszcza natomiast, że materiały na jego temat zostały przekazane do RWE przez Służbę Bezpieczeństwa, w ramach jak to określił – własnych rozgrywek personalnych.
W celu potwierdzenia powyższej informacji zwrócono się do Wydziału III KMSO w Bielsku Białej. (…)


SŁOWNY OPIS ZAGROŻENIA (FAKTU)
Wydział III KMSO uzyskał informację, że figurant sprawy operacyjnego rozpracowywania krypt. „Kmicic” Daniel Olbrychski podczas występów w Bielsko – Białej, w programie pt. „Muzyka i Poezja”, wykorzystał poezję Cypriana Kamila Norwida i muzykę Fryderyka Chopina (…). Figurant w słowie wstępnym stwierdził, „…będę myślał słowami Norwida…”. Działając na emocje widzów, dobitnie akcentował w trakcie występu te fragmenty utworów, które mówią o konieczności mówienia tego co się naprawdę myśli. Kładł nacisk na postawę obywatelską, na poczucie odpowiedzialności za kraj i za naród, na szacunek dla człowieka. W stylu wystąpienia i przekazywania, ze względu na interpretację, odbiera się wrażenie, że reprezentuje on postawę „buntowniczą, rewolucyjną”, że kreuje postać walczącą, przez co sugeruje odbiorcom, że jest człowiekiem walczącym, mocno akcentuje słowa „…w każdym z nas jest człowiek wielki a obywatel miły…”. Podkreślał również brak szacunku dla wielkich ludzi, patriotów, Polaków. Akcenty, którym należałoby przyklasnąć pomieszane były w występie z tymi na „nie”. W czasie spotkania z organizatorami, które odbyło się po jego występie i trwało ok. 20 minut, powiedział, że jego udział w działalności na rzecz „Graczy” ograniczył się jedynie do złożenia podpisu pod petycją i wpłacenia pewnej kwoty pieniężnej i że dalszej działalności w tym kierunku nie należy się spodziewać z jego strony. Na pytane, jakimi kierował się motywami włączając się do tej działalności, nie dał żadnej odpowiedzi.
Ponadto uzyskano informację, że Daniel Olbrychski wziął udział w imprezie pt. „Tydzień Kultury Chrześcijańskiej”, która odbyła się w kilku kościołach na terenie Warszawy. Wystąpił tam w charakterze recytatora utworów poetyckich o tematyce religijnej. Nie, stwierdzono, by podczas swoich wystąpień manifestował swą postawę polityczną.
Z informacji uzyskanych od tw „Łucja” wynika, że po zakończeniu obecnego sezonu artystycznego, figurant nosi się z zamiarem wyjazdu na stypendium do Francji. Inicjatywa w tej sprawie miał wyjść od jego znajomych zamieszkałych we Francji na stałe. Z wypowiedzi Olbrychskiego wynika, że swój pobyt za granicą przewiduje na rok lub dłużej.


SŁOWNY OPIS ZAGROŻENIA (FAKTU)
Wydział III KSMO uzyskał informację z Wydział III KMSO w Gdańsku, z której wynika, że figurant sprawy operacyjnego rozpracowania krypt. „Kmicic” Daniel Olbrychski zwierzał się swojemu przyjacielowi – Jerzemu Goszko, zamieszkałemu na terenie Trójmiasta, że Maryla Rodowicz jest aktywną działaczką na rzecz „Graczy”. Na ich konto miała przekazać kwotę 4000 zł. Ponadto będąc na tourne organizowanym przez „Pagart” w kk przyjmowała przekazywane jej przez członków emigracji politycznej, walory dewizowe przeznaczone na rzecz „Graczy”.
Ponieważ do chwili obecnej Wydział III KSMO nie miał żadnych informacji na temat związków Maryli Rodowicz z „Graczami”, z posiadanych informacji wynika, że dotychczasowo intymne kontakty figuranta z M. Rodowicz uległy (…), wydaje się, że D. Olbrychski celowo rozpowszechnia tendencyjne wiadomości na jej temat, chcąc jej w ten sposób zaszkodzić i zdyskredytować ją w środowisku artystycznym.


SŁOWNY OPIS ZAGROŻENIA (FAKTU)
Wydział IV Departamentu III MSW, przekazał informację że źródła „Radkowska” dotycząca środowiska aktorskiego, w której m. innymi scharakteryzowana jest postawa figuranta sprawy operacyjnego rozpracowania – Daniela Olbrychskiego a mianowicie, w środowisku dużo się mówi o postawie D. Olbrychskiego, która czynnie popiera działalność KOR m.in. uczestniczącego w płaceniu pieniędzy. Figurant jest pełen podziwu dla postawy Mikołajewskiej i ma się też za bojownika słusznej sprawy. W swoich wypowiedziach potępia innych, którzy nie dają się wciągnąć w tę zabawę. W ostatnim okresie czasu figurant wypowiadał się negatywnie o A. Hanuszkiewiczu i Z. Kucównej nazywając ich tchórzami i sprzedawczykami, ordynarnie określa A. Łapickiego. Przyczyną tego stanu rzeczy jest bierna postawa i obojętność ww. wobec akcji mających na celu popieranie działalności KOR.
Ponadto uzyskano wiarygodną informację, że D. Olbrychski zamierza w m-cu listopadzie br. wyjechać do Francji, prawdopodobnie otrzymał propozycję zaangażowania go w jednym z teatrów w Paryżu. W związku z tym figurant intensywnie uczy się języka francuskiego, a ponadto zaangażowania go przez dyr. Teatru Narodowego – A. Hanuszkiewicza w sztuce „Dziady”, gdzie miał grać Konrada. (…)


Warszawa, dnia 12.10.1976 r.
NOTATKA SŁUŻBOWA
dot. przeprowadzonej rozmowy operacyjnej
W dniu dzisiejszym w mieszkaniu przy Al. I Armii Wojska Polskiego przeprowadziłem rozmowę operacyjną z Marylą Rodowicz. Na wstępie poinformowałem ją, że posiadamy informację o pewnych osobach prowadzących antypaństwową i sprzeczną z przepisami prawa działalność, którzy mają zamiar wykorzystać jej nazwisko i pozycję do wrogich politycznie celów. Wywołało to zaskoczenie i zakłopotanie M. Rodowicz. W swej wypowiedzi zaznaczyła, że bardzo by chciała wiedzieć dlaczego ją wybrano do takich celów i w jakiej formie się to ma przejawiać. W tym momencie do mieszkania wszedł Daniel Olbrychski, którego M. Rodowicz poinformowała o celu mojej wizyty. Zapytał mnie czy może uczestniczyć w rozmowie, na co wyraziłem zgodę. Olbrychski zapytał czy czasami nie chodzi o petycję, w przeszłości proponowano jemu podpisanie petycji w sprawie zmian w Konstytucji PRL. Wśród sygnatariuszy petycji widział nazwiska znane jak i również nazwisku osób, które według niego próbują wykorzystać to dla swoich prywatnych celów. Nie zgadzał się z taką działalnością i odmówił podpisania petycji.
Następnie zapytał czy może chodzi o „komitet”. Na moje pytanie, jaki – Olbrychski się zdziwił, że ja na ten temat nic nie wiem i wyjaśnił, że „Komitet Obrony Robotników”. W tej sprawie miał pewne propozycje, lecz jakie, to woli przemilczeć, nie chce operować nazwiskami, które na pewno są mi i tak znane. Zapewnił mnie, „że w takie rzeczy to on i Rodowicz się nie bawią”, ponieważ jak zaznaczył „nie ma zamiaru wspierać tych, co robią to dla swoich prywatnych celów”. Ponadto chcą spokojnie pracować bez żadnych trudności takich, jakie mają w tej chwili Wojtek Młynarski i Jonasz Kofta i cała „Egida”. Rodowicz stwierdziła, że nawet nie wiem, kto jej by mógł proponować poparcie jakieś akcji politycznej. Odpowiedziałem, że mogą to być osoby z jej środowiska, bliscy znajomi itp. W trakcie dalszej rozmowy uprzedziłem ją by zachowała ostrożność i angażowała się do takich spraw, które mają cechy antypaństwowej działalności. Olbrychski podkreślił, że na pewno są na tyle rozważni, że wiedzą na jakie by się narazili trudności w swojej pracy zawodowej, a którą pragną kontynuować. Zapewnił mnie, że w wypadku gdyby się ktoś do nich zgłosił z taką propozycją, to na pewno spotkałby się ze zdecydowaną odmową z ich strony. Do chwili obecnej – jak wynika z wypowiedzi M. Rodowicz nikt się do niej nie zgłosił.
WNIOSKI: z przeprowadzonej rozmowy wnioskuję, ż M. Rodowicz nie poprze akcji prowadzonej przez „Komitet Obrony Robotników”, zwłaszcza, że Daniel Olbrychski /jej aktualny przyjaciel/ ma na nią duży wpływ.
M. Rodowicz w przeciwieństwie do D. Olbrychskiego posiada bardzo słabe rozeznanie w sprawach natury politycznej.
St. inspektor Wydziału III
ppor. Zbigniew Grabowski


Warszawa, dnia 14.01.1977 r.
Źródło: tw „Łucja”
Przyjął: J. Filipowski
Miejsce: kawiarnia
TAJNE
Informacja operacyjna
/ze słów/
1. Aktualna sytuacja w Teatrze Narodowym
Od 1/2 roku w teatrze Narodowym, nie było żadnej premiery. Dogrywanych jest kilka sztuk, które cieszą się bardzo małym powodzeniem. Sytuacja taka wynikła stąd, że w ostatnim czasie dyrektor Hanuszkiewicz zajęty był pracą za granicą, m.in. w Bremie, Hannowerze itd. w związku z czym zupełnie nie miał czasu zająć się macierzystym teatrem. W wyniku takiej sytuacji przez cały czas warsztaty teatralne nie mając żadnych prac dla teatru zajmowały się pracami prywatnymi /krawcy, stolarze, szewcy, malarze itp./ Pod koniec roku /w ostatnich dniach/ popłoch, do statystyki nie będzie co podać. Decyzja. Przygotować szybko dwie sztuki /w małej obsadzie, żeby było mniej pracy/. To sztuki to: „Tu Gabriela” – obsada: Eichlerówna, Łapicki oraz „Mąż i żona”/ w dwóch wersjach, na dwie sceny, małą i dużą, oraz podwójną dekorację: współczesnej i klasyczną/ obsada: Hanuszkiewicz, Kucówna i Olbrychski/. Reszta zespołu nie ma co robić, z nudów plotkują, szukają różnych chałtur, snują się po teatrze i narzekają na wszystko, a głównie na panujące porządki. W sumie piątka aktorów, o których wyżej, robi majątek, a reszta chodzi i narzeka.
2. Daniel Olbrychski
Od czasu jak został wybrany do Prezydium Z.C. ZZPKiSzt. zmienił się zupełnie i to na niekorzyść. Stał się b. ważny, dumny i wyniosły. Narzekał ostatnio publicznie na Hanuszkiewicza, że przez niego stracił przez ostatnie 1/2 roku około pół miliona złotych, a to w ten sposób, że Hanuszkiewicz obiecywał mu rolę w teatrze, w związku z czym musiał odmówić Zespołom Filmowym udziału w filmie. Tymczasem, w tetrze roli nie dostał i sprawa filmu jest już nieaktualna. Daniel Olbrychski jest w ostatnich dniach skłócony z Marylą Rodowicz. Nie nocuje u niej w domu, tylko całymi nocami przebywa w lokalach. Do swojej żony praktycznie nie ma powrotu. Kiedy chciał z nią wziąć rozwód, ona się nie zgodziła i rzekomo miała stwierdzić, że rozwodu nigdy mu nie da. Ponadto jest skłócony ze swoją matką. Ta z kolei jest skłócona z mężem, ojcem Daniela. W tym układzie Daniel Olbrychski napisał podanie do Ministra Kultury o przydział samodzielnego mieszkania i obietnicą w najbliższym czasie przydziału rzekomo otrzymał. Ponadto wiem, że Daniel Olbrychski i Adam Hanuszkiewicz budują sobie w Podkowie Leśnej dwie wille każda po ok. 1 mln. zł.
W tych dniach w Teatrze Narodowym odbyła się choinka noworoczna dla dzieci pracowników teatru. Olbrychski upierał się, aby do prowadzenia tej imprezy zaangażować Gajdę. Twierdził na zebraniu, że Gajdę niesłusznie skazano, skompromitowano u najwyższy czas, a i obowiązek teatru, aby go jak najprędzej zrehabilitować. „Jeśli Wy tego nie zrobicie, to ja będę robił wszystko, aby Gajdzie przywrócić godność” – mówił. Mimo takiego jego wystąpienia, Gajdy nie zaangażowano do pracy przy tej imprezie. Narazie w tej sprawie jest cisza.
3. Adam Hanuszkiewicz
W teatrze aktorzy odpowiadają między sobą jakie to piękne mieszkanie na ul. I Armii W.P. otrzymał Hanuszkiewicz z Kucówną. Od pracowników technicznych wiem, że mieszkanie urządził meblami antycznymi zabranymi z Teatru Narodowego.
4. dyr. adm. Czapik
Podobno były pracownik resortu Spraw Wewnętrznych. Na każdym kroku podkreśla, że wie wszystko o wszystkich pracownikach teatru. Wszyscy się go boją. Twierdzą, że we wszystkich pomieszczeniach teatru pozakładał instalacje podsłuchową a aparaturę ma w swoim gabinecie. Co prawda widziałem bliżej nie znane mi urządzenia w jego gabinecie, ale nie bardzo chce mi się wierzyć w te podsłuchy. Również niedawno otrzymał 5-cio pokojowe mieszkanie w Al. I Armii W.P. Remont tego mieszkania wykonywali pracownicy teatru /technicy/ wówczas gdy teatr był na urlopie. W zamian za to pracownicy Ci otrzymali urlop w innym terminie, a przecież nie były to prace dla teatru.
Podobno jest ostatnio typowany na dyrektora departamentu w NKiSzt.
5. Artur Maryl
Inspektor BHP w Teatrze Narodowym, kilki innych teatrach i w Filmie Polskim /podobno na 8 etatów/. Narodowości żydowskiej. Zwracał się parę dni temu do mnie z propozycją czy chcę kupić kożuch bułgarski ze 6-8 tys. zł. Okazuje się, że w tych dniach dla Zespołów Filmowych ma nadejść transport kożuchów z Bułgarii. Kożuchy te są przeznaczone dla aktorów występujących na planie. Z partii, która ma być przysłana około połowa przeznaczona jest do sprzedania. Pośredników w tej sprzedaży jest właśnie Artur Maryl. Rzeczywista cena kożucha wynosi ok. 14 tys. zł.
6. Hanna Skarżanka
Aktorka o bardo bujnej przeszłości erotycznej. Przez wiele lat pracowała w Teatrze Narodowym, później Ateneum, a obecnie w Teatrze na Woli. Z czasem jej pracy w Teatrze Narodowym znane są wszystkim aktorom jej pijaństwa z pracownikami fizycznymi i urządzane po nich orgie, podczas których oddawała się wszystkim po kolei. Posiada córkę Ewę. Dziecko to ma podobno z jakimś Niemcem, z czasów okupacji. W tym czasie przebywała w Wilnie. Podobno była w AK. Nigdy nie była zamężna. Niegdyś bardzo ładna, bardzo zdolna, obecnie zupełna degrangolada. Rozpiła córkę, ta porzuciła męża i dziecko po czym wyjechała z Warszawy do (Olsztyna?). W sprawach politycznych H. Skarżanka zawsze była oceniana pozytywnie, przez wiele lat była sekretarzem OOP w teatrze. Obecnie nie wiem czy jest członkiem Partii.
7. Piotr Fronczewski
Znam go od dziecka. Jest synem portiera z teatru „Syrena”. Zawsze wydawał mi się bardzo porządny, układny, pozytywny, zdolny, pracowity. Obecnie nic o nim bliżej nie wiem. Pracuje w Teatrze Dramatycznym. Nie ma z nim żadnego kontaktu.
„Łucja”
Omówienie: Informacja dotyczy Teatru Narodowego i aktorów i pracowników teatru, do których tw posiada bezpośrednie dotarcie. Tw w związku z istniejącą w teatrze sytuacją nosi się z zamiarem odejścia na emeryturę /3 lata temu przekroczyła wiek emerytalny/. Twierdzi, że obecnej sytuacji nie jest w stanie wytrzymać nerwowo.
Zadanie: Aktualne z poprzednich spotkań.
Przedsięwzięcia: Informacje wykorzystywać w prowadzonych sprawach.
Informacje na temat Artura Maryla przekazać do Wydz. PG. KSM.
St. insp. Wydz. III
por. Jerzy Filipowski


