Posts Tagged ‘polska’

KUZYN ZWI TROJNA Z IZRAELA

Z akt paszportowych w IPN-ie wynika, że obecny pupilek TVN-u w końcu lat 80-tych ub.w. stoczył prawdziwą batalię o wyjazd do Izraela. O zgrozo! przegraną, bo dostał na to odmowę. Z tych kilku stron można się jednak więcej o nim dowiedzieć. O jego pasji i licznych publikacjach dotyczących stosunków polsko-żydowskich. Nie dziwi więc jego błyskotliwa kariera w III RP, dzięki zapewne tzw. punktom za pochodzenie. Razem ze swoim ziomalem Sekielskim był współprowadzącym skandalizującego programu „TERAZ MY”. Oczywiście w myśl obowiązującego antypolskiego terroru politycznej poprawności. Warto więc szperać w archiwach IPN, aby zrozumieć dlaczego tacy jak on robią błyskawiczne kariery.

Zwracam się z prośbą o uchylenie decyzji z dnia 30.03.1987 r. na mocy której odmówiono mi wydania paszportu na wyjazd do Izraela.
Wyjazd do tego państwa jest dla mnie jedyną okazją pogłębienia wiedzy judaistycznej. Pracuję w kwartalniku „Studia i Dokumenty Ekumeniczne” zajmującym się problematyką jednania różnych religii, publikowałem także materiały dotyczące historii stosunków polsko-żydowskich i szeroko pojętej problematyki żydowskiej w Polsce /m.in. w „Studiach i Dokumentach Ekumenicznych” oraz „Hejnale Mariackim”/. Pobyt w Izraelu, na zaproszenie mego kuzyna Zwi Trojny, który zapewnia mi opiekę w tym kraju, umożliwiłby mi zebranie materiałów koniecznych w mojej pracy.
Morozowski (podpis odręczny)
Warszawa 7.04.1987 r.
Źródło: IPN BU 728/19418, s. 3


 

OŚWIADCZENIE-ZAPROSZENIE

Ja, niżej podpisany, Zwi Trojna, legitymujący się dowodem osobistym nr…, zamieszkały w Aszdod…, uprzedzony o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych oświadczeń i zeznań, oświadczam niniejszym co następuje:

1. Kuzyn mój, Andrzej Morozowski wraz ze swoją żoną Joanną, mieszkają w Warszawie.

2. Od dziecka znam kuzyna i w bieżącym roku odwiedziłem Państwa Morozowskich w Warszawie i poznałem ich rodzinę. Kuzyn mój ww. Andrzej Morozowski – nie zna mojej rodziny.

3. W celu zapoznania się z rodziną moją – i zacieśnienia stosunków rodzinnych – zapraszam niniejszym kuzyna Andrzeja Morozowskiego, zamieszkałego w Warszawie – do nas w gości na okres 4-6 tygodni i zobowiązuję się pokryć wszystkie wydatki związane z podróżą i pobytem u nas – w pełni!

Uprzejmie proszę wszystkie władze PRL o łaskawe udzielenie wszelkiej pomocy mojemu kuzynowi w załatwieniu spraw formalnych związanych z podróżą, z góry najserdeczniej dziękuję.

TEL AWIW, dnia 9 października 1986 r.

ZWI TROJNA

Źródło: IPN BU 728/19418, s. 8

Morozowski1 Morozowski6  Morozowski2 Morozowski3                                       Morozowski4 Morozowski5

W MATNII KOMUNISTYCZNEJ SŁUŻBY BEZPIECZEŃSTWA

 

Dał się złapać jadąc „po pijaku” samochodem i zaczęły się poważne problemy z PRL-owską SB. Za cenę oddania prawa jazdy, które mu oficer SB zwrócił, chciano z niego zrobić kapusia! Jak to wszystko wyglądało i jak się skończyło, dowiedzą się Czytelnicy z publikowanych zawartości jego IPN-owskich teczek

 


Zobacz skany dokumentów

1 / 1

 

SŁOWNY OPIS ZAGROŻENIA (FAKTU)

Wydział IV Departament III MSW przekazał informację, że

FRONCZEWSKI Piotr

s. Władysława i Bogny Duszyńskiej

ur. 8.06.1946 r. w Łodzi

zam. Warszawa

wykszt. wyższe, aktor, bezpartyjny

zatrudni. Teatr Dramatyczny w Warszawie

podpisał wraz ze 171 osobami petycję, pt. „Do przedstawicieli świata kultury i nauki – posłów na Sejm PRL”, która po uwierzytelnieniu przez Kazimierza Brandysa została skierowana do adresatów. Petycja występuje przeciwko działaniu organów porządkowych w czasie wydarzeń w Radomiu i Ursusie w czerwcu 1976 r. W związku z powstałym zagrożeniem – negatywna inicjatywa polityczna wobec władz państwowo-politycznych /petycja/ – 01019 – Wydział III KSMO wszczął sprawę operacyjnego rozpracowania krypt. „AS”. Planowane w sprawie czynności zmierzać będą do ustalenia źródła inspiracji do prowadzenia działalności politycznie negatywnej, neutralizacji figuranta, poprzez oddziaływanie na niego osobowych źródeł informacji będących na kontakcie Wydziału III, a posiadających do niego dotarcie i cieszących się jego zaufaniem.

Z-ca Komendanta Stołecznego MO

ds. Służby Bezpieczeństwa

w Warszawie

płk mgr Edward Kasperski

Źródło: IPN BU 0246/690 s. 4


 

Warszawa, dnia 8.02.1977 r.

Tajne spec. znaczenia

Egz. pojedynczy

„ZATWIERDZAM”

Zastępca Naczelnika

Wydziału III

Komendy Stołecznej w Warszawie

Plan czynności operacyjnych

w sprawie operacyjnego rozpracowania krypt. „AS” nr 16640

Charakterystyka: dot. Piotra FRONCZEWSKIEGO

s. Władysława i Bogny Duszyńskiej

ur. 8.06.1946 r. w Łodzi

narod. i obywat. Polskie

wykszt. wyższe – PWST w W-wie

zatrud. Teatr „Dramatyczny” w W-wie – aktor

zam. Warszawa

Założenie: Wydział IV Departamentu III MSW przekazał informację, że w/wymieniony w pierwszych dniach stycznia br. wraz ze 171 osobami podpisał petycję pt. „Do przedstawicieli świata kultury i nauki – posłów na Sejm PRL”, która po uwierzytelnieniu przez Kazimierza Brandysa została skierowana do adresatów. Petycja występuje przeciwko działaniom organów porządkowych w czasie wydarzeń w Radomiu i Ursusie w czerwcu 1976 r. W związku z powstałym zagrożeniem – negatywna inicjatywa polityczna wobec władz państwowo-politycznych w dniu 26.01.1977 r. Wydział III KSMO wszczął sprawę operacyjnego rozpracowania krypt. „AS”, w celu ustalenia źródła inspiracji do prowadzenia negatywnej działalności politycznej, oraz pobudek jakimi kierował się figurant podpisując petycję i jego roli w zbieraniu podpisów. W ramach prowadzonej sprawy planuje się dokonanie n/w. czynności:

Plan czynności operacyjnych:

1/ – Zebrać szczegółowe dane osobowe członków rodziny Piotra Fronczewskiego zamieszkałej w kraju i za granicą.

2/ – Dokonać sprawdzeń w Biurze „C” MSW.

3/ – Zebrać opinię na temat figuranta i jego rodziny w miejscu pracy i zamieszkania.

4/ – Poprzez osobowe źródła informacji zebrać szczegółowe informacje na temat jego osobowości, najbliższych kontaktów, postawy politycznej, dotychczasowej postawy politycznej i społecznej.

5/ – W celu ustalenia kontaktów P. Fronczewskiego zastosować technikę operacyjną „W” i „PT”.

6/ – Poprzez tw „Bliźniak” śledzić na bieżąco zachowanie i wypowiedzi P. Fronczewskiego ze szczególnym uwzględnieniem komentarzy na temat działalności „Graczy”.

7/ – Poprzez osobowe źródła informacji /jak pkt. 6/ dążyć do ustalenia roli P. Fronczewskiego w akcji zbierania podpisów i jego działalności na rzecz „Graczy”.

8/ – Z kręgu osób zatrudnionych w Teatrze „Dramatycznym” wytypować kandydata na tw. ustalić najbliższe kontakty, sprawdzić w kartotekach Biura „C”, jeśli wśród tych kontaktów znajdują się osobowe źródła informacji będące na kontakcie innych jednostek – uzgodnić przedsięwzięcia.

9/ – Jeśli wśród najbliższych kontaktów są osoby poprzednio rozpracowywane, bądź wyeliminowana agentura – zapoznać się z materiałami archiwalnymi po czym przedsięwziąć dalsze czynności.

10/ – W zależności od wyniku zaplanowanych czynności, opracowany zostanie dalszy plan czynności operacyjnych.

Powyższe czynności wykona ppor. Grabowski Zbigniew w terminie do dnia 30.04.1977 r.

St. inspektor Wydziału III

ppor. Grabowski Zbigniew

Źródło: IPN BU 0246/690 s. 5-6


 

SŁOWNY OPIS ZAGROŻENIA

(FAKTU)

Wydział III KSMO uzyskał informacje, że figurant prowadzonej sprawy operacyjnego rozpracowania krypt. „AS” – PIOTR FRONCZEWSKI wobec czynników oficjalnych przeprowadzających rozmowy wyjaśniające w sprawie złożenia podpisów pod petycją „Do przedstawicieli kultury i nauki posłów na Sejm PRL” oświadczył, że składając podpis działał bez świadomości politycznej, motywacją były względy etyczne i obrona praworządności.

W rozmowie figurant zwrócił uwagę, że Konstytucja art. (nieczytelne) dopuszcza możliwość takiego wystąpienia, tłumaczył to faktem, że ojciec jego był w czasie okupacji w 6 obozach koncentracyjnych i zawsze był wrażliwy na przemoc.

W wyniku przeprowadzonej rozmowy Fronczewski dał do zrozumienia, że w przyszłości nie będzie się angażował w podobne akcje, podkreślił swą aprobatę dla ustroju socjalistycznego, pomoc państwa w realizacji jego celów zawodowych, jednocześnie krytykował niektóre elementy naszego życia społeczno-politycznego, przede wszystkim poddał krytyce niektóre działania propagandowe, przemilczanie spraw trudnych, rozmijanie się z odczuciami społecznymi.

Zastępca Naczelnika

Wydziału III

Komendy Stołecznej

w Warszawie

Źródło: IPN BU 0246/690 s. 7


 

Warszawa, dnia 2.07.1977 r.

Tajne spec. znaczenia

Egz. pojedynczy

NOTATKA SŁUŻBOWA

W dniu 1.07.1977 r. w kawiarni „Pod kurantem” w W-wie przeprowadzono rozmowę operacyjno-ostrzegawczą z aktorem Piotrem Fronczewskim – figurantem sprawy operacyjnego rozpracowania krypt. „AS”. Celem rozmowy było poznanie motywów jakie kierowały P. Fronczewskim przy składaniu podpisów pod petycją „175″ oraz źródła inspiracji od prowadzenia działalności politycznie negatywnej a także rozeznanie jego światopoglądu i stosunku do Służby Bezpieczeństwa. Na wstępie rozmowy Fronczewski wyjaśnił, że złożenie podpisu pod listem do Sejmu PRL było jego jedynym nieświadomym przejawem negatywnej postawy. Podpisując miał na względzie tylko sprawy natury etyczno-moralnej a także jak mu się wtedy wydawało obronę praworządności. Podczas rozmów z kolegami ze środowiska aktorskiego, obraz wydarzeń w Radomiu i Ursusie w czerwcu 76 r. był bardzo wypaczony przez masowe środki przekazu pod względem informacji dot. wspomnianych wydarzeń nie informowały obiektywnie lub milczały w tych sprawach. W rozmowie jaką z nim przeprowadzono w miesiącu lutym br. w Wydziale Kultury U. m. st. Warszawy zwrócił uwagę, że w Konstytucji PRL istnieją artykuły, które dopuszczają możliwość takiego wystąpienia w przypadku gdy się posiada wątpliwości, że podczas wydarzeń w czerwcu 76 r. zostały naruszone granice praworządności. Po przedstawieniu mu wtedy politycznych aspektów metody działania uznał, że popełnił wieki błąd, który może zaciążyć na jego przyszłej karierze zawodowej. Zrozumiał już wtedy, że wszystko to co osiągnął zawdzięcza temu ustrojowi. P. Fronczewski zaznaczył, że działał półświadomie, głównie intuicyjnie a może nawet trochę solidaryzując się z aktorami, którzy przed nim podpisali wspomniany list. W chwili gdy otrzymał list „175″ a było to w kawiarni SPATiF-u, był już on podpisany przez D. Olbrychskiego, M. Kondrata, Z. Mrożewskiego, H. Skarżankę, nazwiska te wskazywały, że są to aktorzy o dużym dorobku artystycznym, liczący się w tym środowisku a także znani przez niego od początku jego kariery zawodowej, zrozumiał, że nawet ze względów solidarnościowych nie wypada mu odmówić a co dopiero kiedy go zapewniano, że nie jest to żaden akt wrogi i nie ma nic wspólnego z działalnością tzw. Komitetu Obrony Robotników.

P. Fronczewski nadmienił, że w sprawach politycznych jest zupełnie „zielony” i może to też zaważyło, że ktoś kto jest lepiej poinformowany wykorzystał jego nieświadomość podsuwając mu do podpisania wspomniany list.

Od dziecka wpajano mu uwrażliwienie na przemoc, ponieważ jego nieżyjący już obecnie ojciec, w latach okupacji był więziony w 6 obozach koncentracyjnych i często wspominał o swoich wspomnieniach tzw. opowiadaniach opisując sytuacje i znęcanie się nad ludźmi, to też mogło zaważyć, że „kierowałem się emocją a nie zdrowym rozsądkiem”.

Następnie stwierdził, że jego podpis nie był manifestacją w stosunku do władzy ludowej, której bardzo dużo zawdzięcza. Już przed podpisaniem zetknął się z faktami zbiórek pieniężnych, w których nie uczestniczył, jak także w rozmowach relacjonowano mu procesy rewizyjne uczestników wydarzeń i sądził, że wywoła to „ogólnonarodową dyskusję na ten temat” lecz nie przypuszczał wtedy, że jest to robota ludzi, którzy mają w tym swój własny interes i załatwiają swoje „brudne” sprawy.

Jest w pełni ukontentowany, że władze dają mu szansę wytłumaczenia się ze swojego nieświadomego działania i zapewnił, że na drugi raz to już nie da się tak głupio podejść.

Pod koniec rozmowy ostrzegłem go, że tego typu działalność jest politycznie negatywna i podjęcie jej z czyjejś inspiracji nie jest wyrazem aprobaty dla ustroju socjalistycznego.

P. Fronczewski zapewnił mnie, że takiej działalności nigdy nie podejmie.

St. inspektor Wydziału III

ppor. Grabowski Zbigniew

WNIOSKI: Dalsze prowadzenie sprawy operacyjnego rozpracowania krypt. „AS” na P. Fronczewskiego jest nie celowe ponieważ złożenie podpisu pod listem „175″ było jednorazowym i nieświadomym aktem wrogiej działalności. Podczas prowadzenia sprawy nie stwierdzono, aby P. Fronczewski utrzymywał kontakty z osobami prowadzącymi wrogą działalność polityczną. Uzyskane informacje świadczą, że jego jedyną pasją jest teatr i wszystkie swoje siły i umiejętności wykorzystuje na doskonalenie warsztatu aktorskiego. Fronczewski nie komentował w swoim otoczeniu przebiegu rozmowy jaką przeprowadzono z nim w Wydz. Kultury U. m. st. W-wy, jego zachowanie i przebieg powyższej rozmowy świadczy o tym, że chciałby dalej zajmować postawę apolityczną i nie angażować się w sprawy, które mogłyby pokrzyżować jego plany zawodowe.

Źródło: IPN BU 0246/690 s. 18-19


1 / 1

 

30. Wyniki sprawozdań w Biurze (Wydziale) „C”

Wg karty E-15 z dnia 10.01.1983 wraz z innymi osobami podpisał petycję do Sejmu wyrażającą protest p-ko działaniu organów porządkowych w czasie wypadków czerwcowych w Radomiu, Ursusie w 1976 r.

31. Ocena osobistego zetknięcia się z kandydatem do pozyskania

W przeprowadzonych rozmowach wyczuwało się lekkie podenerwowanie, łatwo wypowiadał się w kwestiach dotyczących problemów występujących w środowisku artystycznym. Nie miał oporów w kontaktach z pracownikiem Służby Bezpieczeństwa.

Por. Z. Grabowski

Źródło: IPN BU 00328/1582 s. 3


 

9. W przypadku nie pozyskania podać w tym punkcie przyczyny, dla których pozyskanie nie doszło do skutku.

Z kandydatem przeprowadzono dwie rozmowy, w trakcie których okazało się początkowo, że może być on cennym źródłem informacji. Po upływie pewnego czasu uzyskano sprawdzone informacje, że kandydat ujawnił w środowisku artystycznym fakt dialogu z SB kolportując nieprawdziwą wersję oraz okoliczności rozmów. Mając na uwadze powyższe zaniechano dalszych rozmów zwłaszcza, że nie rokują pomyślnych prognoz w interesującym nas obszarze działań, odstąpiono od pozyskania a materiały zostaną złożone w Archiwum Wydz. „C” SUSW.

St. Insp. Wydz. III

Por. Krzysztof Pilch

Źródło: IPN BU 00328/1582 s. 4


 

Warszawa, 9.01.1983 r.

Komenda Dzielnicowa

Milicji Obywatelskiej

Warszawa-Śródmieście

WYDZIAŁ KRYMINALISTYKI

KSMO

Ob. Fronczewski Piotr

C 180791

W dniu 9.01.83 r. około godz. 16.40 w Warszawie na ul. Wilczej przy Kruczej kierował samochodem marki „Polonez” będąc w stanie wskazującym na użycie alkoholu.

4403 pozytywny

(pieczątka i podpis odręczny – zamazane)

Źródło: IPN BU 00328/1582 s. 9


 

Warszawa, dnia 9.01.1983 r.

sierż. Wilkowski Mirosław

WRb-KSMO

Warszawa

KW – 239/83

NOTATKA URZĘDOWA

W dn. 9.01.1983 r. w Warszawie ok. godz. 16.40 przy skrzyżowaniu ul. Wilczej z ul. Kruczą zatrzymałem do kontroli sam. Osob. M-ki „Polonez”. Podczas kontroli dokumentów i rozmowy z kierującym wyczułem woń alkoholu z ust kierującego. Użyty probierz trzeźwości nr 4403 zmienił zabarwienie na kolor zielony. Krew pobrałem w izbie wytrzeźwień na ul. Kolskiej do fiolki nr C-180791. Dodaję, że kierujący był sam w w/w samochodzie. Samochód przekazałem, żonie ob. Fronczewskiego ponieważ miejsce zatrzymania było kilkaset metrów od miejsca zatrzymania.

DANE PERSONALNE KIERUJĄCEGO:

OB. FRONCZEWSKI PIOTR s. Władysława Bogna ur. 8.061946 r. Łódź, zam. W-wa. Prac. Teatr Dramatyczny W-wa Pałac Kultury i Nauki.

Notatka urzędowa wraz z pozostałymi dokumentami pr. jazdy, protokół użycia probierza trzeźwości i pokwitowaniem na KSMO W-wa Śródmieście za pokwitowaniem w notatniku służbowym.

sier. Wilkowski Mirosław

Źródło:

IPN BU 00328/1582 s. 10


 

Warszawa, dnia 10 I 83 r.

KOMENDA STOŁECZNA

MILICJI OBYWATELSKIEJ

W WARSZAWIE

SPRAWOZDANIE

z przeprowadzonych badań krwi pobranej od

Fronczewski Piotr

w celu oznaczenia zawartości alkoholu etylowego.

Przebieg badań

Materiał do badań otrzymano w opakowaniu wg wzoru KG MO o numerach C-180791 w stanie świeżości.

Badania przeprowadzono metodą: chromatografii gazowej.

Opinia

W nadesłanej próbce krwi stwierdzono 1,1 0/00 alkoholu etylowego.

(pieczątka nieczytelna)

I. Uchwała I Zjazdu Medycyny Sądowej w Warszawie (16 XII 1965 r.) przyjęła wartość 0,20 0/00 jako górną granicę normy fizjologicznej lotnych związków redukujących we krwi człowieka.

II. Otrzymaną do badania krew przechowuje się w ciągu 14 dni od daty opracowania niniejszego sprawozdania, a następnie niszczy.

Źródło: IPN BU 00328/1582 s. 11


 

Warszawa, dnia 9.01.1983 r.

KOMENDA DZIELNICOWA

MILICJI OBYWATELSKIEJ

Warszawa-Śródmieście

KW-239/83

Do

Wydziału Kryminalistyki

w KSMO

1. W załączeniu przesyłam próbkę krwi pobraną od ob. Fronczewski Piotr nr kontrolny próbki C 180791 w celu zbadania jej na zawartość alkoholu etylowego.

2. Krótki opis okoliczności zdarzenia (w tym dzień, godzinę zdarzenia i udział w nim osoby, od której pobrano krew)

W dniu 9.01.83 r. o około godz. 16.40 w Warszawie na ul. Wilczej przy Kruczej Kierował samochodem marki „Polonez” będąc w stanie wskazującym na użycie alkoholu.

3. Czy użyto probierza trzeźwości

Nr prob. 4403, wynik pozytywny.

(pieczątka nieczytelna)

Źródło: IPN BU 00328/1582 s. 12


Zobacz skany dokumentów

1 / 2

Cz. II-ga

PROTOKÓŁ POBRANIA KRWI

1. Imię, nazwisko, zawód pobierającego krew J. Jabłczyński

Z polecenia W.R.D – M.O.

dokonał pobrania krwi od ob. Piotra Fronczewskiego dnia 9.01.83, godz. 17.00

2. Narzędzia zdezynfekowano rywanol

3. Skórę odkażono rywanol

4. Nr kontrolny naczynia i opakowania C 180791

Lekarz Dyżurny

Izby Wytrzeźwień w Warszawie

Źródło: IPN BU 00328/1582 s. 14


 

Warszawa, dnia 13.01.1983 r.

Tajne spec. znaczenia

Egz. pojedynczy

NOTATKA SŁUŻBOWA

W dniu 12.01.1983 r. po uprzednim telefonicznym nawiązaniu kontaktu przeprowadziłem rozmowę operacyjną z aktorem teatru Dramatycznego;

Piotrem Fronczewskim

s. Władysława i Bogny

ur. 8.06.1946 r. Łódź

zam. Warszawa

Jego zdaniem najważniejszym problemem a zarazem bardzo kontrowersyjnym jest bojkot środowiska aktorskiego wobec radia i telewizji. Panuje ogólne przekonanie wśród aktorów, że ten najdłuższy strajk spowodowany został faktem ogłoszenia stanu wojennego wielu aktorów tłumaczy to cechami psychofizycznymi poszczególnych jednostek, etyką moralności. Jednak część osób związanych z tym środowiskiem uważa, że jest to dobrze zorganizowana akcja, przygotowana już dużo wcześniej niż od 3 grudnia 1982 r. dająca moralne poparcie osobom działającym w tzw. podziemnej „Solidarności”.

P. Fronczewski jest przekonany, że niektórzy aktorzy, którzy nie dostosowali się i podjęli współpracę z radiem i telewizją sami wyolbrzymili problem tzw. „kolaboracji” jak i szykan ze strony środowiska. Wielokrotnie na ten temat rozmawiał on z O. Lipińską, T. Lipowską, Z. Kęstowiczem, B. Drapińską wszyscy stanowczo zaprzeczali by ze strony środowiska byli szykanowani, nawet nie odczuwali tego w stosunkach towarzyskich. Uważają, że były to decyzje indywidualne i gdyby zaistniała w przyszłości taka sytuacja to na pewno zrobiliby to samo nie bacząc na tzw. „listy kolaborantów” publikowane przez wydawnictwa nielegalne.

W chwili obecnej akcja bojkotu zaczyna wygasać, jest to naturalny objaw towarzyszący zawieszeniu stanu wojennego, normalizacji sytuacji w kraju. Szereg aktorów otrzymało i przyjęło konkretne decyzje czy też propozycje gry w teatrze TV jak i innych programach, on sam przyjął propozycję zagrania jednej z czołowych ról w sztuce „Ryszard III”. Na pewno, zdaniem Fronczewskiego, pewną dozę niepewności co do przerwania bojkotu wniosła sprawa rozwiązania Związku Artystów Scen Polskich, zwłaszcza, że podjęte przez tzw. komisję ds. rozmów z Kier. Radiokomitetu powołaną przez ZG ZASP, rozmowy wskazywały, że porozumienie zostało osiągnięte a ukoronowaniem tego miało być telewizyjne wystąpienie Prezesa ZASP – Andrzeja Szczepkowskiego. Niestety stało się inaczej. Środowisko aktorskie decyzję rozwiązania ZASP-u traktuje jako odwet władzy za bojkot środków przekazu. Jednak realnie myślący ludzie spodziewali się takiego stanu rzeczy, ponieważ wskazywały na to nieudane spotkania czołowych przedstawicieli środowiska z premierem M. Rakowskim jak i z prof. Kubiakiem.

P. Fronczewski w spotkaniu z M. Rakowskim nie uczestniczył z przyczyn od niego niezależnych. Miał jednak możliwość rozmawiać osobiście na ten temat z premierem, z którym łączą go osobiste i bardziej towarzyskie kontakty.

Uczestniczył zaś w spotkaniu z prof. Kubiakiem, w trakcie którego ten dał do zrozumienia aktorom, że w przyszłości w przypadku nie znalezienia wspólnej płaszczyzny może zaistnieć sytuacja zmuszająca władze do weryfikacji środowiska, podobnej jak w Czechosłowacji w 1968 roku. Słowa te a raczej pogróżka, wywarły mocne wrażenie na uczestnikach, a później po przemówieniu omawianych teści innym aktorom, również osiągnęły taki sam skutek.

W dalszej części rozmowy, Fronczewski ustosunkował się do sprawy teatru „Dramatycznego” jak i Teatru „Rzeczypospolitej”, a mianowicie:

Iluzoryczna decyzja dot. T. Dramatycznego podjęta została jako pretekst zmierzający wyłącznie do odwołania Gustawa Holoubka. Co się tyczy zespołu aktorskiego tego teatru to odgrywa on rolę tzw. kozła ofiarnego. Wielu kolegów w tym teatrze jest zdania aby nie przyjmować innych propozycji indywidualnych a raczej tworzyć nadal monolit i czekać jak władze rozwiążą ten skomplikowany problem. W chwili obecnej nie stać nas na tworzenie sceny impresaryjnej jaką ma być Teatr „Rzeczypospolitej”. Wiąże się to ze stworzeniem potężnej bazy technicznej, transportu, a nawet z zapewnieniem kompletów publiczności. Wątpliwym jest aby teatry prowincjonalne przyciągnęły widzów. Nikt nie był w stanie stworzyć opłacalnego pod względem finansowym repertuaru. Za mało jest w kraju fanów reprezentujących odpowiedni poziom.

Jakie będą trudności i efekty tego przedsięwzięcia to przewidział już Andrzej Cybulski, który zrezygnował z funkcji pełnomocnika ds. tego teatru. W przypadku oficjalnego ogłoszenia przez władze i podjęcia działalności już przez sam Teatr „Rzeczypospolitej” środowisko aktorskie podejmie kolejne akcje protestacyjne wymierzone bezpośrednio w ten teatr.

Ustosunkowując się do przeszłości Związku Artystów oraz osób pretendujących do przyszłego Związku Głównego ZASP, P. Fronczewski stwierdził, że skład osobowy powinien być tak ustawiony aby z jednej strony cieszył się zaufaniem środowiska a z drugiej strony tworzył naturalną platformę porozumienia w współpracy z władzami.

Powinni tam znaleźć się osoby m.in. K. Dejmek, Z. Hubner, J. Warmiński jak i aktorzy będący członkami partii m.in. S. Michalski.

Prezesem zaś powinien być reprezentant autentyczny, z dużym doświadczeniem np. Z. Hubner. Fronczewski nie wykluczył takich kandydatur jak K. Dejmek czy też J. Warmiński jednak ich pozycje są zachwiane, pierwszy spowodował to swym wystąpieniem podczas spotkania z premierem Rakowskim, z kolei Warmiński faktem złożenia legitymacji partyjnej, który to realnie i trzeźwo myślących osób odebrany został jako wyraz chwiejności a nawet pewnego rodzaju karierowiczostwa.

Zaistniała sytuacja mając na uwadze związek jest niepokojąca. Obie strony unosząc się honorem zajęły pozycje wyczekujące. Jest to objaw mocno szkodliwy, ponieważ wytworzyła się sytuacja tworząca przepaść zaś ambitni z zarazem mocno zagniewani z obu stron nie spieszą się aby utworzyć platformę współpracy, brak takowej zaczyna tworzyć w kulturze narodowej. P. Fronczewski jest przekonany, że nadszedł już właściwy moment porozumienia i dogadania się.

Kolejnym tematem rozmowy z jakim wyszedł już bezpośrednio Fronczewski była sprawa odebrania mu przez patrol MO prawa jazdy i dowodu rejestracyjnego (samochodu m-ki „Polonez”). Mocno zażenowany, przedstawił przebieg zdarzeń m.in. wyjaśnił, że wypił 200 gram wódki razem z J. Gajosem w jego mieszkaniu. Wracając przekroczył szybkość, co było bezpośrednią przyczyną zatrzymania przez zmotoryzowany patrol MO. Fronczewski podkreślił kulturę i takt funkcjonariuszy, którzy go zatrzymali.

Fakt ren starałem się wykorzystać operacyjnie (zresztą był to bezpośrednio pretekst rozmowy z Fronczewskim) tłumacząc w sposób mocno zakamuflowany cele służby jaką reprezentuję, potrzebę konsultowania szeregu problemów i zjawisk z przedstawicielem środowiska aktorskiego o znacznym dorobku i pozycji. Fronczewski m.in. stwierdził, że nie może wyrazić zgody na współpracę z SB, uwarunkowane jest to jego charakterem, psychiką. Podkreślił, że byłby to obowiązek, który dla niego stanowiłby znaczny balast utrudniający prowadzenie działalności zawodowej. Z drugiej strony oświadczył, że utrata prawa jazdy mocno skomplikuje mu życie zawodowe i rodzinne i on sam nie ma takich znajomych, którzy by mu w tej materii pomogli. Nie wykluczał a nawet podtrzymał, że można z nim rozmawiać, spotkać się.

Wnioski:

Rozmowa z P. Fronczewskim osiągnęła zamierzony cel, a mianowicie:

– jest możliwość dalszych rozmów, zwłaszcza, że kwestie jakie zostały omówione mają odzwierciedlenie w innych informacjach oper.

– zachowanie Fronczewskiego było naturalne, bezpośrednie, jedyny objaw lekkiego zdenerwowania czy też zażenowania można było zauważyć podczas wyjaśnień okoliczności zdarzenia z odebraniem prawa jazdy.

Pozycja zawodowa Fronczewskiego gwarantuje w przyszłości odpowiedni poziom uzyskanych informacji.

Przedsięwzięcia:

Proponuję zarejestrować P. Fronczewskiego jako kandydata na tajnego współpracownika. Podjęte zostaną działania zmierzające do podtrzymania dalszego dialogu oper.

Kier. Sekcji II Wydziału III 1 KSMO

por. Zbigniew Grabowski

Źródło: IPN BU 00328/1582 s. 15-21


Warszawa, 9.02.1983 r.

Tajne spec. znaczenia

Egz. pojedynczy

NOTATKA SŁUŻBOWA

W dniu 9 bm. Po uprzednim telefonicznym nawiązaniu kontaktu, przeprowadziłem kolejną rozmowę operacyjną z Piotrem Fronczewskim. Na sugestię wymienionego miejscem rozmowy była restauracja „Kuźnia” w Wilanowie.

W pierwszej fazie rozmowy zwróciłem Fronczewskiemu prawo jazdy oraz dowód rejestracyjny. Fakt ten wywołał bardzo żywą reakcję rozmówcy, dziękując stwierdził on, że posiadając dokumenty będzie mógł kontynuować swoją pracę zawodową bez utrudnień, jakich się spodziewał w przypadku ich braku.

P. Fronczewski własnoręcznie pokwitował odbiór prawa jazdy jak i dowodu rejestracyjnego.

Dalsza rozmowa była kontynuacją rozmowy poprzedniej w dniu 13 stycznia 1983 r. a mianowicie, ponownie ustosunkował się do sprawy Teatru „Dramatycznego” oraz Związku Artystów Scen Polskich.