UZASADNIENIE
Drugostronnie wymieniony włączył się aktywnie do działalności politycznie negatywnej (….) i działającej w środowiskach twórczych. Istnieje uzasadnione podejrzenie, że wyjazdy zagraniczne może wykorzystać do przekazywania informacji ośrodkom dywersji ideologicznej.
Wydział III KSMO


Warszawa, dnia 6.01.1977 r.
Tajne
Notatka służbowa
W dniu dzisiejszym wspólnie z ppor. Z. Grabowskim udaliśmy się do mieszkania Daniela Olbrychskiego aktora Teatru Narodowego, w związku z faktem podpisania przez niego listu do Sejmu PRL. Na nasze pytanie czy potwierdza fakt złożenia podpisu pod takim listem, stwierdził, że to prawda i że fakt ten miał miejsce kilka dni temu, oraz, że oprócz niego list ten podpisało wielu intelektualistów. Stwierdził przy tym żartobliwie, że przez wiele lat był harcerzem i pamięta, że w prawie harcerskim jest sformułowanie „Harcerz walczy o prawdę i sprawiedliwość społeczną” uważa też, że sformułowanie to ma w dalszym ciągu rację bytu. List, który podpisał adresowany jest do Posłów: Jarosława Iwaszkiewicza, Haliny Skibinewskiej, Gustawa Holoubka, Mariusza Dmochowskiego i in. a dotyczy, jak oświadczył nie kwestii politycznych, a jedynie moralnych. Akcja zbiórki podpisów nie ma nic wspólnego z działalnością Komitetu Obrony Robotników, a ma na celu rozwianie wątpliwości jakie nasuwają się w związku z rozbieżnością informacji podawanych przez prasę drukowaną w Polsce, stwierdził, że te same dzienniki co jakiś czas podają sprzeczne dane dotyczące spraw wewnętrznych z informacjami podawanymi przez agencje zachodnie w tym również RWE. Jego zdaniem brak jest konsekwencji w tym co podaje nasza propaganda, oraz umiejętności prowadzenia tej propagandy, co w rezultacie powoduje coraz to bardziej napiętą sytuację, budzi coraz to większe wątpliwości u ludzi uczciwych, zaangażowanych po stronie polityki Partii i Rządu. Z myślą o słuszności zwrócenia się w tej sprawie do Posłów „których przecież sami nie tak dawno wybieraliśmy” i z wiarą w to, że Sejm zajmie się bliżej sprawami propagandy list ten podpisał. Na naszą uwagę, że wśród sygnatariuszy tego listu mogą być również osoby, które poprzednio niejednokrotnie dały wyraz swoim negatywnym poglądom politycznym, a akcje przez nich prowadzone były skwapliwie wykorzystywane przez wrogie Polsce ośrodki, powiedział, że nie brano przy podpisywaniu listu pod uwagę, że może on być wykorzystany np. przez RWE, kierowano się jedynie względami moralnymi, dobrem kraju, a jeśli przy okazji ujawni się margines osób, które myślały inaczej, lub miały w tym inny cel, to potwierdzi się jeszcze raz fakt, że przy wszystkich wystąpieniach nawet najbardziej wzniosłych /np. Rewolucja Francuska, Rewolucja Październikowa/ również taki margines występował. Podkreślał kilkakrotnie, że akcja w której uczestniczył nie ma charakteru politycznego. Dotyczy m.in. co prawda wyjaśnienia przez Sejm spraw związanych z Wydarzeniami w Ursusie i w Radomiu, jednak autorzy listu kierowali się zupełnie innymi pobudkami niż K.O.R. W trakcie dalszej rozmowy, kiedy zwróciliśmy mu uwagę, że tego typu wątpliwości można przecież wyjaśniać podczas zebrań organizacyjnych w zakładach pracy, a nie wychodzić z tymi sprawami na zewnątrz, odpowiedział, że to nieprawda, gdyż sami doskonale wiemy, że żadne zebranie nawet partyjne takich wątpliwości nie rozwieje. Natomiast Związki Zawodowe uważa za organizację, która w tych sprawach nie ma nic do powiedzenia. Stwierdził, że sam podczas Kongresu Z.Z. wystąpił w sprawie kinematografii polskiej, w której ostatnio dzieje się coraz gorzej i w najbliższym czasie może się okazać, że aktorzy w ogóle nie będą chcieli grać w filmach, bo w związku z nowymi przepisami nie będzie im się to zupełnie opłacało. Na takie jego wystąpienie miał rzekomo otrzymać odpowiedź, że ponieważ jest w komisji sportowej to powinien się zająć sportem a nie kinematografią. Uważa, że jest to postawienie sprawy na głowie, sprawy sportu są mu tak samo bliskiej jak kinematografii, chociaż nawet lepiej. Podpisując list spodziewał się, że będzie z nim najbliższym czasie przeprowadzona rozmowa, jeśli nie przez nas, to przez któregoś z posłów, do których list był adresowany, a z którymi zna się osobiście i pozostaje w bardzo dobrych stosunkach. Nie wykluczał nawet, że spotka się w takiej rozmowie z uwagami krytycznymi na temat zmian w Konstytucji, odmówił, gdyż uważał, że jest to akcja o charakterze politycznym wymierzona przeciwko władzom politycznym i państwowym, do których działalności nie ma zastrzeżeń. Uważał, że autorzy tamtych petycji mieli na celu wygranie swoich celów politycznych i doprowadzenie do zmiany ekipy rządzącej. Jako jedyny obecnie sposób ustrzeżenia się przed negatywnym echem listu, który podpisał widzi fakt podania jego treści przez prasę krajową. Na zakończenie rozmowy podał, że przy fakcie podpisywania przez niego listu, obecna była jego przyjaciółka Maryla Rodowicz, która również mogła podpisać ten list jednak za jego namową nie podpisały, gdyż „w razie stosowania represji wobec sygnatariuszy, kultura polska poniosłaby zbyt duże straty”.
Wnioski: Z rozmowy z Daniel Olbrychskim nasuwają się następujące wnioski.
W sprawach politycznych jest on faktycznie osobą niezbyt zorientowaną, bardziej kieruje się uczuciem, emocjami niż rozumem.
Uważa, że jego nazwisko jest już tak wielkim, że samo to wystarczy, aby sprawy wagi państwowej były rozpatrywane w sposób jaki on sobie wyobraża, m.in. powiedział w rozmowie, że jeśli posłowie, którzy go bliżej znają, przeczytają pod listem jego nazwisko, to innej perspektywy będą oceniać ten list niż gdyby był podpisany przez osoby skompromitowane, karane lub w ogóle nie znane.
Z jego wypowiedzi odnosi się wrażeniem, że nie wchodzi tu w rachubę jego zła wola, zapędy politykierskie, ani chęć pokazania się w środowisku /co sam stwierdził/.
St. insp. Wydz. III
por. Jerzy Filipowski


NOTATKA SŁUŻBOWA
Dot. Daniela Olbrychskiego
3.04.1977 r. – godz. 19.10
Na obiekt przyszedł fig. z kobietą imieniem Małgosia. Oboje położyli się do łóżka i odbyli stosunek płciowy. Przez cały czas prowadzili rozmowę szeptem. Zrozumiałe były pojedyncze słowa, z których wynikało, iż rozmowa dotyczyła spraw erotycznych, wzajemnego podniecania się i stosunków między mężczyzną a kobietą.
O godz. 22.48 Małgosia zamówiła rozmowę telefoniczną z Gdynią nr tel. 290-626. Czekając na połączenie telefoniczne fig. oznajmił, że parę miesięcy temu w tym hotelu mieszkała Maryla i po chwili dodał: „to skurwiel ma fajną dziewczynę”.
Po otrzymaniu połączenia Małgosia rozmawiała prawdopodobnie z Markiem. Nadmieniła mu, że Daniel jest zupełnie wykończony. Dzisiaj nie przyjdą do nich, ponieważ Daniel nie mógłby prowadzić samochodu. Małgosia przyjedzie do nich jutro z Danielem. Po chwili słuchawkę przejął fig. Oznajmił, że jutro o 12.00 ma te „zakichane koncerty”. Dodał, że Małgosia jest wspaniałą dziewczyną – „gdzie ja miałem oczy w jakieś się baby wdając, dały mi te baby w kość teraz już jestem ostrożny, boję się Małgosi nawet”. Ten fragment rozmowy fig. prowadził z matką Małgosi i potem z jej siostrą.
Po zakończeniu rozmowy fig. zaproponował wypicie szampana i soku owocowego. Kobieta miała obawy, co się stanie gdy ktoś ją zobaczy u fig., kiedy ona nie jest tutaj zameldowana. Była dalej ciekawa, czy „k…” zameldowane są na pokojach w hotelach. Daniel nie bardzo się orientował, dodał że nigdy nie korzystał z ich usług.
Małgosia z kolei oznajmiła, że ma obawę, iż go starci. Daniel natomiast podkreślił, że obecnie jest on d… jako amant. Zawsze był trochę takim monogamistą. Kontynuując wypowiedź nadmienił, że np. Maryla jest zupełnie inną kobietą w łóżku. Wydawało mu się przez pierwsze tygodnie, że kocha tą Marylę, a z tą Moniką… to coś było w sensie tej roboty lepiej. Owszem było nam dobrze, żeśmy się kochali, ale z Moniką to było takie napięte, gorączkowe, jak może być czuła nie wiem za jakiś czas do mnie, tylko plus gorączkowy, tylko plus jeszcze orgazm, tylko nie taki najwyższy. Ale potem się rozwinęło, nastąpiło takie otwarcie erotyczne, że to nie istniało, że w bardzo prosty sposób żeśmy się kochali. I to, że była taką inną kobietą, to mnie zaskoczyło. Być może trochę się usprawiedliwiam, ale ty też jesteś kłębkiem nerwów”.
O godz. 23.08 Daniel wyszedł kupić szampana. Po powrocie fig. oznajmił: /mówił będąc w łazience dlatego nie wszystko było zrozumiałe/ „oczywiście powiedziałem biedny ten Jurek, Marylka go… a co ty myślisz”. Przecież wszystko było robione, żeby cała Polska to wiedziała. Największy sukces pana Jaroszewicza… Ja nie reaguję nigdy na to”. W tym momencie Małgosia powiedziała kilka wyrazów zupełnie niezrozumiałych na co Daniel odpowiedział jej: „a niech sobie wraca, jak ma ochotę, tylko mnie nie zastanie w domu. Przecież ambicja moja męska by się czuła usatysfakcjonowana”.
Dalej. fig. mówił, że w pewnych odruchach z rozpędu „ją” nadal kocha, ale miłość już odpłynęła. Z kolei dodał, że obecnie jest bardzo zmęczony, wykończony. Kiedyś jeździł po całej Polsce, z koncertu na koncert, z pijaństwa na pijaństwo, teraz jednak przeliczył się z siłami. Rozważali następnie możliwość, czy pojadą rano, czy nie. Daniel chciałby jechać ze względu na matkę. Małgosia dalej stwierdziła, że jest debilem na co Olbrychski stwierdził, że nie może tak siebie nazywać, gdyż debilem jest pan Jaroszewicz, „to jest autentyczny debil, prosty, wyraźny słowiański debil, tak że użyje innego słowa”.
W dalszej części fig. usprawiedliwiał się wobec kobiety z braku sił fizycznych. Bardzo ją pożąda i pragnie. Jest śliczną i piękną, ale nie może jej zaspokoić. Psychicznie wraca już do zdrowia, ale brak mu sił fizycznych.
Następnie Daniel oceniał Monikę i powody, dla których rozszedł się z nią. Jego zdaniem stało się to na podłożu psychicznym. Odczuwał wtedy potrzebę, aby był przy nim ktoś łagodny. Wtedy kiedy potrzebował, aby ktoś nim się zaopiekował pod względem zdrowotnym, to ona piła wtedy szampany w pokoju Jaroszewicza. Gdyby nie Maniek to nie wiadomo by było, jakby się to wszystko skończyło. Fig. był wtedy w pokoju zalany krwią i pianą, stłukł głowę o podłogę, a Maniek go trzymał.
Natomiast „ona” piła szampany, mimo że wiedziała, że przy każdym napięciu nerwowym może się taka sytuacja powtórzyć. Podobny atak miał fig. – jak mówi kiedy był na kolacji u Osieckiej, chorobę tę określa jako padaczkę alkoholową. Zwalił się wtedy w kotłowni, gdzie znaleziono go leżącego między rurami.
Nie wiem jak to się dzieje, że jeszcze chodzi i działa, ale choroba pozostawiła na pewno jakieś ślady. Najbardziej go wykończyły te dwie p… Pierwsza robiła pranie mózgu. Mówił Monice nawet, aby dała mu spokój, aby się puściła, po to tylko, aby mieć spokój. Natomiast druga „pani”, cudowna słodycz, niebiańskie szczęście, ale przecież 1/3 czasu była poza domem”. Szukali się telefonicznie po całym świecie, rachunki telefoniczne płacili po 7 tys. zł. miesięcznie. No i wreszcie ta siekiera na końcu. Jak dowie się o tym moja matka to się przekręci. Takie stresy to publicznie miałem, jak mówił, raz w teatrze, a poza tym to było albo przy jednym, albo przy dwóch świadkach. Tylko, że człowiek szuka wtedy rachunku, biegnie do kogoś. Czy to wynika z potrzeby śmierci, czy czegoś? Ja nie wiem na ile to było teraz mechanicznie i z mózgu się biorące, tak jak to było po „Bokserze”, na ile napięcie nerwowe spowodowało, że to co było kiedyś zalecone, właściwie z nerwów zostało wywołane. Ja ma siłę koncentracji, ja Cię mogę wręcz zahipnotyzować, ja mogę też kogoś wprowadzić w trans.
O godz. 23.55 przyszedł kelner z szampanem. Małgosia ukryła się w tym czasie w łazience. Po kilku minutach ponownie wyszła i fig. nawiązał rozmowę na temat kręcenia filmu „Bokser”. Przez 3 dni wtedy, po 12 godzinach dziennie boksował, zmieniając stale partnerów.
Następnie mówił o scenach zazdrości, jakie żona urządzała mu (nieczytelne). Był tak zdenerwowany, że chciał wyskakiwać z 4 piętra przez okno. Kiedy jednak dobiegł do okna, stracił przytomność. Ocknął się (nieczytelne) z płaczącą nad nim Moniką. No i to się powtórzyło jeszcze parę razy. Trwało to gdzieś około 2 lata. Zaczął się leczyć, przerwał leczenie i potem ataki powtórzyły się jeszcze dwa razy. Raz stało się to w teatrze. Potem ponownie zaczął się leczyć i znowu dostał ataku w Londynie. Był tam z Marylą i Agnieszką Osiecką. Ostatni atak miał u Osieckiej, zeszłej soboty. W dalszej części Małgosia mówiła na temat swej rodziny. Oznajmiła, że tato poznał się z jej matką w Paryżu. Kiedy matka była chora, to ojciec sprowadził dla niej (nieczytelne) z Francji. Rodzice jej w okresie przedwojennym byli właścicielami majątków koło Wrześni. Ojciec jej już wtedy był bardzo bogaty, bowiem miał samochód „Buick”. Matka była od niego biedniejsza, była taką „gąską szlachecką”. Daniel był ciekawy, jak jej matka nazywała się z domu. Ta wyjaśniła, że Jakubowska. Dalej fig. zapyta, „a z Prądzyńskimi?”. Kobieta wyjaśniła, że Prądzyńscy to była ich dalsza rodzina. Małgosia potwierdziła fakt, że Trąmpczyńscy pochodzili z arystokracji. Z kolei fig. opowiadał o romansach, jakie miał w przeszłości. Miał krótki romans z aktorką Sawieljewą, która odtwarzała rolę Nataszy w „Wojnie i pokoju”. Spotkali się po latach na festiwalu, a ona udawała, że nic nie pamięta. To fig. bardzo rozłościło. Mówiła, że jest już zamężna i ma dziecko. Miała pretensje, że wszedł do niej do pokoju, będąc pijany. Ale w końcu ją „posiadł”. Wtedy jeszcze była ona śliczna „rajfurzyli” fig. z nią, Bodnarczuk i Wajda.
Pierwszą dziewczynę jaką miał to była starsza koleżanka ze szkoły. Miał wtedy 15 lat. Później pół roku przed maturą zamieszkał z Murzynką. Były to jak sam określa „samcze wyskoki”. Natomiast jeśli chodzi o Sawieljewą, to podkochiwał się w niej trochę, natomiast bardziej mu sie podobało, że to właśnie jest Sawieljewa. Ona wtedy kręciła „Wojnę i pokój”, a fig. „Popioły”.
Zmieniając temat rozmowy Daniel oświadczył, że w „Rosji” jest bardzo popularny. Może nawet bardziej niż w Polsce, gdzie chyba trochę już się „przejadł”, gdyż Polacy nie lubią, gdy ktoś jest popularny. Natomiast tam jest znany, a ponadto dodatkowo jest lubiany jako cudzoziemiec. Do dnia dzisiejszego jedna Rosjanka pisze do fig. krwią listy. Fig. to się nie podoba, gdyż to już jest choroba, gdy pisze się krwią. Kiedyś podczas pobytu w Moskwie otrzymał taki list z kwiatami i pogróżkami, że o ile nie wyjdzie na spotkanie, wtedy ta osoba nie odpowiada za siebie. Daniel oddał ten list organizatorom, ale na szczęście nic się nie stało.
Mówili dalej na temat wychowania ich przez rodziców. Fig. nadmienił, że matce ma do zawdzięczenia to, że wychowała ich mądrze. Małgosia natomiast pozostawała pod wpływem ciotek. Kiedy była w szkole to liczyła bardzo na swą cioteczną siostrę. Mieszka ona teraz w Holandii. Wyszła za mąż, za krytyka muzycznego. Mieszkają teraz w Hilversurem. Jest tam znana rozgłośnia holenderska i właśnie tam jej mąż prowadzi audycje muzyczne. Jeździ po całej Europie na rozmaite zjazdy, kongresy, spotkania. Z całego świata przyjeżdżają do niego na rozmowy i spotkania z nim. W jego programie występują muzycy z całego świata. M.in. był u niego Zimmermann i występował.
Małgosia mówiła z kolei o atmosferze panującej w ich domu. Była to atmosfera ciągłego przygnębienia. Ojciec ciągle narzekał, że coś może się stać, bardzo często wyrzucano go z pracy za to, że był właścicielem ziemskim. UB go śledziło bardzo często i miał trudności w pracy. A w ogóle to miał ciężką naturę. Matka z kolei była naiwną panienką. Słuchała Chopina, czytała Marcela Prousta. Nigdy nie rozmawiała z Małgosią o chłopcach. W domu przez cały czas panowała atmosfera szlachetczyzny. Odseparowali się od świata. Zjeżdżało się do nich zawsze dużo ciotek z Warszawy, Krakowa i Jeleniej Góry. Była również wśród nich jedna, która dożyła 100 lat i która ciągle wyjeżdżała na wczasy na Riwierę i traciła tam pieniądze. Pochodziła z hrabiowskiej rodziny. Daniel przerywając jej dodał, że Monika zna te wszystkie historie, gdyż robiła program o Jasnorzewskiej – „Czarująca czarownica”. Małgosia kontynuowała opowiadanie, jak to była w rodzinie pieszczona, całowana, jak na jej oczach ciotki się rozbierały. Boi się, że właśnie z tego okresu dzieciństwa został je uraz do pewnego rodzaju lesbijskiej miłości. Daniel był ciekaw, czy kobieta pieściła się kiedyś z dziewczyną. Ta zaprzeczyła i twierdziła, że więź psychiczna łączyła ją z pewną dziewczyną, ale nic poza tym. Miała tylko taki jeden incydent kiedy była z Baśką w Austrii. Mieszkali w takim cudownym domku koła St. Moritz. Bardzo tęskniła do Marii i bardzo „potrzebowała wtedy chłopa”. A Baśka była taka, że kto ją poznał to musiał ją posiąść, tryskała energią. W domku tym spały na 2 łożach. Pewnej nocy Basia przyszła do jej łóżka i powiedziała „Małgolku, Małgolku”. Wtedy ja się do niej przytuliłam i zaczęłam jeździć na jej nodze. Jej nogę wzięłam między moje nogi i taki orgazm robiłam sztuczny. Dotykałam jej biustu. A ona mówi: „Małgosia odczep się, no już przestań”.
Dalej opowiadała, jak z Baśką pracowała w pracowni, jak w czasie przerwy na studiach wyjeżdżali na wczasy do Zakopanego.
Daniel następnie oznajmił, że chciałby jej pomóc, tylko w tej chwili nie jest w stanie dać jej pełni szczęścia. Stwierdził, że bardzo się tym martwi i że chyba się powiesi.
W dalszej części wywiązała się dyskusja na temat Hanuszkiewicza. Małgosia była ciekawa, czy jest on pedałem. Daniel zaprzeczył stanowczo dodając, że nie jest on psem na kobiety, jest natomiast słabym człowiekiem, który lubi się kobietom podobać, kokietuje je. Nie stać go jednak na to, aby tę kokieterię poprzeć czynem. Bardzo kocha żonę. Wmówił w siebie, że jest monogamistą. Mówiąc o sobie fig. nadmienił, że ostatnio kiedy się upije lub dawno nie miał dziewczyny wtedy nie wybiera, chociaż uważa że lepiej już się onanizować.
Następnie fig. ponownie zaczął opowiadać o związkach łączących go z Marylą i Moniką. Zdaje sobie sprawę, że i on posiadał w tym co się stało winę, ale już takie są – jak stwierdza ułomności ludzkie. Jeśli chodzi o Marylę, to Daniel przytoczył jej pogląd, z którego mu się zwierzyła. Twierdziła bowiem, że lubi chłopców, którzy chodzą w obcisłych dżinsach i wtedy mogła obrzucić ich spojrzeniem w dół. Uważała bowiem, że tak jak mężczyźni patrzą na biust kobiet, tak kobiety na spodnie mężczyzn. Dodała przy tym, że ona cały czas charakteryzowała się tym, że myślała kroczem. Teraz kiedy Maryla znalazła sobie chłopaka fig. nie cierpi przez to. Na pewno by cierpiał, gdyby był to jakiś fajny facet. Ale tak nie jest. Miał już zresztą od Maryli pierwsze relacje ze spotkań erotycznych i wszystko wskazuje na to, że były nieudane. Mówiła też, że jeśli tak dalej pójdzie to przyjdzie do Daniela, aby się dobrze wykochać. Fig. powiedział proszę bardzo możesz przyjść, ale pod warunkiem, że nie będę jeszcze zakochany. Dodał, też że będzie musiała szybko wyjść, nie nad ranem, gdyż nie lubi skandali.
Oznajmił następnie, że po jednej serii pijaństw zadzwoniła do niego Jaroszewiczowa i zapytała co słychać. Fig. odpowiedział, że nie wie – no więc wrócił kompletnie pijany.
O godz. 1.20 oboje położyli się spać. Po kilku minutach usnęli.
KIEROWNIK SEKCJI I„B” WYDZ. „T”
KPT. – Z. KUSZNERUK


Warszawa, dnia 9.02.1977 r.
Źródło: ko „JK”
Przyjął: J. Filipowski
Miejsce: kawiarnia
Tajne
Informacja operacyjna
W dniach 11-13.01 br. zostały przeprowadzone rozmowy z aktorami, którzy podpisali petycję „Do przedstawicieli świata kultury i nauki – posłów na Sejm PRL. Rozmowy przeprowadzali dyrektor Wydz. Kult. u m.st. W-wy i Z-ca Kier. Wydz. Propagandy i Kultury KW PZPR”.
Z uwagi na chorobę nie przeprowadzono rozmowy z Z. Mrożewskim. Nie rozmawiano również z P. Zaborowskim, który przebywał poza Warszawą i K. Zaleskim, z którym rozmowę przeprowadzić miał Rektor PWST. Wszyscy pozostali aktorzy, w liczbie 12-u przyjęli zaproszenie i zgłosili się w umówionym czasie. Rozmowy przebiegały spokojnie i rzeczowo. Wszystkie osoby, z którymi rozmawiano potwierdziły autentyczność podpisu. Wyjaśniły, że podpisy były zbierane w różnych miejscach i okolicznościach, np. Joanna Walter-Herbst podpisała petycję w kawiarni ZLP, a Barbara Wrzesińska w przerwie nagrania telewizyjnego. Na liście, którą podpisywano były tylko podpisy aktorów. Zbiórka podpisów była przeprowadzona po różnych działaniach poprzedzających jak: rozmowy, zbiórki pieniędzy, relacje z procesów sądowych itp. Podczas rozmów, wszyscy zgodnie twierdzili, że zbiorowy charakter wystąpienia nadaje mu większą rangę i skuteczność, a motywacją ich działania były względy etyczne i obrona praworządności. Jedynie dwóch rozmówców – Maciej Rayzacher i Ryszard Peryt z pełną świadomością i politycznym cynizmem demonstrowali w rozmowie wrogą postawę wobec władzy zaznaczając przy tym, że nie są przeciwnikami ustroju. Pozostałe osoby w sposób szczery wyjaśniały przyczyny, dla których złożyły swoje podpisy i wydaje się, że ich czyn nie był manifestacją stosunku do władzy ludowej.
Marek Kondrat oświadczył nawet, że jeśli komisja sejmowa po zbadaniu sprawy uznałaby, że zasady praworządności nie były łamane, to gotów jest publicznie przeprosić wszystkich posądzonych o te metody. Przekonanie o łamaniu praworządności w Radomiu i Ursusie opierano na różnych źródłach: komunikaty KOR, relacje z rodzicami robotników, „ogólnonarodową dyskusję na ten temat”, jak to określano, autorytet uczonych, którzy podpisali list do Sejmu, brak oficjalnego zaprzeczenia przez władze. (…)


Bydgoszcz, dnia 13 kwietnia 1977 roku.
Tajne
Naczelnik Wydziału II
Biura „B” MSW
w Warszawie
Uprzejmie informuję, że w wyniku podjętych czynności operacyjnych na terenie hotelu „Brda” w Bydgoszczy w dniach 3-4.04.1977 roku za obywatelami PRL
– Olbrychski Daniel, s. Franciszka i Klementyny, ur. 27.02.1945 roku zam. Warszawa, zatrudniony Państwowy Teatr Powszechny – Warszawa
oraz
– Owerkowicz Cezary, s. Władysława i Stanisławy, ur. 20.02.1943 roku, zam. Warszawa – zatrudniony „Estrada”.
(…)
Olbrychski po dokończeniu śniadania oraz Owerkowicz wsiedli do niego i odjechali w kierunku ul. Warszawskiej. W kawiarni pozostała kobieta towarzysząca Olbrychskiemu, trzymając w ręku klucz do pokoju nr 521. Po odjeździe figurantów do jej stolika przysiadł się młody mężczyzna i prowadził z nią rozmowę. Sprawiali wrażenie dobrych znajomych. Jak ustalono był to członek zespołu „Tahiti Tropicale Cranda Banda” ob. Pietrzyk Maciej, ur. 1.08.1944 roku zam. Otwock.
O godz. 14.36 kobieta pożegnała się z Pietrzykiem i oboje wyszli z kawiarni. Kobieta udała się do pokoju nr 521, a Pietrzyk odjechał wraz z oczekującymi go w autobusie kolegami z zespołu na występy. O godz. 14.53 pod hotel podjechała wspomniana Nysa przywożąc Olbrychskiego i Owerkowicza. Olbrychski wszedł do hotelu i poprosił recepcję o wystawienie rachunku za telefony, a następnie udał się do swego pokoju. W międzyczasie Owerkowicz po wyjściu z samochodu pobiegł do Księgarni Rolniczej przy ul. Dworcowej, skąd wyszedł o godz. 15.00 niosąc 3 pakunki w tym jeden rulon, które to przyniósł do hotelu. (…)
Z poczynionych przez tut. Wydział ustaleń wynika, że kobietą która towarzyszyła Olbrychskiemu na terenie hotelu jest ob. Lutomska Małgorzata.
Informację przesyłam celem służbowego wykorzystania.
mjr mgr B. Różycki


Dnia 31.03.1977 r.
Tajne spec. znaczenia
Wyciąg z informacji operacyjnej k.o. „Lotna”
Daniel Olbrychski – odbywając imprezy z udziałem Cezarego Owerkowicza – pianisty /np. 2 tygodnie temu w Bielsku-Białej/ na spotkaniach z publicznością oświadcza, że przystąpił do Kom. Obrony Robotników świadomie i że nigdy się z tego nie wycofał i odcisnął się od tego, że materiał został przekazany Wolnej Europie – Służba Bezpieczeństwa w ramach własnych rozgrywek personalnych. Podobno miał to zasugerować w rozmowie z Premierem. Informacje te kolportuje również jego pianista Cezary Owerkowicz (…).


Gdańsk, 12 lipca 1977 r.
TAJNE
NACZELNIK
WYDZIAŁU III
KOMENDY STOŁECZNEJ MO
W WARSZAWIE
Uzyskaliśmy jednoźródłową informację, że znany aktor Daniel Olbrychski utrzymując intymne stosunki ze znaną piosenkarką Marylą Rodowicz, z chwilą gdy ta zerwała z nim zwierzył się swemu przyjacielowi Jerzemu Goszko zamieszkałem na terenie Trójmiasta, iż Rodowicz jest aktywną działaczką na rzecz KOR-u.
Na ich konto wysłała 4000 zł, a oprócz tego z wyjazdów zagranicznych na tournee organizowane przez „Pagart”, na rzecz „GRACZY” przywoziła nielegalne walory dewizowe od członków polskiej emigracji politycznej.
OLBRYCHSKI miał stwierdzić również, że Rodowicz jako piosenkarka już się kończy i celem poprawienia swojej sytuacji zerwała z nim, aby stać się kochanką Andrzeja Jaroszewicza.
Powyższe przesyła do wiadomości i ewentualnego operacyjnego wykorzystania.
mjr RYSZARD ŁUBIŃSKI


Warszawa, dnia 11.11.1977 r.
Tajne spec. znaczenia
INFORMACJA OPERACYJNA
(…)
Olbrychski zamierza spotkać się z przebywającą obecnie w Paryżu Małgorzatą Braunek. Jak stwierdził – będzie ona jego „cicerone” podczas pobytu w Paryżu.
Małgorzata Braunek – wyjeżdża często do Francji, gdzie jej mąż Andrzej Żuławski posiada własne mieszkanie w Paryżu. W kraju bywa jedynie w okresie kręcenia filmów. Ostatnim filmem w którym gra główną rolę jest serial telewizyjny „Lalka” oparty na powieści Bolesława Prusa. Zdjęcia do tego serialu niedawno zakończone – M. Braunek gra w nim rolę Izabeli Łęckiej. (…)
Inspektor Wydziału III
KSMO


Warszawa, dnia 28.01.1978 r.
Tajne spec. znaczenia
Wyciąg
z informacji operacyjnej tw. „Dukat” z dnia 20.01.1978 r.
Daniel Olbrychski – znany osobiście tw. jest zatrudniony w teatrze „Narodowym”. Aktualnie przebywa wspólnie z Wojciechem Pszoniakiem w Paryżu. „Dukat” uważa go za bardzo dobrego aktora, który narzucił pewien swoisty styl w sztuce aktorskiej. W bieżącym roku po podpisaniu jednej z petycji do Sejmu PRL, przez pewien okres czasu próbował odgrywać rolę wielkiego zwolennika KOR, po zorientowaniu się, że nikt go nie traktuje poważnie, wycofał się.
Ostatnio w środowisku aktorskim dość głośno mówi się o jego zaręczynach z Zuzanną Łapicką, niektórzy rozmówcy są przekonani, że Olbrychski po prostu chce odzyskać swoją dawną popularność, liczy przy tym bardzo na swojego przyszłego teścia – Andrzeja Łapickiego.
Nie jest lubiany w środowisku, bardzo popsuła mu opinię jego była żona Monika Dzienisiewicz. Przez okres ostatniego półrocza tw. nie miał z nim kontaktu.
Za zgodność:
St. inspektor Wydziału III KSMO
ppor. Zbigniew Grabowski