Fronczewski jest przekonany, że w chwili obecnej najbardziej optymalnym rozwiązaniem jest pozostawienie teatru „Dramatycznego” w jego aktualnej siedzibie. Jego zdaniem nie ucierpi na tym Teatr „Rzeczypospolitej”, przemawia za tym bardzo dobre zaplecze socjalne, nowoczesne techniczne oraz bardzo liczna wyspecjalizowana kadra.

Takie rozwiązanie byłoby najbardziej rozsądne, przerwałoby liczne spekulacyjne rozmowy a nawet doprowadziłoby do stonowania dość nieprzychylnych pod adresem Ministra Kultury i Sztuki zajmowanych stanowisk, wypowiedzi czołowych przedstawicieli środowiska aktorskiego.

Wśród pracowników teatru „Dramatycznego” nadal panuje nastrój niepewności, jednak wszyscy liczą na przemyślaną i rozsądną decyzję.

Odrębną sprawą jest przyszłość rozwiązanego Związku Artystów Scen Polskich. W chwili obecnej środowisko aktorskie w sposób wyraźny odczuwa brak związku. Wiele dość istotnych spraw jakie można byłoby załatwić jest zawieszonych. Zdaniem Fronczewskiego, przyszły Zarząd Główny ZASP-u powinien składać się z ludzi młodych, posiadających zdolność reprezentowania środowiska aktorskiego a zarazem możliwość stworzenia płaszczyzny współpracy i dialogu z przedstawicielami władz polityczno-kulturalnych. Stan taki w tej materii trwa do chwili obecnej jest bardzo szkodliwy zarówno dla samego środowiska aktorskiego jak i dla samej kultury.

Ponadto Fronczewski wyjaśnił, że w sprawie prawa jazdy i pomocy w jego odzyskaniu zwrócił się do dyrektora teatru – M. Marszyckiego, który zobowiązał się zająć tą sprawą.

O fakcie utracenia prawa jazdy wiedzieli jego koledzy z teatru, ponieważ trudno mu było ten tak przykry dla niego incydent zataić. Fronczewski zapewnił, że fakty rozmowy ze mną zachowa w tajemnicy, podkreślił, że nie widzi przeszkód aby w przyszłości takie rozmowy mogły być kontynuowane.

Na tym rozmowę zakończono, ponieważ rozmówca miał ograniczone możliwości czasowe – planowana próba w teatrze.

Wnioski:

Rozmowy z P. Fronczewskim będą kontynuowane, zwłaszcza, że zajmowana przez niego postawa w trakcie odbytych rozmów rokuje nadzieje na ich kontynuację.

Kier. Sekcji II Wydz. III 1

por. Zbigniew Grabowski

Źródło: IPN BU 00328/1582 s. 22-24


 

Warszawa, 1986-09-03

Tajne spec. znaczenia

Egz. poj.

NOTATKA SŁUŻBOWA

z przeprowadzonej rozmowy kier. adm. Teatru Studio – Krzysztofem Żebrowskim

W trakcie rozmowy uzyskałem informację, że aktor Piotr Fronczewski posiadał dwie propozycje zatrudnienia tj. w Teatrze Dramatycznym oraz w Studio. Ostatecznie wybrał Teatr Studio. Bliższe szczegóły dot. jego zatrudnienia omawiał z dyr. art. Grzegorzewskim.

W opinii pracowników tego teatru fakt zatrudnienia P. Fronczewskiego został przyjęty z zadowoleniem oraz oceniony jako kolejne wzmocnienie zespołu artystycznego.

St. Insp. Wydz. III

por. K. Pilch

Źródło: IPN BU 00328/1582 s. 34


W-wa 15.03.1983

Tajne

Egz. pojed.

NOTATKA SŁUŻBOWA

z przeglądu akt personalnych nr EAWA-110030Wydz. Paszp. KSMO dot.

FRONCZEWSKA Ewa

z d. Dubis

c. Jana i Barbary Kornacka

ur. 26.04.1948 r. Gliwice

nar. i obyw. – polskie

wykszt. średnie – Lic. ogólnokszt.

Rysopis – wzrost 165, oczy piwne, włosy blond.

Źródło: IPN BU 00328/1582 s. 30


 Zobacz skany dokumentów

1 / 1

Warszawa, dnia 3 marca 1983 r.

Tajne spec. znaczenia

Egz. nr 1

NOTATKA

W dniu 9 stycznie 1983 r. funkcjonariusz KDMO-Śródmieście w Warszawie odebrał P. Fronczewskiemu prawo jazdy za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwym, jednocześnie o fakcie tym informując Wydział III-1 KSMO.

Warszawskie KDMO obligatoryjnie informują odpowiednie Wydziały operacyjne o wykroczeniach porządkowych popełnianych przez artystów i twórców.

Z osobami tymi prowadzone są rutynowe rozmowy mające m.in. na celu rozpoznanie ich ewentualnej przydatności operacyjnej.

Podobny schemat zastosowano wobec P. Fronczewskiego. Kierownik sekcji IV Wydziału III-1 KSMO por. Grabowski w dniu 12 stycznia 1983 r. skontaktował się telefonicznie z P. Fronczewskim, przedstawił się jako funkcjonariusz SB i zaproponował spotkanie w kawiarni „Pod Kurantem” w celu odbycia rozmowy na interesujące ich obu tematy. P. Fronczewski wyraził zgodę bez żadnych zastrzeżeń. Było to w rzeczywistości ich drugie spotkanie. Pierwszą rozmowę odbyto w 1976 r. w gmachu KSMO w związku z sygnowaniem przez P. Fronczewskiego petycji do Sejmu PRL w sprawie wydarzeń w Radomiu.

Trwająca około 2 godz. rozmowa w dniu 12 stycznia 1983 r. dotyczyła aktualnych problemów środowiska teatralnego. Pod koniec P. Fronczewski poinformował por. Z. Grabowskiego o utracie prawa jazdy, stwierdził, że fakt ten poważnie komplikuje mu pracę zawodową, uniemożliwiając godzenie licznych zajęć w teatrze, filmie i telewizji. Por. Grabowski w sposób bardzo enigmatyczny obiecał zapoznać się z okolicznościami tej sprawy, nie oferując żadnej konkretnej pomocy.

P. Fronczewski stwierdził, że jego koledzy M. Kosiniak, J. Gajos czy B. Łazuka również tracili prawa jazdy za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwym, lecz później w „dziwnych” warunkach je odzyskiwali.

Ze względu, że P. Fronczewski chętnie udzielał wyjaśnień w rozmowie, padła sugestia o ewentualnej współpracy w formie konsultacji zjawisk i problemów nurtujących środowisko teatralne.

P. Fronczewski odmówił, wyrażając jedynie zgodę na kontynuowanie rozmów w sposób nieformalny i nie wiążący żadnej ze stron.

Towarzyskie spotkania „przy kawie” zdecydował się odbywać bez względu na dalszy rozwój sytuacji w sprawie utraconego prawa jazdy.

Na zakończenie ustalono, że następne spotkanie nastąpi w restauracji „Kuźnia” w Wilanowie, po uprzednim telefonicznym uzgodnieniu terminu.

Po tej rozmowie, rokującej zdaniem por. Grabowskiego kontynuowanie dalszego kontaktu, decyzją kierownictwa Wydziału III-1 KSMO postanowiono podczas kolejnego spotkania zwrócić P. Fronczewskiemu prawo jazdy i nadal pogłębiać nawiązany dialog.

Jednocześnie w dniu 19 styczna 1983 r. zarejestrowani P. Fronczewskiego w charakterze kandydata na TW, przyjmując, że ze względu na pozycję zawodową i pewne predyspozycje psychofizyczne proces pozyskania będzie długofalowy i wymagający realizacji dalszych przedsięwzięć operacyjnych.

Kolejne spotkanie, które trwało niecałą godzinę odbyło się w dniu 9 lutego 1983 r. w restauracji „Kuźnia” w Wilanowie.

Podobnie jak poprzednio P. Fronczewski chętnie udzielał wyjaśnień na temat problematyki teatralnej m.in. poinformował o przebiegu pobytu w Moskwie, dokąd wyjechał w składzie oficjalnej delegacji MKiS. Informacje te pozbawione były jednak głębszej wartości operacyjnej. Tym niemniej swoją postawą stwarzał przekonanie o gotowości służenia pomocą naszej służbie.

W tej sytuacji por. Grabowski wręczył Fronczewskiemu prawo jazdy tłumacząc, że „jest to dowód uznania za jego umiar i rozsądną postawę w okresie stanu wojennego”. P. Fronczewski w ocenie por. Grabowskiego pomimo udziału w bojkocie TV i PR prezentował całkowicie bierną postawę nie angażując się w żadną destrukcyjną działalność polityczną. Moim zdaniem pogląd ten jest nie w pełni uzasadniony, a ocena postawy P. Fronczewskiego zbyt subiektywna.

P. Fronczewski odbierając prawo jazdy napisał pokwitowanie, zwrócił przy tym uwagę, że ponieważ incydent z MO jest powszechnie znany, to będzie miał kłopot z wyjaśnienim faktu posiadania prawa jazdy.

Por. Grabowski zaproponował, aby P. Fronczewski znajomym wyjaśnił, że dokument uzyskał w wyniku interwencji dyrekcji Teatru Dramatycznego – dokąd rzeczywiście zwracał się o pomoc w tej sprawie.

P. Fronczewski zobowiązał się do zachowania w tajemnicy faktu prowadzenia rozmów z pracownikiem SB, jak i okoliczności odzyskania prawa jazdy. Ustalono, że kolejne spotkanie nastąpi po uprzednim nawiązaniu kontaktu telefonicznego.

W połowie lutego b.r. uzyskano szereg potwierdzonych informacji, z których wynika, że P. Fronczewski ujawnia szczegóły rozmów prowadzonych z por. Grabowskim. Próbę pozyskania go do współpracy przedstawia w sposób nieprawdziwy i humorystyczny. Również okoliczności prowadzenia rozmów komentuje całkowicie niezgodnie z prawdą.

WNIOSKI:

1. Decyzję o zwrocie prawa jazdy już po pierwszym spotkaniu należy uznać za błędną i bezpodstawną. Wytworzył się bowiem taka sytuacja, że P. Fronczewski otrzymał bezkarnie prawo jazdy za prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwym i w dodatku wyśmiewa się z nieudolnego postępowania organów ścigania.

2. Arogancja i asertywność P. Fronczewskiego, kolportowanie nieprawdziwych informacji na temat rozmów prowadzonych z por. Grabowskim nie rokuje pomyślnej prognozy dalszych rozmów operacyjnych w interesującym nas obszarze działania.

3. W obecnej sytuacji por. Grabowski powinien podjąć próbę zrealizowania jednego z następujących celów:

a/ neutralizacji postawy P. Fronczewskiego

b/ skompromitowanie w środowisku

c/ wykorzystanie jako kanału dezinformacji

Inspektor Wydziału IV Dep. III MSW

Por. Stefan Janowczyk

 

Towarzyszu Dyrektorze

Proponuje przekazać notatkę do Wydz. III-1 KSMO z uwagą, aby przyszłe rozmowy operacyjne z „artystami” były prowadzone po lepszym przygotowaniu, wnikliwiej i konsekwentniej. Tak by rozmówcy nie wpuszczali nas „w maliny”.

Pierwszym etapem rozmowy powinien być urząd państwowy a nie kawiarnia. Komenda Stołeczna powinna w ogóle zająć się skuteczniej P. Fronczewskim.

Z-ca Nacz. W. IV D. III MSW

por. K. (nieczytelne)

Źródło: IPN BU 00328/1582, s. 26-29

 fronczewski13 fronczewski Fronczewski1 Fronczewski2 Fronczewski3 Fronczewski4 Fronczewski5 Fronczewski6 Fronczewski7 Fronczewski8 Fronczewski9 Fronczewski10 fronczewski11 fronczewski12

Z całości akt wynika, że nie „umoczył się” we współpracę z SB. Ot tak sobie trochę z nimi „porozmawiał”. Był zwolennikiem KOR-u, co też w III RP zaowocowało publicznym wspieraniem nieboszczki Unii Wolności.

 

OPIS ZAGROŻENIA (FAKTU)

W dniu 25.01.1977 r. Wydział III Komendy Stołecznej MO w Warszawie, na podstawie informacji uzyskanej z Wydziału IV Departamentu III MSW założył sprawę operacyjnego rozpracowania na:

Marka Tadeusza KONDRATA

s. Tadeusza

ur. 18.10.1950 r. w Krakowie

zam. Warszawa (…)

wykszt. wyższe, bezpartyjny, aktor Teatru Dramatycznego w W-wie

Z informacji, która była podstawą do założenia sprawy, wynikało, że w/w wraz ze 171 osobami podpisał petycję pt. „Do przedstawicieli świata kultury i nauki – posłów na Sejm PRL”, która po uwierzytelnieniu przez Kazimierza Brandysa, została skierowana do adresatów. Petycja występuje przeciwko działaniu organów porządkowych w czasie wydarzeń w Radomiu i Ursusie w czerwcu 1976 r. źródła inspiracji do podjęcia wrogiej działalności politycznej, charakteru kontaktów figuranta poprzez oddziaływanie na niego osobowych źródeł informacji będących na kontakcie Wydz. III KSMO, rozpoznanie osobowości i postawy politycznej figuranta po podpisaniu petycji.

W toku prowadzenia sprawy wykorzystane zostały osobowe źródła informacji w liczbie 1 tw i 2 ko oraz zastosowano technikę operacyjną.

Z uzyskanych od osobowych źródeł informacji wynika, że Marek Kondrat należy do grona aktorów wybijających się, obsadzany jest w niemal wszystkich sztukach wystawianych przez teatr „Dramatyczny”.

W związku z faktem podpisania przez niego petycji do Sejmu, w dniu 11.01.1977 r. w Wydziale Kultury m.st. W-wy przeprowadzono z nim rozmowę, w trakcie której oświadczył, że podpisując petycję miał tylko na względzie pobudki moralne. Nie sądził, że ma ona tak różne i szerokie aspekty, podkreślił swą aprobatę dla ustroju socjalistycznego, pomoc państwa w realizacji jego celów zawodowych, równocześnie krytykował niektóre elementy naszego życia społeczno-politycznego przede wszystkim poddał krytyce niektóre działania propagandowe jak np. przemilczanie spraw trudnych, rozmijanie się z odczuciami społecznymi. (…)

Nie interesował się sprawami politycznymi, nie orientował się w sytuacji politycznej kraju. Dopiero rozmowa w Wydziale Kultury pozwoliła się jemu zorientować, że akcja petycyjna ma inne podłoże niż to, które jemu przedstawiono, że jest to kolejny akt prowadzonej od dłuższego czasu wrogiej działalności politycznej.

W rozmowie figurant wyraźnie zaznaczył, że jest on zadowolony z tego, iż może przedstawić swoje stanowisko i określi swoją postawę polityczną. Zapewnił, że nie włączy się do żadnej akcji politycznej i w swoim postępowaniu będzie działał bardziej rozważnie.

Figurant został ostrzeżony by w przyszłości działał z większą rozwagą i nie włączał się we wrogie akcje polityczne.

Powyższa rozmowa oraz informacje od osobowych źródeł informacji wskazują, że M. Kondrat rzeczywiście działał bez rozeznania i nieświadomie.

W związku z tym, że nie stwierdzono, by miał on powiązanie z opozycją a złożenie podpisu pod petycją „172″ było jedynym jak dotychczas zewnętrznym przejawem poparcia wrogiej działalności, Wydział III KSMO w W-wie sprawę operacyjnego rozpracowania zakończył a materiały złożono w Archiwum Wydziału „0″ KSMO.

WNIOSKI

– założenie i prowadzenie sprawy operacyjnego rozpracowania było uzasadnione,

– stosowane formy i środki pracy operacyjnej pozwoliły rozpoznać osobowość i postawę polityczną figuranta,

– rozpoznanie postawy politycznej figuranta pozwoliło na określenie płaszczyzny rozmowy z figurantem i zastosowanie odpowiedniej argumentacji, w konsekwencji na jego neutralizację.

Z-ca Komendanta Stołecznego MO

ds. Bezpieczeństwa w Warszawie

płk Edward Kasperski

Naczelnik Wydziału III

K-dy Stołecznej MO w Warszawie

Źródło: IPN BU 0246/634 s. 1-16


Warszawa, dnia 30 maja 1972 r.

Tajne

Egz. Nr 1

NOTATKA SŁUŻBOWA

z rozmowy z M. Kondratem

Rozmowa została przeprowadzona 30 maja b.r. w gmachu MSW. Kondrat wchodził w skład grupy studentów PWST, przebywającej niedawno w Stanach Zjednoczonych na festiwalu teatrów studenckich, odbywającym się w Waszyngtonie.

W czasie pobytu studenci spotkali się z młodzieżą amerykańską i miejscową Polonią. Kondrat stwierdził, że ogół polonii jest bardzo słabo zorientowany w problemach kraju. Zadawano mu na przykład pytania, czy rzeczywiście w każdej miejscowości jest rozlokowany radziecki garnizon wojskowy. Również studenci amerykańscy nie znają realiów europejskich.

Jeżeli chodzi o poziom miejscowych teatrów, to jest na ogół niski mimo świetnego wyposażenia technicznego obiektów teatralnych. Przeważająca część absolwentów szkół aktorskich znajduje zatrudnienie w komercyjnych programach telewizyjnych. O pracy w zawodowych teatrach można jedynie marzyć.

Kondrat nie uczestniczył w przyjęciu, które miało miejsce u R. Bazali. Stwierdził, że dyplomaci amerykańscy nie interesują go, a zatem nie widzi potrzeby nawiązywania jakichkolwiek kontaktów.

Inspektor Wydziału I Dep. II MSW

/ppor. E. Walczak/

Źródło: IPN BU 0246/634 s. 1-16


 

Warszawa, dnia 1.02.1977 r.

TAJNE

Egz. pojedynczy

NOTATKA SŁUŻBOWA

Dot. rodziny Marka Kondrata – fig. sprawy rozp. oper. krypt. „SKRYBA”

żona – Ilona Ludgarda KONDRAT zd. Gagajek, c. Czesława i Marii Dąbrowskiej, ur. 31.07.1950r. w Dęblinie, zam. Warszawa

ojciec – Tadeusz Bronisława KONDRAT, s. Michała i Ludwiki Korczmar, ur. 8.01.1908 r. w Przemyślu, zam. Warszawa

matka – Olga Rozalia KONDRAT, zd. Łuć, c. Stefana i Cecylii Polińskiej, ur. 8.11.1912 r. Lwów ZSRR, zam. W-wa

Inspektor Wydz. III

ppor. Grabowski Zbigniew

Źródło: IPN BU 0246/634 s. 1-16

 

SŁOWNY OPIS ZAGROŻENIA (FAKTU)

W dniu 25.01.1977 r. Wydział III Komendy Stołecznej MO w Warszawie, na podstawie informacji uzyskanej z Wydziału IV Departamentu III MSW założył sprawę operacyjnego rozpracowania na:

 

Marka Tadeusza KONDRATA

s. Tadeusza

ur. 18.10.1950 r. w Krakowie

zam. Warszawa (…)

wykszt. wyższe, bezpartyjny, aktor Teatru Dramatycznego w W-wie

 

Z informacji, która była podstawą do założenia sprawy, wynikało, że w/w wraz ze 171 osobami podpisał petycję pt. „Do przedstawicieli świata kultury i nauki – posłów na Sejm PRL”, która po uwierzytelnieniu przez Kazimierza Brandysa, została skierowana do adresatów. Petycja występuje przeciwko działaniu organów porządkowych w czasie wydarzeń w Radomiu i Ursusie w czerwcu 1976 r. źródła inspiracji do podjęcia wrogiej działalności politycznej, charakteru kontaktów figuranta poprzez oddziaływanie na niego osobowych źródeł informacji będących na kontakcie Wydz. III KSMO, rozpoznanie osobowości i postawy politycznej figuranta po podpisaniu petycji.

W toku prowadzenia sprawy wykorzystane zostały osobowe źródła informacji w liczbie 1 tw i 2 ko oraz zastosowano technikę operacyjną.

Z uzyskanych od osobowych źródeł informacji wynika, że Marek Kondrat należy do grona aktorów wybijających się, obsadzany jest w niemal wszystkich sztukach wystawianych przez teatr „Dramatyczny”.

W związku z faktem podpisania przez niego petycji do Sejmu, w dniu 11.01.1977 r. w Wydziale Kultury m.st. W-wy przeprowadzono z nim rozmowę, w trakcie której oświadczył, że podpisując petycję miał tylko na względzie pobudki moralne. Nie sądził, że ma ona tak różne i szerokie aspekty, podkreślił swą aprobatę dla ustroju socjalistycznego, pomoc państwa w realizacji jego celów zawodowych, równocześnie krytykował niektóre elementy naszego życia społeczno-politycznego przede wszystkim poddał krytyce niektóre działania propagandowe jak np. przemilczanie spraw trudnych, rozmijanie się z odczuciami społecznymi. (…)

Nie interesował się sprawami politycznymi, nie orientował się w sytuacji politycznej kraju. Dopiero rozmowa w Wydziale Kultury pozwoliła się jemu zorientować, że akcja petycyjna ma inne podłoże niż to, które jemu przedstawiono, że jest to kolejny akt prowadzonej od dłuższego czasu wrogiej działalności politycznej.

W rozmowie figurant wyraźnie zaznaczył, że jest on zadowolony z tego, iż może przedstawić swoje stanowisko i określi swoją postawę polityczną. Zapewnił, że nie włączy się do żadnej akcji politycznej i w swoim postępowaniu będzie działał bardziej rozważnie.

Figurant został ostrzeżony by w przyszłości działał z większą rozwagą i nie włączał się we wrogie akcje polityczne.

Powyższa rozmowa oraz informacje od osobowych źródeł informacji wskazują, że M. Kondrat rzeczywiście działał bez rozeznania i nieświadomie.

W związku z tym, że nie stwierdzono, by miał on powiązanie z opozycją a złożenie podpisu pod petycją „172” było jedynym jak dotychczas zewnętrznym przejawem poparcia wrogiej działalności, Wydział III KSMO w W-wie sprawę operacyjnego rozpracowania zakończył a materiały złożono w Archiwum Wydziału „0” KSMO.

 

WNIOSKI

 

– założenie i prowadzenie sprawy operacyjnego rozpracowania było uzasadnione,

– stosowane formy i środki pracy operacyjnej pozwoliły rozpoznać osobowość i postawę polityczną figuranta,

– rozpoznanie postawy politycznej figuranta pozwoliło na określenie płaszczyzny rozmowy z figurantem i zastosowanie odpowiedniej argumentacji, w konsekwencji na jego neutralizację.

 

Z-ca Komendanta Stołecznego MO

ds. Bezpieczeństwa w Warszawie

płk Edward Kasperski

 

Naczelnik Wydziału III

K-dy Stołecznej MO w Warszawie

Źródło: IPN BU 0246/634 s. 1-16

 

 

Warszawa,

dnia 30 maja 1972 r.

Tajne

Egz. Nr 1

 

NOTATKA SŁUŻBOWA

 

z rozmowy z M. Kondratem

 

Rozmowa została przeprowadzona 30 maja b.r. w gmachu MSW. Kondrat wchodził w skład grupy studentów PWST, przebywającej niedawno w Stanach Zjednoczonych na festiwalu teatrów studenckich, odbywającym się w Waszyngtonie.

W czasie pobytu studenci spotkali się z młodzieżą amerykańską i miejscową Polonią. Kondrat stwierdził, że ogół polonii jest bardzo słabo zorientowany w problemach kraju. Zadawano mu na przykład pytania, czy rzeczywiście w każdej miejscowości jest rozlokowany radziecki garnizon wojskowy. Również studenci amerykańscy nie znają realiów europejskich.

Jeżeli chodzi o poziom miejscowych teatrów, to jest na ogół niski mimo świetnego wyposażenia technicznego obiektów teatralnych. Przeważająca część absolwentów szkół aktorskich znajduje zatrudnienie w komercyjnych programach telewizyjnych. O pracy w zawodowych teatrach można jedynie marzyć.

Kondrat nie uczestniczył w przyjęciu, które miało miejsce u R. Bazali. Stwierdził, że dyplomaci amerykańscy nie interesują go, a zatem nie widzi potrzeby nawiązywania jakichkolwiek kontaktów.

Inspektor Wydziału I Dep. II MSW

/ppor. E. Walczak/

Źródło: IPN BU 0246/634 s. 1-16

 

 

Warszawa, dnia 1.02.1977 r.

TAJNE

Egz. pojedynczy

 

NOTATKA SŁUŻBOWA

 

Dot. rodziny Marka Kondrata – fig. sprawy rozp. oper. krypt. „SKRYBA”

żona – Ilona Ludgarda KONDRAT zd. Gagajek, c. Czesława i Marii Dąbrowskiej, ur. 31.07.1950r. w Dęblinie, zam. Warszawa

ojciec – Tadeusz Bronisława KONDRAT, s. Michała i Ludwiki Korczmar, ur. 8.01.1908 r. w Przemyślu, zam. Warszawa

matka – Olga Rozalia KONDRAT, zd. Łuć, c. Stefana i Cecylii Polińskiej, ur. 8.11.1912 r. Lwów ZSRR, zam. W-wa

Inspektor Wydz. III

ppor. Grabowski Zbigniew

Źródło: IPN BU 0246/634 s. 1-16

kondrat

 

 

Irena Dziedzic (ur. 20 czerwca 1925 r. w Kołomyi) – dziennikarka i prezenterka telewizyjna, twórczyni pierwszego polskiego talk-show Tele-Echo.

Irena dziedzic1

Przed II wojną światową była uczennicą żeńskiej szkoły podstawowej, wychowanką w internacie s. Felicjanek przy ul. Janowskiej we Lwowie. Po zajęciumiasta przez wojska radzieckie uczęszczała do koedukacyjnej szkoły średniej (tzw. dziesięciolatki) w dawnym gimnazjum żeńskim SS Notre Dame przy ul. Ochronek 8. Maturę zdała eksternistycznie w Krakowie.

Pracę zawodową rozpoczęła 1946 w „Echu Krakowa” (najpierw jako maszynistka, następnie reporterka). Później krótko pracowała we wrocławskim „Słowie Polskim”. Od 1948 w Warszawie, gdzie początkowo pracowała jako depeszowiec w „Głosie Ludu”, a następnie w „Expressie Wieczornym” (depesze, działy: zagraniczny i kultury). Od 1952 w Polskim Radio.

Od 1956 w TVP, gdzie przez 25 lat (do kwietnia 1981) prowadziła program publicystyczno-rozrywkowy Tele-Echo, w latach 1965–1968 była także jedną z trojga osób prowadzących Dziennik Telewizyjny. W latach 1977–1981 była ponadto twórczynią i kierowniczką redakcji kulturalnej w Dzienniku Telewizyjnym. Po dwuipółrocznej przerwie, od października 1983 do września 1991 prowadziła program Wywiady Ireny Dziedzic.

Towarzysko traktując propozycje, wystąpiła w dwóch filmach: Jutro premiera (1962) i Polowanie na muchy (1969). Grała siebie samą w produkcjach filmowych i telewizyjnych, m.in. Wojna domowa (1965), Kłopotliwy gość (1971) i Szczur (1995). Jest autorką książki Teraz Ja. 99 pytań do mistrzyni telewizyjnego wywiadu (1992).

W latach 1977–1980 była gospodynią Festiwalu Interwizji w Sopocie.

Przez 4 lata (2002–2006) co tydzień można było słuchać jej publicystycznych felietonów Punkt widzenia w Programie I Polskiego Radia (w audycji: Muzyka i aktualności). Po felietonie, w którym mówiła o lustracji, ze współpracy zrezygnowano.

30 listopada 2010 Sąd Okręgowy Warszawa-Praga uznał ją za kłamcę lustracyjnego.

za Wikipedią


Warszawa, dnia 15 września 1971 r.

TAJNE

Egz. Nr 1

NOTATKA SŁUŻBOWA

Z-ca Dyrektora Biura Kadr w Komitecie ds. Radia i TV E. Sanecki powiadomił mnie w dniu dzisiejszym, że kilka dni temu do jego gabinetu w TV przyszedł osobnik, który zachowaniem swym zwrócił uwagę iż może być chory psychicznie na tle seksualnym. Zażądał on mianowicie aby V-Dyr. Sanecki odebrał red. Irenie Dziedzic i spikerce Jadwidze Piątkowskiej, „maszynki” które powodują, że nie może on spać gdyż ma z nimi stosunki płciowe. Jeżeli nie odbierze się im tych „maszynek” to on sam może to zrobić lub je zgwałcić itp.

Na pytanie gdzie można nabyć takie „maszynki”, oświadczył, że znając hasło, może je nabyć na Poczcie Głównej.

Zagroził, że jeśli Sanecki tego dnia załatwił to zwróci się w tej sprawie do kierownictwa Kom. do V-Prezesa Stefańskiego i Sokorskiego, a wtedy będzie gorzej.

Poproszony o dowód, okazał dowód osobisty na nazwisko Józef Sobolewski s. Józefa zam. Warszawa, zatrudniony w Centrali Handlu Sprzętem Rolniczym Warszawa, Telefoniczne ustalenia Dyr. Soneckiego o w/w osobniku w C-li Handlowej wykazały, że J. Sobolewski jest psychicznie chory i przez pół roku przebywał w Zakładzie dla nerwowo-chorych.

Uważam za wskazane przekazać powyższą informację Kom. Głównej MO m.in. w związku ze sprawą „Anna”.

Inspektor Wydz. IV Dep. III MSW

ppłk Wojciech MADEJ

Źródło: IPN BU 002086/264, s. 37


 

Warszawa, dnia 29.06.1956 r.

ŚCIŚLE TAJNE

DO NACZELNIKA WYDZIAŁU VII DEPARTAMENTU II

MJR. GRUBERA

RAPORT

o nawiązanie kontaktu służbowego z

DZIEDZIC IRENA

c. Antoniego, ur. 20.06.1925 r. Kołomyja

z zawodu dziennikarz, wykształcenie niepełne wyższe, zatrudniona w Telewizji, zamieszkała w W-wie

Zgodnie z telefoniczną umową w dniu 19. bm. udałem się do prywatnego mieszkania Dziedzicówny i przedstawiłem się jej jako oficer służby kontrwywiadowczej MSW. Po wstępnej rozmowie, która dotyczyła szeregu nieistotnych z punktu widzenia KW problemów, przeszedłem do tematu zasadniczego wyjaśniając Dziedzicównie cel mojej wizyty. Na propozycję moją zareagowała ona zupełnie naturalnie, stwierdzając, że chętnie w miarę swoich możliwości udzieli nam pomocy, gdyż będąc członkiem partii od 12 lat absolutnie rozumiała konieczność pomagania organom BP. Przy czym powiedziała, że bardzo cieszy się z naszego spotkania, gdyż ma następującą sprawę: otóż otrzymała ona od swojej przyjaciółki z Londynu DZIERŻYŃSKIEJ – żony polskiego attache handlowego w Anglii pocztówkę rekomendującą jej Amerykanina polskiego pochodzenia Biltona. Również ona otrzymała list od Biltona, który powołując się na znajomość z DZIERŻYŃSKĄ prosi Dziedzicównę o spotkanie w Warszawie. Dziedzicówna powiedziała, że mając duże zaufanie do rodziny DZIERŻONIOWSKICH nie uważa, aby ci poważni ludzie mogli kontaktować się z jakimś podejrzanym typem. Dziedzicówna powiedziała, że spotkała się już z Biltonem w hotelu, ale krótko, ze względu na ograniczoną ilość czasu, a ponadto miała sama dzwonić do tow. JADCZYKA z MSW aby poinformować go o tej całej sprawie, ponieważ może to być interesujące dla Org. BP. Następnie Dziedzicówna powiedziała, że Bilton chce się z nią umówić na kolację i zapytała mnie jak ona ma postąpić. Powiedziałem jej, że ze swojej strony nie widzę przeszkód, a raczej jeśli będzie miała czas to niech się z Biltonem umówi, a następnie podzieli ze mną swymi spostrzeżeniami na temat jego osoby. Dziedzicówna powiedziała również swoim kolegom z telewizji o znajomości z Biltonem i być może uda się jej przeprowadzić z nim wywiad, ponieważ koledzy uważają, że wywiad taki można zaaranżować, gdyż Bilton jako działacz Polonii chce pomagać Polakom w kraju. Stwierdziłam, że jeżeli przeprowadzi wywiad z Biltonem to będzie jeszcze jedna okazja do porozmawiania z nim i bliższego poznania jego zamiarów i zainteresowań w kraju. Dlatego też uważam, że pomysł przeprowadzenia wywiadu telewizyjnego z naszego punktu widzenia jest dobry.