Bielsko-Biała dnia 15.04.1977 rok
Tajne
NACZELNIK
WYDZIAŁU III
KSMO W WARSZAWIE
W odpowiedzi na pismo z dnia 5.4.1977 l.dz. NF-D1439/77 uprzejmie informuję, że figurant Waszej sprawy Daniel Olbrychski przebywał na terenie Bielska-Białej w dniach 18.03-20.03. W okresie tym przebywał również w ciągu jednego dnia w Rabce. Wym. zaproszony został oficjalnie przez Kierownika Garnizonowego Klubu Oficerskiego w Bielsku-Białej. Towarzyszył mu m.in. Cezary Owerkowicz.
Po spotkaniu w Klubie odbyła się kolacja z udziałem oficerów garnizonu bielskiego. W czasie tej kolacji Olbrychski rzeczywiście wypowiedział się, iż „…wycofał się z działalności graczy…”, gdyż było to rzekomo z jego strony postępowanie nieprzemyślane. Stwierdził również, że poprze swojego przyjaciela Andrzeja Jaroszewicza /Dyrektora ZBR FSO Żerań/ usiłował dotrzeć do członków władz centralnych w celu wyjaśnienia swoich rzeczywistych intencji. (…)
NACZELNIK
WYDZIAŁU III
KWMO
W BIELSKU-BIAŁEJ
POR. RYSZRAD JANIK


Warszawa, dnia 27 września 1977 r.
TAJNE
Źródło: „Radkowska”
Przyjął: Chlebicki
dn. 27.09.1977 r.
INFORMACJA OPERACYJNA
Dotyczy środowiska aktorskiego
Wiadomą jest sprawą, że największą bojowniczką /jak ją nazywają/ jest Halina Mikołajska, która z uporem maniaka rozrabia i jest aktywnym członkiem KOR-u. Dzięki Mikołajskiej jest w teatrze „Współczesnym” największe siedlisko sprzymierzeńców KOR-u, Mikołajewska jak twierdzą jej koledzy, jest znakomitą aktorką i niemniej znakomitą osobą, która ma duży wpływ i zdolności przekonywania kolegów o słuszności sprawy, o którą walczy. Dzięki niej wiele osób zostało wciągniętych do KOR-u. Wiele sytuacji relacjonowała mi Barbara Kraftówna, z którą Mikołajewska w ubiegłym sezonie grała razem w spektaklu i z którą dzieliła garderobę. Z relacji Kraftówny wiem, że każdy spektakl był potwornie nerwowy, taką Mikołajska wprowadzała atmosferę, mimo zakazu wpuszczania obcych osób do garderoby, nie było dnia, żeby w trakcie spektaklu, czy finale, nie zjawiały się „jakieś typy” wpadające i opadające Mikołajską z wyrazami wdzięczności, demonstrując swe poglądy na sprawę. Mikołajska bez przerwy opowiada o tym, jak to jest w naszym kraju szykanowana wręcz gnębiona, opowiada o tym, jak jednego dnia ma powybijane szyby innego dnia drzwi jej obrzucane są różnymi nieczystościami, że bez przerwy w niektóre dni i noce ma telefony z pogróżkami, czy zjawiają się co raz to inni ludzie tłumacząc, że w prasie ukazała się notatka, że chce wynająć mieszkanie. Opowiada dużo i barwnie, bardzo przekonywująco a słuchacze roznoszą to i przekazują po całym niemal świecie. Oprócz Mikołajskiej niechlubne i nieprawdziwe rzeczy przekazują inni koledzy i opowiadane jest to np. w Anglii, gdzie przebywa już drugi rok młoda piosenkarka Elżbieta Lubicz, która przyjeżdżała do kraju w ciągu ostatniego roku i mówiła mi, że tam przywożone są najprzeróżniejsze rzeczy dotyczące spraw w naszym kraju, szczególnie rozrabiana jest sprawa KOR-u.
Podczas ostatniego swojego pobytu w Stanach wypowiadała się też Irena Santorowa, w tym czasie była tam moja teściowa, która była na jej koncercie i była świadkiem rozmowy swoich znajomych, którzy relacjonowali sytuację w kraju na podstawie opowieści I. Santor. W teatrze „Współczesnym” na KOR płacą, popierają go i propagują Barbara Wrzesińska, Z. Mrożewski, przychylna jest Z. Mrozowska, Barbara Sołtysik i J. Englert oraz Maciej Englert. Według relacji B. Kraftówny, zdecydowanie na „nie” opowiedział się Cz. Wełłejke. Dużo w środowisku mówi się o postawie Daniela Olbrychskiego, który płaci na KOR i jest pełen podziwu dla postawy Mikołajskiej, ma się też za bojownika słusznej sprawy i potępia innych, którzy nie dają się wciągnąć w tę zabawę. Wypowiada się negatywnie o A. Hanuszkiewiczu i Z. Kucównej, nazywając ich tchórzami, sprzedawczykami – ordynarnie określa A. Łapickiego, właśnie ze względu na ich obojętność dla KOR-u. Niebezpieczną osobą jest Jadwiga Marse, aktorka Żydówka, która prowadziła studia aktorskie w Teatrze Żydowskim, ma bardzo dużo kontaktów w środowisku i poza środowiskiem, często wyjeżdża za granicę, najczęściej do Anglii, gdzie ma wielu przyjaciół Żydów i oprócz handlowych interesów szkaluje nasz kraj np. u p. Cybulskich. On jest krytykiem filmowym, ona lekarką, a kontakt z nimi miała Elżbieta Lubicz, o której wspomniałam, która opowiadała mi co za wieściami J. Marse karmi przyjaciół londyńskich.
Antonina Garden-Górecka też jest zaprzyjaźniona z J. Marse /według jej relacji/ i reprezentuje tę samą postawę. Inną osobą jest Ewa Jastrzębowska, b. żona Lecha Zaherskiego, która szuka za wszelką cenę wrażeń, bywa w obcych ambasadach i opowiada bardzo niemiłe rzeczy o naszych stosunkach. O Jastrzębowskiej dużo mówi się w środowisku, szczególnie w „Komedii”, gdzie jest na etacie, mówi się właśnie o jej stosunkach z cudzoziemcami, przyjaźni się L. Winnicką, która prawdopodobnie umożliwia jej te kontakty. W „Komedii” i w całym środowisku mówi się bardzo dużo i często o Alinie Janowskiej, która obraźliwie i zdecydowanie wrogo wypowiada się o stosunkach w naszym kraju, nie tylko wśród swoich, a jej poglądy są „na wynos”. Po wakacjach, podczas kolacji u Janowskiej, gdzie byli cudzoziemcy z zachodu, poznani przez nią na wakacjach, długo, barwnie i obrzydliwie naświetlała im sytuację w naszym kraju, potrafi to zabarwić jeszcze humorem i zawsze ma wdzięcznych słuchaczy.
Osobą mało znaną jest Ludmiła Krawcówna-Barbaro, śpiewaczka, której nie powiodło się w WTM-ie. Śpiewa na estradzie, przed dwoma laty wyszła za mąż za Marka Barbaro, który ma przyjaciół w Austrii, RFN, tam wyjeżdżali. Krawcówna ma siostrę za granicą na placówce. Stosunek Krawcówny i jej męża jest zdecydowanie wrogi do naszego kraju, jest osobą która wiele złego wynosi o sytuacji w środowisku w kraju.
Wiem też, że ona właśnie ma dostęp do paryskiej „Kultury”, a o stosunkach w teatrze „Współczesnym” i o KOR-rze ma wiadomości z pierwszej ręki, bowiem pracuje z Damianem Damięckim.
Za zgodność
St. inspektorWydz. III
ppor. Zbigniew Grabowski
UWAGA: powyższy odpis jest informacją operacyjną przekazaną przez Wydz. IV Departamentu III MSW.


Nazwiska autentyczne (rodowe) niżej wymienionych osób zostały ustalone w oparciu o:

1) Dane tajne kartoteki ludności Polski przy Centralnym Biurze Adresów MSW (nr arch. 1/6526/1 – data archiwacji 9.07.1984, nr rejestracyjny 14750-99 – data rejestracji Wydz. III-2, SUSW Warszawa).
2) Relacje osób znających osobiście wielu spośród wykazanych.
3) Dane ujawnione przez historyków w ich licznych publikacjach.

1. Jerzy Albrecht – Finkelstein
2. Amsterdamski – Saul Henrykowski
3. Stanisław Arski – Apfelbaum
4. Stefan Arski – Artur Salman
5. Bronisław Baczko – Gideon
6. Leszek Balcerowicz – Aaron Bucholtz
8. Jan K. Bielecki – Izaak Blumenfeld
9. Bolesław Bierut – Rotenschwanz
10. Alef Bolkowiak – Alef Gutman
11. Michał Boni – Jakub Bauer
12. Jerzy Borejsza – Beniamin Goldberg
13. Wiktor Borowicki – Aaron Berman
14. Marek Borowski – Szymon Berman – jego wuj – Jakub Berman
15. Stefan Bratkowski – Blumstejn
16. Stanisław Brodzki – Bronstejn
17. Jan Brzechwa – Jan Worobiec
18. Ryszard Bugaj – Izaak Blumfeld
19. Zbigniew Bujak – lewy syn rabina Małachowskiego
20. August Chełkowski – Dawid Cnajbaum
21. red. Kamila Chilińska – Halpern
22. Wiesław Chrzanowski – Szymon Knopfstejn
23. Adam Cichocki – Aaron Zigenbaum
24. Włodzimierz Cimoszewicz – Dawid Goldstein
25. Bernard Cukier – Kolski
26. Józef Cyrankiewicz – Izaak Cymerman
27. Marek Czekalski (prezydent Łodzi) – Wachter
28. Tadeusz Daniszewski – Dawid Kirschbaum
29. Ostap Dłuski – Adolf Langer
30. Jan Dobraczyński (pisarz) – Gutmacher
31. Ludwik Dorn – Dornbaum
32. Andrzej Drzycimski – Abraham Engel
33. Lech Falandysz – Aaron Fleischman
34. Arkady Fidler – Efroim Trusker
35. Pawel Finder – Pinkus
36. Aleksander Ford – Liwczyc
37. Władysław Frasyniuk – Rotenschwanz
38. Jerzy Frydberg – Izrael Frydberg
39. Bronisław Geremek – Berele Lewartow
40. Zofia Gomułkowa – Liwa Szoken
41. Henryk Goryszewski – Jakub Glikman
42. Jan Górecki – Muhlrad, dyr. gen. Min. Finansów
43. Wiktor Górecki – Muhlrad,”komandos” z 1968
44. Maria Górowska (sędzia) – Sad lub Berger
45. Halina Górska – Rasa Kugelschwanz
46. Alina Grafowska – Rasa Rotenfisch
47. Hanna Gronkiewicz-Waltz – Haka Grundbaum
48. Ryszard Marek Wroński – Goldberger
49. Wiktor Grosz – Izaak Medres
50. Jacek Groszkowski – Hersz Herszkowicz
51. Leon Halban – Blumenstok, prof. KUL-u
52. Aleksander Hall – Miron Hurman
53. Marian Hemar – jan Marian Herscheles
54. Józefa Hennelowa – Zyta Goldmond
55. Szymon Hirszowski – Szymon Hirsz
56. Józef Hubner – Dawid Szwarc
57. Piotr Ikonowicz – Dawid Goldsmith
58. Henryk Jabłoński – Apfelbaum
59. Jerzy Jakubowski – Miszkatenblit
60. Ludwika Jankowska – Luba Kowieńska
61. Andrzej Jaroszewicz – Aron Samet
62. Piotr Jasienica – Lech Benar
63. Jerzy Jaskiernia – Aaron Aksman
64. Mieczysław Jastrun – Agatstein
65. Tomasz Jastrun s. Mieczysława – Agatstein
66. Kalina Jędrusik – Makusfeld
67. Roman Juryś – Chaim Szacht
68. Jarosław i Lech Kaczyńscy – Kalkstein
69. Ida Kamińska – Rachel, dyr. Teatru Żyd. w W-wie
70. Jan Karski (kurier AK) – J. Kozielewski-?
71. Andrzej Kern – Dawid Ginsberg
72. Jan Kobuszewski – Weisleder
73. adm. Piotr Kołodziejczyk – Robert Cajmer
74. Grzegorz Kołodko – Samuel Hanerman
75. Maria Komar (generałowa) – Riwa Zukerman
76. Janusz Korczak – Henryk Goldszmit
77. Janusz Korwin-Mikke – Ozjasz Goldberg
78. Jerzy Kosiński – Josek Lewinkopf
79. Janina Kotarbińska – Dina Steinberg, ż. prof. Kotarbińskiego
80. Mikołaj Kozakiewicz – Jakub Kleinman
81. Helena Kozłowska – Bela Frisch
82. Stanisław Krajewski – Abel Kaimer
83. Hanna Krall – Haka Rejchgold
84. Krzysztof Król – Aaron Rosenbaum
85. Marian Krzaklewski – Dawid Zimmerman
86. Lucyna Krzemieniecka – Wiera Zeidenberg
87. Edward Krzemień (dziennikarz GW) – Wolf
88. Kunicki – Goldfinger
89. Kazimierz Kuratowski – Kuratow
90. Zofia Kuratowska-Jaszuńska – Goldman
91. Jacek Kuroń – Icek Kordblum
92. Aleksander Kwaśniewski – Izaak Stoltzman
93. Jolanta Kwaśniewska -Konty – Kohn
94. Stanisław Jerzy Lec – Letz de Tusch
95. Janusz Lewandowski – Aaron Langman
96. Olga Lipińska – Fajga Lippman
97. Teresa Liszcz – Rasa Lankamer
98. Jan Lityński – Jakub Leman
99. Lubiejski – Zygielman
100. Łozowski – Salomon Abramowicz
101. Aleksander Łuczak – Dawid Lachman
102. Helena Łuczywo – Chaber (ojciec), Guter (matka)
104. Aleksander Małachowski – Jakub Goldsmith
105. Marek Markiewicz – Samuel Moritz
106. Tadeusz Mazowiecki – Icek Dikman
107. Jacek Merkel – Samuel Nelken
108. Adam Michnik – Aaron Szechter
109. Andrzej Milczanowski – Aaron Edelman
110. Jerzy Milewski – Dawid Machonbaum
111. Leszek Moczulski – Robert Berman
112. Karol Modzelewski – Samuel Mendel
113. Zygmunt Modzelewski – Fischer
114. Jerzy Morawski – Izaak Szloma
115. Stanisław Nadzin – Gutman
116. Stefan Niesiołowski – Aaron Nusselbaum
118. Piotr Nowina-Konopka – Haim Kromer
119. Róża Ochabowa – Grunbaum
120. Andrzej Olechowski – Mosze Brandwein
121. Józef Oleksy – Szymon Buchwio (Łemek)
122. Jan Olszewski – Izaak Oksner
123. Janusz Onyszkiewicz – Jojne Grynberg
124. Jerzy Osiatyński – Szymon Weinbach
125. Janina Paradowska – Rachela Busch
126. Jan Parys – Haim Pufahl
127. Aleksander Paszyński – Finkelstein
128. Mirosława Pażyńska – Srula Kundelman
129. Lesław Podkański – Izaak Freinkel
130. Ezdra Podlaski – Rotenschwanz
131. Kazimierz Pomian – Furman lub Rotenschwanz
132. Radkiewiczowa, żona min. – Ruta Teitsch
133. Helena Radlińska, prof.- Rajchman, Akad.Organ.Sł. Społ.
134. Mieczysław Rakowski – Mojżesz Rak
135. Jan Reguła – Josek Mützenmacher
136. Jan Maria Rokita – Izaak Goldwicht
138. Adolf Rudnicki (pisarz) – Schneider
139. Jan Rulewski – Fikelman
140. Rutkowski – Botwin
141. Hanka Sawicka – Szapiro
142. Ryszard Setnik – Szymon Bauman
143. Izabela Sierakowska – Rebeka Sommer
144. Janusz Sityński – Jakub Leman
145. Ernest Skalski – Wilker lub Nimen
146. Skrzeszewski – Fokenman
147. Krzysztof Skubiszewski – Szymon Schimel
148. Władysław Sławny – Rosenberg
149. Antoni Słonimski – Stomma
150. Zenon Smolarek – Izaak Zimmerman
151. Ewa Spychalska – Salome Stein
152. Marian Starownik – Symeon Steinman
153. Stefan Starzewski – Gustaw Szusterman
154. Stanisław Stomma – Szaja Sommer
155. Michał Strąk – Baruch Steinberg
156. Julian Stryjkowski (pisarz) – Pesah Stark
157. Jerzy Stuhr (aktor) – Josek Feingold
158. Hanna Suchocka – Haka Silberstein
159. Bolesław Sulik – Jakub Steinberg
160. Kalman Sultanik – Chaim Studniberg
161. Irena Szewińska (sportowiec) – I. Kirszenstein
162. Stefan Szwedowicz (brat Michnika) – Szechter
163. Roman Szydłowski – Szancer
164. Wiesława Szymborska – Rottermund
165. Paweł Śpiewak – Stinger
166. Bolesław Tejkowski – Benio Tejkower
167. Jerzy Turowicz – Jakow Turnau
168. Stanisław Tuszewski – Salomon Hardnik
169. Magda Umer (piosenkarka) – Humer
(córka zbrodniarza UB)
170. Jerzy Urban – Josek Urbach
171. Mieczysław Wachowski – Jakub Windman
172. Henryk Walczak – Zukerman
173. Lech Wałęsa – Lejba Kohne
174. Dawid Warszawski – Konstanty Gebert
175. Adam Ważyk (poeta) – Wagman
176. Andrzej Werblan – Aaron Werblicht
177. Andrzej Wieczorkiewicz – Hirsz Gelpern
178. Aleksander Wirpsza – Leszek Szaruga
179. Dariusz Wójcik – Dawid Wisental
180. Andrzej Wróblewski – Andrzej Ibislauer
181. Ludmiła Wujec – Okrent
182. Jan Wyka – Leopold Wessman
183. Roman Zambrowski – Rubin Nusbaum
184. Janusz Zaorski – Jakub Bauman
185. Andrzej Zoll – Rojeschwanz, b. prezes Tryb. Konst.
186. Janusz Ziółkowski – Izaak Zemler