W dyskusji zorientowałem się, że Dziedzicówna zna (nieczytelne) z Ambasady USA w Warszawie. Jeśli chodzi natomiast o dziennikarzy zagranicznych to Dziedzicówna zna osobiście tylko Grusonów, a z opowiadań Filipa Bena i Hans’a Stehle, którego kochanką jest Rojewska Joanna, koleżanka Dziedzicówny. Rojewska według Dziedzicówny jest kobietą bardzo zdolną jako reżyser filmowy, ale nieszczęśliwą gdyż przeżyła ona wielką tragedię, ponieważ przyjaciel jej Turowicz rzucił ją odmawiając powrotu do kraju podczas pobytu za granicą. Rojewska mówiła Dziedzicównie, że ma zamiar wyjechać służbowo do Francji. Rojewska ma na utrzymaniu 11-letnią córkę.

Kierownikiem Wydziału Zagranicznego Telewizji Warszawskiej jest Trepka, który reprezentuje telewizję w rozmowach z cudzoziemcami. Według Dziedzicówny jest to poważny człowiek, bardzo inteligentny, dobry organizator pracy, władający kilkoma językami.

Trepka jest członkiem partii. W trakcie rozmowy wyjaśniłem Dziedzicównie szczegółowo dlaczego interesują mnie dziennikarze z państw kapitalistycznych i te osoby spośród Polaków, które kontaktują się z nimi.

Nawiązanie kontaktu służbowego z Dziedzicówną nastąpiło po uprzednim omówieniu i uzgodnieniu z tow. KOREPTA.

Of. oper. Wydz. VII Dep. II

/LIPIŃSKI – por./

Źródło: IPN BU 002086/264, s. 5-7


irena dziedzic2

Warszawa,

dnia 22 października 1957 r.

NOTATKA SŁUŻBOWA

Dziedzic Sylwia Irena c. Antoniego-Marcela i Aleksandry z d. Zajączkowskiej, ur. 20.6.1925 r. w Kołomyi /ZSRR/ obywatelstwa i narodowości polskiej, wykształcenie średnie – 1 rok prawa, zawód wyuczony dziennikarstwo pracowała w „Expresie Wieczornym” na stanowisku redaktora.

Do 1939 r. zamieszkiwała we Lwowie.

Po wyzwoleniu zamieszkała w Krakowie /brak bliższego adresu/ a następnie w Warszawie.

W 1949 r. była delegowana przez redakcję „Trybuny Ludu” do Pragi jako redaktor do obsługi Wyścigu Kolarskiego Praga-Warszawa.

Według ankiety personalnej 25.4.1951 r. zawarła związek małżeński z Januszem Marią Bałaban ur. 14.8.1923 r. w Warszawie z zawodu inżynier mechanik.

W kartotece Biura Ewidencji Operacyjnej Dziedzic nie figuruje.

Z uzyskanych danych agenturalnych przez Dep. III MSW wynika, że w środowisku dziennikarskim dość powszechnie mówi się o osobie spośród dziennikarzy współpracującej „za grube pieniądze” z korespondentem amerykańskim Musonem. Konkretne dane o tej osobie posiada ob. Dziedzic – spikerka Warszawskiej Telewizji. Wydaje się, że można z nią rozmawiać na ten temat /not. sł. z dnia 10.10.1957 r./.

Opracował: Kapuściński

Źródło: IPN BU 002086/264, s. 8


 

Warszawa, dnia 21 III 1958 r.

Ściśle tajne

Egz. Nr 1

NOTATKASŁUŻBOWA

ze spotkania z inf.

ps. „Monika”

W dniu 20 bm odbyłem spotkanie z inf. ps. „Monika”. W rozmowie na temat spikerki Telewizji Warszawskiej DZIEDZIC Ireny, „Monika” poinformowała, że DZIEDZIC Irena pochodzi ze Lwowa. Po wyzwoleniu pracowała w Krakowie w charakterze barmanki w lokalu „Feniks”. Tam „odkrył ją” redaktor DUDA i przywiózł do Warszawy. W Warszawie DZIEDZIC Irena początkowo pracowała w redakcji „Expressu Wieczornego” następnie drogą konkursu została zatrudniona w charakterze spikerki w Telewizji Warszawskiej, gdzie pracuje do chwili obecnej.

Dziedzic Irena jest rozwódką. „Monika” nie zna nazwiska jej byłego męża.

„Monika” charakteryzuje DZIEDZIC Irenę jako kobietę ładną, która lubi i może podobać się zwłaszcza jeżeli jej na tym zależy. DZIEDZIC zna język niemiecki /występowała jako spikerka telewizji polskiej podczas uroczystości 5-ciolecia istnienia telewizji w NRD w Lipsku/. DZIEDZIC ma wiele znajomych ze środowiska inteligencji warszawskiej, adwokatów, lekarzy, dziennikarzy, artystów pisarzy itd. Bywa na różnych przyjęciach prywatnych. Zapraszana jest również na oficjalne i prywatne przyjęcia do ambasad państw obcych w Warszawie, chodzi na filmy od Ambasady USA i zna attache kulturalnego Ambasady USA SYMSA.

Szczególną cechą jej charakteru jest śmiałość decyzji, duże obycie w towarzystwie i umiejętność znalezienia się w każdym towarzystwie. Połączone to często jest z jej ambicją i rolą dopięcia do określonego przez nią samą celu. Jest materialistką i to bez skrupułów. Potrafi „przepychać się do wytyczonego celu łokciem” nie zważając na usuwane przeszkody. Na terenie Telewizji Warszawskiej utarło się przekonanie, że jest ona jedną z trzech kobiet w Warszawie, które wszystko potrafią. Zapytana o pracownika Telewizji Warszawskiej TREPKĘ „Monika” poinformował, że TREPKA jest kierownikiem działu wymiany z zagranicą. W związku z tym ma szerokie kontakty z cudzoziemcami polegające na załatwieniu wymiany filmów, opracowań i audycji dla Telewizji Warszawskiej. Filmy te otrzymuje TREPKA z ambasad państw obcych w Warszawie i następnie po zakwalifikowaniu nadaje się je przez telewizję. Między innymi TREPKA zna osobiście attache kulturalnego Ambasady USA SYMSA’A. SYMS często dzwoni do telewizji i przesyła zaproszenia na filmy wyświetlane w kinie ambasady. „Monika” była na jednym z tych filmów i po zakończeniu seansu zauważyła, że TREPKA rozmawiał z SYMS’EM. Treści rozmowy nie udało się jej ustalić, przypuszcza, że rozmowa dotyczyła wyświetlonego filmu.

„Monika” podała, że zna bardzo dobrze pracownicę Telewizji Warszawskiej FISZER Janinę i była zapraszana przez nią do domu. Zaproszenia jednak nie przyjęła wymawiając się brakiem czasu.

Wobec tego poleciłem jej, przy najbliższej okazji odwiedzić FISZER i poprzez nią starać się zbliżyć do GRUSON’A.

Podczas rozmowy na temat DZIEDZIC Ireny zapytałem „Monikę”, czy zna jej ostatnią sympatię AZDEREALA „Monika” odpowiedziała, że nie zna mężczyzny o takim nazwisku, natomiast może delikatnie dowiedzieć się coś o nim od swych znajomych.

Of. Operac. Wydz. VII Dep. II

/Kapuściński, por./

Źródło: IPN BU 002086/264, s. 9-10


 

Warszawa, dnia 15 maja 1962 r.

Źródło: t. wsp. „Marian”

Przyjął: Budzyn J. mjr

TAJNE

Egz. Nr 1

O Irenie Dziedzic i jej sprawach wiem najwięcej od Jadwigi Prolińskiej i Tadeusza Szafara. Zdanie Prolińskiej o Irenie Dziedzic jest zdecydowanie subiektywne, gdyż w zażyłej kiedyś przyjaźni ich stosunki przemieniły się w dozgonną nienawiść. Tadeusz Szafar u Dziedzic podkreśla przede wszystkim jej inteligencję i znajomość zawodu – bowiem razem pracowali.

Otóż Irena Dziedzic ongiś flirt ze spikerem TV Suzinem zamieniła w dużą miłość. Mówi się, że nawet mieszkali razem. Idylla trwał chyba rok. W okresie „pogodnych dni” Suzin za namową i protekcją Dziedzic kupił na raty samochód „P-70″. Sprawę załatwiła od początku do końca Irena na swoje nazwisko, Suzin jedynie płacił. Po zerwaniu z Suzinem, Dziedzicówna zabrała mu samochód sprzedała a pieniądze całe wzięła sobie. Posunięcie to motywowała ponoć następująco:

Po pierwsze nie będzie Suzin woził byle „dziwek” samochodem, którym kiedyś jeździła Irena Dziedzic.

Po drugie, w okresie płacenia rat Suzin był bez grosza, u niej mieszkał, u niej jadł za jej pieniądze, a więc wóz jest jej.

Poręczycielami przy zawieraniu transakcji kupna samochodu na raty był Suzin i jeden z jego kolegów z TV. W momencie kiedy się skończyła historia między Dziedzic a Suzinem i kiedy Irena sprzedała samochód, raty nie były jeszcze zapłacone. Po przeprowadzeniu sprzedaży Irena nie spłaciła rat wobec czego komornik egzekwował należność za raty u Suzina i jego kolegi. W TV zaczęło być głośno na ten temat. Naczelny Pański wezwał Irenę. Wyjaśniła, że nie miała pieniędzy na zapłacenie raty, wobec czego dostała natychmiast premię 3.000 zł na pokrycie długu. Dziedzicówna wzięła pieniądze, ale raty nie zapłaciła, a kupiła sobie jakiś „ciuch”.

Przed świętami opowiadał mi Szafar, że sprawa Dziedzicówny weszła na forum egzekutywy POP. Podobno mówiono o wykluczeniu z Partii, a nawet ze Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, co równałoby się z utratą posady. Rozmawiałem z Szafarem wczoraj tj. 14 V 62 r., ale nic nie wiedział na temat Ireny Dziedzic.

„Marian”

Źródło: IPN BU 002086/264, s. 11-12


 

Warszawa, dnia 12 czerwca 1964 r.

TAJNE

Egz. Nr 1

INFORMACJA

dot.: Alicji Hohn, Ireny Dziedzic

1/ Podczas dzisiejszej rozmowy z tow. „A” dowiedziałem się co następuje:

Półtora roku temu wyjechała prywatnie za granicę inspicjentka telewizji warszawskiej Alicja Hohn. Mimo prywatnego charakteru wyjazdu, normalnie pozostawała na etacie. Dopiero interwencja jej telewizyjnego zwierzchnika spowodowała przerwanie bezprawnie wypłacanej pensji. Zarówno w kadrach Komitetu do spraw Radia i TV jak i w otoczeniu prezesa dawano do zrozumienia, by Hohn pozostawić w spokoju, gdyż wyjechała ona z polecenia kogoś b. odpowiedzialnego.

Prezes Sokorski zagadnięty w tej sprawie wyjaśnił, że wyjazd Hohn zorganizowany został przez MSW.

Zdaniem „A” jeśli prawdą jest to co mówił Sokorski to charakter wyjazdu Hohn nie stanowi żadnej tajemnicy nawet wobec ludzi absolutnie do tego nie powołanych.

2/ Wkrótce wyjeżdża na 2 miesiące do USA Irena Dziedzic na zaproszenie jednej z tamtejszych uczelni. O Dziedzic co pewien czas krążą różne plotki w radio i telewizji m.in. wersja, że jest ona współpracownikiem MSW.

W maju br. podczas rozmowy z dyr. Biura kadr komitetu do spraw Radia i TV B. Hakman odnośnie jednego z pracowników radiowych usłyszałem następujący zwrot: „Okazuje się, że czasem nie znam jednak ludzi. Mówią, że Irena Dziedzic to także współpracownik MSW”. Zdanie to wypowiedziała w formie, która raczej nie pozostawia wątpliwości co do pewności twierdzenia.

Zarówno Hohn jak i Dziedzic rejestrowane są przez Dep. II /Hohn Wydz. VIII – Dziedzic Wydz. VII/.

/Ofic. Oper. Wydz. IV Dep. III MSW

/St. Abramczyk/

Źródło: IPN BU 002086/264, s. 14


irena dziedzic3

Warszawa, dnia 20 sierpnia 1965 r.

TAJNE SPEC. ZNACZENIA

Egz. Nr 1

NOTATKA

W dniu 11 VI br. odbyłem spotkanie z t.w. „Marlena”. Podczas rozmowy zwróciłem jej ostrą uwagę w związku z niedotrzymywaniem terminów zwrotu pożyczonych pieniędzy. Stwierdziłem, że systematyczne uchylanie się od zwrotu pożyczonych pieniędzy może poderwać zupełnie zaufanie naszego aparatu w stosunku do jej osoby.

Uwagi moje zdenerwowały ją mocno. Przepraszała mnie, prosząc o zrozumienie, gdyż od dłuższego czasu jest w dużych kłopotach finansowych itd. Poprosiłem ją, aby na piśmie zobowiązała się w jakim czasie zwróci dług, ponieważ przez dłuższy okres będę nieobecny w kraju i muszę mieć tą pewność, że sprawa zostanie ostatecznie załatwiona /zobowiązanie w załączeniu/.

Uzgodniłem, że po odbiór pieniędzy zgłosi się mój kolega mjr Zieliński /tow. Korepta/, który będzie mógł w razie potrzeby nawiązać z nią kontakt w sprawach operacyjnych.

/W. LIPIŃSKI – KPT./

Źródło: IPN BU 002086/264, s. 15


 

Warszawa, dnia 9 X 1965 r.

TAJNE

Egz. Nr 1

NOTATKA

Zgodnie z umową /vide poprzednia notatka z rozmów telefonicznych/ „Marlena” zatelefonowała do mnie ponownie w dniu 5 bm. i zaproponowała spotkanie w swoim prywatnym mieszkaniu o godz. 18.30.

Spotkanie trwało około 2 godzin. Znaczną jego część wypełniły rozmowy wokół osobistych spraw „Marleny”, np. niedawno spędzony przez nią urlop częściowo w ZSRR i częściowo nad naszym morzem, urządzenie mieszkania i dalsze projekty rozwiązania wnętrza, kłopoty wynikające z uporczywego charakteru i złośliwości b. żony jej męża, sytuacja własna w miejscu pracy itp., itd.

W odpowiednim punkcie rozmowy podjąłem sprawę jej współpracy z nami, uzgadniając w toku dłuższej dyskusji, że w najbliższym okresie będzie zbierała i przekazywała nam informacje o interesujących nas osobach, zwłaszcza ze środowisk twórczych /opozycja literacka/. Ponieważ po przyjeździe z urlopu nie zdołała w pełni odnowić swojego normalnego życia towarzyskiego, postara się uczynić to w najbliższym czasie. Na podstawie dotychczasowego rozpoznania środowiska literackiego oraz w oparciu o celowo zebrane informacje w międzyczasie, opracuje możliwie wyczerpującą relację pisemną na temat aktualnej sytuacji wśród literatów – opozycjonistów oraz ew. innych osób grupujących się np. w kawiarni PIW, Czytelnik i w SPATiFie. Dla wykonania tego zadania poprosiła o 2-tygodniowy termin.

Mimo początkowych obiekcji zgodziła się na pisemne opracowanie materiałów dla nas. Z uwagi na niebezpieczeństwo dekonspiracji naszych kontaktów zarówno w jej mieszkaniu jak również w lokalach, sama wysunęła propozycję przeniesienia spotkań w odpowiednie miejsce /przyrzekłem/.

Wszystkie zagadnienia poruszane w tej części rozmowy stawiałem świadomie konkretnie i bez niedomówień.

Podczas powyższego spotkania ani „Marlena” ani ja nie nawiązywaliśmy do sprawy pożyczonych przez nią od nas pieniędzy.

Przekazaną przez nią dość ciekawą informację na temat A. Ważyka opracowałem oddzielnie.

„Marlena” ma zadzwonić do mnie po wykonaniu zdania.

Inspektor Wydz. VIII Dep. II MSW

/L. Korepta – mjr/

Źródło: IPN BU 002086/264, s. 16-17


irenadziedzic5

Warszawa, dnia 29 I 1966 r.

TAJNE

Egz. Nr 1

NOTATKA

ze spotkania z tw. „Marlena” w dniu 26 bm.

Spotkanie odbyło się z inicjatywy „Marleny”, która tego dnia zatelefonowała do mnie. Głównym powodem był zwrot pozostałej sumy /9.000 zł/, jaką swego czasu pożyczyła od nas.