Wojskowi

187. gen. Edward Braniewski – Brandsteter
188. gen. Jan Drzewiecki – Holzer
189. gen. Marian Graniewski – Gutaker
190. gen. Wiktor Grosz – Izaak Medres
191. gen. Artur Jastrzębski – Artur Ritter (Niemiec)
192. gen. Grzegorz Korczyński – Kalinowski
193. gen. Leszek Krzemień – Maksymilian Wolf
194. gen. Matejewski – Kugelschwanz
195. gen. Marian Naszkowski – Wasser
196. gen. St. Popławski – Siergiej Grochow (Rosjanin)
197. gen. Karol Świerczewski – Walter Goltz lub Tenenbaum
198. gen. Leon Turski – Tennenbaum
199. gen. Mieczysław Wągrowski – Izaak Pustelman
200. gen. Tadeusz Wilecki – Wałłach
201. gen. Zarako-Zarakowski – Zarako, Nacz. Prok. WP
202. gen. Janusz Zarzycki – Neugebauer
203. płk Michał Bron – Bronstein, prac. MSZ
204. płk dr Charbicz – Marek Heberman, kom.Szpit.Woj.,Warszawa
205. płk Otto Fiński – Finkenstein, szef sztabu „Służba Polsce”
206. płk Garbowski – Caber lub Gruber, d-ca dyw.
207. płk Gradlewski – Goldberg, GZP WP
208. płk Mieczysław Kowalski – Kohn
209. płk Anatol Liniewski – Liberman, prac. ASG
210. płk Rosiński – Rosenberg, DOW
211. płk Rotowski – Rotholtz, szef Zarz. Sł. Techn. WP
212. płk St. Sokołowski – Szabat, prac. WAP
213. płk Paweł Solski – Pinkus, szef Sł. Samoch. WP
214. płk Szulczyński – Szulcynger, d-ca pułku
215. płk Wł. Tykociński – Tikotiner, attache wojsk.
216. płk Wadlewski – Waldman, dyr. Dep. Wojsk. w Min. Zdrowia
217. płk Żarski – Silberstein, prac. WAP
218. ppłk Jerzy Bryn – Izrael Alter, prac. MSZ
219. ppłk Jan Dolanowski – Dollinger, DOW
220. ppłk Adam Łaski – Gutbrot, prac. ASG
221. ppłk Henryk Zieman – Zysman, DOW
222. mjr Roman Domanski – Rosenstand, DOW
223. mjr Marcel Kot – Abram Sterenzys
224. mjr Józef Śliwiński – Flaumenbaum, szef Wyd. „Służba Polsce”
225. mjr Henryk Umiński – Keff
226. Filip Berski – Badner, prokurator wojskowy
227. Kazimierz Golczewski – Bauman, Nacz. Prok. Wojsk.
228. sędzia Franciszek Kapczuk – Natanel Frau, Sąd Wojsk. Wrocław
229. Maksymilian Litiński – Lifszyc, Nacz. Prok. Wojsk.
230. Lubiejski – Zygielman, II Zarząd
231. Jakub Lubowski – Chase Smen, prok. Dep. Sł. Spraw.
232. Jan Orliński – Unterweiser, Prok. Wojsk.
233. Henryk Podlaski – Fink, Nacz. Prok. Wojsk.
234. Rajski – Rajgrodzki, II Zarząd
235. Roman Rawicz – Vogel, Najw. Sąd Wojsk.
236. Henryk Trojan – Adler, II Zarząd
237. Henryk Walczak – Zukerman
238. Zagórski – Winter, II Zarząd
239. Arnold Załęski – Załkind, prac. Prok. Wojsk.

Pracownicy MSW


240. gen. Józef Hübner – Dawid Szwarc
241. gen. Matejewski – Kugelschwanc
242. gen. Miecz. Moczar – Mykoła Demko (Ukrainiec)
243. Gen. Julian Polan – Harasim, morderca sądowy
244. gen. Roman Romkowski – Natan Grinspan-Kikiel
245. gen. Józef Maria Różański – Rosenzweig
246. płk Leon Andrzejewski – Ajzen Lejb-Wolff, dyr. Gabin. Ministra
247. płk Bielecki – Moniek Buchman, szef WUBP Kraków
248. płk Julia Brystiger – Prajs
249. płk Górecki – Goldberg, dyr. Depart. IX
250. płk Mieczysław Mietkowski – Mojżesz Borowicki, doradca MSW
251. płk Orłowski – Kugelschwanz
252. płk Marian Reniak – Marian Strużyński
253. płk Józef Różański – Josek Goldberg, dyr. dep. MBP
254. płk Sienkiewicz – Lewi, dyr. depart.
255. płk Szeryński – Szhnkman, prac. MBP
256. płk Józef Światło – Izaak Fleischfarb, z-ca dyr. depart. X
257. ppłk Helena Wolińska-Brus – Ochsmann
258. mjr Adam Kornecki – Dawid Kornhendler, szef WUBP Kielce
259. Antoni Alster – Nauman, v-ce szef MBP
260. Barbara Giller – Basze Lea, prac. MBP

UWAGA: Lista ma charakter informacyjny. Nie powinna być podstawą do wysuwania jakichkolwiek oskarżeń pod adresem wymienionych osób. Niektóre z nazwisk uzupełniono o odnośniki charakteryzujące daną osobę.

Osoby tu wymienione zapewne nie wstydzą się swych nazwisk rodowych – dlatego pozwoliliśmy przypomnieć je miłej publiczności. Prezentowane osoby należą do szerokiego grona tzw. „osób publicznych”.

Istotna uwaga: na liście znajdują się osoby należące do skrajnie odmiennych formacji społeczno-politycznych. Więc przypominamy motto tej strony:

Wytykanie komukolwiek pochodzenia jest równie śmieszne jak przypisywanie Polakom antysemityzmu
Pochodzenia, kultury Ojców, języka, tradycji nie należy się wstydzić.
Polak szczyci się swym pochodzeniem !
Polak postępuje zgodnie z interesem stanu Rzeczpospolitej Polskiej.
Pamiętajmy więc:

Człowieka poznaje się – tak jak drzewo – po owocach jakie rodzi.
Przedruk ze strony www.polonica.net – zachęcamy do odwiedzenia – WARTO !

Lista znanych Żydów mających wpływ na rządy w Polsce

1. Jacek AMBROZIEWICZ b. szef URM u Mazowieckiego

2. Bogusław BAGSIK aferzysta, ukradł 4.5 mln.dol.

3. Leszek BALCEROWICZ b. V-Premier, Min. Finansów

4. Ryszard BUGAJ Przew.UP-zbiorow żyd.-kom.

5. Zbigniew BUJAK Unia Pracy, agent w NSZZ „Solidarność”

6. Juliusz Jan BRAUN Unia Wol., Przew.Sejm.Kom.Kult.

7. Michał BONI b. Min. pracy, liberał

8. Bogdan BORUSEWICZ Unia Wolności

9. Jan Krzysztof BIELECKI b. Premier RP, Unia Wolności

10. Marek BOROWSKI V-Premier, Minister Finansów

11. Andrzej CELINSKI Unia Wolności

12. Jerzy CIEMNIEWSKI Unia Wolności

13. Elżbieta CHOJNA-DUCH V-Minister Finansów

14. Wiesław CHRZANOWSKI b. Marszałek Sejmu, przew.ZChN

15. Izabela CYWINSKA b. Min. Kultury

16. Kazimierz DEJMEK Minister Kultury

17. Ludwik DORN Przew.. Poroz. Centrum

18. Andrzej DRAWICZ b. Prezes Radiokomitetu

19. Marek EDELMAN sztandarowa postać dział. Żydów

20. Lech FALANDYSZ z-ca Szefa Kancelarii Prezydenta

21. Dariusz FIKUS Red. Nacz.RZECZYPOSPOLITA

22. Wlasyslaw FRASYNIUK Unia Wolności

23. Aleksander GAWRONIK aferzysta

24. Bronisław GEREMEK U.W. główny ideolog Antypolonizmu.

25. Hanna GRONKIEWICZ-WALZ Prez. Narod. Banku Polskiego

26. Aleksander HALL Przew. Partii Konserwatywnej

27. Bogdan JASTRZEBSKI Wojewoda Warszawski

28. Andrzej JONAS Przew. Unii Wydawców Prasy

29. Jarosław KACZYNSKI Przew. Porozumienia Centrum

30. Lech KACZYNSKI b.Prezes Najw.Izby Kontroli

31. Wiesław KACZMAREK Min.Przekszt.Wlasnosciowych

32. Stefan KAWALEC b. Dyr.w Min.Finans. Bank Śląski

33. Bronisław KOMOROWSKI b. Wicemin. Obr. Narodowej

34. Marian KRZAK Przew. Zw. Bankow Polskich

35. Piotr NOWINA KONOPKA Unia Wolności

36. Waldemar KUCZYNSKI b. Min.Przek .Własności

37. Zofia KURATOWSKA V-Marszalek Sejmu U.W.

38. Jacek Kuroń 1948 Szczecin likw. ZHP, członek KC PZPR, organizator czerwonego harcerstwa

39. Krzysztof KOZLOWSKI b. Minister Spraw Wewnętrznych

40. Aleksander KWASNIEWSKI były czl.KC PZPR, przew.SLD

41. Barbara LABUDA Unia Wolności

42. Jan LITYNSKI Unia Wolności

43. Bazyli LIPSZYC b. doradca Min.Finansow

44. Janusz LEWANDOWSKI b. Min. Przekszt. Wlasn.

45. Wojciech MANN właściciel Radia KOLOR

46. Ewa LETOWSKA b. Rzecz. Praw Obywatelskich

47. Maciej LETOWSKI zastępca red. naczelnego LAD-u

48. Krzysztof MATERNA współwłaściciel Radia KOLOR

49. Tadeusz MAZOWIECKI b.Prem., b.Przew. Unii Wolności

50. Adam MICHNIK Red. Nacz. GAZETY WYBORCZEJ

51. Wojciech MACIAG b. Wiceminister Finansów

52. Aleksander MALACHOWSKI V-Marszalek Sejmu,Unia Pracy

53. Witold MODZELEWSKI Wiceminister Finansów

54. Tomasz NALECZ Unia Pracy

55. Piotr NAJMSKI Przew.Klubu Atlantyckiego

56. Marek NOWICKI Kom. Hel. Praw Czlowieka

57. Malgorzata NIEZABITOWSKA b.Rzecz.Pras.Mazowieckiego

58. Michał OGOREK twórca Antypolonizmu

59. Janusz ONYSZKIEWICZ b. Min.Obr.Nar., Unia Wolności

60. Jerzy OSIATYNSKI b. Min. Finansow,Unia Wolności

61. Daniel PASSENT publicysta

62. Aleksander PASZYNSKI b. Minister Budownictwa

63. Andrzej POTOCKI Rzecz. Pras. Unii Wolności

64. Danuta PIONTEK byznesmenka, Part. Suchock.

65. Mieczyslaw RAKOWSKI b.I.Sekr.PZPR, b.Prem.PRL

66. Alicja RESICH-MODLINSKA prezenterka w TVP

67. Jan Maria ROKITA b. szef URM, Unia Wolności

68. Wiesław ROZLUCKI Prezes Gieldy Pap. Wartosciowymi

69. Jan RUTKIEWICZ Burmistrz W-wa Srodmiescie

70. Tadeusz ROSS twórca Antypolonizmu

71. Ireneusz SEKULA aferzysta, b. V-Premier PRL-u

72. Ernest SKALSKI z-ca Red.Nacz. GAZETY WYBOR.

73. Krzysztof SKUBISZEWSKI b. Min. Spraw Zagranicznych

74. Marek SIWIEC Krajowa Rada Radiofonii I TVP

75. Andrzej SZCZYPIORSKI Literat, twórca Antypolonizmu

76. Hanna SUCHOCKA b. Premier, Unia Wolności

77. Marcin SWIECICKI b.czl.KC PZPR,Prez.W-wy, UW

78. Jacek SERYUSZ-WOLSKI Integracja d/s Europejskich

89. Tadeusz STRYJCZYK b.Min.Przem.,doradca Suchockiego

80. Grazyna STANISZEWSKA Unia Wolności

81. Szymon SZURMIEJ Przew.Sw.Federacji.Zydow Polskich

82. Anna SZULC Prezenterka TVP

83. Ewa SPYCHALSKA Przewodn. OPZZ

84. Jacek TAYLOR Unia Wolności

85. Jerzy TUROWICZ sztandarowa postać Żydów w Posce

86. Witold TRZECIAKOWSKI b.Min.w rzadzie Mazowieckiego

87. Jerzy URBAN b.Przew.Radiokom.,b.Rzecz.Pras.

rzadu PRL,red.nacz.tygodnika NIE

88. Kazimierz UJAZDOWKI Koalicja Konserwatywna

89. Janusz WAISS wspolwlasciciel Radia „ZET”

90 Piotr WIERZBICKI red. nacz. GAZETY POLSKIEJ

91. Andrzej WIELOWIEJSKI Unia Wolności

92. Henryk WUJEC Unia Wolności

93. Andrzej WOYCIECHOWSKI wlasciciel Radia „ZET”

94. Wojciech ZIEMBINSKI Str.Wiern.Rzeczypospolitej,

agentura zydowsko – niem.

95. Andrzej ZAREMBSKI b. Rzecz.Pras.Kr.Rady Rad.i TVP

96. Andrzej ZOLL Przew. Trybun. Konstytucyjnego.

97. Antoni MACIEREWICZ b. Min.Spr.Wew., Przew. Ak.Pol.

Listę sporządzono na podstawie Kartoteki Ludności Centralnego Biura Adresów MSW. Nr arch.: 1/6526/1; Data Arch.: 9.07.1984r.; Organ Rej.: Wydz. III-2SUSW W-wa;Nr Rej:. 14750-99;Data Rej.: 29.06.1969r.

4 miliony Żydów zamieszkałych w Polsce jest członkami Światowej Federacji Żydów – według oświadczenia Szymona SZURMIEJ w Telewizji Warszawskiej.

Udokumentowanych jest w zasobach archiwalnych MSW 2 miliony i 700 tysięcy, w czym olbrzymia liczba Żydów ukrywających swoje pochodzenie.

Większość Żydów zajmuje kluczowe stanowiska w masmediach, kulturze, polityce i gospodarce.

Żydzi twierdzili, ze w obozach zginęło 3 ml 400 tys. czyli 100% ludności żydowskiej z przedwojennej Polski! Ostatnie kalkulacje podają 110 tysięcy.

Przed i w 1939 roku Żydzi polscy uszli przeważnie do Związku Sowieckiego. Oni powrócili przebrani za II Dywizje Piechoty tzw. Wojska Polskiego.

Jakub Berman i inni żydowscy zbrodniarze wojenni wprowadzili władze „zydokomuny” terrorem. Wyszkoleni przez NKWD Żydzi z Rosji tworzyli 70% ilości „pracowników” i cale kierownictwo Urzędu Bezpieczeństwa. Ludzie ginęli jak za czasów bolszewickiej rewolucji w Rosji. Ponad 1 milion polskich patriotów przeszedł przez ciężkie wiezienia i obozy pracy niewolniczej, jak w kopalni uranu w Kowarach. 1 milion 100 tysięcy wywieziono do gułagów w Związku Sowieckim, w tym co najmniej 300 tysięcy inteligencji mogącej utworzyć administracje państwa. Nieokreślona liczbę patriotów z AK, SZ., Bach i opozycje rozstrzelano, zamęczono na śmierć lub latami trzymano w więzieniach.

W walce z okupantem hitlerowskim zginęło 10% stanu żołnierzy AK. Pod okupacja sowiecka zginęło 90%.

Żydzi polscy szpiclowali i wyszukali opozycje polska i sporządzili listy w Gminach Żydowskich, według których NKWD zlikwidowało polskich patriotów.

W 1989 przeprowadzono „holocaust” na narodzie polskim postanowieniem tajnego rzadu żydowskiego, Sanhedrynu brukselskiego: Międzynarodowy Fundusz Walutowy zdewastował kraj „prywatyzacja” i lichwiarskim zadłużeniem przeprowadzonym głownie przez Żydów Sachsa i Sorosa.

Obecna elita polityczna to dzieci morderców, jak W. Cimoszewicz i M. Borowski. Ich rodowód polityczny to PKP, PPR, PZPR, UW i UP.

Kiedy Natanyahu przyjedzie do USA, to spotyka się z organizacjami żydowskimi. Kiedy Cimoszewicz, KWASNIEWSKI przyjechali to – tez, ale nie spotkali się z Kongresem Polskim i uchodźcami polskimi.

Żydzi zmienili nazwiska, niektórzy nawet imiona rodziców i obecnie pozują na najlepszych Polaków.

Żydzi kształcili się korzystając z przywilejów w „zydokomunie”, a obecnie kształcą następny swój miot w prywatnych szkołach i uniwersytetach granicznych. Przykład: Hanna Suchocka (Haik Silberstein) lub K. Skubiszewski (Szymon Szimel).

Hanna Suchocka (Haik Silberstein) uczestniczyła w ostatniej konferencji Bilderbergow. Jej uzgodnienia tam SA trzymane w tajemnicy przed Polakami.

Aaron Szechter (Adam Michnik) powiedział w telewizji australijskiej, gdzie wystąpił w jarmułce, ze Żydzi w Polsce przygotowują ekspansje i mogą ja zrealizować, gdyż Polacy to stado tępych baranów.

Wyniki wyborów ulęgły dystorsji przez zawile i pokrętne ordynacje.

Ksiądz prałat Henryk Jankowska postuluje, aby kandydat w wyborach musiał okazać się świadectwem, ze jest Polakiem wywodzącym się z conajmniej trzech pokoleń polskich i nie ze zdrajców ojczyzny (nie daleko pada jabłko od jabłoni), żeby Polska była Polska. Na to istnieje precedens Anglii, Izraela, Japonii i Szwecji.

Jednak Żydzi kontrolują 90% prasy a także wydawnictwa, telewizjê i radio i urabiają opinie wyborców propagand’. Powodują oni podwójnym standardem prawdy i dezinformacja zamęt w społeczeństwie, demoralizacje, podważają katolicyzm, z którego Narod czerpie swoja sile, poprzez sprzeciwianie się naukom Kościoła itd. W Polsce, jak w USA, obowiązuje Political Correctness (poprawność polityczna). „Gazeta Wyborcza” i „Nie” to gazety żydowskie. Żydostwo stworzyło państwo w państwie.

Unia Wolności jest partia żydowska. Inne partie SA zinfiltratrowane przez manipulatorów żydowskich.

2 tysiące agentów Osadu spenetrowało gospodarkę i politykę.

Plany Żydów:

– wyniszczyć kraj finansowo;

– pozbawić 5 milionów pracowników posad poprzez zrujnowanie zakładów pracy, nawet tych które przetrwały od 1918 roku;

– zrujnować rolnictwo aby 3 miliony rolników emigrowało „za chlebem”;

– „oczyścić” kraj z inteligencji patriotycznej;

– wyludnić kraj innymi sposobami do liczby 15 milionów Polaków, którzy będą służyć kolonizatorom żydowskim za wyrobników;

– zwiększyć opłaty za uniwersyteckie studia i naukę w szkołach średnich, aby Polacy mieli tylko podstawowe wykształcenie niezbędne do najemnej pracy w resorcie usług i pracy robotniczej według schematu wypracowanego na Palestyńczykach.

Ku Pamięci ofiar Syjonistycznej walki Żydzi kontra reszta świata…
Oto Polski Nowy Porządek Świata…

729 to symbol produktów izraelskich a także , informacja o pochodzeniu narodowym zawarta w PESELU

Co to znaczy: padła? To znaczy, że zawaliła się jak spróchniały dom, który, jak twierdzą te państwa, które na tym skorzystały, trzeba było rozebrać na części i podzielić się nimi. To wydarzenie, jeśli weźmie się pod uwagę jak potężna obszarowo była stara Polska – liczyła przeszło 1.000.000 kilometrów kwadratowych, więc 3 razy tyle, ile liczy dzisiejsza – wprowadzić nas musi w osłupienie. Jakim sposobem tak ogromne państwo mogło zwyczajnie rąbnąć? Nie stało się to w żadnych zamierzchłych czasach, ale zaledwie 200 lat temu. Cóż to jest 200 lat?! To są 3 żywoty ludzkie liczone po 70 lat życia. Wydarzenie to nie tylko nas dziwi, ale i pali wstydem, bo to przydarzyło się nam, Polakom; bo to ciągle jeszcze nie zagojona, ropiejąca rana; my ciągle jeszcze nie wiemy: stoimy, czy nie stoimy? 

Na pytanie: dlaczego Polska padła?, dali już jakoby odpowiedź nasi najlepsi historycy: Walerian Kalinka, Józef Szujski, Michał Bobrzyński, którzy tworzyli tak zwaną szkołę krakowską. Ich diagnoza sprowadzała się do stwierdzenia, że Polska padła z własnej winy: a bo rząd był słaby, a bo parlamentaryzm był wybujały, a bo Polakom brakowało instynktu samorządności. Byli jeszcze historycy ze szkoły warszawskiej i podobnie myśleli, mając jedynie więcej wiary w możliwość podniesienia się Polski. 

bioną przez naszych szacownych historyków, odrzucić. Inna była przyczyna upadku Polski. Bo oto co się naprawdę stało. Obrazowo mówiąc, Polska to był dom, w którym mieszkał gospodarz i w którym w pewnej chwili zamieszkał razem z nimi jego gość. Gospodarzem byli Polacy, a gościem byli Żydzi. Ten gość był więcej niż nieciekawy, bo to był unikalny w skali światowej przestępca, oszust i zdrajca, a jeśli mu okoliczności na to pozwalały, to i morderca, o czym gospodarz zasadniczo nie wiedział, a docierające o tym ze świata pogłosy lekceważył. Tymczasem byłby to niezrozumiały wyjątek, gdyby taki gość w domu dobrodusznie naiwnego gospodarza nie dokonał na niego zamachu, by jego miejsce zająć. Nie dajmy historykom wmawiać sobie – zresztą to robią przede wszystkim nasi wrogowie – że Polska upadła wskutek braku energii, cnót i zmysłu państwowego Polaków. Nie plujmy sami na siebie i nie pozwalajmy robić tego innym. Nie ma powodu, byśmy tracili wiarę w swoje państwowotwórcze siły. 

Wielu uzna może, że to określenie: unikalny w skali światowej przestępca i morderca, jest wyrazem skrajnego antysemityzmu i zechce łaskawie zniechęcić się. Żeby do tego nie doszło, sięgnijmy od razu po dowody, które pokażą, że to wcale nie histeria, a zwyczajna prawda. 

Najprzód tedy dajmy małą próbkę tych wypowiedzi o Żydach, które pojawiły się w świecie na przestrzeni 2000 lat. Bez obawy jednak, ograniczymy się do kilku spośród tysiąca. 

Pierwszą osobą, do której zgłosimy się po wypowiedź na temat Żydów, będzie… Jezus Chrystus. Kto nie wierzy w boskość Chrystusa, musi przynajmniej przyznać, że był to genialny wizjoner dziejów ludzkości. Otóż według Chrystusa, dzieje ludzkości w swej podstawowej konstrukcji są przepołowione na dzieje dobra i na dzieje zła; pierwsze realizują Królestwo Boże, które zmierza ku wieczności i dlatego jest jakby nie z tego świata; drugie realizują królestwo szatana, które, nie zmierzając do Boga i wieczności, zasklepia się wyłącznie w świecie doczesnym i z nienawiścią zwalcza to pierwsze. Zaś Żydom rzuca Chrystus w twarz, że są satanistami, mówiąc im: „Wy z ojca diabła jesteście i chcecie pełnić jego wolę”, a tym samym stwierdza, że Żydzi należą do królestwa szatana. „Jak mnie prześladowali, tak i was prześladować będą” – zapowiedział nam Chrystus, podkreślając stałość tej opozycji 2 królestw, co jest sednem historii świata. O tym powinno się pisać w podręcznikach szkolnych, jeśli młode pokolenie chce się uczyć prawdziwej historii. To, co się świeżo na naszych oczach dzieje, tę prawdę o 2 królestwach jaskrawo nam ilustruje. Żydomasoński twór, Unia Europejska, bez chrześcijaństwa i bez Boga, zalał Europę i wprowadza do niej najdziksze obyczaje, barbarzyństwo na każdym kroku. Przekonujemy się, że Chrystus miał rację, mówiąc o Żydach i o szatanie jako o wspólnikach w złym. 

U progu czasów nowożytnych na temat Żydów zabrał głos w osobnej książce „Żydzi a kłamstwo” wielki reformator religijny, Marcin Luter. Oto mały fragment z jego dzieła: 

„Żydzi to wierutni kłamcy i pijawki krwiożercze. Żydzi są nieznośnym ciężarem naszym. Narzekają na nas, że ich gnębimy i uciskamy, a nie ma wśród nas nikogo, co by na oścież nie otworzył domów swych, aby wyszli do miejsca, z którego do nas przybyli. Jeszcze byśmy ich podarunkami obsypali na drogę, by się tylko od nas wynieśli. Żydzi nas w naszym własnym kraju uciskają, my w pocie czoła pracujemy, a oni spokojnie owoc naszej pracy zjadają. Rabują nasze pieniądze i dobra lichwą. Żydzi są tak hardzi, że nie słuchają nikogo; choć słyszą argumenty, nie ustępują. Jest to naród złośliwy, nękający inne narody przez lichwę i grabież. Jeśli władcy pożyczą oni 100 florenów, wycisnął 20.000 z poddanych. Musimy ich się strzec. Książęta i rząd siedzą z boku i śpią. Żydzi nie tylko praktykują lichwę, ale uczą, że ta lichwa jest prawem im nadaną, że sam Bóg przez usta Mojżesza nakazał im uprawiać lichwę wśród innowierców. Żaden poganin nie czyni takich rzeczy i nikt by tego nie robił oprócz samego diabła i tych, którymi on zawładnął, jak zawładnął Żydami. Cóż nam począć? Zastosujmy mądrość innych krajów, jak Francja, Hiszpania, które zmusiły ich, aby zdali sprawę z tego, co ukradli, i postąpili sprawiedliwie wydalając Żydów z kraju. A więc precz!” 

Z wypowiedzi Lutra wynika, że Żydzi wśród narodów świata są skorpionem. W tym miejscu, robiąc małą odskocznię, postawmy sobie pytanie, jak do tego doszło, że Żydzi stali się takim skorpionem. Wiadomo, że to jest zjawisko tajemnicze i wyjątkowe w skali świata. W Księdze Powtórzonego Prawa, którą przypisuje się autorstwu mojżeszowemu, znajduje się całkiem otwarta wypowiedź: 

„I uczyni cię Pan głową, a nie ogonem, i ty będziesz zawsze tylko na górze, a nigdy nie będziesz na dole. Ty będziesz pożyczał wielu narodom, a sam u nikogo nie zaciągniesz pożyczki. Jahwe umieści cię zawsze na czele, a nie na końcu, zawsze będziesz górą, a nigdy ostatni.” 

W tym krótkim tekście zawarta została cała konstytucja narodu żydowskiego, w której wyłożony został cel: zapanowanie nad narodami świata, i podane zostały środki: lichwiarskie sztuczki finansowe. Żydzi mają być panami świata, ponieważ będą finansjerą świata. Ma tu miejsce niezwykły szowinizm narodowy, który Żydom podsuwa i zaleca ich religia. To jest ten niebywały, unikalny w skali światowej skandal, że mafijność narodu żydowskiego wypływa z jego religii do tego celu zmajstrowanej, co czyni z Żydów tak upartych i bezwzględnych przestępców. 

Przejdźmy teraz do dalszych wypowiedzi. Beniamin Franklin podzielił się swoją wiedzą o Żydach na zebraniu Kongresu Stanów w 1787 roku: 
„Wszędzie, gdzie się pojawili, kolejność była ta sama. Od podkopywania poziomu moralnego ludności przez namowę do zbrodni, z której mogli korzystać jako paserzy, czy inaczej od stępienia ideałów przez zarażenie ludzi materialistycznym światopoglądem, od systematycznego niszczenia handlu do opanowywania z jednej strony lichwą, nieuczciwą konkurencją, oszustwem i korupcją bogactw i kapitałów krajowych – za ich zaś pomocą sprężyn życia państwowego, czyniąc sobie powolnymi potrzebujące grosza władze – a z drugiej strony do ostatecznej ruiny społeczeństwa na drodze rewolucji i rzucenia ich bezwiednej masy pod stopy żydowskie… Jeśli w przedłożonym tu projekcie konstytucji nie wyłączycie Żydów z granic Stanów Zjednoczonych, natenczas nie przeminą 2 stulecia, a Żydzi napłyną tu tak masowo, że kraj nasz opanują i pożrą. Jeśli wy ich nie wyłączycie, natenczas potomkowie wasi będą tymi, którzy tam w pocie czoła pracować będą w służbie u Żydów, a Żydzi, tucząc się ich pracą, będą się rozpierali w kantorach i zacierali ręce z zadowolenia.” 
Tak, Franklin trafnie to zauważył, że Żydzi podstępem zagarniają bogactwa gospodarza, by następnie stanąć za pulpitem sterowniczym jego państwa. To się już dziś w Ameryce stało. W tej chwili jest ona zadłużona powyżej uszu w swoim własnym jakoby banku, a w rzeczywistości w kieszeniach żydowskich, bo bank jest własnością Żydów, na sumę 13 bilionów dolarów. Ile odsetek płaci Żydom skarb państwa? Tak tedy żydowscy bankierzy wessali już całe bogactwo Stanów Zjednoczonych i ich obywateli uczynili swoimi niewolnikami. Tak jest, jeśli się weźmie pod uwagę, że na każdego obywatela przypada z bogactwa kraju 20.000 dolarów, zaś państwowego długu 64.000 dolarów. Czym się to – chyba już wkrótce – skończy? 

Również sami Żydzi dają świadectwa o sobie samych, które wyciekły im wbrew ich woli, a w których zupełnie się odkrywają. Dokumentem, który odsłania bez reszty najtajniejsze kulisy działania Żydów na całym świecie, są „Protokoły Mędrców Syjonu”. Na ich temat Żydzi nie byli w stanie nic powiedzieć poza jednym: że są fałszywe. Jest stara zasada łacińska: gratis asseritur, gratis negatur, co znaczy: jeśli bez dowodów się coś stwierdza, to bez dowodów można temu zaprzeczyć. Ale dowody przeciw żydowskiemu twierdzeniu mamy, zwłaszcza teraz po upływie czasu, bo się ze zdumieniem przekonujemy, jak punkt po punkcie cały rozkład jazdy, zawartych w tych Protokołach, jest przez Żydów w świecie realizowany. 