Rozmowę celowo kilkakrotnie kierowała na temat sytuacji w środowiskach teatralnych, a konkretnie tych, w których znajduje się jej mąż. Sugerowała przy tym, niedwuznacznie, że pomimo tych wątpliwości wobec niego z propozycją objęcia stanowiska dyrektora jednego z warszawskich teatrów.

Ponadto poinformowała mnie, że w 1957 r. wyjechał na Zachód i omówił powrotu do kraju nj. ŻUKOWSKI Grzegorz, lat około 47 /obecnie/. Wkrótce po nim wyjechała jego przyjaciółka, która również tam pozostała. W pierwszym okresie Żukowski zamieszkiwał we Frankfurcie n/Menem, a następnie przeniósł się do Monachium, gdzie do chwili obecnej prowadzi kawiarnię oraz biuro pisania podań. Jest on z zawodu adwokatem. Przed wyjazdem z Polski nie podejmował pracy dla podkreślenia swojej niezależności i demonstracji postawy politycznej. Ojciec Żukowskiego, z zawodu sędzia, mieszka w Komorowie. Tw. poznała G. Żukowskiego u Gallów. Od chwili wyjazdu przysyła on jej krótkie okolicznościowe listy lub karty.

Ostatnio tw. odnalazła swoją ciotkę nazwiskiem Krupska, która była dotąd uznana za zmarłą. Jest to samotna już osoba, która po wielu perypetiach wojennych znalazła się w Argentynie, gdzie w Buenos Aires prowadzi pracownię krawiecką. Korzystając z jej zaproszenia tw. wraz z mężem planują wyjechać do niej w bieżącym roku na dwa miesiące /lipiec i sierpień/. Potem Krupska ma wrócić do kraju na stałe, gdzie urządziłaby się przy pomocy tw.

Zadań, które zostały uzgodnione na poprzednim spotkaniu tw. nie wykonała. Zarówno na poprzednim jak i na obecnym spotkaniu, a także w rozmowach telefonicznych nieustannie podnosi ona sprawy typu osobistego, domagając się ich załatwienia lub okazania pomocy w innej formie. Dla realizacji naszych zadań i to nawet omówionych i uzgodnionych – nie wyraża większego zainteresowania lub przechodzi do porządku dziennego. Biorąc pod uwagę powyższe oraz fakt, że przez cały okres współpracy cechowała ją analogiczna postawa i że w chwili obecnej nie posiada ona bezpośrednich możliwości dotarcia do interesujących nas operacyjnie cudzoziemców – proponuję przerwać z nią współpracę, a jej teczkę personalną i roboczą przekazać do archiwum Biura „C”.

Inspektor Wydz. III Dep. II MSW

/Korepta L. – mjr/

Źródło: IPN BU 002086/264, s. 19-20


Warszawa, dnia 20 kwietnia 1966 r.

TAJNE SPEC. ZNACZENIA

Egz. poj.

NOTATKASŁUŻBOWA

dotycząca t/w ps. „Marlena”

DZIEDZIC-GOGOLEWSKA vel BAŁŁABAN Sylwia Irena

(…)

Wymieniona została pozyskana do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa MSW w czerwcu 1958 r. Współpraca z t/w „Marlena” miała charakter doraźny i dot. znanych jej cudzoziemców z państw kapitalistycznych oraz obywateli polskich pozostających w zainteresowaniu Służby Bezpieczeństwa.

Mimo pewnych możliwości operacyjnych posiadanych przez wymienioną oraz jej cech osobistych jak śmiałość, obycie towarzyskie, łatwość w nawiązywaniu kontaktów z interesującymi nas osobami itp., t/w „Marlena” zawiodła pokładane w niej nadzieje, gdyż przez cały okres utrzymywania z nią kontaktów tj. do stycznia 1966 r., zawsze na pierwszy plan wysuwały się jej „skomplikowane” sprawy osobiste oraz wieczna pogoń za pieniędzmi, których brak stale odczuwała.

Mimo pomocy finansowej z naszej strony /15.000 zł/ oraz udzielonej jej pożyczki w wysokości 9.000 zł nie potrafiła do tej pory rozwiązać tych spraw. Udzieloną jej pożyczkę w 1962 r. zdołano z wielkimi trudnościami wyegzekwować dopiero w 1966 r.

W okresie współpracy uzyskano kilka informacji dot. „Marleny”, z których wynikało, że jest ona niespłacalną dłużniczką wielu osób. Charakteryzowano ją przy tym jako osobę bez skrupułów i intrygantkę.

W 1964 r. uzyskano informację, że na terenie Komitetu ds. Radia i Telewizji krążą plotki jakoby wymieniona była współpracownikiem MSW.

Przebywająca w 1965 r. obywatelka USA polskiego pochodzenia WOLIŃSKA Lee, na której zaproszenie „Marlena” przebywała w 1964 r. na stypendium w USA, w rozmowie z pracownikiem SRC w Warszawie podała następujące dane, które wysoce kompromitują zachowanie się „Marleny” w USA:

„Marlena” przebywając w USA w środowisku polonijnym starała się uchodzić w tym otoczeniu za osobę znajdującą się w trudnej sytuacji materialnej, co jak tłumaczyła w rozmowach, wynika z niewłaściwej polityki władz kulturalnych w Polsce, które nie pozwalają na otrzymanie wystarczającej sumy dewiz na potrzeby wyjazdowe. Podkreślała przy tym stale, że suma 18 dolarów przyznawana jej tygodniowo w ramach stypendium jest stanowczo niewystarczająca. Wytworzywszy taką atmosferę wokół swojej osoby zaciągnęła szereg pożyczek od różnych znanych jej osób /od Wolińskiej pożyczyła sumę ok. 200 dolarów/. Wolińska po przybyciu do Warszawy skontaktowała się z „Marleną” i pod jej usilną namową pożyczyła jej jeszcze 350 dolarów. Sumę tę „Marlena” zobowiązała się zwrócić w krótkim terminie. Mimo nalegań Wolińskiej, „Marlena” nie wywiązała się ze zobowiązań i dopiero pod silną presją, że powiadomi o tym W. SOKORSKIEGO lub SRC wręczyła jej sumę 3.500 złotych zaznaczając, że cala suma jaką zamierza zwrócić wynosi 8.000 zł a więc w relacji 1$=24 zł.

(stopień i podpis nieczytelne)

Źródło: IPN BU 002086/264, s. 21-23


irenadziedzic6

Warszawa, dnia 26 lipca 1968 r.

TAJNE

NOTATKA SŁUŻBOWA

W roku 1966 została złożona przez Wydz. VII Dep. II-go sprawa operacyjnego sprawdzenia krypt. „Spiegiel” na obyw. Irenę Dziedzic /numer archiwalny 44116/b/1 i 44116/b/2/ w związku z jej kontaktami z dziennikarzem zachodnioberlińskim Heinem Tiede, który jesienią 1966 r. przebywał kilka dni w Warszawie. Tu spotkał się z poznaną uprzednio na Węgrzech I. Dziedzic, z którą odbył w bardzo konspiracyjnych warunkach rozmowę. Prowadzona kontrola kontaktów I. Dziedzic z Tiedem stwierdziła, że kontakty te miały charakter matrymonialny i z czasem zaczęły się rozluźniać, aż wreszcie ustały zupełnie. W związku z tym sprawę zakończono i przesłano ją do archiwum w dniu 10 XII 1967 r. W dniu 16 IX 1967 r. u I. Dziedzic w związku z w/wym. sprawą przeprowadzono tajną rewizję w mieszkaniu. W materiałach, które sfilmowano, nie ma śladu ażeby I. Dziedzic miała jakikolwiek kontakt ze Szwecją, czy nawet krajami skandynawskimi. Nie ma również śladu pisania czy przechowywania przez nią jakichkolwiek materiałów o tematyce wrogiej ustrojowi PRL.

Według oświadczenia por. Janusza Rudnickiego, który tajną rewizję przeprowadzał nie spotkał się on z żadnymi materiałami o tej treści. W całości sprawy /inwigilacja korespondencji, komunikaty PP, PP, doniesienia agenturalne/ także nie ma żadnej wzmianki na ten temat.

W materiałach archiwalnych Nr 7922/I /były t.w. w okresie od 1957 do 1966 r. wyeliminowany z powodu braku czasu i trudności spotkań/ brak jest również jakiejkolwiek informacji odnośnie interesującego nas problemu.

UWAGI:

W sprawie krypt. „Spiegiel” wykorzystywany był t.w. krypt. „Gierczyńska”, który jest dobrym znajomym I. Dziedzic. T.w. „Gierczyńska” jest na kontakcie ppłk. C. Banasia z W. IV Dep. II-go.

W dniu 25 VII b.r. przeprowadziłem rozmowę z tow. Banasiem, który się zobowiązał po przyjeździe t.w. „Gierczyński” do Polski /obecnie przebywa za granicą, przyjazd jego nastąpi pod koniec sierpnia b.r./ dać zadanie t.w. „Gierczyńska” w zakresie uzyskania informacji o pobycie I. Dziedzic na terenie Szwecji.

Inspektor Wydz. I Dep. II MSW

/por. J. Romański/

Źródło: IPN BU 002086/264, s. 26-27


 

WYCIĄG

z doniesienia ag. z dnia 25 stycznia 1965 r.

źródło „Rolski”

„…Pani R. ma wyraźną awersję do Ireny i opowiadała mi historię z pobytu Ireny w USA. Otóż podobno, Irena podczas pobytu tam poznała pewną Polkę, obywatelkę USA, która ma rodzinę w Polsce. Polka ta dała Irenie 300 dol. z tym, że Irena w kraju zapłaci rodzinie po 100 zł za dolar. Upłynął rok od powrotu Ireny, a rodzina nic nie dostała. Ta Polka przyjechała do Warszawy i zaczęła naciskać Irenę o zwrot pieniędzy. Po kilkudniowym wykręcaniu się Irena podobno powiedziała, że zgodnie z przepisami dewizowymi w Polsce może zwrócić po 24 zł.

Ta Polka podobno bardzo się awanturowała, ale nic nie mogła zdziałać. Według opinii p. R. Irena jest wszędzie, gdzieś coś komuś winna /to się zgadza, bo mnie jest winna już 6 lat 500 zł, o które już się nawet nie upominam/.

Źródło: IPN BU 002086/264, s. 28

Rozpatrzywszy materiały zawarte w teczce Nr 3132 pseudonim „Marlena” stwierdziłem co następuje:

W okresie współpracy tj. od 1958 r. t/w „Marlena” była wykorzystywana doraźnie do udzielania informacji o znanych jej cudzoziemcach i obywatelach polskich pozostających w zainteresowaniu Służby Bezpieczeństwa.

W okresie współpracy na pierwszy plan stawiała zawsze swoje „skomplikowane” sprawy osobiste, domagając się ich załatwienia przez nas lub okazanie pomocy w innej formie. Do realizacji naszych zadań nie wyraziła większego zainteresowania lub przechodziła nad nimi do porządku dziennego. Ostatnio uzyskano o t/w „Marlena” informacje, z których wynika, że podczas pobytu w 1964 r. w USA zachowywała się tam skandalicznie, naciągając szereg osób na pożyczki, których nie zwróciła.

Biorąc powyższe pod uwagę oraz fakt, że t/w „Marlena” nie posiada aktualnie bezpośredniego kontaktu z pozostającymi w naszym zainteresowaniu osobami, stawiam wniosek o zaniechanie dalszej współpracy.

Materiały Biura „I” znajdujące się w teczce winny pozostać.

23 XI 67 (podpis nieczytelny)

Źródło: IPN BU 002086/264, s. 24-25


 

 

(…) w dzienniku telewizyjnym /odbierany przez około 10 mil. ludzi/ przez pierwsze dni konfliktu obsadzony był wyłącznie przez ekipę ludzi pochodzenia żydowskiego. O obsadzie tej zadecydował (nieczytelne), dyrektor zakładu produkcji filmów telewizyjnych. Zespół ten, obok montowania tendencyjnych filmów uwypuklających potęgę Izraela, przekazywał telefonicznie do określonych środowisk (nieczytelne) informacje z biuletynów PAP-u i Specjalnego.

W środowisku dziennikarzy Telewizji pochodzenia żydowskiego, na wieść o sukcesach Izraela, zapanowała powszechna euforia. Córki Haliny Elczewskiej odbierając w domu telefon mówiły wesoło tu Kair a potem dopiero przedstawiały się.

W dniach konfliktu zbrojnego, kierownik dziennika T. Haluch, całość obsługi zagranicznej powierzył Anszelowi Furmańskiemu /azjatysta, w 1966 r. zwrócił legitymację partyjną, zajmuje postawę jawnie antypartyjną/. Furmański decydował o tym, że dziennik zakupował w Eurowizji materiały filmowe kosztujące (nieczytelne) dolarów dziennie. Filmy te, w sposób drastyczny uwypuklające siłę oręża izraelskiego, nie szły na antenę. Były natomiast wyświetlane na prywatnych seansach w żydowskich domach warszawskich. Ginęły również materiały PAP-owskie nie przeznaczone do druku.

W wyniku interwencji red. Kaczmarskiego obsada pochodzenia żydowskiego została z montażu usunięta /z chwilą oddalenia jednej pozostałe, na znak protestu, same odeszły/.

Irena Dziedzic, w czasie dyżuru w Telewizji dnia 12.06.67 r. oświadczyła, że nie zgadza się z decyzją Partii i Rządu o zerwaniu stosunków dyplomatycznych z Izraelem i informacji tej nie chciała odczytać w dzienniku. Zdając sobie sprawę, że jawnie nie może odmówić odczytania oświadczenia, na kilka minut przed rozpoczęciem emisji dziennika wywołała awanturę z reżyserem światła. Po próbie opuszczenia studia, weszła na wizję smutna oraz obrażona i drżącym głosem odczytała oświadczenie o zerwaniu stosunków. Mimo jaskrawego wykroczenia dyscyplinarnego żadne konsekwencje nie zostały wyciągnięte.

Źródło: IPN BU 002086/264, s. 30-31


irennadziedzic4

NOTATKA SŁUŻBOWA

Z polecenia red. T. Halucha przesłuchałem w dn. 20 czerwca taśmy kontrolne dźwięku dzienników głównych nadanych w dn. 6, 11, 12, 15 czerwca br. i dokładnie porównałem utrwaloną na taśmie treść z tekstami zatwierdzonymi przez Kierownictwo Redakcji. Porównania dotyczyły informacji związanych z konfliktem bliskowschodnim.

Teksty zawierają szereg poprawek i skrótów redakcyjnych co uznałem za korekty adiustacyjne – stylistyczne i merytoryczne redakcji. Nie ustaliłem czy korekty te zostały naniesione na inne egzemplarze tekstów.

Teksty prezenterskie w zasadzie pokrywają się z treścią utrwaloną na taśmie kontrolnej.

W dzienniku z 6 VI podczas czytania oświadczenia rządu PRL prezenter kilkakrotnie mylił się i poprawiał. Tekst jednak poszedł na antenę w całości tak jak zatwierdziła go Redakcja. Podczas czytania tego tekstu głos prezentera dwukrotnie załamywał się. Znać jest zdenerwowanie prezentera.

Pomyłka prezentera wynikająca ze źle „wrzuconego” zdjęcia. Prezenter zaczyna czytać niewłaściwy tekst, po chwili przeprasza, czyta właściwy. W tym samym dzienniku opuszczone zdanie: „Dziś stan wojny z Izraelem proklamowały Libia i Arabia Saudyjska”.

W dzienniku z 11 VI – nie ma żadnych istotnych rozbieżności między taśmą a tekstem.

W dzienniku z 12 VI – nie ma również rozbieżności. Oświadczenie rządu PRL o zerwaniu stosunków w Izraelem czytane dobrze.

W dzienniku z dn. 15 VI opuszczony został jeden podpis pod zdjęciem. Prezenter nie otrzymał widocznie tego zdjęcia na wizji.

We wszystkich czterech omawianych dziennikach – poza wyżej wymienionymi – istnieją drobne odchylenia od tekstu, są one jednak zupełnie nie istotne i nie zmieniają w niczym sensu informacji.

(podpis nieczytelny)

Źródło: IPN BU 002086/264, s. 32-33


 

Warszawa, dnia 2 sierpnia 1968 roku

TAJNE SPEC. ZNACZENIA

Egz. Nr 1

NOTATKA

W dniach 14-29 lipca 1968 roku przebywał narodowości żydowskiej NICHOLS Józef vel (nieczytelne), urodzony 15 maja 1920 roku, pracownik telewizji ONZ w Nowym Jorku, zam. na stale w USA.