Z tym dokumentem łączy się inny, krótki, ale porażający, sporządzony w formie ulotki w języku hebrajskim, więc jakby zaszyfrowany, który polscy wojskowi znaleźli u żydowskiego dowódcy pułkowego, Zundera, w 1919 roku. Oto jego brzmienie: 

„Synowie Izraela! Godzina naszego zwycięstwa jest bliska. Jesteśmy u progu panowania nad światem, to, o czym mogliśmy jedynie w marzeniu myśleć, staje się obecnie rzeczywistością… Przez zręczną propagandę poddaliśmy krytyce i wyszydzeniu powagę i praktykę religii, która jest nam obcą, złupiliśmy te świątynie, które są nam obce, zachwialiśmy wśród narodów i państw ich kulturę i ich tradycje, znaleźliśmy wśród tych narodów i państw ich kulturę i ich tradycje, znaleźliśmy wśród tych narodów więcej ludzi do naszej pracy, niż było nam potrzeba. Zrobiliśmy wszystko, co potrzebne, by podbić naród rosyjski przez potęgę żydowską i zmusiliśmy go w końcu, by upadł na kolana przed nami. Rosja, śmiertelnie zraniona, jest teraz na naszej łasce. Strach przeklęty przed niebezpieczeństwem nie powinien nam pozwolić ani na współczucie, ani na litość. Nareszcie danym nam jest patrzeć na łzy narodu rosyjskiego. Zabierając mu jego dobro i jego złoto, uczyniliśmy z tego narodu podłych niewolników. Lecz bądźcie roztropnymi i dyskretnymi. Należy zniszczyć najlepsze elementy, elementy uświadomione, aby Rosja nie otrzymała już więcej rządów… Wojna i walki wewnętrzne zniszczą skarby kultury stworzone przez narody chrześcijańskie. Bądźcie roztropnymi, synowie Izraela. Bronstein, Apfelbaum, Rosenfeld, Steingerg (Trocki, Zinowiew, Kamieniew) i mnóstwo innych wiernych synów Izraela jest w komisariatach, odgrywają pierwszą rolę. Synowie Izraela! Zewrzyjcie bardziej szeregi i walczcie za wasz wieczny ideał.” 

Przytoczyliśmy tylko kilka świadectw z tysiąca możliwych. A teraz przyjrzyjmy się, z konieczności pobieżnie, jak to zamieszkiwanie żydowskich gości razem z Polakami na przestrzeni wieków się przedstawiało. Zacząć nam trzeba od połowy XIII wieku, kiedy to z obszaru całej niemal Europy – z Hiszpanii, Francji, Niemiec, Czech – przez rozgrodzone granice ciągnęli do Polski Żydzi. Szczególnym ich instalatorem okazał się Bolesław Pobożny, książę kaliski. Ich ciężkim, a jakoby niezasłużonym losem wzruszał się do łez. Płakali mu tedy Żydzi w kamizelkę, wciskając równocześnie do rąk sakiewki z pieniędzmi; zaklinali się na swoją niewinność i wyrzekali na złość ludzi, którzy im wszystkiego zazdrościli. Książę zarzekł się, że w Polsce zawiść ich nigdy nie dosięgnie. W wydanych w 1264 roku Statuta Judeorum tym szatańskim oszustom nadał… nietykalność!, coś jakby dzisiejszy immunitet poselski, wyłączając ich spod gestii sądów miejskich; także zagwarantował nienaruszalność ich majątków, co pozwalało im na dowolny szaber. Król Kazimierz Wielki te statuty Bolesława Pobożnego ubogacił dalszymi korzystnymi dla Żydów rozwiązaniami i zatwierdzi na obszarze całego kraju w roku 1334. Król Kazimierz Jagiellończyk natomiast udzielił Żydom przywileju bicia monety i wypuszczania jej na rynek, czyli zawodowym przestępcom finansowym dał kontrolę nad finansami państwa. Żydzi, mając w ręku pieniądze państwa, mieli nad nim większą władzę aniżeli król i sejmy. Żyd Mayer Anselm Rothschild powiedział: „Pozwólcie mi tworzyć i kontrolować pieniądze państwa, a ja nie dbam o to, kto ustala jakie prawa”. Jako przykład niech posłuży to, co wydarzyło się w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Żydzi, mając w swoich prywatnych rękach Bank Rezerwy Federalnej, będący naczelnym bankiem Stanów, najprzód przez rozdęcie podaży pieniądza, a następnie przez nagły jego niedobór wywołali słynny kryzys gospodarczy lat trzydziestych. Podobnego wyczynu dokonała ekipa żydowska u nas w Polsce w późnych latach osiemdziesiątych i w latach dziewięćdziesiątych. Najprzód nastąpiło rozdęcie podaży pieniądza na rynku, co nazywało się inflacją, a potem Żyd Balcerowicz, przy współpracy z Żydówką Gronkiewicz-Waltz, wyssał pieniądze z kraju, czyli spowodowali dotkliwy ich niedobór na rynku, wskutek czego naród polski znalazł się przed panami Żydami na kolanach, zdany na ich niełaskę. 

Współżycie z rozmnażającymi się niepomiernie w kraju Żydami tak się z czasem ułożyło, że magnaci, szlachta, a nawet Kościół – każde miało Żyda diabła na swoje usługi. Pisze o tym Andrzej Szcześniak: 

„…począwszy od lat 60. XVI wieku, Żydzi… przejmowali wszystkie opłaty podatkowe, z rogatkami włącznie, dzierżawili folwarki pod zastaw gotówki, zarządzali samodzielnie majątkami i coraz częściej przejmowali je na własność w zamian za niespłaconą lichwę; dostawali w dzierżawę młyny oraz gorzelnie, wykupywali barki, którymi wożono zboże do Gdańska; dramatyczny był fakt, że leniwa i łatwowierna szlachta polska cedowała swoje prawa pańszczyźniane zarówno w odniesieniu do chłopów polskich jak i ukraińskich; nałożone na Kozaków podatki puszczali magnaci w dzierżawę swoim plenipotentom Żydom; Kozacy musieli opłacać podatek od każdej świeżo poślubionej pary, każdego nowonarodzonego dziecka; aby zapobiec ominięciu tych podatków, arendarze żydowscy przechowywali u siebie klucze od cerkwi i duchowny, który chciał ochrzcić dziecko lub udzielić ślubu, otrzymywał te klucze dopiero po uiszczeniu daniny. Żydzi przywłaszczyli sobie władzę sędziowską nad chłopami ukraińskimi, utrudniając sprawowanie obrządku; gnębieni Kozacy większą nienawiścią obdarzali Żydów niż szlachtę; Bohdan Chmielnicki, zagrzewając do powstania, głosił: »Polacy oddali nas w niewolę przeklętemu nasieniu żydowskiemu«.” Jest prawie pewne, że gdyby nie destrukcyjna rola Żydów na Ukrainie, wojen kozackich by nie było, a wtedy całkiem inaczej mogłyby wyglądać dzieje Polski. 
Szlachta, zleciwszy Żydom prowadzenie swoich interesów, otrzymywała w zamian spokój i bezmiar wolnego czasu, który mogła obracać na pijaństwo, na karczemne awantury, na zajazdy sąsiedzkie. Nieróbstwo degenerowało szlachtę, pozbawiając ją zmysłu przedsiębiorczości, rodząc w niej pogardę dla pracy w ogóle, a w handlu i w rzemiośle w szczególności. Żydzi, przejąwszy monopol na zaspokajanie popytu szlachty i dołączywszy do tego nieuczciwą konkurencję, doprowadzili do ruiny miasta polskie. To więc nawet nie szlachta przez swoje egoistyczne klasowo ustawodawstwo, ale Żydzi doprowadzili do upadku miast w Polsce. 

Szczególnie katastrofalne dla kraju było dzierżawienie przez Żydów karczem. Szlachcic chętnie dzierżawił Żydowi karczmę, bo Polak nie wyciągnął z karczmy ani połowy tego, co Żyd. Serwując napoje, Żyd nieomylnym instynktem sięgał po gorzałkę, rugował zaś narzucone mu w pewnym okresie ustawą państwa piwo i wino, dolewając do nich siuśki. Gorzałka w rękach Żyda była wtedy tym, czym dzisiaj są narkotyki mocne. W ten sposób Żydzi rujnowali zdrowie, moralność, siły twórcze narodu i ogołacali z majątków. To, że dziś jeszcze pijaństwo jest plagą jakby specjalnie narodu polskiego, że z tego powodu jesteśmy podawani na śmiech u innych narodów, zawdzięczamy Żydom, ich parowiekowej działalności u nas. Gdy to przed niedawnym czasem bardzo oględnie wypominał Żydom prymas Glemp, kosmopolita i znakomity Europejczyk Adam Michnik surowo go za to zganił, a Żydzi aż w Nowym Jorku urządzili mu za to słynny kociokwik. 

Gdy się mówi o Żydach, nie można nie powiedzieć nic o ich lichwie. Kredyty Provident, pleniące się u nas w ostatnim czasie, wywołują dreszcz przerażenia, a jednak daleko im jeszcze do ówczesnej żydowskiej lichwy. W Małopolsce Żydzi brali 54% od pożyczonej sumy, w Wielkopolsce, bogatszej, brali 108%, zaś od ludzi, których przycisnęła konieczność, korzystając bezlitośnie z okazji żądali 240%. Te usługi kredytowe, chociaż były tak wysoko oprocentowane, miały wzięcie, ponieważ lekkomyślna magnateria i szlachta wypuszczała za nie Żydom dzierżawy, więc pot wylewali poddani. 

Całe szczególne zło tej plagi ściągania przez Żydów pieniędzy z ogromnego obszarowo i ludnego kraju leżało w tym, że Żydzi, ściągnąwszy je raz do siebie, nie wypuszczali ich więcej z rąk, ponieważ w nic już nie inwestowali: ani w budownictwo – nie powstawały żadne okazałe gmachy, żadne mosty, ze starych i zabrudzonych budynków sypał się tynk i zlatywała dachówka, miasta pozostawały bez kanalizacji; ani w rozwój rzemiosła, ani fabryki; nie zakładali pożytecznych instytucji, nie mogły się zawiązywać towarzystwa dla naukowych badań, wynalazków i poszukiwań geologicznych; nie budowano dróg, kanałów, nie poprawiano spławności rzek, nie zakładano portów i nie budowano statków. Gospodarka Rzeczypospolitej stała się chińską gospodarką dawnego typu z jej kompletnym zastojem, a nawet gorzej jeszcze: w połowie XVIII wieku Polska nie osiągnęła nawet tego stanu gospodarki, jaki miała 200 lat wcześniej, a więc w połowie XVI wieku. To było zjawisko kuriozalne, któremu ze zdziwieniem i z uśmiechem kpiny przyglądała się Europa – na tę anomalię rozwoju wstecz. 
A jednak pieniądze szły od Żydów dalej, ale za granicę dla realizacji żydowskich celów w Europie i w świecie: dla rozdmuchania i utrzymania we wrzeniu ruchów reformacyjnych, zakładania i uposażania licznych lóż masońskich, tworzenia fortun żydowskiej finansjery w Europie i w Nowym Świecie. Start żydowskiej finansjery do jej dzisiejszej globalnej potęgi rozpoczął się w XVII wieku, w Anglii, w oparciu o polskie złote dukaty. Cytuję wypowiedź pana Jaseckiego, zamieszczoną w tygodniku „Tylko Polska”: 

„…król angielski bardzo potrzebował pieniędzy na wojnę, więc grupa lichwiarzy żydowskich zaoferowała mu brzęczące złoto, solidne, polskie dukaty, ale za prawo emitowania pieniądza papierowego na obszarze królestwa. 

Tak powstał bank drenujący papierowym pieniądzem dużą gospodarkę zamorskiego kraju z koloniami, a profity stokrotnie przewyższyły pożyczkę, której król nigdy nie zwrócił, bo zawsze był biedny, podczas gdy jego wierzyciele puchli od bogactwa. Polskie talary i dukaty złote Żydzi ściągali z obiegu w Polsce, na ich miejsce podrzucając łudząco podobne fałszywki. W ten sposób ogołocili narodowy skarb polski, uszczęśliwili króla angielskiego i obłowili się suto, opanowując bankowość całego świata.” 

To bezmyślne wysługiwanie się Żydom przez szlachtę i magnatów piętnowali biskupi na soborze w Przemyślu w 1723 roku: 

„Żydzi, ten gad jadowity, ci wygnańcy palestyńscy… bogacą się z krzywdy i wyzysku chrześcijan, pełni pychy, nienawiści i chytrości, stawiają sobie za główny cel swej przewrotnej działalności podstęp, zbrodnię, fałsz i wszelkiego rodzaju występki… Jakże nad wyraz bolesną jest rzeczą, iż wielu wśród magnatów polskich i szlachty popiera Żydów, dając im łatwiejszy do siebie dostęp, aniżeli katolikom, łudząc się nadzieją przyszłych zysków i pożyczek pieniężnych od Żydów, a nie bacząc na to, że pieniądze w tak nieuczciwy sposób nabyte prędko utracą i ściągną na siebie i na swoje potomstwo karę Bożą i utratę błogosławieństwa Bożego.” 

Widać, że biskupi przejęci byli do głębi sprawą niezwykłej szkodliwości Żydów w Polsce i przeczuwali idącą stąd dla kraju katastrofę – tekst, chociaż oficjalny, napisany jest cały w podnieceniu i w nerwach. Jednak nawet największe emocje biskupie nie poruszyły zastanych trybów machiny państwowej. Bogata szlachta i pyszna magnateria, rządząc się krótkowzrocznym egoizmem, nie baczyły na to, że odsuwają od życia gospodarczego społeczeństwo polskie i że rujnują kraj, że przez to i samym sobie, i swoim potomkom usuwają grunt spod nóg. 
W sprawę tego rzucającego się już nazbyt w oczy zapuszczenia kraju wmieszał się mocno zaniepokojony i do żywego przejęty papież Benedykt XIV specjalną encykliką „A quo primum” z roku 1757, skierowaną specjalnie do narodu polskiego. Oto fragment: 

„Dowiedzieliśmy się od wiarygodnych osób, znających stosunki w Polsce, jako też z uskarżania się tych, którzy w tym królestwie mieszkają, że się tak wielka liczba Żydów rozmnożyła w Polsce, iż niektóre miejscowości, miasta i miasteczka… teraz zrujnowane i wielką liczbą Żydów napełnione tak dalece, że w nich mało co znajduje się chrześcijan. Z miłosierdzia do naszego społeczeństwa przyjęci, tę nam zapłatę oddają według przysłowia: mysz w torbie, wąż na łonie, ogień na ręku zwykli swoim gospodarzom oddawać.” Encyklika kończy się apelem, aby „ze szlachetnego Królestwa Polskiego ta zakała i hańba usunięta została”. 
Czy to wyraźne żądanie papieża usunięcia z Polski Żydów mogło być w tym czasie jeszcze przez Polskę spełnione? Musiałaby na to znaleźć się żelazna wola u duchowieństwa, jak i przede wszystkim u króla, żeby zwalczyć opór dużej części szlachty i magnaterii, nawykłych do kontaktów z Żydami. A poza tym, czy sąsiedzi Polski na taką ekspulsję by pozwolili? Żydzi w tym czasie stanowili 10% ludności kraju – tyle samo co szlachta. 

Papieża Benedykta przerażało to, że tak ogromna część życia gospodarczego i społecznego Polski oddana była w obce, i w dodatku w żydowskie ręce. Dzisiaj mamy w Polsce sytuację bliźniaczo podobną do tej z połowy XVIII wieku. Czy zatem obecny papież, o którym wokół ciągle się słyszy, że to nasz rodak, skierował do Polski podobną encyklikę? Bynajmniej, z jego strony słychać tylko uspokajające nas odzywki, że „Kraj nasz zmierza odważnie ku nowym horyzontom rozwoju w pokoju i pomyślności”, a poza tym słowa: „Przestańcie się lękać”. Czyli co: mamy się zdać biernie na falę, żeby nas niosła dokąd sama chce? 

Działalność żydowskiej jemioły, katastrofalna dla gospodarki i finansów państwa, była równie katastrofalna dla polityki. Spełniało się to, co tak trafnie i dosadnie wypowiedział o Żydach papież Benedykt XIV, że oni mają dla swojego gospodarza „węża na łonie i ogień w ręku”. Już w XVI i w XVII wieku doszły w Europie do głosu na wielką skalę polityczne ruchy spiskowe, które wyładowały się w Niemczech tragiczną dla Kościoła katolickiego reformacją Lutra, a w Polsce katastrofą Potopu Szwedzkiego. Rozwijały je żydowskie tajne organizacje: Zakon Palmowy i Różokrzyżowcy, którzy byli kontynuacją Zakonu Templariuszy, zniszczonego przez francuskiego króla Filipa IV Pięknego. W centrum tego ruchu jako główny spiritus movens na Europę Środkowo-Wschodnią znajdował się Jan Amos Komenski. Przybył on do Polski przed połową XVII wieku i został przyjęty w Lesznie, gdzie ofiarowano mu posadę kierownika gimnazjum. Ten skromny kierownik, przepojony myślami żydowskiej kabały, stworzył w Lesznie fundamentalne dla masonerii do dziś dzieło: „Praeludia Pansophia” (Wprowadzenie do wszechwiedzy), w którym przedstawił konkretne rozwiązania dla Nowego Porządku Świata, do ustanowienia i utrzymania którego czuje się tak bardzo powołana rasa żydowska. Jednak Komenski okazał się potężny nie tylko jako twórca teorii, ponieważ to w jego rękach znajdowały się sprężyny zbrodniczego spisku zawiązanego w Europie, którego ofiarą miała się stać Polska. 

W 1655 roku spisek przeciwko Polsce uknuli: Oliwer Cromwell – Żyd pełniący w Anglii funkcję regenta, szwedzki król Karol X Gustaw, elektor brandenburski – Fryderyk Wilhelm i książę siedmiogrodzki – Jerzy I Rakoczy. Wszyscy oni działali w sprzysiężeniu zwanym Zakonem Palmowym. Organizatorzy Potopu planowali dokonać rozbioru Polski w następujący sposób: Szwecja miała otrzymać Inflanty, Kurlandię, Prusy, Żmudź i część Litwy; Brandenburgii miały przypaść województwa: poznańskie, kaliskie, łęczyckie, sieradzkie; Rakoczy miał zagarnąć resztę, z wyjątkiem Ukrainy, którą pozostawiano Chmielnickiemu. Komenski utrzymywał szerokie kontakty z żydowskimi ośrodkami spiskowymi Europy, podróżując do Londynu, Amsterdamu, gdzie był fetowany i uczczony tytułami profesorskimi, a także zaopatrzony w pieniądze, do Szwecji. Polska pozostawała bastionem katolicyzmu w Europie Środkowo-Wschodniej i ponieważ fala reformacji o nią się rozbijała, żydostwo zdecydowało się rozwalić Polskę militarnie. To nie ucieczka podkanclerzego Hieronima Radziejowskiego sprowadziła na Polskę szwedzką nawałę, ale podróże i kontakty Komenskiego. Gdy już wojska szwedzkie rozlały się po kraju, okazało się, że ludność żydowska jest jego wrogiem. Polscy dowódcy wojskowi zmuszeni byli bronić się przed żydowskimi kolaborantami, wykonując na nich liczne wyroki śmierci. Zdrajca Komenski ratował się ucieczką z kraju, bo jego knowania wyszły na jaw. Podziw bierze, że Polska w połowie XVII wieku zdołała jeszcze zrzucić z siebie tyle nieprzyjacielskich wojsk, które falami naciągały na nią ze wszystkich stron, i wyjść ze zmagań zwycięsko. Odniesionych jednak ciężkich ran nie zdołała już uleczyć do samych rozbiorów. Straciła 1/4 część swojej ludności, tysiące wsi było spalonych, wiele miast ziało pustką, ustał eksport zboża do Gdańska i nigdy już nie powrócił. Potop Szwedzki był pierwszym wielkim ukąszeniem przez żydowskiego skorpiona, którego państwo trzymało u siebie w domu. Zaatakowane zostało państwo za swój katolicyzm, w którym Żydzi upatrywali zawsze największego swojego wroga, jako że jest on bezkompromisowym bastionem wartości. Stało się to w chwili, kiedy Polska była najbardziej osłabiona długotrwałymi wojnami kozackimi na Wschodzie i uporczywym pchaniem się na nią wojsk rosyjskich z północy. 

Pod koniec jeszcze tego samego XVII wieku pojawiła się w całej swej beznadziei druga katastrofa, tym razem czysto politycznej natury. Okazało się, że rządzić Polską już nie można było: stała się niesterowalnym okrętem. Ujawnił to w tragicznej mowie wygłoszonej na radzie senatu w marcu 1688 roku król Jan III Sobieski: 

„Zdumiewa się, i słusznie, cały świat nad nami i nad rządami naszymi, zdumiewa się Rzym z głową chrześcijaństwa, zdumiewają się sprzymierzeńcy, zdumiewa się pogaństwo, ale zdumiewa się sama natura, która najmniejszemu i najlichszemu zwierzęciu dawszy sposób obrony, nam tylko samym odejmuje nie jakaś przemoc albo nieuniknione przeznaczenie, ale jakoby z umysłu nasadzona złośliwość.” 

Król i inni nie wiedzieli, a powinni wiedzieć, z czyjego „umysłu nasadzona była ta złośliwość”: z umysłu plemienia, które było w Polsce gościem. A poza tym król Sobieski zbierał w XVII wieku tragiczne owoce tego, co tak lekkomyślnie, wbrew doświadczeniu narodów, nasadzili w Polsce książę kaliski Bolesław Pobożny w XIII wieku i król Kazimierz wielki w XIV. Czy Bolesław Pobożny mógł być pobożnym, gdy był tak naiwny, żeby nie powiedzieć: głupi? Czy Kazimierz Wielki mógł być wielkim, będąc tak lekkomyślnym? Ci ludzie – książę Bolesław Pobożny i król Kazimierz Wielki – jako bezmyślni instalatorzy Żydów w Polsce, w dodatku na miodowych warunkach, są odpowiedzialni za bezprzykładną anarchię w kraju w 300 lat później i za rozebranie kraju w 400 lat później. 

Żydzi, mając przywilej na bycie państwem w państwie, byli ponad prawem, stąd mogli sobie pozwalać na niesłychaną arogancję w stosunku do ludności kraju. Do tego czujnie dbali, by swoje bezprawie chronić i poszerzać jeszcze; robili to, podsypując pieniędzmi gdzie należało – dziś ten proceder nazywa się korumpowaniem. Korumpowali zatem ludzi na urzędach, posłów na sejmikach i na sejmach, by udaremnić wydanie ustaw, które by zaprowadziły w kraju porządek. Łatwo psuje się ludzi, gdy kraj jest biedny; ludzie w wyniku biedy przyzwyczajali się do prywaty, nie myśląc o dobru wspólnym. To więc Żydzi zrywali w Polsce sejmy. Pisze o tym Andrzej Szcześniak: 

„Równolegle z funkcjonowaniem samorządu żydowskiego i Sejmu Czterech Ziem Żydzi przystąpili do zdobywania wpływów i na polskich sejmikach, i sejmach, a w wielu przypadkach przyczyniali się również do ich zrywania, jeśli sprawy układały się niepomyślnie dla interesów żydowskich; znany jest cały system działań korupcyjnych już od 1623 roku, z opracowanymi tabelami wysokości łapówek w zależności od rangi tego, kogo zamierzano przekupić; inne były stawki dla marszałka sejmu, inne dla jego sekretarzy i posłów; w 1628 Waad Litewski podjął uchwałę o sfinansowaniu z własnych zasobów łapówek dla wpływowego otoczenia króla Władysława IV; wszystkie te wydatki, dokładnie odnotowane w księgach żydowskich, znalezione później, stanowiły materiał potrzebny do rozliczenia się z wydanych sum; do przekupywania polskich urzędników i posłów powołano tak zwanych „sztadlanów”, czyli narodowych syndyków; byli oni mianowani specjalnymi aktami przez żydowskie władze autonomiczne i kontraktowo opłacani za swą działalność; na Litwie utrzymywano specjalny fundusz korupcyjny centralny i fundusze lokalne.” 

Szczególnie szkodliwa dla Polski była grupa Żydów, których nazywano frankistami. W XVII wieku Żyd Frank Lejbowicz rozkręcił ogromny dialog chrześcijańsko-żydowski, w wyniku którego aż 27.000 Żydów przeszło na chrześcijaństwo, z czego 3.000 otrzymało w nagrodę indygenat szlachecki. W polskich strojach, z polskimi nazwiskami, herbowi, byli przez szlachtę uważani prędko za swoich, zajmowali wysokie stanowiska świeckie i kościelne, stąd znali wszystkie zamierzenia środowisk polskich zanim nawet zdążyły zakiełkować. Łatwo teraz zrozumieć, skąd się brało to ustawiczne wariackie zrywanie sejmów, nie dopuszczające do uchwalenia żadnej dyscyplinującej naród i państwo ustawy. Robili to owi Żydzi jako posłowie udający Polaków i wykorzystujący przewrotnie „liberum veto”. Poza tym organizowali w kraju masońskie loże, wywoływali powstania, przygotowując zarazem ich upadek: tak było z Konfederacją Targowicką, z Powstaniem Kościuszkowskim, z Powstaniem Listopadowym i Styczniowym. W duszach żydowskich neofitów żarzył się żydowski patriotyzm, śmiertelnie wrogi polskiej racji stanu. Kuriozalne jest też to, że pierwsza decyzja o dokonaniu rozbiorów Polski wcale nie wyszła od carycy Katarzyny II i króla pruskiego Fryderyka I, choć to były 2 jastrzębie, ale została powzięta na posiedzeniu loży masońskiej, tego narzędzia żydowskiej konspiracji, w Monachium. 

Celnym podsumowaniem naszych wywodów niech będzie to, co napisał Francuz Drumont w książce „La France Juiven” w 1885 roku: 
„Ponieważ Francja miała 800.000 Żydów, wygnała ich w XIV wieku, by istnieć. Ponieważ ich wygnała, stała się największym narodem Europy. Ponieważ Polska przyjęła tych Żydów, zniknęła z rzędu narodów, wydana na pastwę konspiracji i anarchii. Ponieważ Francja z kolei przyjęła z powrotem tych Żydów, jest w stanie upadku.” 

Tak by się przedstawiała szkicowa z konieczności odpowiedź na pytanie: dlaczego Polska padła? Wypływają z niej dla nas pewne aktualne wnioski. 
Zastanawiające jest i nas, Polaków, zawstydzające, że taki barbarzyński ordynus, Iwan IV Groźny, był o niebo mądrzejszy, ostrożniejszy i bardziej względem własnego narodu odpowiedzialny, aniżeli błyszczący na piedestale polscy dostojnicy. Zabronił on pod karą śmierci wstępu choćby jednego tylko Żyda w obręb swojego państwa. Jak za Batorego w wyniku przegranej wojny zmuszony był ustąpić Polsce miasta Połock i Psków, to wymóg w umowie na stronie polskiej, że nie wpuści ona do nich Żydów. Kto wie, czy tym samym nie kierował się również car Piotr I, który królowi pruskiemu Fryderykowi na jego przynaglającą propozycję przystąpienia do rozbiorów Polski odpalił pouczająco: es sei nicht praktikabel (czegoś takiego się nie praktykuje). 

Takiego rozumu i takiej ostrożności nie miała już caryca Katarzyna II, zwana Wielką, z pochodzenia księżniczka pruska, która bez żadnych ohamowań zagarnęła łapczywie ziemie polskie, ale wraz z nimi także żydowskiego skorpiona, od którego do jej czasów Rosja była wolna. Skutek: w 100 lat później państwo rosyjskie zwaliło się jak domek z kart, rabowane i mordowane na bezprzykładny w historii sposób. 1.400.000 Żydów przejęło administrację nad całą Rosją, co dało Leninowi konieczne oparcie. Dzisiaj Putin stara się wysunąć Rosję spod ucisku istniejącej tam jeszcze ekonomicznej czapy żydowskiej. Czym to się skończy? Światowe żydostwo przebąkuje już o mającym się dokonać – zapewne w zemście – rozczłonkowaniu Rosji na kilka państw. Jako Rosja pozostałoby tylko malutkie księstwo moskiewskie. Oto co znaczy jeden wydawałoby się drobny, ale jakże niewłaściwy ruch, który na szachownicy politycznej wykonała Katarzyna II, zwana Wielką, Prusaczka. 

Warto zaznaczyć tu jako ciekawostkę, a może nie tylko, że wśród ludzi nie ze świecznika, krytykujących żydostwo, okazał się być prawdziwie mądrym, niemal wizjonerem, pewien szlachcic, rubaszny Rey z Nagłowic, a właściwie znad Dniestru. Sprawę Żydów w swej „Postylli polskiej” postawił tak: „Aby wszyscy chrześcijanie lepiej wyplenili Żydów niż siebie wyplenić przez nich dozwolili”. Uważał tedy, że między chrześcijaństwem i żydostwem rozegra się konfrontacja na śmierć i życie i że jedno z nich padnie. Co do Polski, to sentencja Reya w pełni się sprawdziła, a co do chrześcijaństwa, łącznie z katolicyzmem, to widać dziś wyraźnie jak niemal z dnia na dzień osuwa się ono przed żydostwem na kolana. Rey to przewidział. Mądry chłop. A właściwie szlachcic. 

Ukraiński profesor historii, Bohdan Osadczuk, polakożerca, gdy wyszedł od prezydenta Kwaśniewskiego odznaczony Orłem Białym, powiedział do swoich: „Zawsze wiedziałem, że Polacy to naród idiotów”. Cóż, nie słucha się tego przyjemnie, tym bardziej, że powiedział to ukraiński polakożerca, ale jednak czy na wszelki wypadek nie należałoby tego wziąć pod uwagę? Parę miesięcy temu do rozmów niedokończonych w Radiu Maryja włączył się młody człowiek z Krakowa, ogromnie zdegustowany, że w Radiu uprawia się kampanię potępiającą sprzedawanie ziemi Niemcom na zachodzie i północy kraju. „Przecież – mówił – przyjedzie w krakowskie jakiś Niemiec, kupi sobie hektar ziemi, wybuduje na niej dom i polskie otoczenie, naszpikowane taką kampanią, będzie mu uprzykrzać życie. Jaką kulturą Polacy się wtedy wykażą?”. Czy ten młody człowiek nie jest idiotą? Żeby polskie otoczenie dobrze traktowało Niemca w Krakowskiem, jeśli zechce tam osiąść, gotów jest oddać Niemcom bez żadnego oporu zachodnie i północne ziemie Polski. Powie ktoś: przykład jest zbyt jaskrawy, patologiczny. Dobrze, ale czy w duszy polskiego ogółu nie ma jakiegoś elementu takiej właśnie idiotycznej postawy? Bo co myśleć o tym przepraszaniu Niemców na soborze przez episkopat polski: „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”? 

Ofiara przebaczała i przepraszała kata, a ten, zaskoczony, nie wiedział nawet, co ma bąkać, i nie bąknął nic. Dopiero teraz przedstawicielka kata, Erika Steinbach, z twarzą rozpaloną przez ironię, odpowiedziała nam, cytując te same słowa naszego Episkopatu: „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Proszę: kat nam przebacza. Jaka to drażniąca z nas kpina! 

Sprawa jest poważna: nasze chrześcijaństwo, z którego tak jesteśmy dumni, jest niezdrowe. Definicję właściwego chrześcijaństwa oddają słowa Chrystusa: „Bądźcie prości jak gołębie, ale przezorni jak węże”. Te dwie postawy – gołębia i węża – wcale się nie wykluczają, ale się wzajemnie uzupełniają. Tymczasem w naszym polskim chrześcijaństwie pielęgnowana jest wyłącznie postawa gołębia, która nie ma nic z przezorności węża, z jego rezerwy, nieufności i chłodu. Ten stan rzeczy trzeba koniecznie zmienić przez nowe, mozolne wychowywanie Polaków: w kościele, w szkole, w mediach. Od szeregu lat robi to intelektualny ośrodek przy tygodniku „Tylko Polska”: zdejmuje z wilków drapieżnych owcze skóry polskich nazwisk, odsłania kulisy wydarzeń, wskazuje skąd idą dla nas zagrożenia i mobilizuje. Słowem, uczy Polaków przezorności węża, cały czas ukazując jako oczywistą prawdę to, o czym nasz hrabia Karol Roztworowski pisał przed wojną, że nie można mówić o naszym współżyciu z Żydami: „Ktoś musi ustąpić: gość albo gospodarz”. Tak tedy ośrodek intelektualny „Tylko Polska” uczy Polaków rozumu. A na to, jak rozum jest dla Polaków ważny, wskazuje nasz wielki mąż stanu, prymas Wyszyński, słowami: „Polacy albo będą mądrzy, albo ich nie będzie”. 
Franciszek Polanowski
 

JudeoPolonia 1914 dawny pomysł jest realizowany w Polsce od 1945r