Wymieniony przyjechał wraz z żoną i dziećmi w odwiedziny do swej matki – STAŃCZYK Anastazji c. Adama i Heleny, ur. 23 marca 1900 roku w Warszawie, zamieszkałej w Warszawie.

NICHOLS na terenie kraju został poddany kontroli operacyjnej, w trakcie, której ustalono następujące kontakty:

– prof. dr Askanas Zdzisław, ur. 1.06.1910 r. w Warszawie, zam. Warszawa, dyrektor instytutu oraz kierownik kliniki /bliższych danych brak/;

– Kwiatkowska Irena, ur. 17.09.1912 r. w Warszawie, zam. Warszawa, aktorka Teatru „Syrena”.

Prof. dr Askanas wraz ze swą żoną w dniu 23 lipca b.r. kontaktował się z NICHOLSAMI w jednym z hoteli sopockich. Wymienieni wspólnie z ob. Stańczyk zwrócili się z prośbą do NICHOLSA o zaprotegowanie, bądź przyjęcie do pracy w telewizji amerykańskiej Ireny Dziedzic z telewizji warszawskiej, wysoko ceniąc zarówno jej walory osobiste jak i zawodowe. NICHOLS w odpowiedzi poinformował, iż sam osobiście nie może w tej sprawie decydować, ale postara się udzielić poparcia w omawianej sprawie.

W dniu 24 lipca b.r. NICHOLASÓW odwiedziła Irena Kwiatkowska, która zaproponowała sprzedaż skórek norkowych w cenie 60 dolarów. Skórki te wymieniona posiadała przy sobie. Równocześnie Kwiatkowska wyjaśniła w jaki sposób należy skórki pakować, a także dodała, że za jedną taką skórkę w Paryżu płaciła 350 franków, natomiast za płaszcz karakułowy 1200 dolarów. Stańczykowi zapytała następnie, kiedy Kwiatkowska będzie powrotem w Warszawie – chodzi jej koniecznie o sfinalizowanie transakcji.

Powyższe dane pochodzą z „PP” z hotelu w Sopocie.

Inspektor Wydziału I

Dep. II MSW

/Por. L. Rakowski/

Źródło: IPN BU 002086/264, s. 34-35


Sumę 60 dol. us. kwituję.

Zł 6 000 (sześć) kwituję.

 

 


 

ODPIS

Warszawa, dnia 25 XI 1971 r.

NOTATKA SŁUŻBOWA

W dniu 22 XI 1971 r. o godz. 10.00 byliśmy wraz z wartownikiem Szubą Tadeuszem na posterunku Nr 1. wchodziła pani Dziedzic, ja prosiłem o okazanie legitymacji. Pani Dziedzic odpowiedziała „nas legitymujecie, a wchodzą na zakład k… i złodziejki których nie kontrolujecie”, więc ja odpowiedziałem, że nie ma żadna napisane na plecach byleby okazała legitymację. Na hollu było dużo osób wchodzących, które słyszały te słowa.

St. wartownik

Dzieciątko Czesław

Źródło: IPN BU 002086/264, s. 38


 

12 lipca 1973

Irena Dziedzic

Nacz. Red. Publicystyki TV

Program: TELE ECHO

Szanowny Towarzyszu Prezesie,

w związku z osobistą rozmową z Towarzyszem Prezesem, pozwalam sobie załączyć wykaz moich prywatnych obciążeń za służbowe rachunki telefoniczne.

Firma zwraca mi wyłącznie za zamawiane w centrali rozmowy międzymiastowe, na które przedstawiam dowody w postaci kwitów przesyłanych przez Urząd Opłat Telekomunikacyjnych. Na rozmowy przeprowadzone przy pomocy automatów międzymiastowych nie ma takich kwitów a zatem obciążają mnie one prywatnie.

Jak już miałam okazję wyjaśnić Towarzyszowi Prezesowi, ze względu na brak miejsca w redakcji, obciążenie centrali, nocne pory połączeń przy organizowaniu programu, pracuje w domu i korzystam z aparatu prywatnego.

Od kilku miesięcy, tzn. od kiedy w Centrali Miejskiej wprowadzono komputery, rachunki telefoniczne wzrosły o 200-300 procent w całym mieście, a w moim przypadku zaczęły obciążać mnie prywatnie. Zalegam z opłatami na sumę 7.972.00 zł za ostatnie 5 miesięcy, a ponieważ w ogóle jestem w kłopotach finansowych i cierpię na chroniczny ostatnio niedobór środków płatniczych, grozi mi za kilka dni wyłączenie aparatu. Byłaby to katastrofa również zawodowa. Błagam Towarzysza Prezesa o pomoc, może w formie pożyczki lub jakiejkolwiek innej, a na dowód, że zwracałam się w tej sprawie do Firmy już wcześniej a bezskutecznie, załączam moją korespondencję z Jej biurami.

Z pełną ufnością

w pomoc Szefa

Irena Dziedzic

Źródło: IPN BU 002086/264, s. 40


 

DO DYREKTORA

GENERALNEGO TVP

w/m

Zwracam się do Towarzysza Dyrektora z uprzejmą prośbą o uznanie moich rachunków telefonicznych /rozmów miejscowych/ za służbowe i podlegające rozliczeniu z Finansami Telewizji. Za rachunki służbowe międzymiastowe otrzymuję z UPT pokwitowania na podstawie których następuje rozliczenie. Jednakże obecnie, po podwyższeniu opłat telefonicznych, rozmowy miejscowej i zamiejscowej sięgają sum kilkusetzłotowych i nie jestem w stanie, a także brak powodu abym pokrywała je z własnych funduszów.

Proponuję, abym mogła przedstawiać w Wydz. Finansowym całość rachunków z UPT i otrzymywała zwrot kosztów tzw. rozmów licznikowych w tej wysokości, która przekracza 100 złotowy ryczałt.

Jak Towarzyszowi Dyrektorowi wiadomo, z braku miejsca w redakcji pracuję w domu i z domowego telefonu załatwiam wszystkie sprawy służbowe. Dla przykładu: rachunek za (nieczytelne) – wyniósł 491 zł poza ryczałtem.

Proszę uprzejmie o wydanie odpowiedniego polecenia w tej (nieczytelne).

Irena Dziedzic

(podpis odręczny)

Źródło: IPN BU 002086/264, s. 42


 

14 grudnia 1972

Irena Dziedzic

DO DYREKTORA

GENERALNEGO TVP

Zwróciłam się przed kilkoma dniami do Dyrektora Generalnego z prośbą o wzięcie pod uwagę, że podwyższona taryfa opłat telefonicznych, zmusza mnie do finansowania służbowych rozmów z własnej kieszeni, oraz że są to sumy: w pierwszym miesiącu ponad 400.- zł, obecnie zaś, za grudzień 72 – 711.- zł.

Z Biura Ekonomiczno-Finansowego TV otrzymałam pismo, powiadamiające że „przepisy nie pozwalają rachunków telefonicznych załatwiać ryczałtem, itd.”.

Proszę Generalnego dyrektora, aby jego Biuro Ekonomiczno-Finansowe, jeśli ma jeszcze jakieś zajęcia, przestało się bawić z pracownikami w kotka i myszkę. Nie po to zwracam się z pismem, aby dowiedzieć się jakie są przepisy, bo je znam równie dobrze jak Biuro Ekonomiczne, ale po to, aby Biuro Ekonomiczne zastanowiło się, jak zinterpretować stare przepisy w nowej sytuacji, w której pracownik nie ma obowiązku dofinansowywać działalności Instytucji. Przepisy są starsze od nowej taryfy.

Dyrektorowi Generalnemu jest wiadome, że nie mam nie tylko pokoju do pracy i tysięcznych rozmów w TV, ale nie mam nawet własnej szuflady w jednym z licznych biurek. W tej sytuacji pracuję w domu i z prywatnego telefonu załatwiam służbowe rozmowy. Ilość 100 rozmów wg nowej taryfy – całkowicie starcza mi na potrzeby prywatne.

Proszę Generalnego Dyrektora, aby polecił Biuru Ekonomicznemu znaleźć wyjście z sytuacji, abym nie musiała jako w dodatku jeden z nie najwyżej w Instytucji płatnych pracowników, dofinansowywać jej działalności. Nie stać mnie na to. Po prostu.

Z poważaniem

Irena Dziedzic

Źródło: IPN BU 002086/264, s. 44

Dopłaty do telefonów służbowych

  • listopad 72 –  432.-
  • grudzień 72 –  711.-
  • styczeń 73 –  317.60
  • luty 73 –  779.90
  • marzec 73 –  1.135.60
  • kwiecień 73 –  490.-
  • maj 73 –  488.-
  • czerwiec 73 –  804.-
  • lipiec 73 –  692.-

5.596.-

Źródło: IPN BU 002086/264, s. 41

dziedzic syjoniści uniewiniają TW

 

Kto osądzi syjonistycznych sędziów broniących TW?!

Polska znajduje się w stanie ciężkiego kryzysu, ogarniającego wszystkie dziedziny działalności państwa. Praźródłem naszych nieszczęść był „okrągły stół”, popełnione tam oszustwo oraz ludzie, którzy zadecydowali o jego ustaleniach. Przedstawiamy listę czołowych osobistości „okrągłego stołu”, opartą na podstawie książki: „Okrągły stół. Kto jest kim?”, wydanej z inicjatywy komitetu organizacyjnego ds okrągłego stołu przy Lechu Wałęsie oraz na ogólnie dostępnych lub innych, później wychodzących na jaw, informacjach.

 

Wyliczmy czołowe osobistości, kierując się rolą, jaką odegrały w Magdalence lub też w okresie, który po niej nastąpił. Pominiemy natomiast te osoby, które żadnej znaczącej roli nie odegrały, o których później „słuch zaginął”, będące nic nie znaczącym elementem dekoracyjnym.

 

Przy nazwisku podajemy: narodowość, stanowisko lub stanowiska, funkcje, członkostwo partii dawne i obecne oraz inne dane dotyczące działalności. Lista nie zawiera pełnych danych o działalności po 1980 roku. KIK oznacza Klub Inteligencji Katolickiej, KO oznacza Komitet Obywatelski.

 

1. Jacek AMBROZIAK, Żyd, dyrektor urzędu Rady Ministrów u Mazowieckiego, radca prawny w „Tygodniku Solidarność”.

ambroziak archiwaipn

2. Stefan AMSTERDAMSKI, Żyd, były członek PZPR, prof. filozofii UW, w roku 1968 usunięty z uczelni.

amsterdamski liga archiwaipn

3. Artur BALAZS, Żyd, właściciel ogromnego latyfundium rolnego nabytego za bardzo małą kwotę na Wolinie. AWS, PO, ostatnio utworzył SKL-Ruch Nowej Polski, będący kolejnym wcieleniem żydokomunistycznej UW, niedawny minister rolnictwa.

balazs archiwa ipn

4. Ryszard BENDER, Żyd, profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, w latach 1981-83 wiceprezes Polskiego Związku Katolicko-Społecznego, przybudówki PRON, KIK, PRL-owski poseł kilku kadencji, sędzia Trybunału Stanu z ramienia Ligi Polskich Rodzin, głosi się katolikiem.

bender archiwa ipn

5. Stefan BRATKOWSKI, Żyd, były członek ZMS i PZPR, honorowy prezes SDP, KO.

bratkowski archiwaipn

6. Ryszard BUGAJ, Żyd, ZMS, uczestnik wydarzeń marcowych, KOR, KO.

bugaj archiwa ipn

7. Zbigniew BUJAK, Żyd, w stanie wojennym aresztowany w piwnicy Żyda Mieczysława Rakowskiego ostatniego I-go sekretarza KC PZPR, KO.

bujak archiwa ipn

8. Andrzej CELIŃSKI, Żyd, aktywny uczestnik wydarzeń marcowych, KOR, KO, naprzód AWS teraz w SLD, niedawny minister kultury.

celiński archiwa ipn

9. Jerzy CIEMNIEWSKI, Żyd, b. poseł z ramienia UW, zażarty przeciwnik lustracji.

ciemniewski archiwa ipn

10. Marek EDELMAN, Żyd, żona i dzieci w Izraelu. Głosiciel tezy o antysemityzmie Polaków i o prześladowaniu Żydów w przedwojennej Polsce równym hitlerowskiemu. KO, UW.

edelman archiwa ipn

11. Lech FALANDYSZ, Żyd, doradca Wałęsy, twórca tzw. „falandyzacji prawa”.

falandysz archiwa ipn

12. Dariusz FIKUS, Żyd, były agent SB, KOR, sekretarz generalny SDP, zmarły redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”.

fikus archiwa ipn

13. Władysław FINDEISEN, Żyd, agent SB, były przewodniczący Rady Prymasowskiej przy Glempie, KO, zmarł.

findeisen archiwa ipn

14. Władysław FRASYNIUK, Żyd, KO, obecny szef UW.

frasyniuk archiwa ipn

15. Bronisław GEREMEK, recte Borys Lewartow, syn rabina z Nalewek, Żyd, uratowany przez Polaków, członek i były sekretarz PZPR na Uniwersytecie Warszawskim, b. poseł UW, b. minister spraw zagranicznych, przewodniczący zespołu reform politycznych przy Lechu Wałęsie, KO, autor słynnej wypowiedzi, iż „nienawidzi Polaków”.

geremek archiwa ipn

16. Mieczysław GIL, Polak, organizator strajku w Nowej Hucie, KO, były poseł.

gil archiwa ipn

17. Andrzej GLAPIŃSKI, Żyd, głoszący się katolikiem, były minister u Olszewskiego, były poseł PC.

glapinski archiwa ipn

18. Aleksander HALL, Żyd, KO, były członek Prymasowskiej Rady Społecznej, UW, były poseł UW, były minister kultury, głosi się katolikiem, konserwatystą i politykiem prawicy.

hall archiwa ipn

19. Maciej IŁOWIECKI, Żyd, dziennikarz „Polityki”, wiceprezes SDP, tropiciel antysemityzmu.

iłowiecki archiwa ipn

20. Gabriel JANOWSKI,Żyd, uczestnik marca 1968, KO, były poseł i minister w rządzie Suchockiej, były poseł Ligi Polskich Rodzin.

janowski archiwa ipn

21. Jarosław KACZYŃSKI, Żyd, KOR, KO, prezes PC, głoszący się prawicowcem.

kaczynski j archiwa ipn

22. Lech KACZYŃSKI, Żyd, brat poprzedzającego, KOR, KO, były prezes NIK-u, minister sprawiedliwości u Buzka, prezes „Prawo i Sprawiedliwość”, głosi się prawicowcem.

kaczynski l archiwa ipn

23. Krzysztof KOZŁOWSKI, Żyd, wieloletni członek redakcji „Tygodnika Powszechnego”, KO, UW, były minister spraw wewnętrznych u Mazowieckiego, zezwolił Michnikowi i jego „komisji” na dostęp do tajnych akt SB, w których buszowała 2 miesiące.

kozłowski archiwa ipn

24. Stefan Kozłowski, Żyd, brat poprzedzającego, KO.

kozłowski s archiwa ipn

25. Marcin KRÓL, Żyd, KO, UW, niegdyś w redakcji „Tygodnika Powszechnego”.

król archiwa ipn

26. Władysław KUNICKI-GOLDFINGER, Żyd, KO, zmarł.

goldfinger archiwa ipn

27. Zofia KURATOWSKA, Żydówka, mąż Grzegorz Jaszuński, Żyd, propagandzista PZPR, KO, UW, wicemarszałek senatu, ambasador w RPA, zmarła.

kuratowska archiwa ipn

28. Jacek KUROŃ, Żyd, zwany towarzysz TERMOS, były członek PZPR, twórca czerwonego harcerstwa, współtwórca KOR-u, KO, UW, b. poseł, autor wypowiedzi iż „jest szczęśliwy, że Lwów należy do Ukrainy”, znany z wysypiania się w sejmie.

kuroń archiwa ipn

29. Bogdan LIS, Polak, były członek PZPR, KO.

lis archiwa ipn

30. Jan LITYŃSKI, Żyd, KOR, KO, uczestnik wydarzeń marcowych, były poseł UW.

lityński archiwa ipn

31. Helena ŁUCZYWO, Żydówka, cała rodzina w KPP lub w PZPR, uczestniczka wydarzeń marcowych.

łuczywo archiwa ipn

32. Tadeusz MAZOWIECKI, Żyd, autor łajdackiego ataku prasowego na bpa Kaczmarka, współpracownik „Tygodnika Powszechnego”, poseł PRL, UW, poseł przewodniczący i premier UW, KO, twórca grubej kreski, zażarty przeciwnik lustracji.

mazowiecki archiwa ipn

33. Jacek MERKEL, Polak (?), KO.

merkel archiwa ipn

34. Adam MICHNIK, Żyd, dawne nazwisko Aron Szechter, ojciec skazany przed wojną na 10 lat więzienia za szpiegostwo na rzecz ZSRR, brat Stefan sądowy morderca z czasów PRL. Członek PZPR, KOR, KO, obecnie naczelny redaktor „Gazety Wyborczej”.

michnik archiwa ipn

35. Andrzej MILCZANOWSKI, Żyd, KOR, KO, UW, były minister spraw wewnętrznych u Mazowieckiego, zażarty przeciwnik lustracji.

milczanowski archiwa ipn

36. Jan OLSZEWSKI, Żyd, niegdyś Jan Oxner, pracownik ministerstwa sprawiedliwości w czasach stalinowskich, członek redakcji „Po Prostu”, gdzie pisywał artykuły o polskim antysemityzmie, członek Klubu Krzywego Koła, KOR, były poseł i premier PRL-bis, szef i twórca licznych partii głoszących się prawicowymi, np. ROP, obecnie poseł, wystąpił z klubu Ligi Polskich Rodzin.

olechowski archiwa ipn

37. Janusz ONYSZKIEWICZ, Żyd, KO, UW, były poseł i minister obrony.

onyszkiewicz archiwa ipn

38. Edmund OSMAŃCZYK, Polak, dziennikarz i członek oraz działacz przedwojennego Związku Polaków w Niemczech, KO, zmarł.

osmańczyk archiwa ipn

39. Janusz PAŁUBICKI, Żyd, KO, UW, minister ds służb specjalnych u Buzka, zażarty przeciwnik lustracji.

pałbicki archiwa ipn

40. Walerian PAŃKO, Polak, szef NIK-u, prowadził śledztwo w sprawie FOZZ, zginął w niewyjaśnionym wypadku samochodowym.

pańko archiwa ipn

41. Aleksander PASZYŃSKI, Żyd, absolwent komunistycznej Akademii Nauk Politycznych, były członek PZPR, dziennikarz „Polityki”, KO, UW.

paszyński archiwa ipn

42. Leszek PIOTROWSKI, Polak, były minister sprawiedliwości u Buzka.

piotrowski archiwa upn

43. Anna RADZIWIŁŁ, Żydówka, były wiceminister oświaty w rządzie Mazowieckiego, twórca krytykowanych programów szkolnych.

radziwi archiwa ipn

44. Ryszard REIFF, Polak, były szef PAX-u, KO.

reiff archiwa ipn

45. Jan Maria ROKITA, Żyd, KO, UW, AWS, SKL, obecnie Platforma Obywatelska.

rokita archiwa ipn

46. Zbigniew ROMASZEWSKI, Żyd, KOR, KO, UW, obecnie senator.

romaszewski archiwa ipn

47. Henryk SAMSONOWICZ, syjonista, były członek ZMP i PZPR, minister nauki w rządzie Mazowieckiego.

samsonowicz archiwa ipn

48. Grażyna STANISZEWSKA, Żydówka, były poseł UW.

staniszewska archiwa ipn

49. Andrzej STELMACHOWSKI, KIK, były minister nauki, obecnie prezes Wspólnoty Polskiej. Ostatnio poparł szefa IPN Kieresa podpisując pochwalający go list.

stelmachowski archiwa ipn

50. Stanisław STOMMA, Żyd, wieloletni członek redakcji „Tygodnika Powszechnego”, wieloletni poseł na sejm PRL-bis, gdzie w ciągu 3 kadencji zgłaszał wnioski o udzielenie peerelowskiemu wymiarowi sprawiedliwości wotum zaufania.

stomma archiwa ipn

51. Adam STRZEMBOSZ, Żyd, długoletni sędzia PRL, profesor prawa KUL, autor poprawki do kodeksu karnego znoszącej karę konfiskaty mienia wielkich przestępców gospodarczych, były prezes Sądu Najwyższego.

strzembosz archiwa ipn

52. Klemens SZANIAWSKI, Żyd, były pracownik KC PZPR, były agent SB, KO, przewodniczący Komitetu Porozumiewawczego Stowarzyszeń Twórczych i Naukowych, zmarł.

szaniawski archiwa ipn

53. Jan Józef SZCZEPAŃSKI, Polak, były prezes ZLP, KO, zdeklarowany sojusznik UW.

szczepanski archiwa ipn

54. Józef ŚLlSZ, Polak, rolnik, współtwórca Solidarności RI, KO, zmarł.

Ślisz archiwa ipm

55. Jacek TAYLOR, Polak, syjonista, prawnik, były doradca i obrońca Wałęsy, obecnie adwokat, bezkrytyczny wielbiciel Żydów.

taylor archiwa ipn

56. Witold TRZECIAKOWSKI, Żyd, KO, członek Prymasowskiej Rady Społecznej.

trzeciakowski archiwa ipn

57. Jerzy TUROWICZ, Żyd, wieloletni redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego”, KO, UW, jeden z głównych sprawców usunięcia Klasztoru Karmelitanek z Oświęcimia, zażarty przeciwnik kardynała Wyszyńskiego, przeciw któremu spiskował na II Soborze Watykańskim. Zmarł.

turowicz archiwa ipn

58. Lech WAŁĘSA, żyd, syjonista, choć są tacy co mówią że… Twórca polityki lewej nogi. Będąc prezydentem ukradł w UOP-ie akta „Bolka”.

wałęsa archiwa ipn

59 Andrzej WIELOWIEJSKI, Polak, zażarty filosemita, doradca Wałęsy, UW, KO, redaktor „Więzi”.

wielowiejski archiwa ipn

60. Jacek WOŹNIAKOWSKI, Polak, profesor KUL, redaktor naczelny „Znaku”, od 1945 roku współpracujący z „Tygodnikiem Powszechnym”, KO, działacz KIK-ów, zażarty filosemita.

woźniakowski archiwa ipn

61. Henryk WUJEC, Żyd, uczestnik wydarzeń marcowych, KIK, sekretarz KO, UW.

wujec archiwa ipn

62. Jerzy ZDRADA, Żyd, b. poseł UW, wiceminister edukacji w rządzie Buzka.

zdrada archiwa ipn

63. Tadeusz ZIELIŃSKI, Żyd, KO, były rzecznik praw obywatelskich. Zmarł.

zieliński archiwa ipn

64. Andrzej ZOLL, Żyd, były przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego, UW, obecnie rzecznik praw obywatelskich.

zoll archiwa ipn

 

Analiza listy osobistości prawej strony okrągłego stołu daje obraz bardzo przygnębiający. Było tam ok. 51 Żydów i ok. 13 Polaków, co oznacza że Żydzi kontrolowali sytuację i zadecydowali o treści układu. Poszło im to tym łatwiej, że kolaborowali z nimi tacy Polacy jak Wałęsa, Woźniakowski i Wielowiejski, całkowicie podporządkowani ich interesom. Żydzi kontrolowali też Kluby Inteligencji Katolickiej, oraz Komitet Obywatelski przy Lechu Wałęsie.

O takim składzie okrągłego stołu zadecydował sekretarz episkopatu Polski arcybiskup Bronisław Dąbrowski, Żyd. Dlatego właśnie nie było tam przedstawicieli prawdziwej opozycji prawicowej akowskiego podziemia niepodległościowego zesłańców i emigracji z Zachodu.

 

Syjoniści wygrali okrągły stół i zaczęli rządzić Polską na spółkę z postkomuną. Zaczęła się w żydowski sposób rozumiana transformacja, której rezultatem jest dzisiejszy kryzys, wysprzedaż prawie całego majątku narodowego w obce ręce, ataki na Polskę i Polaków i wielka próba pozbawienia nas niepodległości przez zawleczenie nas do Unii Europejskiej.

dr Andrzej Reymann

Riese
Pamięci ofiar Syjonizmu
Premiera : 01.grudnia.2012r
Zamówienia : ligaswiata@gmail.com
http://facebook.com/archiwaipn
https://archiwaipn.wordpress.com

20121102-213633.jpg

ZAMACHU STANU W POLSCE  W 1968 R.

Warszawa, dnia 8 VI 1968 r.
Do Prokuratury Wojewódzkiej
dla m. st. Warszawy
Centralne więzienie w Warszawie zawiadamia, że tymczasowo aresztowany Korwin-Mikke Janusz s. Ryszarda ur. 27.10.1942 r. przebywający do Waszej dyspozycji w spr. II 2 Ds. 14/68 w dniu 24.5.68 r. odmówił przyjmowanie posiłków, jako przyczynę podał, że niewinnie przebywa w więzieniu i władze więzienne niewłaściwie postępują z nim. Natomiast w dniu 30.5.68 r. głodówkę przerwał.
Naczelnik Centralnego Więzienia
w Warszawie
Źródło: IPN BU 473/32 s. 1-18

Janusz KORWIN-MIKKE
Naczelnik Centralnego Więzienia
Oświadczenia
Niniejszego uroczyście oświadczam, że wobec złamania względem mnie regulaminu dla tymczasowo aresztowanych – przez umieszczenie mnie w kabarynie bez wysłuchania moich wyjaśnień i pomimo, iż o fakcie tym (nieczytelne) zakazu wspomniałem wyraźnie (§ 82 p. 2) – nie czuję się od tej chwili związany jakimikolwiek postanowieniami regulaminu. Sytuację oceniam następująco: albo załoga więzienia daje mi do zrozumienia, że regulaminu nie należy przestrzegać, albo łamie praworządność, albo jest bandą kretynów. Z tych możliwości wybrałem pierwszą – jak sądzę dla Pana i Pańskich ludzi najpochlebniejszą i wykorzystam fakt nie wiązania mnie regulaminem w sposób i w czasie uznanym przeze mnie za najkorzystniejszy. Zwracam uwagę na fakt, iż zabieranie z kabaryny jedynego taboretu (również na odzież) jest w świetle regulaminu bezprawne („kara wymieniona w pkt. 5 polega na pozbawieniu pościeli,… itd.) bez wzmianki o taborecie, który gwarantuje każdemu (nieczytelne) „Warunki bytowe”.
Nadto skandalicznym jest fakt, że od tej pory (19 V po śniadaniu) nie jestem przez nikogo powiadomiony o sposobie i wymiarze kary – z wypowiedzi oddziałowego i podsłuchanych rozmów zza drzwi kabaryny wnioskuję, że karę miałem (nieczytelne) i trzymają mnie „na wszelki wypadek” (nie protestuję, bo osobiście wolę być sam!). Mimo próśb nie dostarczono mi również w dniu wczorajszym nawet „Trybuny Ludu”.
Tyle uchybień. Z poniższego upoważnienia i załączonego zażalenia zorientuje się Pan, co do mojej lini postępowania. Życzę rozsądku!

 

Upoważnienie
Upoważniam niniejszym P.T. Naczelnika Centralnego Więzienia w Warszawie do przetrzymania załączonego zażalenia, skierowanego do Dep. Więziennictwa przy Min. Sprawiedliwości pod warunkiem, że w ciągu trzech dni uzyska ode mnie pisemne potwierdzenie, iż udzielił mi pełnej satysfakcji z powodu złamania wobec mnie Regulaminu dla Tymczasowo Aresztowanych
Janusz Korwin-Mikke
 

Warszawa, dnia 4 VI 1968 r.
WYJAŚNIENIE
W sprawie skargi tymczasowo aresztowanego Korwin-Mikke Janusza ur. 27.10.1942 r. w Warszawie, osk. z art. 164 § 2 KK przebywającego do dyspozycji Prokuratury Wojewódzkiej dla m.st. Warszawy. Wydział Śledztw i Dochodzeń sygn. akt. II 2 Ds. 14/68.
W okresie pobytu w tut. zakładzie tj. od dnia 25.3.68 r. dał się poznać jako osobnik niezdyscyplinowany, krnąbrny i arogancki jak gdyby chciał i tutaj kontynuować działalność podobną do działalności wśród studentów. Od początku komentuje przepisy jakoby nie wszystko było unormowane, brak zarządzeń wykonawczych do regulaminu itp.
Już w dniu 5.4.br popełnił przekroczenie nie wstając z łóżka na apel poranny. W dniu 6.4.br. prowadził on głośne rozmowy w celi prawdopodobnie w tym celu, aby był słyszany w sąsiednich celach. Na uwagi oddziałowego nie reagował i w dalszym ciągu zakłócał spokój. Za te obydwa przekroczenia łącznie został ukarany pozbawienia paczki.
W dniu 13.5.br w celu porozumienia z innymi tymczasowo aresztowanymi wywoławczo wygwizdał melodię hymnu akademickiego. Za to przekroczenie otrzymał karę 5 dni twardego łoża.
W dniu 20.5.br otrzymał karę nagany za określone funkcjonariuszy SW „bandą kretynów”. Kara stosunkowo łagodna z uwagi na brak wyboru innej kary, która nie byłaby przedłużeniem poprzednio wymierzonej kary /trwały kary: pozbawienia paczki i twarde łoże/.
Nie było przypadku nie wzywania tymczasowo aresztowanych na rozmowę przed wymierzeniem kary dyscyplinarnej. Trudno mi uwierzyć w jakąś pomyłkę. Wydaje mi się, że skarga ww. jest jego wymysłem, ponieważ jeszcze przed wymierzeniem kary zapowiedział w celi „rozróbę”.
Po wymierzeniu mu kary 5 dni twardego łoża zapowiadał, że „rozróba” już się wszczyna.
Tryb wykonania kary twardego łoża nie wymaga wyjaśnień.
O butności ww. świadczą zakończenia zażaleń do różnych władz do: Prokuratury Wojewódzkiej, Ministerstwa Sprawiedliwości i N-ka C.W.

Z-ca Naczelnika Centralnego Więzienia w Warszawie

Ministerstwo Sprawiedliwości
Naczelnik Centralnego Więzienia
w Warszawie
Proszę poinformować tymczasowo aresztowanego Janusza Korwin-Mikke, iż zarzuty pod adres funkcjonariuszy Służby Więziennej zawarte w skardze z dnia 19 V 1968 r. nie potwierdziły się.
Jednocześnie proszę przekazać moje zdziwienie co do form złożonej skargi stanowiącej zaprzeczenie ogólnie przyjętej wśród ludzi kulturalnych zasady wyrażania swoich protestów.

Naczelnik Wydziału
Organizacyjno – Prawnego
Warszawa, dnia 23 lipca 1968 r.
 

Do 
P.T. Naczelnika Centralnego Więzienia
PODANIE
Niniejszym proszę, aby w związku z nieoczekiwanie przedłużającym się, ale niewątpliwie miłym! – pobytem w tym zakładzie, zechciał Pan uprzejmie zezwolić na moją korespondencję dodatkowo z:
1. K. J. Szaniawskim UW
2. M. Kempisty UW
3. J. Górniewicz UW
4. A. Trubulcem Płock PW
Z góry dziękując
pozostaję z poważaniem
(podpis nieczytelny)
15.05.68 r.
Źródło: IPN BU 473/32 s. 1-18
 
Przekroczenie rozpatrywałem w obecności wych. Lesiaka, powiadomienie było wych. Kulika. Korwin-Mikke przyznał się do kontaktowania, ale wyjaśnił tylko w celu gry w warcaby. (W reg. jest, że nie wolno kontaktować się w sprawie a z innymi nie ma zakazu). Karę przyjął lekceważąco z podziękowaniem.

Decyzja NACZELNIKA (KOMENDANTA)
Po wysłuchaniu obwinionego w obecności wychowawcy za popełnione przekroczenie:
nielegalne kontakty za pomocą wystukiwania alfabetu Morsa przez ścianę, wymierzam karę dyscyplinarną 3 dni twardego łoża. Kartkę z alfabetem załączyć do akt sprawy.

Dnia 29 VI 1968 r.

Opinia lekarza o niezdolności do odbywania kary: Zdolny do odbywania kary 8 VII 68 r.

Adnotacje o wykonaniu i zachowaniu się więźnia w czasie odbywania kary dyscyplinarnej:
Karę rozpoczął dnia 8 VII 67 r. do dnia 11 VII 68 r. Karę odbył.

(pisownia oryginalna)

Źródło dokumentów: IPN BU 473/32 s. 1-18